Wywiad z Martą Madejską - autorką Alei Włókniarek

Aleja Włókniarek

29 sierpnia 2018 roku na polskim rynku wydawniczym ukazała się „Aleja Włókniarek. To opowieść o nadludzkiej sile kobiet i warunkach  pracy w łódzkich fabrykach. Tuż przed oficjalną premierą książki w Centralnym Muzeum Włókiennictwa Marta Madejska udzieliła wywiadu dla ArtTravel.

W "Alei Włókniarek" opowiada Pani historię kobiet, które nie miały szansy na to, żeby wypowiedzieć się publicznie. Co pracownice łódzkich fabryk chciałyby przekazać współczesnym kobietom?

To bardzo trudne pytanie i nie wiem czy wypada mi na nie odpowiadać, bo to byłyby wyłącznie moje przypuszczenia, a nie ich własny głos. Tym kobietom, które miały w rodzinach włókniarki pozostaje przypomnieć sobie rozmowy i opowieści, albo pytać żyjących jeszcze starszych pokoleń. Być może ten przekaz dotyczyłby godności, o którą często walczyły. Albo może tego, żeby mieć odwagę i nie poddawać się, kiedy jest nam ciężko. Na przykład Aurelia urodzona w 1904 roku powtarzała: „Ja się nie bałam zwierzchników, zawsze powiedziałam, że ręce mam do pracy, a głowę do myślenia, to sobie dam radę”.

Przebywając w Muzeum Włókiennictwa wśród  maszyn i innych eksponatów można na chwilę przenieść się w czasie do wnętrz dawnych fabryk. Jakie uczucia towarzyszą Pani podczas pobytu w takich miejscach?

Przez to, że spędziłam sporo lat na poszukiwaniach historii robotnic, przebywając w fabrykach, w których one pracowały czuję pewne wzruszenie. Najczęściej wyobrażam sobie opisywany w wielu relacjach z przeszłości jednostajny i rytmiczny huk maszyn, który kiedyś rozbrzmiewał w tych murach. Dziś muzeum to przeważnie ciche miejsce i przez ten kontrast tym większe robi to na mnie wrażenie.

Rozpoczynając pracę nad książką chciała się  Pani dowiedzieć, dlaczego łódzkie włókniarki decydowały się na pracę w fabrykach i  dlaczego mimo wszystko tam zostawały. Pracowały bardzo ciężko, bywały molestowane, gwałcone i poniżane. Mimo wszystko z jakiegoś nie odchodziły. Czy one po prostu nie miały innego wyjścia?

Zazwyczaj tak, zwłaszcza w XIX wieku, kiedy edukacja była właściwie niedostępna dla kobiet, ale i później jakiekolwiek inne opcje otwierały się dla nich bardzo powolnie. Doświadczenie pokazuje, że kiedy ludzie widzą inne możliwości, to nie pozostają w takich warunkach.

W fabrykach można było liczyć na kobiecą solidarność?Czy kobiety były wobec siebie solidarne i dobrze się traktowały nawzajem?

Choć zdarzały się odstępstwa, to ze zbieranych wywiadów i relacji archiwalnych wynika, że raczej tak - zarówno wspólna praca, podobne życiowe doświadczenia, jak i nieraz wspólne strajkowanie, budowały solidarność między robotnicami. One wspierały się zarówno na hali fabrycznej, jak i w życiu poza pracą, w sąsiedztwie czy w przyjaźniach.

Dawna Łódź już nie istnieje, fabryki przestały pracować, a czy my kobiety też się zmieniłyśmy? Czy mimo zmiany pokoleniowej, innych warunków pracy nadal jesteśmy takie silne?

Znów trudno mi odpowiedzieć - napisałam reportaż historyczny, nie jestem badaczką ani znawczynią zmian psychologicznych na przestrzeni wieków. Prywatnie wydaje mi się, że ta siła ujawnia się w specyficznych sytuacjach, więc nawet jeśli niektóre z nas mają dzisiaj znacznie lżejszą sytuację niż nasze przodkinie i jeśli jesteśmy mniej zahartowane przez życie, może przez to mniej wytrzymałe, to tkwi w nas taki sam potencjał siły.

Łódź zbudowała swoją potęgę rękami kobiet. Tymczasem jedna z ważniejszych  ulic nosi nazwę „Aleja Włókniarzy”. Czy nie uważa Pani, że władze miasta powinny zadbać o większą świadomość społeczną związaną z funkcjonowaniem łódzkich fabryk?

Im dłużej zajmuję się historią, tym bardziej niechętna jestem władzy prowadzącej takie czy inne polityki pamięci. Jeśli miałabym wybierać priorytety władz miasta, to wolałabym, żeby skupili się na żłobkach, przedszkolach i programach zdrowotnych czy mieszkalnych dla starszych osób które maja organizmy zniszczone przez pracę w przemyśle. Władze Łodzi mogłyby też po prostu lepiej dotować kulturę, w tym instytucje i organizacje które w refleksyjny sposób zajmują się dbaniem o nasze społeczne dziedzictwo włókienniczej-robotniczej Łodzi. To by wystarczyło.

Spotkanie z Martą Madejską

Spotkanie z Martą Madejską

Wydarzenie na Facebooku

19 września 2018 r. (środa), godz. 17.00
Budynek C, I piętro, sala konferencyjna (wejście przez Budynek D od ulicy Piotrkowskiej 282).

Na miejscu księgarnia ArtTravel będzie prowadzić sprzedaż ksiażek.

Aleja Włókniarek jest dostępna także w naszych księgarniach stacjonarnych: w Gdańsku, Krakowie, Łodzi i Warszawie oraz w sklepie internetowym.