Tuczno - w krainie lasów i jezior

Tuczno - kraina lasów i jeziorKraina lasów i jezior, mekka dla miłośników wędrówek, smakoszy czekolady oraz poszukiwaczy wypoczynku z dala od zgiełku miasta. Położone w województwie zachodniopomorskim Tuczno i jego okolice to nieoczywista alternatywa, skierowana zarówno do młodszych, jak i starszych, słowem – idealna, weekendowa propozycja na każdą porę roku.

Wszystko zaczyna się za murami zamku

Zamek Wedlów Tuczyńskich…bo właśnie tam proponuję rozejrzeć się za wygodnym łóżkiem. Zamek Wedlów Tuczyńskich, położony tuż obok barokowego kościoła stanowi bardzo dobrą bazę wypadową do dalszych wojaży. Najstarsze elementy budowli pochodzą z 1338 roku, a sen w owianym legendą apartamencie doświadczyć może niesamowitych wrażeń. Jeśli z fascynacją śledziliście losy przechadzającego się korytarzami Hogwartu Harry’ego Pottera, po zmroku rozejrzyjcie się za Białą Damą, w międzyczasie wsłuchując w turkot kołowrotka, który – według relacji niektórych gości – do dziś wydobywa się z zamkowego poddasza. Pokój z łatwością zarezerwujecie przez stronę booking.com, a skoro świt, zaraz po skorzystaniu z zamkowego bufetu śniadaniowego, udacie się na Górę Wisielczą.

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie…

Cztery kilometry dalej spotykamy się w Strzalinach. Góra Wisielcza to pozostałości po fortyfikacjach wchodzących w skład umocnień Wału Pomorskiego, powstałych tuż przed II wojną światową. Zdobyta w 1945 przez wojsko rosyjskie, dziś otwiera swoje pozostałości przed amatorami i znawcami historii regionalnej i każdym, kto choć przez chwilę chce stawić czoła swoim lękom i z latarką w dłoni zejść po stromych schodach w dół. Tylko uważajcie na nietoperze – szczególnie upodobały sobie to miejsce!

Wracając ze Strzalin, nie zapomnijcie rzucić okiem na pobliski kościół. Ta drewniana, osiemnastowieczna świątynia będzie ostatnim przystankiem przed obiadem, na który zapraszam do… Wrzosowego Zakątka.

I choć wokół wrzosowisk brak, Zakątek już od pierwszych dni cieszy się uwagą smakoszy polskiej kuchni, spragnionych posiłku po dnu pełnym wrażeń. Najedzeni? Chwila wytchnienia, bo przed nami całe popołudnie, którego skosztujemy nad wodą.

Przez jeziora, góry, lasy

Jezioro ZamkoweTuczno to arkadia dla wędkarzy i wszystkich spragnionych wodnych podbojów. Sami wybierzcie, które jezioro chcecie zobaczyć, choć najlepszym sposobem na poznanie walorów miasteczka jest doświadczenie każdego z nich. Z okien zamku doskonale dostrzeżecie jezioro – a jakże! – Zamkowe, natomiast trzy kwadranse dalej czeka na Was jezioro (sic!) Tuczno, moim zdaniem ikona miasteczka i zdecydowanie najpiękniejszy zbiornik w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Po przeciwnej stronie okolicy, korzystając z wypożyczalni sprzętu wodnego, zafundujecie sobie cudowne popołudnie na kajakach, dryfując po ukochanym przez mieszkańców – szczególnie latem – jeziorze Liptowskim. Podwieczorku skosztujcie na wybranej plaży - piknik pod gołym niebem będzie najlepszym zwieńczeniem dzisiejszych wędrówek.

Pamiętacie, że na samym początku wspomniałam o czekoladzie? Nie bez powodu! Trzy kilometry od centrum miasteczka, w położonej na rozstaju dróg fabryce każdego dnia powstają produkty od Schogetten oraz kolorowe gumy Fritt! Na miejscu w dni robocze zakupić możecie kosze łakoci – tych wyżej wymienionych i nie tylko!

Nie zapominajcie jednak, że śpicie w jednym z popularniejszych obiektów w regionie. Wieczór poświęćcie na zwiedzanie zamkowych korytarzy, zaczytajcie się w książce przy kominku oraz – zgodnie z tym, co zaznaczyłam na samym początku – wypatrujcie Białej Damy, czyhającej za rogiem.

Pomorze bardziej sakralnie

Mam nadzieje, że odetchnęliście świeżym, wiejskim powietrzem i wstaliście zgodnie ze wschodem słońca na poranny jogging! A jeśli nie, nadrobimy, bo przed nami jeszcze kilka wspaniałych tras do przejścia. Ale zacznijmy od tej najkrótszej. Dwieście metrów od wedlowskiego zamku położony jest późnogotycki kościół. Zachwyćcie się barokowym ołtarzem, organami oraz obrazami szkoły gdańskiego malarza Hermana Hana. A to dopiero początek!

Drawa i wydra

Drawieński Park Narodowy jest skarbnicą bajecznych szlaków turystycznych – zarówno pieszych, jak i rowerowych, ale też rajem dla miłośników kajakarstwa. Spływy Drawą cieszą się w okolicy wielkim uznaniem, a krajobraz – obfity w jeziora i słynący z bogatości rosnących wokół storczyków przyciąga przyrodników z całego kraju. Wypełniające Park bory sosnowe to ostoja ptaków, takich jak orzeł bielik, kormoran czy nurogęś, a brzeg Drawy i jej dopływu – Płocicznej stanowią dom dla reprezentacyjnego zwierzęcia Drawieńskiego Parku Narodowego – wydry.

Elektrownia Wodna „Kamienna” w Głusku

Gotycki kościół w TucznieLeży na Drawie i jest to niekwestionowany must have podczas wizyty w Drawieńskim Parku Narodowym. Ma ponad sto lat i zaliczana jest do najstarszych elektrowni w Polsce. Prąd wytwarzają tu dwie turbiny Francisa z 1909 roku. Na miejscu zobaczycie również ręczną, zabytkową suwnicę, a cały kompleks budynków, w których skład wchodzą część główna, gospodarcza i rozdzielnia uważany jest za zabytek techniki wysokiej rangi. Starsza od „Kamiennej” jest tylko Elektrownia Wodna Struga na Kaszubach.

A na koniec…

Nie zapomnijcie zajrzeć do Ułańskiej Zagrody. Nie zawiodą się wszelacy miłośnicy jeździectwa konnego! Ten znajdujący się w pobliżu Drawieńskiego Parku Narodowego ośrodek agroturystyczny to również dobra alternatywa dla noclegu w tuczyńskim zamku. Jeśli z samego rana czeka Was przeprawa przez Drawę, nie zastanawiajcie się ani chwili dłużej. Bliżej nie będzie!

https://ulanskazagroda-dieta.pl/

Autor: Magda Zydor / ArtTravel.pl

Data publikacji: 30.09.2020