Pomysł na...Tatry na 5 dni

Poniżej propozycja pięciodniowego wypadu w Tatry. Przedstawione w niej miejsca dobierałam z myślą o osobach, które nie mają dużego doświadczenia górskiego, a bardzo chciałyby "w końcu zacząć po nich chodzić". Jeśli należycie do tej grupy osób i nie wiecie, od czego rozpocząć poznawanie Tatr - po przeczytaniu tego artykułu nie będziecie mogli doczekać się wyjazdu!* :)

* ...a po powrocie zaczniecie planować od razu kolejny górski wypad! ;)

Rusinowa Polana

Na dobry początek

Zakładam, że większość z was ma w Tatry na tyle daleko, żeby się podróżą nieźle zmęczyć. Dlatego na pierwszy dzień proponuję krótki i lekki spacer, który (przy dobrej pogodzie i świetle dziennym oczywiście) można odbyć nawet późnym popołudniem. 

Rozpocznijcie wycieczkę z parkingu położonego przy wylocie Doliny Strążyskiej (przy punkcie TPN), cały czas trzymając się czerwonych znaków. Szlak biegnie dnem doliny, wzdłuż Strążyskiego Potoku, który wartko płynąc, umili wam czas swoim przyjemnym szumem. Po chwili dojrzycie po prawej stronie trzy skaliste “igły”, dolomitowe ostańce, znane jako Trzy Kominy, a dawniej Dziady lub Mnichy. Na jednej z mijanych dalej skał umieszczono tablicę poświęconą wielbicielowi Polaków i Tatr, Czechowi Edwardowi Jelinkowi. Tuż obok skały Jelinka, potok tworzy bardzo ładną kaskadę.

Po około 40 minutach spokojnego marszu dotrzecie na leżącą u stóp Giewontu Polanę Strążyską, oryginalnie nazwaną Strążyskami. Polana wchodziła dawniej w skład tzw. Hal pod Giewontem, na których były wypasane owce. Jej nazwa pochodzi od słowa strąga, oznaczającego zagrodę do dojenia owiec. Na polanie można obejrzeć dwa (odbudowane) szałasy pasterskie oraz chatkę, w której obecnie znajduje się Herbaciarnia Parzenica. Z ławeczek przed herbaciarnią będziecie mieli doskonały widok na północne ściany Giewontu :)

Po odpoczynku ruszajcie dalej, za żółtymi znakami w górę dolinki. Po około 10 minutach znajdziecie się pod Siklawicą, malowniczym wodospadem, spadającym dwiema kaskadami o wys. 10 m i 13 m. Wodospad jest najładniejszy po silnych opadach, jednak mimo to, zawsze warto tu zajrzeć. 

Powrót do punktu startowego tą samą trasą.

Widokowo

Przyjemna wycieczka, idealna na drugi dzień, kiedy jesteśmy już nieco rozruszani. Trasa prowadzi do jednego z najbardziej widokowych miejsc w Tatrach. Chodzą słuchy, że 8/10 osób docierających w to miejsce zakochuje się w Tatrach już na zawsze. Dwie pozostałe patrzą cały czas pod nogi ;) 

Proponujemy rozpocząć wycieczkę z parkingu u wylotu Doliny Filipka (znajdującej się na południe od Leśniczówki Zazadnia). Trasa wiedzie cały czas niebieskim szlakiem. Zobaczycie po drodze drewnianą kaplicę - Sanktuarium Maryjne na Wiktorówkach oraz Symboliczny Cmentarz Ofiar Gór. Kaplica stoi w miejscu, w którym według wierzeń górali, małej pasterce objawiła się Matka Boska. Niezależnie od przyjętej wiary lub jej braku, warto zobaczyć urokliwe wnętrze kaplicy. I napić się specjalnej herbatki, przygotowywanej w ogólnodostępnej kuchni przez opiekujących się miejscem Dominikanów. :) Tuż obok kaplicy mieści się symboliczny cmentarz ofiar gór i osób związanych z Tatrami i Podhalem. Przy niektórych pamiątkowych tablicach zatknięte zostały gałązki kosówki - symbol osób, których życie zakończyło się w ukochanych przez nie górach…

Po chwili refleksji ruszajcie dalej, najpiękniejsze widoki jeszcze przed Wami. Podążając cały czas za niebieskimi znakami, po około 10 minutach znajdziecie się na skraju Rusinowej Polany. W sezonie letnim nigdy nie będziecie na niej sami, ponieważ będą wam towarzyszyć setki owiec, których kilkaset sztuk hoduje się tutaj w ramach tzw. kulturowego wypasu. W bacówce na Polanie możecie także zaopatrzyć się w tradycyjnie wyrabiane, oryginalne oscypki, bundz i żentycę. 

Jeśli macie szczęście do dobrej pogody, rozpościera się właśnie przed Wami przepiękna panorama Tatr: od lewej Tatr Bielskich (leżących całkowicie po słowackiej stronie) oraz, nieco bardziej po prawej, Tatr Wysokich. Aby dokładnie wiedzieć, jakie szczyty znajdują się przed nami, warto w tym miejscu skorzystać ze zbiorów panoram:

1. Tatry. Nowe spojrzenie na góry, wyd. ExpressMap, 2017

2. Tatry Polskie. Przewodnik dla łowców krajobrazów, wyd. WiT, 2017

Wycieczkę można zakończyć już na Rusinowej Polanie, ale spragnionym dłuższego spaceru i jeszcze rozleglejszych widoków (około 50 tatrzańskich szczytów) polecamy wybrać się na pobliski szczyt - Gęsią Szyję (1489 m n.p.m.). Z jej skalistego wierzchołka jeszcze piękniej prezentują się m.in. Gerlach, Lodowy Szczyt, czy Dolina Białej Wody. Po prawej stronie, w oddali widać także Kasprowy Wierch oraz Giewont.

Powrócić do samochodu można tym samym, niebieskim szlakiem, lub pokusić się o zmianę trasy i zejść szlakiem zielonym, prowadzącym przez Goły Wierch. Wybierając drugą opcję pamiętajcie, że kończy się ona w innym miejscu niż trasa dojściowa.

Tatry z drugiej strony 

Trzeciego dnia proponuję wybrać się do naszych południowych sąsiadów. Tę propozycję potraktujcie jako całodzienną wycieczkę, jeśli dodacie do niej zwiedzanie Starego Smokowca i Tatrzańskiej Łomnicy oraz obiad w jednej z tych miejscowości.

Zaparkujcie auto w Starym Smokowcu. Opcje dotarcia na Hrebienok/Smokowieckie Siodełko (1285 m n.p.m) są dwie:

a) Jeśli chcecie skrócić sobie czas dojścia, wjedźcie kolejka elektryczną. Czas przejazdu to około 7 minut. Bilety zakupicie tutaj.

b) Polecam jednak dotrzeć na “słowacką Gubałówkę” zielonym szlakiem, biegnącym wzdłuż trasy kolejki. Według mapy zajmie wam to około godziny, a widoki na Łomnicę, Gerlach, a po południowej stronie na Niżne Tatry, na pewno będą niezapomniane! Po dotarciu na grzbiet nie zapomnijcie o obowiązkowym zdjęciu z ogromnym niedźwiedziem, pilnującym tutaj porządku ;)

Ruszajcie w dalszą drogę, za czerwonymi znakami Tatrzańskiej Magistrali. Po około 30 minutach dotrzecie do Rozdroża pod Rainerową Chatą, tuż przy Staroleśnej Polanie (Starolesnianska pol'ana). Skręcając w prawo dotarlibyście do Chaty Rainera (Rainerova Chata), jednak lepiej zajrzeć tam już w drodze powrotnej. A zatem, idźcie dalej prosto, wzdłuż czerwonego szlaku. Warto zatrzymać się na mostku przy Wodospadzie Olbrzymim (Obrovsky vodopad), którego wody spadają w dół 20-metrową kaskadą prosto z wylotu Doliny Małej Zimnej Wody (Mala Studena dolina).

Idziecie dalej za czerwonymi znakami, aby po 20 minutach dotrzeć do Schroniska Zamkowskiego (Zamkovskeho chata). Jego nazwa pochodzi od Stefana Zamkowskiego, węgierskiego taternika słowackiego pochodzenia.

Opcja rozszerzenia wycieczki: Jeśli jest odpowiednio wcześnie i macie pewność, że dacie radę powędrować nieco dalej, możecie pójść wyżej Tatrzańską Magistralą, w stronę Schroniska Łomnickiego (Skalnata chata) i Łomnickiego Stawu (1750 m n.p.m., Skalnate pleso), a następnie wrócić tym samym szlakiem do Schroniska Zamkowskiego. Dzięki temu ukażą się wam niesamowite widoki na Kieżmarskie Szczyty, Łomnicę, a po południowej stronie - na najbliższe podtatrzańskie miejscowości. Pamiętajcie jednak, że wydłuża to trasę o min. 2 godziny!

Ze Schroniska Zamkowskiego kierujcie się w dół, w stronę Chaty Rainera (Rainerova chata), tym razem wzdłuż zielonego szlaku. W Chacie Rainera możecie zrobić kolejny przystanek. To najstarsze schronisko w Tatrach Wysokich. Warto zobaczyć w nim wystawę poświęconą tatrzańskim nosiczom, czyli tragarzom, którzy noszą towary do wysokogórskich schronisk. Przy chacie zobaczycie także kolejną atrakcję, dla której tak właściwie została ona kiedyś wybudowana - Wodospady Zimnej Wody. Na długości 1,5 km miniecie je w kolejności: Mały, Skryty, Wielki i Długi. Podążając za zielonymi znakami, po około godzinie od wyruszenia z Chaty Rainera, znajdziecie się ponownie w Starym Smokowcu.

Tatrzańskie jaszczury

Kolejna przyjemna i bardzo widokowa pętla, której przejście połączone ze zwiedzaniem Ośrodka Ochrony Gadów i Płazów oraz Kaplicy na Jaszczurówce zajmie wam około pół dnia. Wycieczka pozostawia więc sporo czasu wolnego do zagospodarowania według uznania :) 

Pozostawcie auto na parkingu w Jaszczurówce i skierujcie się w stronę szerokiej drogi, oznaczonej zielonymi znakami. Na początek warto zajrzeć do znajdującego się po prawej stronie szlaku Ośrodka Czynnej Ochrony Gadów i Płazów TPN. Wstęp w cenie biletu do TPN.

Ośrodek powstał w miejscu nieprzypadkowym - u wylotu Doliny Olczyskiej występują cieplice, czyli naturalnie podgrzane wody, dzięki którym można było stworzyć tu niemal identyczne z naturalnymi warunki bytowania gadów i płazów. Wcześniej istniały tutaj baseny termalne, które jako zrujnowany teren TPN odkupił od miasta. Po uprzątnięciu pozostałości basenów, stworzono sztuczne jeziorka, w których prowadzony jest rozród i obserwacja m.in. traszek, salamander, żab, ropuch, węży i jaszczurek. Polecam przejść się króciutką ścieżką dydaktyczną z 5 tablicami edukacyjnymi, z których dowiecie się wiele o życiu i ochronie płazów i gadów tu występujących. 

Po zwiedzeniu Ośrodka skierujcie się w głąb Doliny Olczyskiej. W tym miejscu jest ona bardzo wąska, “ściśnięta” między zboczami Nosala (1206 m n.p.m., po prawej) i Małego Kopieńca (1167 m n.p.m., po lewej). Po prawej stronie zobaczycie także tzw. Pióro, czyli stromą, wapienną skałę, mającą postać ostrej iglicy. Jest północno-wschodnim ramieniem Nosala. 

40 minut później znajdziecie się na Olczyskiej Polanie, nazywanej także Olczyskiem. Dawniej stało tu około 20 szałasów pasterskich (do dziś przetrwały 3), a sama Polana była niemal połowę większa. Jej powierzchnia zmniejszyła się na skutek wtórnego zalesienia. 

Kiedy już nacieszycie się widokami na Polanie, powróćcie na jej skraj (skrzyżowanie zielonego i żółtego szlaku) i podążajcie dalej za zielonymi znakami. Po około 45 minutach staniecie na skraju Polany pod Kopieńcem. Przejście przez nią zostawcie sobie na później, ponieważ idąc tędy, ominęlibyście wierzchołek Wielkiego Kopieńca (1328 m n.p.m.). Skręćcie zatem w lewo, w kamienistą ścieżkę wiodącą do góry. Ze szczytu widać jak na dłoni sporo tatrzańskich szczytów, m.in. Hawrań, Baranie Rogi, Kozi Wierch, Kościelec, Giewont, a nawet masyw Babiej Góry w Beskidzie Żywieckim!

Przejdźcie przez całą długość kamienistego wierzchołka i zejdźcie na północny brzeg Polany Kopieniec. Warto przejść się wzdłuż szałasów pasterskich, ustawionych w charakterystycznym układzie rzędówki. Dalej zejdźcie w stronę miasta zielonym szlakiem, który w połowie drogi połączy się ze szlakiem czerwonym, idącym z Doliny Suchej Wody. 

Po zejściu ze szlaku idźcie w lewo skrajem drogi, aż do Kaplicy w Jaszczurówce. Została zaprojektowana przez Stanisława Witkiewicza na początku XX wieku, a jej wnętrze to typowy przykład stylu zakopiańskiego. 

Poznaj początki

Ostatni dzień proponuję poświęcić na poznawanie dziedzictwa kulturowego Tatr i Podhala. Poniżej kilka miejsc, które warto zobaczyć:

Centrum Edukacji Przyrodniczej Tatrzańskiego Parku Narodowego, Zakopane, ul. Chałubińskiego 42a

Nowoczesne centrum edukacyjne TPNu, w którym oprócz największej w Polsce interaktywnej makiety Tatr będziecie mogli obejrzeć trójwymiarowe makiety łąki i lasu, zajrzeć do jaskini, a także dać się porwać lawinie na specjalnym pokazie filmu 3D w sali kinowej. CEP ma również drugą wystawę, tzw. Salę Odkryć. Aby do niej wejść, należy zarezerwować wizytę z wyprzedzeniem. Weźcie pod uwagę, że w sezonie może to oznaczać rezerwację nawet 5 dni przed planowaną wizytą w Centrum! Warto jednak to zrobić, ponieważ to chyba jedyne miejsce w Polsce, gdzie czekają na was gry uczące orientacji na mapie lub pozwalające poruszać się po górach jako kozica i jeleń. Koniecznie tam zajrzyjcie, z dziećmi lub bez :)

Czerwony Dwór, Zakopane, ul. Kasprusie 27

W tej przepięknej willi, wybudowanej w stylu zakopiańskim mieści się obecnie Centrum Kultury Rodzimej. Odbywają się w nim koncerty oraz wystawy artystów podhalańskich. Możecie także wziąć udział w wielu warsztatach, np. tradycyjnego haftu, malowania na szkle lub tworzenia kwiatów z bibuły. Jeśli macie ochotę rozwinąć swoje manualne zdolności i dowiedzieć się nieco o sztuce zakopiańskiej - to miejsce jest dla was!

Wielka Krokiew, Zakopane, ul. Bronka Czecha 1

Chcecie wiedzieć, co czuje Kamil Stoch przed skokiem, siedząc na belce startowej? Proszę bardzo! Wystarczy wjechać na górną stację kolejki linowej przy Wielkiej Krokwi i spojrzeć w dół z dostępnego dla zwiedzających tarasu widokowego. Niezapomniane wrażenia gwarantowane ;)  Zbudowana w latach 20. XX wieku i wielokrotnie modernizowana, Wielka Krokiew to obecnie najsłynniejsza skocznia narciarska w Polsce. Jest częścią Centralnego Ośrodka Sportowego, w którego głównym budynku możecie odwiedzić wystawę, poświęconą patronowi skoczni - Stanisławowi Marusarzowi W latach 20. i 30. ubiegłego wieku był on “ówczesnym Adamem Małyszem” - skoczkiem narciarskim, odnoszącym niebywałe sukcesy światowej rangi.

Cmentarz na Pęksowym Brzyzku, Zakopane, ul. Krupówki 1a

Nazywany także Starym Cmentarzem, jest pierwszą nekropolią, która powstała na terenie miasta. Mieści się tutaj około 500 kwater, z czego przynajmniej połowa to miejsca pochówku osób zasłużonych - dla Zakopanego, Tatr, kultury góralskiej, czy ratownictwa górskiego. Na Pęksowym Brzyzku znajdziecie miejsca spoczynku TOPRowców, himalaistów, taterników, etnografów, poetów i pisarzy, artystów zakopiańskich… można by tak wymieniać w nieskończoność. Warto tam zajrzeć, jest to naprawdę magiczne miejsce, przepełnione wspomnieniami o osobach, które całym sercem kochały góry. Polecam także przed udaniem się na cmentarz, poczytać nieco o spoczywających tam osobistościach - życiorysy niektórych są naprawdę niesamowite!

Muzeum Tatrzańskie im. Tytusa Chałubińskiego, Zakopane, ul. Krupówki 10

Jeśli macie ochotę na pogłębienie swojej wiedzy o przyrodzie i kulturze Tatr i Podhala, Muzeum Tatrzańskie jest na to doskonałym miejscem! Ogrom tradycyjnie rzeźbionych sprzętów domowych, podhalańskiego ubioru, przepięknego malarstwa oraz zbiorów przyrodniczych (minerały, okazy flory i fauny) tylko czekają, abyście odkryli ich fascynujące historie.  

Izba Regionalna "U Gąsienicy", Murasichle, ul. Sądelska 11a

Pokaz Pana Gąsienicy to prawdziwie żywa lekcja kultury podhalańskiej. Z ogromnym humorem opowiada o pasterstwie, zbójnikach, pochodzeniu lokalnych nazw, elementach stroju podhalańskiego i tradycyjnych instrumentach. Do tego gra na kilku instrumentach i śpiewa lokalne przyśpiewki. Z prelekcji wyjdziecie szeroko uśmiechnięci i zauroczeni góralską kulturą!

Do zapamiętania przed wyjazdem

Na koniec kilka bardzo ważnych rad. O wasze bezpieczeństwo w polskich Tatrach dba TOPR. Starajcie się jednak nie przysparzać im dodatkowej pracy i maksymalnie zadbajcie o swoje bezpieczeństwo we własnym zakresie. Oznacza to:

- odzież i obuwie dostosowane do panujących warunków atmosferycznych i terenowych (zawsze miejcie w plecaku ciepłą bluzę i coś przeciwdeszczowego),

- wcześniejsze przygotowanie trasy w oparciu o mapy i przewodniki,

- sprawdzenie prognozy pogody i aktualnych komunikatów TOPR i TPN (do sprawdzania pogody polecam strony: meteo.pl, yr.no, mountain-forecast.com, blitzortung.org, radar-opadow.pl

- posiadanie przynajmniej jednego źródła światła, które nie jest telefonem (latarka, czołówka),

- wychodzenie odpowiednio wcześnie na dłuższe trasy tak, aby wrócić przed zmrokiem,

- informowanie bliskich/obsługę miejsca noclegowego o celu waszej wycieczki,

- zainstalowanie w telefonie aplikacji Ratunek oraz umiejętność jej obsługi,

- nauczenie się na pamięć (!) numeru alarmowego TOPR: 985 lub 601 100 300.

W Tatrach Słowackich służba ratunkowa to HZS, czyli Horska Zachranna Sluzba. Ich akcje ratunkowe są, w przeciwieństwie do akcji TOPRu, płatne. Dlatego przed wyjściem w słowackie góry, koniecznie wykupcie dodatkowe ubezpieczenie!

Miłego wyjazdu! :)

Tekst: Marta Zwierz / Art Travel Poznań

Data publikacji: 4.10.2019