Pomysł na...5 bieszczadzkich perełek

Cudowne widoki z Bukowego BerdaO ile w górach takich jak Tatry, gdzie baza noclegowa jest dość mocno skupiona na małym obszarze, w miarę łatwo jest przewidzieć ile czasu może zająć dojazd lub dojście do danej atrakcji, tak przygotowując się do artykułu o Bieszczadach miałam z tym trochę problem. Z powodu całkiem sporych odległości i czasu przejazdu z miejscowości, w których potencjalnie możecie mieć bazę noclegową (bo - gdzie Wetlina a gdzie Polańczyk!), czas, jakiego potrzeba na zrealizowanie danego punktu wyprawy, może różnić się nawet o 1-2 godziny. Tym razem postanowiłam więc odejść od próby przedstawienia konkretnego planu wyjazdu. W zamian, pokażę Wam 5 miejsc, które absolutnie urzekły mnie w Bieszczadach i które serdecznie polecam każdemu, kto się tam wybiera. 

Dwernik Kamień 

Siedząc na skałach na szczycie Dwernika, można podziwiać spory kawałek BieszczadówBardzo przyjemna, kilkugodzinna wycieczka na widokowy szczyt Dwernik Kamień. Jego nazwa została “sztucznie” stworzona przez austro-węgierskich kartografów; Bojkowie nazywali dawniej szczyt Holicą, a widoczne na samym czubku wychodnie skał - Kamieniem

Dwernik Kamień (1004 m n.p.m.), możecie zdobyć od strony Zatwarnicy (ścieżka historyczno-przyrodnicza Hylaty) lub Nasicznego (ścieżka przyrodnicza “Dwernik Kamień”, pokrywa się z czerwonymi znakami ścieżki Przysłup Caryński - Krywe nad Sanem). Ja akurat zdecydowałam się na podejście z Nasicznego, które jest najkrótszym wariantem trasy. 

Zostawcie auto na parkingu, położonym już tak właściwie poza wsią, na północ od jej głównych zabudowań, tuż przy Nasiczniańskim Potoku. Ruszajcie w górę, za czerwonymi znakami. Po dość ostrym podejściu dotrzecie do miejsca odpoczynku z pięknym widokiem na Dolinę Sanu. Umieszczono tam także tablicę ostrzegającą o występowaniu w tym miejscu niedźwiedzi. :) Po odpoczynku kierujcie się dalej za czerwonymi znakami. 

Skałki, na których staniecie na wierzchołku Dwernika to wychodnie piaskowca krośnieńskiego, poddawane nieustannie wietrzeniu mrozowemu, stąd też sporo pod nogami drobnego rumoszu skalnego.

Drzewne ciekawostki

Ze szczytu Dwernika rozpościera się wspaniała panorama od Magury Stuposiańskiej aż po Łopiennik. Zobaczycie m.in. Bukowe Berdo (1312 m n.p.m.), Tarnicę (1346 m n.p.m.), grzbiety Połoniny Caryńskiej (1297 m n.p.m.) i Wetlińskiej (1255 m n.p.m.) oraz Smerek (1223 m n.p.m.). Kiedy już nacieszycie oczy pięknymi widokami, popatrzcie na buki rosnące za tabliczką z nazwą szczytu. Mają one charakterystyczne pokrzywione formy, niepodobne do prostych i wysokich pni zwyczajnych buków. To tzw. buczyna krzywulcowa, czyli karłowate formy buka, rosnące najczęściej przy górnej granicy występowania lasu. 

Ciekawe formy buczyny karpackiej na stokach Dwernika to nie tylko skarlałe krzywulce, ale także drzewa doborowe, czyli takie, z których pozyskuje się najlepszy jakościowo materiał genetyczny do przyszłych zasiewów. Na Dwerniku rosną 3 wyznaczone drzewa, które wpisano do Rejestru Bazy Nasiennej w Polsce. 

Inną “drzewną ciekawostką”, występującą na stokach Dwernika są jawory rezonansowe - okazy jawora o specjalnej budowie słojów, mogących powstać tylko w określonych warunkach rozwoju drzewa. Najwięcej ich wyrasta właśnie w Bieszczadach. Przez rzadkie występowanie są niezwykle cenne - rekordem jest suma 49 tys. zł za jaworową kłodę, sprzedaną na odbywających się raz w roku targach szlachetnego drewna w Krośnie. Drewno jaworów rezonansowych jest używane w produkcji części fortepianów, gitar elektrycznych lub oklein innych instrumentów muzycznych. 

Powrót na parking tą samą trasą. Wycieczka zajmie wam mniej więcej 3-3,5 godziny.

Bukowe Berdo i Tarnica z Mucznego

Na Przełęczy GoprowskiejPropozycja dłuższej, całodniowej wycieczki, która przy dobrej pogodzie powinna Wam zająć razem z przystankami około 7-8 godzin. Bukowe Berdo to zdecydowanie moja ulubiona połonina - najbardziej skalista, dość mocno wysunięta na wschód, dzięki czemu doskonale widać z niego pasma Karpat Ukraińskich. Ciekawe jest również pochodzenie nazwy Bukowe Berdo - berdo wzięło się najprawdopodobniej od prasłowiańskiego br’do - pagórek, stroma góra, przepaść. 

Możliwości pozostawienia auta macie dwie: na parkingu przy Centrum Promocji Leśnictwa w Mucznem lub nieco bliżej początku szlaku (przy Centrum Promocji Leśnictwa skręćcie w prawo, po kilkuset metrach zobaczycie po prawej stronie parking oraz punkt kasowy BdPN).

Po uiszczeniu opłaty za wstęp do Bieszczadzkiego Parku Narodowego, cały czas podążajcie za żółtymi znakami. Wspinacie się teraz po długim grzbiecie Jamniczego, pokonując około 440 m przewyższenia. Po około godzinie  dotrzecie do skraju lasu bukowego, który zamieni się w karłowate drzewka oraz traworośla. Jesteście na jednym z wierzchołków Bukowego Berda (1142 m n.p.m.). Warto w tym momencie obejrzeć się za siebie - macie stąd doskonały widok na Centrum Promocji Leśnictwa, spod którego startowaliście. Niezła odległość, prawda? Podejdźcie jeszcze kawałek, do skrzyżowania szlaku żółtego z niebieskim. Teraz skierujcie się w lewo, wzdłuż niebieskich znaków. Przed wami około godzina marszu na drugi kraniec skalistej połoniny. 


Zasłużony odpoczynek ;)Po dotarciu do najwyższego wierzchołka Bukowego Berda (1312 m n.p.m.) możecie zakończyć wycieczkę i powrócić tą samą trasą lub kontynuować ją i udać się w stronę
Tarnicy (1346 m n.p.m.). 

Którędy na Tarnicę?

Jeśli zdecydowaliście się na drugą opcję, podążajcie dalej niebieskim szlakiem. Czeka was dość strome zejście na Przełęcz Goprowską (1160 m n.p.m.) po schodach, które mogą nieźle dać w kość waszym kolanom ;) W słoneczny dzień uważajcie pod nogi, aby nie zrobić krzywdy malutkim jaszczurkom, wygrzewającym się na drewnianych stopniach. Nazwa przełęczy pochodzi od znajdującego się tutaj dawniej posterunku GOPR. 

Następnie, z Przełęczy pod Tarnicą (1315 m n.p.m.) kierujcie się za żółtymi znakami w lewo, na Tarnicę. Przygotujcie się na mocne i zimne porywy wiatru na szczycie. Przy dobrych warunkach pogodowych macie szansę zobaczyć niesamowitą panoramę wielu pasm i szczytów Karpat - polskich oraz ukraińskich, począwszy od Kińczyka Bukowskiego i Przełęcz Bukowską, Pliszkę, Połoninę Caryńską i Wetlińską, aż po dalekie Gorgany, Pikuj i Połoninę Równą. Aby w pełni rozszyfrować, jakie szczyty macie przed sobą, polecam skorzystać ze zbioru panoram "Bieszczady Wysokie" wyd. WiT.

Powrót tą samą drogą przez Przełęcz Goprowską.

Chata Wędrowca

Naleśnik Wędrowca w wersji Gigant to ponad 1 kg szczęścia na talerzu

Jeśli będziecie w Wetlinie (która, nawiasem mówiąc, jest moją ukochaną bieszczadzką miejscowością), obowiązkowo musicie tam zajrzeć! To miejsce z rodzaju tych, do których przybywa się tylko raz, zakochuje, a później już zawsze wraca. Jest moją ulubioną restauracja w całych Bieszczadach, oferującą najpyszniejsze jedzenie pod słońcem. Jej właściciele, Ewa i Robert Żechowscy przez wiele lat prowadzili Bacówkę pod Małą Rawką oraz Schronisko Kremenaros. W 2003 roku otworzyli Chatę Wędrowca. 

Oprócz doskonałego jedzenia, do Chaty przyciąga mnie (i wielu innych) cudowna, ciepła atmosfera, przepiękne wnętrze i wspaniała obsługa. Specjalnością Chaty jest Naleśnik Gigant z Jagodami - to Certyfikowany Bieszczadzki Produkt Lokalny, do zjedzenia tylko tam. Wersja objęta ochroną prawną to "gigant", ważący powyżej 1 kg. Wersja mała waży do 1 kg, zatem nie przychodźcie do Chaty najedzeni! ;) 

Stasiuk i piękne kubki

Poza Naleśnikiem Gigantem zjecie w Chacie wiele innych, cudownych dań, przygotowywanych z miłością z najwyższej jakości lokalnych i sezonowych produktów. Warto także zajrzeć do sklepiku, w którym za ladą spotkacie wspaniałą właścicielkę Chaty - p. Ewę Żechowską. Kupicie u niej m.in. ceramikę (talerze, kubki, szklanki) z grafikami zaprojektowanymi specjalnie dla Chaty przez artystkę Malwinę Konopacką, przewodniki i książki o Bieszczadach i Podkarpaciu oraz książki lokalnych autorów (w tym mojego ulubionego Stasiuka!), konfitury i przetwory, płyty z lokalną muzyką i wiele więcej starannie wyselekcjonowanych przedmiotów, które mogą stanowić ciekawą, oryginalną pamiątkę z waszego wyjazdu. 

Dźwiniacz Górny

Nawigacja między szlakowskazami sprawia mnóstwo frajdyBardzo ciekawa ścieżka przyrodnicza do pozostałości dawnej wsi Dźwiniacz Górny. Nie jest to (jeszcze) zbyt popularny szlak, dlatego istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że przez cały czas wędrówki będziecie zupełnie sami (nie licząc napotkanych po drodze gatunków fauny) :)

Zaparkujcie auto na parkingu przy ścieżce do tarasu widokowego Pichurów (który również możecie obejrzeć - znajduje się tam Chatka Rebrowa, bohatera serialu Wataha). Pozostawienie auta w tym miejscu dodaje co prawda ok. 1 km do waszej trasy, ale dzięki temu nie narażacie swojego auta na bliskie spotkanie z naprawdę nieciekawą nawierzchnią drogi do Tarnawy Niżnej. :) Stamtąd ruszajcie w stronę Tarnawy. Kiedy miniecie Bazę pod Roztokami (dawny Hotelik BdPN “Nad Roztokami”), wypatrujcie uważnie po lewej stronie znaku “Dźwiniacz Górny (cmentarze)” z zielonymi oznakowaniami. Skręćcie za znakami. Po chwili przejdziecie mostkiem nad potokiem Roztoka i - po przejściu kładką nad malutkim torfowiskiem - wyjdziecie spomiędzy drzew na pola. Idźcie cały czas za zielonymi znakami, które w pewnym momencie pokierują was w lewo, pomiędzy stare drzewa widoczne w oddali.

Tuż przy granicy

Mimo że szlakowskazy nie są zbyt częste, nawigacja na trasie jest naprawdę łatwa, a wypatrywanie kolejnych oznaczeń szlaku sprawia sporo frajdy. Pojedyncze drzewa, które mijacie, zupełnie niepasujące do naturalnie występujących tu gatunków, stojące dosłownie “na środku pola” - takie jak lipy, czy zdziczałe drzewa owocowe - to jedne z niewielu elementów wskazujących na to, że idziemy po terenie dawnych wsi. 

W pewnym momencie, podążając za znakami trasy zielonej dotrzecie do skrzyżowania z trasą czerwoną, którą będziecie wracać. Mając po prawej stronie uroczo meandrujący San, stanowiący na tym odcinku granicę z Ukrainą, idziecie dalej za znakami w stronę cmentarzy. W końcowym fragmencie miniecie bardzo ładną, nowo wybudowaną wiatę BdPN

Dotrzecie do tzw. “starego” cmentarza, warto jednak skierować się najpierw w lewo, aby obejrzeć “nowy” cmentarz oraz nieodległe torfowisko Dźwiniacz. Koniecznie zapoznajcie się także z historią wsi Dźwiniacz Górny, umieszczoną na tablicy ustawionej niedawno przy wejściu na cmentarz.

Powrót tym razem wzdłuż czerwonych oznaczeń. Ten szlak polecam jedynie przy braku dużych opadów - pod koniec trasy przechodzi się przez bród na potoku Roztoka, co może być niemożliwe po ulewnych deszczach. Dlatego jeśli przez ostatnie dni mocno lało, warto dojść i wrócić trasą zieloną. Kiedy dotrzecie do asfaltowej drogi, skierujcie się w prawo. Idąc cały czas przed siebie, dotrzecie do punktu startowego, czyli parkingu pod tarasem widokowym Pichurów. 

Bieszczadzka Wytwórnia Piwa Ursa Maior

Takie cudeńka można zakupić w Ursa Maior Gallery!To kolejna kulinarno-kulturalna propozycja, której nie można ominąć, będąc w Bieszczadach. Warto do nich zajrzeć, bo historia powstania browaru oraz historie każdego z piw, każdej etykiety, są naprawdę fascynujące!

Jej właściwą nazwą jest Centrum Bieszczadzkich Smaków Ursa Maior. Swoją siedzibę ma w Uhercach Mineralnych, położonych rzut beretem od Leska. To nie tylko mikrobrowar produkujący rzemieślnicze piwa, ale także Bieszczadzka Wytwórnia Octu, sklepik Esencja Karpat z lokalnymi produktami oraz galeria sztuki Ursa Maior Gallery, w której zaopatrzymy się w ręcznie wytworzone, wszelkiego rodzaju pamiątki autorstwa bieszczadzkich i podkarpackich twórców.

Nie tylko piwo

Browar można zwiedzać grupowo z przewodnikiem, opowiadającym o poszczególnych etapach produkcji piwa. Polecam jednak zadzwonić wcześniej, czy w danym dniu odbywa się zwiedzanie. Ja niestety nie miałam takiego szczęścia podczas ostatniej wizyty i pozostało mi zajrzenie do sklepiku, galerii sztuki oraz ogólnodostępnej sali degustacyjnej. Mimo to - warto! 

W Galerii znajdziecie naprawdę przepiękne rękodzieło (przykład na zdjęciu po lewej!), obrazy, literaturę bieszczadzką i podkarpacką, a w sali degustacyjnej spróbujecie kilkunastu dostępnych obecnie rodzajów piwa. Obejrzycie tam także wszystkie etykiety butelek, a także zapoznacie się ze schematem produkcji piwa. Zauważycie zapewne, że wszystkie etykiety oraz nazwy poszczególnych piw są związane z Bieszczadami - wśród nich znajdziecie m.in. Śnieg na Beniowej, Deszcz w Cisnej, Rosę z Kremenarosa i Watahę… W sklepiku zaopatrzycie się oczywiście w piwo, ale także w ocet piwny, czy niezwykle oryginalne krówki piwne w dwóch rodzajach :)

Przydatne linki

Strona Bieszczadzkiego Parki Narodowego > https://www.bdpn.pl/

Chata Wędrowca > https://www.facebook.com/ChataWedrowca/

Browar Ursa Maior > https://ursamaior.pl/

 ----------------

Tekst i zdjęcia: Marta Zwierz / ArtTravel Poznań

Data publikacji: 15.10.2019