Po co ci linka do bagażu?

Linki do bagażu PacSafe

W życiu każdego podróżującego zdarza się wiele sytuacji, w których nie może poświęcić swojemu bagażowi należytej uwagi lub musi powierzyć go obcym osobom. Przed kradzieżą całego bagażu lub jego części nie damy rady się całkowicie ochronić, ale zdecydowanie możemy zmniejszyć potencjalne szanse złodziei. Jednym z rozwiązań, które minimalizują prawdopodobieństwo powrotu z wyjazdu, będąc lżejszym o najcenniejsze rzeczy, jest linka do bagażu!

Zabezpiecz swój bagaż

Linki do bagażu, które możecie zakupić w ArtTravel.pl są wykonane z mocnej, nierdzewnej stali. Zabezpiecza się je 3- lub 4-cyfrowym kodem szyfrowym, którego mechanizm ukryty jest w plastikowej osłonce. Całość jest lekka i wytrzymała. Dostępne są w kilku różnych długościach, które dobieramy w zależności od ilości lub objętości naszego bagażu. Tyle teoria. Ale tak właściwie...do czego taka linka mogłaby się nam przydać?

Z życia wzięte

Aby nie wyjść na gołosłowną i taką, co to wymyśla przykłady od czapy, zrobiłam porządną retrospekcję, spisując sytuacje z mojego życia, w których wyżej opisana linka zdziałałaby cuda. Albo dosłownie, realnie powstrzymując złodzieja, albo w przenośni, pozwalając mojej psychice odpocząć i nie patrzeć co 5 sekund na swój bagaż lub sprzęt.

A zatem – poniżej lista sytuacji, w których możesz użyć linki do bagażu (ja też mogłam użyć, ale jeszcze wtedy jej nie miałam. Nie bądź jak ja z przeszłości i zabezpiecz swój bagaż linką już teraz!)

1. Zakupy w sklepie wolnocłowym

Zdarzyło się: wiele razy

Nałogowo kupuję i czytam książki. Mam taką osobistą, podróżniczą tradycję, że z każdego lotniska przywożę sobie jeden egzemplarz i na pierwszej stronie wpisuję datę i trasę podróży. Ot, taka niestandardowa pamiątka. Brzmi fajnie, tylko co zrobić z wózkiem bagażowym wyładowanym dużymi walizkami i bagażem podręcznym, z bluzą, którą zdjęłam przed chwilą i położyłam na samym wierzchu? Zostawiam pod opieką osoby, z którą podróżuję, proste. Nigdy jednak nie wiem, czy akurat w momencie, w którym nie zacznie grzebać w telefonie, albo wołać do mnie, żebym koniecznie kupiła kwaśne żelki i wodę, z bagażu nie zniknie mi aparat lub ubranie.

Rozwiązanie: spięcie linką wszystkich elementów bagażu/przypięcie ich do wózka bagażowego

2. Nocne oczekiwanie na odprawę na lotnisku

Zdarzyło się: przynajmniej 2 razy

„Godzina piąta, minut trzydzieści...”, nie, to była 3:00 i oczekiwanie na rozpoczęcie odprawy do Tel Avivu po całym dniu w pracy i kilku godzinach spędzonych na dojeździe na lotnisko. Oczy same się zamykały, ale podświadomość co chwilę przypominała o mojej walizce, a ja wybudzałam się, sprawdzając, czy nadal stoi obok. Ech...a gdyby tak chociaż chwilę zdrzemnąć się bez stresu?

Rozwiązanie: przypięcie linką walizki do ławki/fotela

Sprzęt narciarski

3. Pozostawienie sprzętu narciarskiego na stojaku przed restauracją

Zdarzyło się: przynajmniej raz w każdym sezonie zimowym

Znacie to, prawda? Obiad w restauracji przy stoku. I niech pierwszy rzuci kamień ten, który nigdy nie zostawiał nart lub deski na pierwszym lepszym stojaku i nie biegł (...o ile to możliwe w narciarskich butach) zamówić posiłku. Oczywiście, można uznać, że przecież nie wszędzie kradną i przecież nie tutaj, gdzie akurat jesteśmy, ale...po co kusić los?

Rozwiązanie: przyczepienie nart/deski snowboardowej do stojaka linką

4. Pozostawienie motocykla z kaskiem i kurtką na parkingu

Zdarzyło się: raz. Pierwszy i ostatni.

Mieliście tak kiedyś, że zostawiliście kask razem z kurtką, bo przecież do sklepu na sekundę i zaraz wracam? Ja niestety miałam. Razem z towarzyszącą mi osobą weszliśmy do sklepu na (dosłownie!) 5 minut i cóż, ani kasków, ani kurtek po naszym powrocie nie było. Jak to się zwykło mówić – okazja czyni złodzieja. Można było tego uniknąć.

Rozwiązanie: przypięcie linką kasków i przewleczenie jej przez rękawy kurtki

Plecaki5. Pilnowanie bagaży znajomych

Zdarzyło się: kilka razy

„To wy idźcie po jedzenie, a ja zostanę z rzeczami.” Po wędrówce w niejednokrotnie 30-stopniowym upale z parkingu na festiwalowe pole namiotowe, zwykle nie marzymy o niczym innym niż jedzeniu i zimnym napoju. Ewentualnie jeszcze żeby namioty same się magicznie rozłożyły. Tylko, jeśli ktoś nie ma pamięci fotograficznej (a ja nie mam...), to jak tu zapamiętać wszystkie plecaki, torby, namioty, śpiwory kilku podróżujących z nami osób? Często mam z tym problem, więc moją metodą jest po prostu patrzenie się na stos naszych bagaży, podczas gdy równie dobrze mogłabym zacząć już rozkładać namiot.

Rozwiązanie: przewiązać linką wszystkie plecaki po kolei tak, aby były razem połączone

Lepiej zapobiegać, niż...

Oczywiście, wszystkie powyżej zebrane historie z mojego życia to dowody anegdotyczne. Niemniej jednak, gdyby była możliwość przeżycia ich jeszcze raz, na pewno wystąpiłabym tam zaopatrzona już w stalową linkę do bagażu. Na przykład jedną z tych, które mamy w naszym sklepie. Niezależnie od tego, czy planujecie motocyklowego tripa po Bałkanach, wyjazd na festiwal lub zimowy wypad na narty, naprawdę warto dobrze zastanowić się nad zakupem tego zabezpieczenia. Aby nie być tak jak ja „mądrym Polakiem po szkodzie”!

Tekst: Marta Zwierz, ArtTravel Poznań