Jawa – nie tylko kawa

Indonezja

To dość ciekawe, że Indonezja – ze swoimi 13 tysiącami wysp, w masowej kulturze turystycznej kojarzona jest przede wszystkim z Bali. Owszem, ten rajski ląd ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko niebieskie morze i pocztówkowe plaże, ale to wciąż maleńki zaledwie skrawek kraju, który potrafi pobudzić zmysły na setki innych sposobów.

Jawa - ojczyzna kawy

Indonezja

Ot, choćby Jawa, położona od Bali o przysłowiowy rzut beretem. Ta indonezyjska wyspa, wcale zresztą nie największa, to nie tylko siedziba rządu Indonezji czy niemal mityczna ojczyzna kawy. To właśnie tu położone są bowiem starożytne ośrodki dwóch kultur religijnych; to tu wejdziemy na widowiskowy, ale łatwo dostępny wulkan; i to tu odwiedzimy miasto, będące kulturową i kulturalną stolicą Indonezji.

Tętniąca życiem Dżakarta

Patrząc na Jawę od strony zachodniej, nasz wzrok zatrzyma się na stolicy Indonezji – Dżakarcie. Metropolia ta nie ma wśród podróżników zbyt dobrej opinii, ale (nawet pomimo brudu i powszechnego bałaganu) znajdziemy w nim kilka miejsc wartych uwagi. Jedno z nich – Kota – to pozostała po niegdyś zarządzających miastem Holendrach dzielnica, po której warto się przespacerować.

Środkowa Jawa

Środkowa część Jawy to miejsce, w którym każdy spragniony atrakcji podróżnik nabierze powietrza pełną piersią. Obóz wypadowy najlepiej rozbić w Yogyakarcie – byłej stolicy oraz wciąż aktywnym ośrodku bogatej kultury jawajskiej. To tu plecie się sławne batiki czy wytwarza tradycyjne sztylety kris; to tu także nadal zamieszkuje król – na tyle łaskawy, by wpuszczać turystów do sporej części swojego pałacu.

Buddyjskie światynie

Indonezja

Zaraz za granicami Yogyakarty znajdziemy dwie wspaniałe świątynie, będące architektonicznymi perełkami nie tylko Indonezji, ale także całej Azji południowo-wschodniej. Mowa o buddyjskiej świątyni Borobudur oraz o hinduistycznym kompleksie Prambanan. Ta pierwsza powstała ponad 1200 lat temu i większość czasu spędziła pod popiołem wulkanicznym, spod którego odkopali ją dopiero Holendrzy. Drugi kompleks to 244 świątynie, z których wiele runęło podczas nawiedzających okolicę trzęsień ziemi, ale to, co pozostało, nadal robi ogromne wrażenie. Oba miejsca warto odwiedzić tym bardziej, że - bądź co bądź - stoją w najbardziej ludnym islamskim kraju świata.

Majestatyczny wulkan

Wreszcie: Bromo. Ten majestatyczny, ale w gruncie rzeczy względnie niski (bo wyniesiony na zaledwie 586 m) wulkan jest bohaterem setek zdjęć przywożonych z Jawy. Nic dziwnego – wIndonezji chyba nie ma lepszego miejsca na obserwację wschodu słońca, niż zlokalizowane w pobliżu Bromo wzgórza.

Mało? Jawa to także rozległe, często ledwo tknięte ludzką stopą parki narodowe, plantacje pachnącej kawy oraz setki górskich wiosek pełnych życzliwych, otwartych ludzi. Może więc, planując wakacje na Bali, warto przenieść wzrok bardziej na lewo i życzliwiej spojrzeć na inną indonezyjską wyspę?

Tekst i zdjęcia: Piotrek 'Brewa' Brewczyński, autor bloga jedź, BAW SIĘ!