Potwornie atrakcyjna Transylwania

Kluż-Napoka

Transylwania wszystkim kojarzy się przede wszystkim z jednym – mitycznym vladem Draculą, unieśmiertelnionym (niemal dosłownie) w dość groteskowej postaci przez Brama Stockera. Warto jednak wskazać, że miejsce urodzin najsłynniejszego wampira w historii to nie tylko mroczne zamki i błotniste trakty, po których od czasu do czasu przemknie kareta zaprzęgnięta przez spłoszone konie.

Kluż-Napoka

Jeśli nie jedziemy do Rumunii samochodem z Polski, to nasza wizyta w Transylwanii najpewniej zacznie się w Klużu-Napoce – stolicy regionu. Już samo to miasto wyraźnie pokazuje, że „życie nocne” w Rumunii nie musi oznaczać tylko istoty, która dnie przesypia w trumnie. Główna ulica Eroilor oraz dwa połączone przez nią place tętnią życiem, a kiedy już zwiedzimy drugi największy kościół w Rumunii (św. Michała), możemy spokojnie rzucić się w wir tutejszych, licznych atrakcji gastronomicznych. W mojej opinii żadna wizyta w Klużu nie może obyć się bez odwiedzin w restauracji Roata – prawdopodobnie jednej z najlepszych w kraju.

Aby zobaczyć coś ciekawego, z Klużu-Napoki możemy udać się właściwie w dowolnym kierunku.

Niezwykły cmentarz

Sapanta cmentarz

Jeśli pojedziemy na północ, pod granicę z Ukrainą, „natkniemy się” na okręg Maramuresz, znany przede wszystkim z licznych, tradycyjnych drewnianych kościołów i bram wjazdowych na posesje, ale również z „wesołego” cmentarza w Sapancie. Ten ostatni to zgrupowanie ogromnej ilości niebieskich nagrobków, z których każdy przedstawia leżącą pod nim osobę – czasem poważnie, czasem z przymrużeniem oka, a czasem w sposób tak groteskowy, że turyści aż łapią się za głowę.

Miasta, miasteczka

Sigisoara

Jeśli południe Transylwanii, to przede wszystkim Sybin – piękne, poprzecinane urokliwymi uliczkami miasteczko, wyjątkowo wdzięcznie wyglądające podczas fotograficznej „złotej godziny”. Jadąc do Sybina na pewno warto na parę godzin zatrzymać się w Turdzie, gdzie funkcjonuje jedyny w swoim rodzaju, podziemny park rozrywki (w pomieszczeniach zajmowanych niegdyś przez kopalnię soli); oraz w Alba Julii, gdzie obejrzymy sobie największą twierdzę w Rumunii.

Zdecydowanie warto wspomnieć również o kierunku południowo-wschodnim, gdzie czeka na nas Braszów (z największym kościołem w kraju i pełnym kawiarenek głównym placem), a po drodze do niego – niesamowicie wręcz klimatyczna Sigisoara, będąca właściwym miejscem urodzin osławionego Vlada Tepesa, czyli książkowego pierwowzoru Draculi.

Zamki i góry

Trasa Transfogaraska

Mało? Na pewno nie, tym bardziej, że po drodze do każdej z tych miejscowości natkniecie się na dziesiątki mniejszych lub większych zamków czy kościołów warownych. W okolicy Braszowa czeka na Was nieco przereklamowany, ale wciąć warty zobaczenia Bran czy bogato zdobiony Peles; z kolei z Sybina szybko dostaniecie się do wspaniałego zamku Korvin w Hunedoarze czy widowiskowo położonej fortecy w Devie. A jeśli te wszystkie zamki i kolorowe uliczki Wam się znudzą, zawsze możecie uciec w stronę Bukaresztu, najlepiej przez Trasę Transfogaraską – jedną z najpiękniejszych górskich dróg na świecie.

Tekst i zdjęcia: Piotrek 'Brewa' Brewczyński, autor bloga jedź, BAW SIĘ!