Południowa Tajlandia – nie tylko plaże

Bangkok

Kiedy słyszymy „Tajlandia południowa”, momentalnie stają nam przed oczami ciągnące się w nieskończoność plaże, graniczące z bezmiarem szafirowej wody, a z drugiej strony – z zadziornie pochylonymi palmami, wprost wyjętymi z kolorowych widokówek. Tajlandia południowa to jednak raj nie tylko dla fanów kąpieli słonecznych i drinków z palemką, a całkiem atrakcyjny obszar, na którym niemal każdy znajdzie coś dla siebie.

Bangkok

Przede wszystkim, niemal każdą wizytę w Tajlandii południowej zaczniemy od Bangkoku – stolicy kraju, uważanej za jedno z tych miast, które nigdy nie zasypia. Bangkok ma tylu samo zwolenników co przeciwników. Ci drudzy otwarcie mówią o chaosie, śmieciach i betonowej dżungli, ci pierwsi wskazują z kolei na szeroki wachlarz fantastycznych zabytków i miejsc, które to miasto ma do zaoferowania. Jeśli znudzimy się ogromnym pałacem królewskim, setkami świątyń czy tysiącami stoisk z przepysznym, ulicznym jedzeniem, zawsze pozostają nam odwiedziny w tutejszym Chinatown, widokowy rejs po rzece czy luksusowe zakupy na Siam Square.

Nurkowanie i imprezy

Plaża

Tajlandia południowa to także raj dla fanów nurkowania oraz tych, którzy chcieliby postawić pierwsze kroki w tej dziedzinie. Szczególnie dobre warunki nurkowe (włączając w to szkoły umożliwiające wyrobienie certyfikatu PADI) zapewnia wyspa Ko Tao, a jeśli mamy ochotę na mniej popularne (i zatłoczone) miejsce, to warto zwrócić uwagę na położone na zachodzie wysepki Surin i Similan.

Z Ko Tao warto chociaż na kilka dnie przepłynąć na położoną „pod” nią Ko Pha-Ngan. To właśnie tu narodziła się tradycja tzw. Full-Moon Parties, podczas których Tajowie i turyści bawią się wspólnie podczas pełni księżyca. Podobne, imprezowe tradycje mają również kontynentalne Phuket oraz inna wyspa – Ko Chang.

Wolicie spokój? Ten zapewnią Wam kolejne wyspy, chociaż ceną za niego będzie trochę dłuższy czas podróży. Z pięknych, znacznie spokojniejszych plaż słyną Ko Lipe, wyspy Trang czy położona w pobliżu Krabi Ko Lanta.

Spotkanie z naturą

Khao Sok

W południowej Tajlandii spokój znajdziecie też w parkach narodowych. Najpopularniejszy (i najbardziej widowiskowy) z nich to Khao Sok. Kilka dni spędzonych na podziwianiu potężnych skał krasowych pozwoli Wam odzyskać spokój ducha, a jeśli chcecie dla odmiany poczuć trochę adrenaliny, to zawsze możecie wybrać się na wyprawę wspinaczkową… chociaż pod tym kątem polecana jest przede wszystkim położona kawałeczek od Krabi miejscowość Railay.

Poza szlakiem

Sanktuarium Prawdy

Wreszcie, południowa Tajlandia może zaskoczyć fanów podróżowania poza utartym szlakiem. Pas lądu pomiędzy Surat Thani a Bangkokiem to relatywnie mało popularne miejsce, a znajdziecie tutaj choćby taką perełkę, jak ukryta świątynia w jaskini Phraya Nakhon. Interesujące punkty można znaleźć także w miastach, które na pierwszy rzut oka żyją wyłącznie z imprez. Przykładowo, Sanktuarium Prawdy w Pattayi to jedna z najbardziej imponujących budowli nie tylko na południu, ale także w całej Tajlandii.

Zanim więc wybierzecie się na dwutygodniowy urlop, pełen słońca i zielono-niebieskiej wody, zajrzyjcie do dobrego przewodnika. Może się okazać, że będziecie plażować znacznie krócej, niż zamierzaliście.

Tekst i zdjęcia: Piotrek 'Brewa' Brewczyński, autor bloga jedź, BAW SIĘ!