Transylwania – śladami Drakuli

Transylwania

Transylwania to kraina historyczna położona w środkowej części Rumunii. Jej nazwa pochodzi z języka łacińskiego, a oznacza „kraj za lasem”. Z kolei polska nazwa Transylwanii – Siedmiogród – wywodzi się od niemieckiego słowa „Siebenbürgen”, oznaczającego „siedem warowni”, a konkretnie siedem miast, założonych przed wiekami przez saskich osadników, a są to: Kluż-Napoka, Sybin, Braszów, Sighisoara, Bystrzyca, Sebeș i Mediaș.

Do ważnych atutów Transylwanii, decydujących o tym, iż jest to atrakcyjny turystycznie region, zaliczyć można piękne, malownicze krajobrazy, miasta o zabytkowej zabudowie i bogatej, ciekawej historii, urokliwe wioski, a także położenie wśród gór, sprzyjające górskim wędrówkom. Jednak wielu osobom kraina ta w pierwszej kolejności kojarzy się z legendarnym hrabią Drakulą. To właśnie tu, w Transylwanii, miał podobno przyjść na świat i sprawować okrutne rządy słynny wampir, który stał się jednym z najbardziej znanych symboli w popkulturze.

Warto wiedzieć, iż postać Drakuli stworzył w 1897 roku irlandzki pisarz, Bram Stoker, autor powieści pod tytułem właśnie „Drakula”. Bohaterem książki jest transylwański hrabia, pochodzący ze starego arystokratycznego rodu, mieszkający w starym, mrocznym zamku, żądny krwi swoich poddanych i polujący na nich nocami. Fabuła powieści to oczywiście literacka fikcja, jednak powieściowy Drakula ma swój pierwowzór w rzeczywistości, a był nim żyjący w XV wieku władca Wołoszczyzny, Vlad III Tepes, znany też jako Wład Palownik. Choć tak naprawdę nie był wampirem i nie pijał ludzkiej krwi, jego rządy były niewątpliwie krwawe, zaś przydomek Palownik nie był przypadkiem. Ale najpierw może o tym, skąd wziął się inny przydomek – Drakula. Otóż urodzony w 1431 roku w Sighisoarze Wład III był synem Włada II, należącego do Zakonu Smoka, którego zadaniem miała być obrona chrześcijaństwa. Wład II nosił więc przydomek Draco – Smok, który później został zniekształcony i uzyskał brzmienie Dracul – Diabeł. I właśnie stąd pochodzi przydomek Włada III – Drakula oznacza bowiem Syna Smoka lub Syna Diabła.

A skąd wobec tego wziął się przydomek Palownik? Jak podają źródła, rządy Włada III jako władcy Wołoszczyzny były bardzo okrutne. Swoich przeciwników i wrogów traktował bez litości, stosując metodę wbijania na pal. Tak postąpił z bojarami, którzy byli winni śmierci jego ojca i brata, a posłużył się podstępem. Najpierw zaprosił ich wraz z rodzinami na posiłek do swej twierdzy, a wtedy część z nich kazał powbijać na pale, a pozostałych zmusił do przejścia bez odpoczynku liczącej około 200 kilometrów drogi, wiodącej przez góry. Nie wszyscy przeżyli tę morderczą wędrówkę, a tych, którym udało się pozostać przy życiu, Wład III przymusił do budowy swojej nowej twierdzy w Poenari.

Kiedy prawdopodobnie w 1462 roku Turcy zaatakowali Wołoszczyznę, przed siedzibą Włada w Târgovişte, ujrzeli makabryczny widok, który przyczynił się do odwrotu tureckiej armii. Był to szeroki na kilometr i długi na 3 kilometry szpaler utworzony z pali, na które zostali powbijani tureccy jeńcy. To zdarzenie przeszło do historii pod nazwą „Las Pali”.

Dalsze dzieje Włada Palownika były bardzo burzliwe, a składały się na nie: uwięzienie, czternastoletnie wygnanie, powrót na wołoski tron, a także nie do końca wyjaśniona śmierć (jedna z hipotez mówi, że został on skrytobójczo zamordowany).

Sława okrutnika, jaką okrył się Wład III Palownik, przyczyniła się zapewne do tego, że jego postać obrosła legendą, przedstawiającą go jako tyrana pijącego ludzką krew. Legenda ta na nowo odżyła po ukazaniu się wspomnianej powieści Brama Stokera. Stworzony przez niego wizerunek następnie rozpowszechnił się. Postać wampira Draculi pojawia się nie tylko w kilkunastu filmach i serialach, ale także w innych utworach literackich, w filmach animowanych i grach komputerowych.

sighisoaraOdwiedzając Rumunię, warto wybrać się na bardzo klimatyczną wycieczkę śladami Drakuli, zaczynając oczywiście od Sighisoary – miejsca urodzenia Włada Palownika. Nazywane perłą Transylwanii miasto poszczycić się może doskonale zachowaną średniowieczną zabudową, która wpisana została na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Głównym punktem programu wspomnianej wycieczki będzie oczywiście żółta kamienica, w której urodził się Wład Palownik (informuje o tym umieszczona na ścianie budynku tabliczka). Obecnie mieści się tam restauracja „Casa Vlad Dracul”. Przy okazji warto zwiedzić inne godne uwagi obiekty w tym mieście, a do najważniejszych należą: XIV-wieczne mury obronne z licznymi basztami i bramami, prawosławna

Katedra Świętej Trójcy, Dom Paulinus, wieżę zegarową, w której mieści się Muzeum Historyczne, zabytkowy cmentarz ewangelicki, gotycki Kościół Klasztorny, a także tzw. Kościół na Wzgórzu, w którym podziwiać można cenny późnogotycki poliptyk, poświęcony św. Marcinowi, cztery malowidła przedstawiające sceny o tematyce pasyjnej, a także inne zabytkowe elementy. Ciekawym wydarzeniem jest odbywający się tu co roku Festiwal Średniowieczny.

Kolejnym miejscem, w jakim warto zatrzymać się, tropiąc ślady Drakuli, jest Târgovişte, gdzie – według przekazów – Wład Palownik miał swoją siedzibę i przywitał armię turecką przerażającym „Lasem Pali”. Zwiedzających to miasto nie czekają żadne makabryczne widoki, lecz interesujące obiekty takie jak: prawosławny Sobór Wniebowstąpienia Pańskiego, dworzec kolejowy czy ratusz. Ciekawostką jest fakt, że właśnie tutaj rozstrzelani zostali w 1989 roku dyktator Nicolae Ceaușescu i jego żona Elena.

Poenari – również i tego miejsca nie można ominąć, poszukując śladów Włada Palownika. Właśnie tam, w pobliżu Gór Fogaraskich, w XIII wieku wzniesiony został zamek, pełniący funkcję twierdzy, niełatwo zresztą dostępnej, jako że osadzony jest na górskim zboczu. Kiedy w XV wieku zamek objął w posiadanie Wład Palownik, zajął się jego odbudową, a następnie wzmocnił jego mury, czyniąc go jedną ze swych głównych fortec i najważniejszą siedzibą. Dziś, aby „zdobyć” twierdzę Poenari i móc podziwiać rozciągające się stamtąd piękne widoki, trzeba wspiąć się na strome schody, składające się z 1440 stopni.

Następnym punktem na szlaku śladami Drakuli warto uczynić średniowieczny zamek w Branie, choć tu ślady są dość niewyraźne. Za sprawą wspomnianej powieści Brama Stokera zamek w Branie owiany został legendą „zamku Drakuli”, m.in. z tego powodu, iż jego wygląd zgodny jest z książkowym opisem siedziby tego wampira. W rzeczywistości Wład Palownik nigdy w zamku w Branie nie mieszkał, nie wiadomo nawet, czy w ogóle w nim bywał. Przypuszcza się jedynie, że być może sporadycznie zatrzymywał się w nim na noc podczas podróży do swojej prawdziwej siedziby – do zamku Poenari. Jednak mimo że związki Włada Palownika z zamkiem w Branie są wątpliwe, co najwyżej hipotetyczne, warto go odwiedzić, by poczuć klimat dawnych czasów i przynajmniej wyobrazić sobie, że okrutny wołoski władca pomieszkiwał w tej twierdzy. Zamek ten jest interesujący również ze względu na nietypowe umiejscowienie i ciekawą architekturę. Został on bowiem wbudowany w stromą skałę, miejscami tworząc z nią jedną całość, a ponadto zachwyca licznymi wieżyczkami, dziedzińcami i korytarzami, sprawiającymi, że twierdza robi ogromne wrażenie.

Na koniec tej nietypowej wyprawy śladami Drakuli warto udać się do niewielkiej miejscowości Snagov. Właśnie tu, na wyspie znajdującej się na jeziorze Snagov, zobaczyć można zabytkowy, średniowieczny monastyr, wzniesiony na początku XV wieku z inicjatywy ówczesnego władcy wołoskiego, Mirczy Starego. W 1456 roku Wład Palownik, już jako hospodar Wołoszczyzny, ufundował dla klasztoru nową cerkiew oraz most, który połączył wyspę ze stałym lądem. Według legendy to właśnie w monastyrze Snagov pochowano jego ciało.

Mówi się, że w każdej legendzie jest jakieś ziarnko prawdy. Na szlaku śladami legendarnego Drakuli tych ziarnek odnaleźć można całkiem sporo. Aby je wszystkie odkryć, warto wyruszyć w niezapomnianą podróż po Transylwanii.

Dorota Pansewicz