Z nurtem Amazonki Pionierska wyprawa Piotra Chmielińskiego Bezdroża

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: Bezdroża
Język: polski
Data wydania: 2012
Kategoria
Moje hobby / Podróże
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Cena: 39,90 zł

49,00 zł

Chwilowo niedostępne
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: niedostępny
- Łódź: niedostępny
- Warszawa: niedostępny
Dostawa zamówienia:
- Polecona. Poczta Polska
0,00 zł
- Odbiór w księgarni Arttravel
0,00 zł
- Kurier 48. Poczta Polska
6,90 zł
- Paczkomaty. inPost
8,90 zł
- Express. Kurier DPD
11,90 zł

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Przetłumaczona na kilkanaście języków i zaliczona do setki największych podróżniczych bestsellerów wszech czasów opowieść o jednej z najgłośniejszych ekspedycji XX wieku. Przedstawia historyczną wyprawę Piotra Chmielińskiego, pierwszego człowieka, który zdołał przepłynąć Amazonkę od źródeł do ujścia, kilometr po kilometrze. Została zrekonstruowana na podstawie notatek Joe Kane’a – jedynego z członków międzynarodowej ekipy, który dotrzymał kroku niestrudzonemu podróżnikowi podczas trwających niemal sześć miesięcy zmagań z nieokiełznanym żywiołem.

Dowodzeni przez Polaka bohaterowie zmierzyli się z największą rzeką globu, przez sto siedemdziesiąt dni przemierzając górskie bezdroża, niedostępne kaniony i słynną, amazońską dżunglę, na przemian w pontonie i w kajaku. Z nurtem Amazonki. Pionierska wyprawa Piotra Chmielińskiego to pełna liryzmu opowieść o przyjaźni, ambicji i pragnieniu pokonania własnych ograniczeń, której dopełnieniem są m.in. fantastyczne zdjęcia Zbigniewa Bzdaka.

Recenzje ArtTravel.pl

Wiele osób w dzieciństwie marzy, aby kiedyś, w przyszłości, móc wziąć udział w ekscytującej wyprawie, wiążącej się z jakimś szczególnym dokonaniem. Oto teraz pojawiła się szansa na spełnienie dziecięcych marzeń i na uczestnictwo w pełnej niebezpieczeństw, ale i przygód, ekspedycji, mającej na celu przepłynięcie całej długości Amazonki, od jej źródeł do ujścia, czyli ok. 7 tysięcy kilometrów. Wszystko za sprawą książki „Z nurtem Amazonki. Pionierska wyprawa Piotra Chmielińskiego”.
Właśnie Piotr Chmieliński jako pierwszy i jedyny człowiek przepłynął w roku 1985 całą Amazonkę (pozostali podróżnicy niektóre etapy drogi pokonywali lądem). W ekspedycji tej uczestniczył także Joe Kane – amerykański dziennikarz, pełniący funkcję „kronikarza” wyprawy. Relację z niej przedstawił w niniejszej książce.
Na początku autor opowiada, jak doszło do zorganizowania tej ekspedycji oraz do jego udziału w niej. Po skompletowaniu ekipy i zakończeniu wszystkich niezbędnych przygotowań można było wyruszyć na spotkanie przygody. Trzeba jednak od razu powiedzieć, że nie była to lekka i przyjemna wycieczka. Już pierwszy etap podróży był bardzo trudny: piesza wędrówka przez góry do źródeł Amazonki. Nie tylko wysiłek fizyczny odgrywał tu duże znaczenie. Członkowie wyprawy musieli dodatkowo zmagać się z uciążliwą chorobą wysokościową. Po dotarciu na miejsce, skąd Amazonka brała swój początek, rozpoczęli oni właściwy etap wyprawy, wcale nie łatwiejszy od poprzedniego. Można nawet bez żadnej przesady powiedzieć, że dopiero teraz zaczęło być naprawdę ciężko.
Uczestnicy ekspedycji przez cały czas musieli wykazywać się wielką wytrzymałością fizyczną i psychiczną. A nie było to łatwe. Na podjętej przez nich drodze reguły narzucała rzeka i wszystko właściwie zależało od jej kaprysów. Ta wyprawa to była nieustanna walka z nieokiełznanym żywiołem. Żeby go pokonać, należało, jak pisze autor, stać się jego częścią. Walkę podróżnicy musieli też toczyć z własnymi instynktami, obawami i strachem, który – co zrozumiałe – towarzyszył im często. Amazonka, jak można dowiedzieć się z książki, to rzeka pełna katarakt o wysokim stopniu trudności technicznych. Płynięcie nią wiązało się z bardzo dużym niebezpieczeństwem śmiertelnych następstw w razie popełnienia błędu. Oznacza to po prostu tyle, że przez niemal cały czas na uczestników tej ekspedycji czyhała śmierć.
Autor książki przytacza także informacje o wcześniejszych próbach przepłynięcia nawet nie całej Amazonki, lecz jej niektórych, wyjątkowo trudnych odcinków. Próby te zakończyły się porażką, co podkreśla, jak bardzo niebezpieczne były tamte wyprawy. A co dopiero, gdy porówna się je z opisywaną w książce ekspedycją. Żeby w pełni zrozumieć jej trud i towarzyszące jej ogromne niebezpieczeństwa, trzeba przeczytać tę książkę. Sama wyobraźnia w tym wypadku nie wystarczy. Wspomniane katarakty rzeczne, porywisty nurt, wodospady, kaskady spienionej wody – to wszystko czekało członków wyprawy na drodze do celu. A celem tym było przepłynięcie rzeki, która w każdej chwili zamienić się mogła we wściekłego potwora, próbującego pożreć tych, którzy ośmielili się z nim zadrzeć.
W książce znajdziemy wiele opisów niezwykle trudnych i niebezpiecznych sytuacji, w czasie których jeden mały błąd podróżników mógł kosztować ich życie.
Często, gdy na ich drodze stawał niespodziewanie wodospad, nie było już możliwości odwrotu. Jedyne, co mogli robić, to posuwać się naprzód. Rzeka stawała się istnym torem przeszkód. A im wciąż towarzyszyły napięcie, niepewność i strach. Niejednokrotnie byli skrajnie wyczerpani po walce z żywiołem, poranieni, pokaleczeni, dotknięci kontuzjami i wyczerpującą gorączką. Upadki pod wodę grożące utratą życia były czymś na porządku dziennym.
Joe Kane sam szczerze przyznaje, iż strach przed rzeką zawładnął jego wyobraźnią, że bardzo często był jednym kłębkiem nerwów. Dopiero gdy przychodziła pora postoju i rozbijania obozu, spływała na niego ulga i uświadamiał sobie, że oto przeżył kolejny dzień. A był już w pewnym momencie bliski utonięcia, poddania się i zaprzestania walki o życie.
Grozę sytuacji, w jakiej znajdowali się członkowie ekspedycji przez cały niemal czas, oddają słowa autora książki:
„Niewielki ponton, w którym pokładałem całą nadzieję ujścia z życiem z tej straszliwej rzeki, wydawał się ciągle niebezpiecznie przeciążony. Tymczasem wyglądało na to, że nigdy nie wydostaniemy się z otchłani, że nigdy się ona nie skończy. Nie było odcinków spokojnie płynącej wody”.
Jak dodaje on w innym miejscu książki, zaczął już poważnie wątpić w to, że ktokolwiek z nich przeżyje tę wyprawę. Zresztą nie tylko rzeka stwarzała dla nich niebezpieczeństwo. W czasie jednego z etapów drogi zostali oni ostrzelani przez rewolucjonistów, ledwo uchodząc z życiem.
Stres i niebezpieczeństwo wywoływały u uczestników wyprawy frustrację, którą nieraz wyładowywali oni na sobie nawzajem, co oczywiście w niczym nie pomagało. Musieli oni niejednokrotnie wykazywać się niełatwą umiejętnością pójścia na kompromis, współdziałania w zespole, ponoszenia odpowiedzialności za siebie i innych, podejmowania szybkich i nieraz trudnych decyzji. Autor otwarcie, szczerze opowiada o konfliktach, jakie rodziły się między nimi.
Oprócz relacjonowania wyprawy, Joe Kane opowiada też przy okazji o miejscach, które mijali oni po drodze, o tamtejszej ludności, sięgając również nieraz do historii i przybliżając ją w ciekawy i przystępny sposób.
Interesujący jest także sposób, w jaki autor charakteryzuje Piotra Chmielińskiego. Ukazał go jako człowieka o ogromnej samodyscyplinie, wymagającego wiele od innych, ale przede wszystkim od samego siebie. Nazywa go „człowiekiem o duszy wojskowego” czy też „człowiekiem z żelaza”. Jak wynika z książki, taki właśnie był. To na pewno te cechy pomogły mu w osiągnięciu zamierzonego celu. Jednocześnie był on człowiekiem, który zrobi wszystko, by ratować drugiego, nawet ryzykując własnym życiem. To właśnie jego postawa i osobowość zadecydowały o tym, że Joe Kane nie zrezygnował z wyprawy, choć był już tego bardzo bliski.
Powiem szczerze, iż książka „Z nurtem Amazonki” jest naprawdę warta przeczytania. Jej lektura wzbudza prawdziwy podziw dla wszystkich uczestników ekspedycji, a w szczególności dla Piotra Chmielińskiego. Na ogromne uznanie zasługuje ich odwaga, siła i determinacja. To te cechy pozwoliły na dokonanie tak znaczącego wyczynu, którego rangę pozwala uświadomić sobie jeden fakt: to było siedem tysięcy kilometrów walki o życie. Autor, którego charakteryzuje znakomity warsztat pisarski, bardzo sugestywnie relacjonuje tę wyprawę, dzięki czemu, podczas lektury książki, można poczuć smak przygody, ale też i smak prawdziwego niebezpieczeństwa.
Książkę uzupełniają świetne zdjęcia autorstwa Zbigniewa Bzdaka, który również był jednym z członków ekspedycji, a także posłowie napisane przez Piotra Chmielińskiego. Joe Kane, wspominając już po latach tamtą wyprawę, stwierdza: „Mogę powiedzieć tylko tyle: przynajmniej na jakiś czas Amazonka wydobyła mnie z kokonu. Dzięki temu moje życie stało się lepsze. Każdej osobie, która poważnie rozważa skok w nieznane, mogę powiedzieć: Zrób to”.
Książkę „Z nurtem Amazonki” polecam z czystym sumieniem. Ta świetnie napisana relacja z niezwykłej, jedynej w swoim rodzaju wyprawy, dostarczy czytelnikowi niezapomnianych wrażeń i przeniesie go w świat prawdziwej przygody. A parafrazując słowa autora, dodam: Każdej osobie, która rozważa, czy warto sięgnąć po tę książkę, mogę powiedzieć: Zrób to.

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca Bezdroża
Autor Joe Kane
Język polski
Data wydania 2012
Oprawa miękka
Ilość stron 364
Wymiary / mm 150 x 210
Waga / gr 610
EAN 9788324644766
ISBN 978-83-246-4476-6

Napisz recenzję

Oceniasz: Z nurtem Amazonki Pionierska wyprawa Piotra Chmielińskiego Bezdroża

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt