• Szkatułka pełna Sahelu Subsaharyjska ballada Bezdroża, literatura podróżnicza

Szkatułka pełna Sahelu Subsaharyjska ballada Bezdroża

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: Bezdroża
Język: polski
Data wydania: 05-11-2012
Kategoria
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Cena: 35,90 zł

44,90 zł

Wysyłka do 24h
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: dostępne "od ręki"
- Łódź: dostępne "od ręki"
- Warszawa: dostępne "od ręki"
Dostawa zamówienia:
- Polecona. Poczta Polska
0,00 zł
- Odbiór w księgarni Arttravel
0,00 zł
- Kurier 48. Poczta Polska
6,90 zł
- Paczkomaty. inPost
8,90 zł
- Express. Kurier DPD
11,90 zł

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Kiedy w 2007 roku przemierzałem Sahel, nie przypuszczałem, że historię tej podróży pozna ktoś jeszcze poza moją rodziną i garstką przyjaciół. Nie była to moja ani pierwsza, ani ostatnia wyprawa do Czarnej Afryki. Jestem przekonany, że wiele innych zasługiwałoby na osobną relację. "Szkatułka.", choć opowiada o podróży, nie jest wyłącznie książką podróżniczą, jest wędrówką w głąb kultury i historii Sahelu. Dlaczego tę książkę napisałem? Przede wszystkim dlatego, że Afryka i jej dziedzictwo nie są w Polsce znane. Nie pamiętamy, że na południe od Sahary rozwijały się wielkie i silne twory państwowe, rozkwitały cywilizacje. Nie wiemy, jak ważny dla historii świata był rozwój myśli naukowej w uniwersyteckim mieście Timbuktu, jak znaczący dla losów kontynentu był handel transsaharyjski, architektura glinianych domów, rozwój muzyki tradycyjnej. Chciałbym zwrócić Państwa uwagę na Sahel i dokonania tej krainy. Pragnę przypomnieć historię europejskich wypraw. Dziś lepiej rozumiem pierwszych eksploratorów. Afryka musiała ich kusić i fascynować, tak jak zafascynowała mnie dwieście lat później.

Recenzje ArtTravel.pl

Sahel to region geograficzny, obejmujący obszar wzdłuż południowych obrzeży Sahary. Stąd też wywodzi się jego nazwa, gdyż słowo „Sahel”, zaczerpnięte z języka arabskiego, tłumaczy się właśnie jako „obrzeża pustyni”. Region ten uznawany jest za jedną z najmniej przyjaznych człowiekowi części świata.
W XVIII wieku, gdy krainę tę próbowali zbadać pierwsi eksploratorzy, dla jednych stała się ona przyczyną triumfu, dla innych zaś – prawdziwym piekłem i cmentarzem.
Dziś mieszka tam kilkadziesiąt milionów ludzi, rozproszonych po całym terenie. Potrzeba wielkiej siły i wytrwałości, aby przeżyć tam choćby kilka tygodni, a co dopiero, gdy chodzi o spędzenie tam całego życia. Już sam krajobraz Sahelu nie jest zachęcający: brunatna, sucha ziemia, pokryta z rzadka kępkami traw i niewielkimi drzewkami. Zmierzenie się z tym regionem jest ogromnym wyzwaniem dla przybywającego tam podróżnika.
Do tej właśnie niegościnnej krainy zabiera swoich czytelników Mirosław Kowalski, autor książki „Szkatułka pełna Sahelu”.
Z zawodu jest on lekarzem kardiologiem, lecz poza tym ma wiele innych pasji i zainteresowań. Jest absolwentem szkoły muzycznej, podróżnikiem i fotografikiem. Swoje reportaże z podróży publikował w prasie codziennej. Wyprawę do Afryki, na tereny Sahelu, postanowił utrwalić w książce, którą mamy teraz okazję poznać.
Czy Sahel to rzeczywiście nieprzyjazna człowiekowi kraina? Ze względu na trudne warunki życia na tych terenach – zapewne tak. Mirosław Kowalski, który część z nich odwiedził, stwierdza, że gorsza może być tylko pustynia, ale na niej nikt nie stawia swoich domostw. Jednak biorąc pod uwagę mieszkańców tej części ziemi, na pewno nie jest ona niegościnna. Autor w czasie swej podróży po Sahelu spotykał się w większości przypadków z przyjaznym nastawieniem ze strony tubylców. To właśnie dzięki rozmowom z nimi zdobył tak wiele na temat Sahelu informacji, którymi dzieli się z czytelnikami w swej książce.
Mirosław Kowalski podczas pobytu na Czarnym Lądzie przemierzył tereny Mali, Burkina Faso oraz Nigru, poznając życie mieszkających tam plemion Bambara, Dogonów, Bozo, Tuaregów, Mossi i Hausa.
Odwiedzając miasta i wioski, przyglądał się im uważnie, zwracając uwagę na wszystko: ich wygląd, styl życia ich mieszkańców, a także wierzenia, tradycje i zwyczaje poszczególnych nacji, zamieszkujących te tereny.
Przybliża również historię odwiedzanych miejsc, przedstawiając początki państw i miast oraz ich burzliwe nieraz dzieje, jak również związane z nimi hipotezy i legendy. Cofając się w swej opowieści wiele lat i wieków wstecz, autor próbuje wyjaśnić, jaki wpływ miały wydarzenia z przeszłości na obecną sytuację na ziemiach Sahelu oraz na charakter, sposób życia i mentalność mieszkańców tego regionu.
Mirosław Kowalski przypomina również historię eksploracji tych terenów, a w szczególności Timbuktu, przywołując postacie podróżników takich jak: Mungo Park, Robert Adams, Alexander Gordon Laing, René Caillié, Heinrich Batrh, Alexandrine Tinne. Czytając o szczegółach ich wypraw, nieraz kończących się tragicznie, można odnieść wrażenie, jakby nad Sahelem wisiało jakieś złowrogie fatum.
Jednak Mirosław Kowalski skupia się przede wszystkim na teraźniejszości, chłonąc wręcz to wszystko, czego dowiaduje się na temat dzisiejszego życia plemion, mieszkających na tych terenach.
W swojej książce opisuje m.in. styl życia ludu Bambara – ich sposób ubierania się oraz mułowe chaty, w których mieszkają. Opowiada także o powszechnej tutaj medycynie niekonwencjonalnej. Ciekawostką jest znajdujące się w mieście Bamako Muzeum Narodowe, w którym odnaleźć można pewne polskie akcenty.
Dzięki książce Mirosława Kowalskiego poznamy również lud Dogonów, uznawanych za jedno z najbardziej tajemniczych plemion Afryki Zachodniej. Przeczytamy tu o ich pracy, zwyczajach związanych z pochówkiem zmarłych, o roli kobiet w tutejszym społeczeństwie i wychowywaniu dzieci. Dowiemy się, co to są tzw. domy dyskusji oraz kim jest hogon, a także jak wyglądają obchodu najważniejszego święta Dogonów – Sigui.
Niezwykle ciekawie autor opowiada o uprawianej przez lud Bozo sztuce bogolan (jest to tradycyjny wyrób i barwienie bawełnianych tkanin), jak też o tutejszym zwyczaju kobiet, które dobrowolnie okaleczają się, robiąc sobie na skórze (w tym na twarzy) szramy. Barwnie opisuje też targ w Djenné, świetnie oddając panującą na nim atmosferę.
Pisząc o Tuaregach, autor stara się zwrócić uwagę na to, jaka jest ich mentalność, co ich wyróżnia spośród innych mieszkańców Mali, co świadczy o ich wyjątkowości. Opisuje żywą wśród nich tradycję picia zielonej herbaty (wyjaśniając jej symbolikę), zwyczaje ślubne Tuaregów oraz obchody święta Tabaski.
Mirosław Kowalski przybliża nam też zwyczaje plemienia Mossi (żyjącego na terenie Burkina Faso), a w szczególności ciekawe tradycje związane z muzyką oraz z organizowanym tu festiwalem Gerewol.
Odwiedzając Niger, opisuje surowe, trudne warunki życia w tym kraju, dotkniętym głodem, biedą i chorobami oraz opowiada o plemieniu Hausa i tradycji wyrabiania dzbanów i garnków.
Autor, relacjonując swoją podróż, nie omija także nieco kontrowersyjnych tematów związanych z takimi zwyczajami jak trudna sytuacja kobiet w Mali, rytuał obrzezania czy też niewolnictwo w Nigrze.
Zawsze z przyjemnością sięgam po lekturę dotyczącą Afryki. Choć na temat Czarnego Lądu czytałam już sporo książek, każda z nich przynosiła coś nowego, ukazywała różne oblicza tego kontynentu, opowiadała o różnych krajach, plemionach afrykańskich, zwyczajach, miastach, zabytkach, ciekawych miejscach. Tak więc i teraz, zaintrygowana nieco tajemniczym tytułem książki Mirosława Kowalskiego, z ciekawością zaczęłam ją czytać.
Przyznam, że nie spodziewałam się, że książka ta aż tak mnie zafascynuje. Uważam ją za wartościową lekturę choćby z tego względu, że autor przenosi czytelnika do krainy, której wielu z nas najprawdopodobniej nie zobaczy na własne oczy, a dzięki niemu mamy szansę zobaczyć przynajmniej w wyobraźni, opartej na tej wspaniałej afrykańskiej opowieści.
Jest to ogromna zasługa autora, który ma prawdziwy dar opowiadania. Plastyczne, obrazowe opisy krajobrazów, miejsc, ludzi i zwyczajów niesamowicie działają na wyobraźnię. W książce od razu rzuca się w oczy bardzo duże bogactwo językowe, za co należy się autorowi uznanie. Mamy tu do czynienia z barwnym stylem oraz płynnym, żywym językiem, co podkreśla zastosowany przez Mirosława Kowalskiego zabieg, polegający na tym, iż w swej opowieści udziela on głosu swoim rozmówcom. To właśnie oni, oprócz autora, mówią do nas z kart książki.
Dodatkowo wspomnieć należy o ilustrujących tę opowieść ciekawych, kolorowych zdjęciach, przedstawiających przede wszystkim ludzi zamieszkujących tereny Sahelu, ale też różne miejsca i krajobrazy.
Podczas lektury zwracają uwagę bardzo duża wiedza i oczytanie autora. Można wywnioskować, że nie przybył on do Afryki, nic nie wiedząc o krainie, którą zamierzał odwiedzić, lecz wcześniej musiał sporo czytać na ten temat.
U Mirosława Kowalskiego widać ciekawość świata oraz chęć odkrywania tego, co go intryguje, interesuje, czego chce się dowiedzieć. Swoją podróżniczą pasją zaraża czytelników.
Wchodzi on w rolę bacznego, uważnego i wnikliwego badacza i obserwatora. Oglądana rzeczywistość nieraz go dziwi, lecz on nie krytykuje tego, czego nie rozumie, lecz szanuje odmienność i nieznane w naszej kulturze tradycje i obyczaje, chcąc jak najpełniej poznać życie mieszkańców Afryki.
Książka „Szkatułka pełna Sahelu” wywarła na mnie ogromne wrażenie. Już od jej pierwszych stron znalazłam się w innym świecie. Czytając, zapominałam o tym, co jest wokół mnie, a przenosiłam się myślami na Czarny Ląd, poznając jego sekrety.
W książce historia przeplata się z wydarzeniami współczesnymi, przeszłość z teraźniejszością, legendy z faktami i ciekawostkami.
Mirosław Kowalski opowiada o Sahelu tak zajmująco, że ciężko mi było oderwać się od jego książki, a kiedy zmuszały mnie do tego okoliczności, żałowałam, że muszę przerwać tę fascynującą lekturę.
Jestem pewna, że książka ta znajdzie duże rzesze zwolenników. Czytelnicy, którzy preferują literaturę podróżniczą, będą nią usatysfakcjonowani. To książka, która długo pozostanie w pamięci.
Wspomniałam wcześniej, iż od samego początku zaintrygował mnie tytuł: „Szkatułka pełna Sahelu”. Autor, wyjaśniając go, przytacza ciekawą, piękna legendę, dodając, iż jego książka jest dla niego właśnie taką szkatułką, wypełnioną wspomnieniami, obrazami, zapachami i odgłosami Afryki.
Teraz otwiera tę szkatułkę przed czytelnikami i dzieli się z nimi jej zawartością. Ja już zapoznałam się z nią i nie żałuję. Teraz kolej na Was – zachęcam, bo naprawdę warto!

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca Bezdroża
Autor Mirosław Kowalski
Język polski
Data wydania 05-11-2012
Oprawa miękka
Ilość stron 352
Wymiary / mm 150 x 210
Waga / gr 575
EAN 9788324658244
ISBN 978-83-246-5824-4

Napisz recenzję

Oceniasz: Szkatułka pełna Sahelu Subsaharyjska ballada Bezdroża

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt