Słońce na ambach, literatura podróżnicza, Zysk i S-ka
  • Słońce na ambach, literatura podróżnicza, Zysk i S-ka

Słońce na ambach

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: Zysk i S-ka
Język: polski
Data wydania: 19-05-2014
Kategoria
Afryka / Etiopia
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Cena: 29,90 

39,90 zł

Wysyłka do 24h
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: dostępne "od ręki"
- Łódź: dostępne "od ręki"
- Warszawa: dostępne "od ręki"
Dostawa zamówienia:
- Polecona. Poczta Polska
0,00 zł
- Odbiór w księgarni Arttravel
0,00 zł
- Kurier 48. Poczta Polska
6,90 zł
- Paczkomaty. inPost
8,90 zł
- Express. Kurier DPD
12,90 zł

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Etiopia - ziemia obiecana, kolebka ludzkości, biblijny Eden...

Wacław Korabiewicz trafił dwukrotnie do "krainy zaczarowanej baśni", jak zwykł mawiać o Etiopii. W pierwszym spotkaniu wystąpił w roli lekarza, a w Afryce to wyzwanie tylko dla śmiałków o mocnych nerwach. Po kilku latach powrócił ogarnięty pasją badacza. Jego opowieść znakomicie wprowadza w mistyczny świat tej perły Rogu Afryki. Każdym słowem ożywia jej barwy, zapachy i smaki. Rozwikłuje tajemnice ukryte w bezcennych skarbach historii i kultury. A jest ich całe mnóstwo - od starożytnego cesarskiego miasta Gonder nieopodal gór Semien, przez wykuty w skałach kompleks sakralny w Lalibeli, aż do Aksum z Arką Przymierza, którą, według legendy, przywiózł z Jerozolimy Menelik I, syn króla Salomona i królowej Saby.
Słońce na ambach to niepowtarzalna podróż po świecie bajecznych krajobrazów Etiopii, gdzie panuje wszędobylski uśmiech i ujmujące spojrzenie najpiękniejszych i najdzielniejszych ludzi Afryki.

Wacław Korabiewicz (1903-1994) - polski pisarz, poeta i podróżnik o przydomku "Kilometr". Urodził się w Petersburgu. Studiował medycynę i etnografię na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie. Był współzałożycielem i członkiem Akademickiego Klubu Włóczęgów Wileńskich, który zasłynął z kajakowej wyprawy od Twardoszyna do Konstantynopola. Na uczelni był postrzegany jako "ten, który zawsze wszędzie jest". Jako lekarz Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni spędził kilka lat na "Darze Pomorza". W latach 30. podróżował kajakiem po Turcji i Grecji, a także popłynął z żoną kajakiem żaglowym do Indii. Mieszkał w Londynie, gdzie był m.in. założycielem Koła Opieki nad Żołnierzem. Następnie osiadł w São Paulo i Rio de Janeiro, skąd organizował pomoc dla polskich jeńców wojennych. Od 1943 aż do 1954 roku przebywał w Afryce, gdzie pełnił rolę Delegata Rządu RP w Londynie. W 1958 na rok powrócił do Polski, tylko po to żeby następnie wyjechać do Ghany, gdzie, tak jak w Etiopii, pracował jako lekarz. Zmarł w Warszawie. Po jego śmierci urna z prochami została zatopiona na Morzu Bałtyckim.
Wybrane książki: Kwaheri (1965), Do Timbuktu (1967), Słońce na ambach (1970), Kajakiem do Indii (1972), Safari Mingi (1973), Złowiłem życie (1977), Żaglem do jogów (1984).

Recenzje ArtTravel.pl

„Takich rozmaitości, jakie nam gotuje abisyńska ziemia, nie znaleźć nigdzie. Od rozżarzonych martwo żółtych piasków – po ciemną lśniącą zieleń kawowych krzewów. Od czarnych ugorów zaczarowanej lawy – po soczyste, wilgocią pachnące łąki. Od ciszy oksydowanej tafli jeziora – po rozkiełznaną dzicz górskich potoków. Od mlecznych mgieł pełzających dolinami – po malinową czerwień kwitnących krzewów, i ponad tym wszystkim, ponad światem nieprawdopodobnych przeciwieństw, coraz to inne, coraz piękniejsze wschodzi słońce. (…) bo taka jest właśnie Etiopia – kraina zaczarowanej baśni”.

Właśnie do tej Etiopii, tej krainy zaczarowanej baśni, zaprasza nas w swojej książce Wacław Korabiewicz – żyjący w latach 1903-1994 polski podróżnik, pisarz, lekarz i kolekcjoner eksponatów etnograficznych. Wśród licznych celów jego wypraw znalazła się Etiopia, do której podróżował dwukrotnie – po raz pierwszy w charakterze lekarza, za drugim razem zaś, kilka lat później, jako etnograf i badacz. Relacje i wrażenia z obu tych podróży zawarł w niniejszej książce „Słońce na ambach”.

Główny trzon tej opowieści stanowią rozmaite przeżycia autora związane z wyjazdem do Etiopii i pobytem w tym kraju. Przeczytamy tu więc o niekończących się zmaganiach Wacława Korabiewicza z etiopską biurokracją, przypominającymi walkę z wiatrakami i wymagającymi naprawdę anielskiej cierpliwości. Istnieje takie przysłowie: „Przy stworzeniu Bóg dał Europejczykom zegar, a Afrykańczykom czas”. Opisy załatwiania niezbędnych formalności wyjazdowych i tych związanych z pracą w etiopskim szpitalu, rozmaitych starań podejmowanych jeszcze przed wyjazdem, a także już po przybyciu na miejsce, znakomicie dowodzą prawdziwości tych słów i stanowią idealną ilustrację powyższego porzekadła.

Po tym, jak autorowi udało się nareszcie pokonać owe najpoważniejsze przeszkody biurokratyczne, gdy już przybył do celu swojej podróży, do miasta Gore i w nim się zadomowił, czekały go kolejne zmagania, tym razem z opłakanym stanem szpitala, w którym miał pracować - z panującymi tam prymitywnymi warunkami, brudem, brakiem odpowiedniego wyposażenia i personelu. Opisy tej niełatwej pracy również zajmują sporo miejsca w książce. Ponadto Wacław Korabiewicz zajmująco opowiada tu o poznanych ludziach, ich zwyczajach i mentalności, wzruszająco wspomina zwierzęta, które zagościły w jego tamtejszym życiu, obrazowo relacjonuje prowadzone przez siebie badania etnograficzne, a także odbywane podróże po różnych zakątkach tego kraju. Wszystkie te opowieści oplata zaś etiopskimi legendami i historią, poczynając od czasów króla Salomona i królowej Saby, poprzez erę wielkich odkryć geograficznych, na współczesności kończąc.

Ze względu na czas, w jakim rozgrywały się wydarzenia opisane w tej książce (Wacław Korabiewicz podróżował po Etiopii w latach pięćdziesiątych XX wieku) „Słońce na ambach” można określić jako opowieść już trochę w stylu retro. Nie umniejsza to jednak w moim przekonaniu jej wartości. Przeciwnie, uważam, że raczej stanowi o jej jakości i znaczeniu. Według mnie książka Wacława Korabiewicza należy do tych publikacji, do których warto i powinno się sięgać, właśnie choćby ze względu na utrwaloną na jej kartach rzeczywistość, która już przeminęła, zmieniła swoje oblicze. Zresztą narracja książki jest bardzo żywa, barwna i pełna humoru (bo choć autorowi w obliczu wspomnianych przeszkód i trudności pewnie do śmiechu nie było, to w swojej opowieści wydarzenia te traktuje raczej z przymrużeniem oka). Tak więc w trakcie czytania w ogóle nie odczuwa się tego upływu czasu, jaki minął od opisanych tu wydarzeń. Dla mnie lektura tej relacji była wspaniałą rozrywką i przyjemnością, a przy tym zapewniła mi sporą dawkę wiedzy i wrażeń.

Warto zaznaczyć, iż książka została ładnie i starannie wydana. Ubarwiają ją ciekawe fotografie, a choć nie są autorstwa samego Wacława Korabiewicza, to znakomicie wpisują się w klimat jego opowieści.

„Słońce niejedno ma oblicze. Trzeba umieć patrzeć w słońce. Obok zenitów bywają wschody i zachody, a każdy inny i to właśnie jest zasadniczą cechą ziemi etiopskiej”. Tak pisał Wacław Korabiewicz i taką Etiopię – o różnych obliczach – pokazał i utrwalił w swojej książce. Mnie jego opowieść zauroczyła. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak zachęcić innych miłośników literatury podróżniczej do sięgnięcia po „Słońce na ambach”.

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca Zysk i S-ka
Autor Wacław Korabiewicz
Seria Naokoło Świata
Język polski
Data wydania 19-05-2014
Wydanie I
Oprawa miękka
Ilość stron 368+28
Wymiary / mm 145x205
Waga / gr 480
EAN 9788377854396
ISBN 978-83-778-54396

Napisz recenzję

Oceniasz: Słońce na ambach

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt