• Rower góral i na Ural Dziennik z wyprawy na Ural Polarny Sorus, literatura podróżnicza

Rower góral i na Ural Dziennik z wyprawy na Ural Polarny Sorus

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: Sorus
Język: polski
Data wydania: 24-06-2013
Kategoria
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Produkt niedostępny
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: niedostępny
- Łódź: niedostępny
- Warszawa: niedostępny

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Książka jest relacją z przebiegu oryginalnej wyprawy autora na Ural Polarny, którą odbył latem 2012 roku. Celem podróży była samotna rowerowa eksploracja dzikich terenów górskich za kołem podbiegunowym, a w wymiarze mentalnym – przeżycie prawdziwej męskiej przygody.
Już w pierwszych dniach wyprawy nieoczekiwane spotkanie sprawiło, że rower przestał być jedynym środkiem transportu, a oprócz gór autor miał okazję poznać także tundrę jamalską wraz z jej rdzennymi mieszkańcami.
Książka napisana jest w formie dziennika. Dokumentuje wszystkie dni podróży, z których każdy obfitował w nowe wrażenia oraz zwroty akcji i nastrojów. Autor barwnie opisuje swoje zmagania z surową naturą, pokonywanie licznych trudności, próbowanie różnych sposobów pokonywania przestrzeni oraz własnych fizycznych ograniczeń. Dzieli się z czytelnikami także szczegółami logistyki wyprawowej, w tym kulisów kręcenia filmu z wyprawy. Osobny wątek stanowi bieżąca analiza własnego stanu ducha i odkrywanie prawdziwych motywacji, jakie kierują podróżnikiem.
Mimo że w założeniu wyprawa była samotna, to autor nie mógł nie wspomnieć o swoich spotkaniach z bardzo uczynnymi mieszkańcami Uralu.
Książkę wzbogaca bogaty materiał fotograficzny oraz szczegółowa mapka przebiegu wyprawy. Dominik Szmajda - podróżnik, fotograf, współwydawca książki „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd” Kazimierza Nowaka. W ostatnich latach odbył kilka wypraw rowerowych: Maroko, Sahara Zachodnia, Mauretania, Mali (2008/2009), Libia (2009/2010) i Czad (2011). Laureat nagród na festiwalach podróżniczych, autor wystaw fotograficznych. Jeden z liderów projektu "Sztafeta Afryka Nowaka", współzałożyciel i prezes Fundacji im. Kazimierza Nowaka.
Samotna wyprawa rowerowa Dominika Szmajdy na Ural Polarny (2012) „Rower góral i na Ural” została uhonorowana nagrodami na festiwalach podróżniczych: KOLOSY 2012 (Nagroda Publiczności i wyróżnienie w kat. Podróże), MEDIATRAVEL 2012 (Eldorado - nagroda główna w kat. Podróż roku im. St. Szwarc Bronikowskiego), EXPLORERSFESTIVAL 2012 (Wielka Włóczęga - Nagroda Publiczności)

Recenzje ArtTravel.pl

Wiele osób uważa, że najlepszym sposobem podróżowania jest zwiedzanie świata z perspektywy siodełka rowerowego, przede wszystkim ze względu na pewną niezależność, jaką daje ten środek lokomocji.
Do osób tych z pewnością zaliczyć można Dominika Szmajdę - podróżnika, mającego na swym koncie kilka wypraw rowerowych. Przejechał Maroko, Saharę Zachodnią, Mauretanię, Mali, Libię i Czad. Jest on ponadto autorem wystaw fotograficznych, współwydawcą książki Kazimierza Nowaka „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd”, jednym z liderów projektu podróżniczego „Sztafeta Afryka Nowaka” oraz współzałożycielem i prezesem Fundacji im. Kazimierza Nowaka.
W 2012 roku Dominik Szmajda odbył trwającą prawie miesiąc (od 15 czerwca do 13 lipca) rowerową podróż na Ural Polarny. Ta jego samotna wyprawa została uhonorowana nagrodami na festiwalach podróżniczych: KOLOSY 2012 – Nagroda Publiczności i wyróżnienie w kategorii Podróże, MEDIATRAVEL – nagroda Eldorado im. St. Szwarc-Bronikowskiego w kategorii Traveller, EXPLORERSFESTIVAL – Wielka Włóczęga – Nagroda Publiczności.
Ze względu na rodzaj wyprawy, jak i ciekawy według mnie cel, sięgając po książkę Dominika Szmajdy, nastawiłam się na interesującą lekturę. Czy taka właśnie była? Czy spełniła moje oczekiwania, jakie w niej pokładałam? Dzieląc się swoimi wrażeniami po lekturze, postaram się odpowiedzieć na te pytania.
Książka „Rower góral i na Ural” ma formę dziennika, a oparta jest o szczegółowe notatki, jakie autor robił podczas swojej wyprawy. Opisany w niej został każdy kolejny dzień podróży, obfitujący w nowe wrażenia i przeżycia, a także zmagania z niełatwą drogą. Od razu muszę bowiem zaznaczyć, iż nie była to lekka i łatwa wycieczka rowerowa.
Dominik Szmajda bardzo często pokonywał rowerem trudne, kamieniste drogi, bezdroża oraz nieuczęszczane szlaki. Niejednokrotnie jazda była niemożliwa, stąd zmuszony był on do przepychania roweru przez gąszcze trawy i krzewów, grząski piasek czy też podmokłe, bagniste tereny. Niejeden raz musiał też przeprawiać się przez napotkane na swej drodze rzeki i strumienie, przekraczając je kilkakrotnie podczas przenoszenia poszczególnych części ekwipunku, zmagając się przy tym z lodowatą wodą oraz silnym nurtem. We znaki dawała mu się także pogoda: upały, deszcze, silne wiatry, przeradzające się nawet w wichurę. Do tego dochodziło fizyczne, jak też psychiczne zmęczenie. Jak autor sam napisał, był bliski granic swojej wytrzymałości. Nic dziwnego, że nieraz dopadało go zwątpienie, nachodziły pesymistyczne myśli. Jednak zawsze, mimo wielu trudnych sytuacji, udawało mu się je pokonać optymizmem i pozytywnym nastawieniem, a także chęcią zdobycia różnorodnych doświadczeń.
A tych z pewnością mu podczas tej podróży nie brakowało. Oprócz jazdy rowerem po bezdrożach zaliczyć do nich można również jazdę tzw. wiezdiechodem (pojazdem gąsienicowym) w głąb tundry oraz niepozbawiony mocnych wrażeń spływ rzeką na dętce traktorowej. Ponadto miał okazję odwiedzenia obozowisk ludów koczowniczych: Chantów i Nieńców. W książce ciekawie opowiada o ich surowym, prymitywnym wręcz stylu życia, przybliżając czytelnikom ich zwyczaje, a także dzieląc się odczuciami wynikającymi z gościnności i serdeczności, jakich doznał ze strony napotkanych koczowników.
Dominik Szmajda barwnie i zajmująco opisuje swoje przeżycia. Opisy pięknych, dzikich krajobrazów przeplatają się tu z przemyśleniami i refleksjami autora. Stara się on wyjaśnić motywy, jakie kierowały nim, gdy wyruszał w tę samotną podróż, a także jej cel. Ponadto z jego relacji możemy dowiedzieć się, jak wyglądała ta wyprawa od strony organizacyjnej.
Dodam, iż książka jest bogato ilustrowana ciekawymi, oryginalnymi, pięknymi zdjęciami, które w pełni oddają klimat opisywanej w niej wyprawy. Pokazują tamtejsze krajobrazy, przyrodę, napotkanych ludzi oraz samego autora w rozmaitych sytuacjach. Ponadto znajduje się tu mapka, dokładnie prezentująca przebieg ekspedycji.
Książkę Dominika Szmajdy przeczytałam z dużym zainteresowaniem i z przyjemnością. Zaciekawiły mnie opisy tamtejszej przyrody oraz stylu życia koczowniczych ludów, zachwyciły fotografie. Przede wszystkim jednak duże wrażenie wywarła na mnie opisana w książce niezwykle odważna według mnie wyprawa, którą ze względu na cel (a więc raczej nieczęsto odwiedzane, dzikie tereny) oraz niebezpieczeństwa i trudy podróży można uznać za ekstremalną. Forma książki (dziennik z podróży) sprawia, iż podczas lektury można odnieść wrażenie, że jest się świadkiem, a nawet uczestnikiem relacjonowanej w niej ekspedycji. Dzięki temu potrafiłam wczuć się w sytuacje, w jakich znajdował się autor, zaś sama lektura jego książki była dla mnie niczym ekscytująca przygoda. Toteż wracając do pytań, jakie postawiłam na początku, odpowiem, iż z całą pewnością nie zawiodłam się na tej książce. Przeciwnie, dostarczyła mi ona wielu przyjemnych wrażeń czytelniczych. Uważam, iż jej autorowi należy się wielkie uznanie za oryginalny pomysł na niecodzienną podróż, jak również za odwagę, determinację, samozaparcie, wytrwałość i optymizm, które to cechy wyraźnie widoczne są w jego opowieści. Przedsięwzięcie, jakiego Dominik Szmajda się podjął, budzi prawdziwy szacunek, o czym można się przekonać, czytając pełną relację z jego przebiegu.
„Rower góral i na Ural” to książka o niezwykłej przygodzie, o walce z dziką przyrodą, z trudnościami, z ludzkimi słabościami. Uświadamia, iż każdy wysiłek ma sens, że warto go podejmować, choćby dla własnej satysfakcji. Dowodzi również, że warto stawiać sobie cele i je konsekwentnie realizować, choćbyśmy na swojej drodze napotykali przeszkody. Przypomina też, że optymizm i pozytywne myślenie mogą bardzo pomóc w życiu, szczególnie w obliczu rozmaitych trudności.
Uważam, że książka Dominika Szmajdy z pewnością zasługuje na pozytywną rekomendację. Komu mogłabym ją polecić? Przede wszystkim miłośnikom literatury podróżniczej i tym, których fascynują ekstremalne, niecodzienne wyprawy – te osoby na pewno znajdą tu coś dla siebie i nie poczują się zawiedzione, gdy sięgną po tę relację.
Jeżeli więc tęsknicie za niezwyczajną podróżniczą przygodą, koniecznie przeczytajcie książkę „Rower góral i na Ural”. Już na pierwszych stronach czekają na Was atrakcyjne, pasjonujące przeżycia, które – jeśli tylko zapragniecie – mogą stać się Waszym udziałem, zaś emocjonujące wrażenia towarzyszyć Wam będą aż do ostatniej strony tej opowieści.
Szczerze polecam i zachęcam do lektury.

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca Sorus
Autor Dominik Szmajda
Język polski
Data wydania 24-06-2013
Oprawa miękka
Ilość stron 206
Wymiary / mm 145 x 205
Waga / gr 375
EAN 9788363768218
ISBN 978-83-63-768-21-8

Napisz recenzję

Oceniasz: Rower góral i na Ural Dziennik z wyprawy na Ural Polarny Sorus

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt