•  Przez dziki Wschód 8000 km śladami słynnej ucieczki z gułagu, literatura podróżnicza, Literackie

Przez dziki Wschód 8000 km śladami słynnej ucieczki z gułagu

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: Literackie
Język: polski
Data wydania: 01-01-2012
Kategoria
Azja / Chiny
Azja / Indie
Azja / Mongolia
Azja / Nepal
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Produkt niedostępny
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: niedostępny
- Łódź: niedostępny
- Warszawa: niedostępny

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Autor uczestniczył w wyprawie "Long Walk Plus Expedition" śladami polskiego oficera, Witolda Glińskiego i jego towarzyszy, którzy w lutym 1942 roku uciekli z syberyjskiego łagru przez Mongolię, Tybet, Nepal. Podróżując pieszo, konno oraz rowerem trzej reporterzy przebyli trasę, którą siedemdziesiąt lat temu przebyli uczestnicy wielkiej ucieczki. Wyprawa miała za cel przywrócić pamięć o tej niezwykłej historii, a także oddać hołd wszystkim Polakom, zesłanym na "nieludzką ziemię", z których wiele pozostało tam na zawsze. Tomasz Grzywaczewski – łodzianin, z rozsądku absolwent prawa, a z pasji dziennikarz i podróżnik. Z Berberami w górach Atlas jadał kuskus z jednej miski, a na bezkresnych stepach zażywał mongolską tabakę. Rzecznik prasowy Explorers Festival, jednego z największych na świecie festiwali gór, przygody i sportów ekstremalnych. Stały współpracownik działów podróżniczych we "Wprost" oraz "Dzienniku. Gazecie Prawnej". Wraz z Bartoszem Malinowskim i Filipem Drożdżem uczestniczył w wyprawie "Long Walk Plus Expedition", śladami polskiego oficera, Witolda Glińskiego i jego towarzyszy, którzy w lutym 1942 roku uciekli z syberyjskiego łagru przez Mongolię, Tybet, Nepal.

Recenzje ArtTravel.pl

Ta historia była swego czasu dosyć głośna. Oto Sławomir Rawicz, polski żołnierz, który podczas kampanii wrześniowej dostał się do sowieckiej niewoli, wydał w 1956 roku książkę, w której opisał swoje przeżycia związane z ucieczką z gułagu, którą podjął wraz z kilkoma innymi więźniami, wędrując przez Syberię, Mongolię, Chiny i Indie do Iranu, pokonując ponad 6 tysięcy kilometrów w skrajnych warunkach atmosferycznych. Książka, wydana w Polsce w 2001 r. pod tytułem „Długi marsz”, przyniosła autorowi sławę i rozgłos na całym świecie. Jednak w 2009 roku, pięć lat po jego śmierci, na podstawie odnalezionych dokumentów i ustalonych faktów okazuje się, że Sławomir Rawicz w ogóle nie uciekł z sowieckiej niewoli, a jego losy potoczyły się nieco inaczej. Co więcej, odnalazł się prawdziwy uczestnik opisanych w książce wydarzeń i inspirator ucieczki, Witold Gliński, który twierdził, że Sławomir Rawicz przypisał sobie jego życiorys. Choć wszystko wskazywało na to, że tak właśnie jest, po jakimś czasie także i w jego wersji wydarzeń doszukano się pewnych nieścisłości, tak więc prawdziwość opowieści Witolda Glińskiego nie została stuprocentowo dowiedziona, jednak nie została też przez historyków oficjalnie odrzucona.

Czy owa ucieczka z gułagu rzeczywiście miała miejsce i czy jej inicjatorem i uczestnikiem był Witold Gliński? W prawdziwość tej tezy mocno wierzył Tomasz Grzywaczewski, który wraz z towarzyszącymi mu Filipem Drożdżem i Bartoszem Malinowskim zorganizował wyprawę śladami ucieczki z sowieckiego gułagu, opisanej w książce „Długi marsz”. Trzej młodzi podróżnicy przebyli ponad 8 tysięcy kilometrów pieszo, drogą wodną, konno i rowerami, zaś relacja z tej ekspedycji spisana została w formie książki „Przez dziki Wschód. 8000 km śladami słynnej ucieczki z gułagu”.

Nie miałam okazji przeczytać książki „Długi marsz”. Obejrzałam natomiast zrealizowany na jej podstawie film Petera Weira, który w Polsce ukazał się pod tytułem „Niepokonani”. Przyznam szczerze, że chciałabym, aby ta wzruszająca i niesamowita historia była prawdziwa, by nie okazała się jedynie fikcją literacką. Jednak niezależnie od tego, czy ucieczka ta odbyła się naprawdę, czy nie, czy uciekinierem był Witold Gliński, czy może jeszcze ktoś zupełnie inny, wyprawa opisana w książce Tomasza Grzywaczwskiego „Przez dziki Wschód” miała miejsce w rzeczywistości i właśnie z tego powodu warto tę książkę przeczytać. Szczególnie, że – jak się przekonałam – jest bardzo ciekawa.

Opisana tu ekspedycja obfitowała w wiele rozmaitych przeżyć. Wpływ na to miała trasa, przebiegająca przez odległe i w dużej mierze odludne oraz trudne do pokonania tereny, jak również sposób przemieszczania się. Droga Tomka, Bartka i Filipa wiodła przez Jakucję i Buriację na Syberii, dalej przez Mongolię, pustynię Gobi, Chiny i Tybet, aż do Indii. Część trasy bohaterowie książki pokonali barką, pieszo przedzierali się przez tajgę i przeprawiali się przez silne nurty rzeki, konno i rowerami jechali przez drogi i bezdroża, przez stepy i pustynię. Dającą się mocno we znaki pogodę, ogromne zmęczenie i trudy podróży, dokuczliwy głód, czyhające na nich niebezpieczeństwa równoważyły im spotkania z ciekawymi ludźmi, wielka gościnność, jakiej od nich doznawali, zasłyszane intrygujące, nieraz tajemnicze opowieści oraz odwiedzane w trakcie drogi interesujące miejsca, jak choćby pozostałości po byłym łagrze sowieckim.

Dzięki tym wszystkim przeżyciom cała ta wyprawa była dla nich jedną wielką przygodą, którą autor książki opisuje tu z energią i pasją, zachowując świetny styl opowieści. Przekazywaną żywo relację z kolejnych etapów podróży przeplata zajmującymi informacjami zaczerpniętymi z historii tych krajów i regionów, przez które prowadziła ich droga. Opowieść tę uzupełniają kolorowe zdjęcia zamieszczone w książce.

Wyzwanie, jakiego podjęli się trzej podróżnicy, wywarło na mnie ogromne wrażenie, zaś ich motywacja oraz samozaparcie – zaimponowały mi. Lektura tej książki dobitnie uświadomiła mi, jak trudnym przedsięwzięciem była realizacja pomysłu zorganizowania ekspedycji śladami uciekinierów z gułagu. Sądzę, że nie każdy odważyłby się ruszyć w nieznane, jak uczynili to bohaterowie tej opowieści. Dlatego nie muszę chyba specjalnie zapewniać, że książkę Tomasza Grzywaczewskiego przeczytałam z zapartym tchem. Mocno zaangażowałam się emocjonalnie w opisywane tu przeżycia, dzięki czemu każdą przygodę przeżywałam tak, jakby to mnie się one przytrafiały. Sporo dowiedziałam się nie tylko o historii miejsc, które uczestnicy wyprawy mijali na swej drodze, ale też codziennym życiu mieszkańców tych terenów w dzisiejszych czasach - o ich zwyczajach, mentalności, przyzwyczajeniach.

„Przez dziki Wschód” to sprawnie i z pasją napisana, porywająca i inspirująca opowieść, która przenosi czytelnika do nieznanych mu, odległych i egzotycznych dla niego zakątków świata. To również bardzo dobre źródło wiedzy na ich temat. Książkę tę czyta się ją znakomicie, o czym osobiście się przekonałam. Jeżeli chcecie sami to sprawdzić, koniecznie po nią sięgnijcie. Ja ze swojej strony szczerze polecam tę publikację, gdyż jest naprawdę warta uwagi i docenienia.


Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca Literackie
Autor Tomasz Grzywaczewski
Język polski
Data wydania 01-01-2012
Wydanie I
Oprawa miękka
Ilość stron 444
Wymiary / mm 145 x 205
Waga / gr 640
EAN 9788308050071
ISBN 978-83-0805-007-1

Napisz recenzję

Oceniasz: Przez dziki Wschód 8000 km śladami słynnej ucieczki z gułagu

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt