• Pierwsza wyprawa Nepal  Bernardinum, literatura podróżnicza

Pierwsza wyprawa Nepal Bernardinum

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: Bernardinum
Język: polski
Kategoria
Azja / Nepal
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Cena: 35,90 zł

41,00 zł

Wysyłka do 24h
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: dostępne "od ręki"
- Łódź: dostępne "od ręki"
- Warszawa: niedostępny
Dostawa zamówienia:
- Polecona. Poczta Polska
0,00 zł
- Odbiór w księgarni Arttravel
0,00 zł
- Kurier 48. Poczta Polska
6,90 zł
- Paczkomaty. inPost
8,90 zł
- Express. Kurier DPD
11,90 zł

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

W podróż do Nepalu Kinga wyruszyła w roku 1995. Do Iranu dotarła autostopem, dalej woziły ją ryksze, zdezelowane autobusy i zatłoczone pociągi. W czasie ośmiomiesięcznej wyprawy cały czas pisała - często przy świetle świecy lub w blasku księżyca, bo w górskich wioskach nie było elektryczności. Zapiski w zeszytach. Trzeba je było odtwarzać. Żmudna robota, bo Kinga nie planowała ich wydawać w formie książkowej - wtedy jeszcze nie wiedziała, że będzie pisarką. Nie wiedziała też, że stanie na jednej półce z Tonym Halikiem i Arkadym Fiedlerem. Patrzą na nas z góry wszyscy troje. I nawet sobie Państwo nie wyobrażają, jaka to odpowiedzialność być wydawcą kogoś, kto patrzy na ciebie. stamtąd.

Recenzje ArtTravel.pl

Kinga Choszcz urodziła się 10 kwietnia 1973 r. Już od czasów szkoły średniej odczuwała silne pragnienie podróżowania i poznawania świata. Mając 18 lat, samodzielnie wybrała się autostopem do Irlandii. Później każdego lata jeździła po Europie jako wolontariuszka.
W 1995 r., mając 22 lata, pojechała autostopem przez Polskę i Turcję do Indii i Nepalu, skąd wracała przez Chiny, Kazachstan i Rosję. Ta wyprawa trwała osiem miesięcy.
W 1998 r. razem z Radosławem Siudą „Chopinem” wyruszyła autostopem w trwającą pięć lat podróż dookoła świata. W 2004 r. otrzymali oni najbardziej prestiżową nagrodę podróżniczą w Polsce – Kolosa w kategorii: podróże. W czasie tej wyprawy Kinga prowadziła dziennik, na podstawie którego, przy współudziale „Chopina”, napisała książkę „Prowadził nas los”.
W 2005 roku udała się w kolejną wymarzoną podróż – po Afryce. Podczas pobytu w Ghanie zachorowała na malarię mózgową. Zmarła 9 czerwca 2006 r. Za swoją podróż do Afryki została uhonorowana Nagrodą Specjalną Kolosów. Wspomnienia Kingi Choszcz z tej wyprawy zostały wydane po jej śmierci w książce „Moja Afryka”, powstałej na podstawie bieżących zapisków w pamiętniku oraz wpisów internetowych.
Nieco później okazało się, że również podczas wyprawy do Indii i Nepalu Kinga prowadziła dziennik, na który składały się sporządzane na bieżąco zapiski. Właśnie w takiej formie, bez żadnych zmian, zostały one wydane, dzięki czemu do rąk czytelników mogła trafić książka „Pierwsza wyprawa. Nepal”.
A co w niej znajdziemy? Kinga Choszcz w swoim pamiętniku skupia się przede wszystkim na opisie wrażeń z podróży po Nepalu i Indiach – tu bowiem spędziła najwięcej czasu i te dwa kraje były głównym celem jej wyprawy. O pozostałych krajach, przez które jedynie przejeżdżała, również wspomina, lecz krótko i pobieżnie.
Będąc w Indiach i Nepalu, omijała raczej miejsca popularne wśród turystów. Bardziej interesowały ją małe miasteczka i wioski, życie mieszkających w nich ludzi, ich kultura, zwyczaje.
Dzięki temu zobaczyła z pewnością o wiele więcej niż zwyczajny turysta, doświadczyła wielu niecodziennych wrażeń, które utrwaliła w swoich zapiskach.
Podróżowała w najrozmaitszy sposób: wędrowała po himalajskich szlakach, jechała zatłoczonym autobusem, w tym również na jego dachu, pociągiem, ciężarówką czy rikszą. Podziwiała wschody i zachody słońca, medytowała w indyjskich pustelniach, odwiedziła tybetański klasztor, święte miejsce wyznawców Kriszny, szkoły i przedszkola dla najuboższych dzieci, domy dziecka. Przekonała się, jak działa organizacja, zajmująca się dziećmi ulicy, towarzysząc nauczycielce prowadzącej uliczną edukację. Oglądała tradycyjne indyjskie tańce oraz rytualne kąpiele w Gangesie. Była świadkiem wielu uroczystości, takich jak ceremonia ślubu, przyjęcie weselne, Festiwal Rydwanów, Święto Latawców, Święto Światła. Można powiedzieć, iż wtapiała się w egzotyczną kulturę orientalną. Wigilię Bożego Narodzenia spędziła w sposób niekonwencjonalny – pod rozgwieżdżonym niebem, na pustyni, gdzie dotarła na wielbłądzie.
Nocowała w schroniskach, tanich hotelikach, na dachach domów, a także u różnych rodzin, poznając styl życia mieszkańców Indii i Nepalu, ich zwyczaje i mentalność, starając się też włączyć, w miarę możliwości, w ich codzienne życie i pracę. Trafiała do rozmaitych ludzi – bogatych i biednych, do mieszkańców miast i maleńkich wiosek, do wyznawców hinduizmu i dżinizmu, buddystów, chrześcijan i ateistów. O tym wszystkim pisała, o tym można przeczytać w jej książce „Pierwsza wyprawa. Nepal”.
Szczerze przyznam, że książka ta wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Każdą z jej stron wręcz pochłaniałam, tak bardzo mnie ona zaciekawiła. Chociaż Kinga Choszcz, prowadząc swoje notatki, nie miała w planach ich wydania, fakt ten w żaden sposób nie wpływa, moim zdaniem, na odbiór książki.
Zawarte tu opisy miejsc, zdarzeń, sytuacji są tak obrazowe, że w trakcie lektury mogłam wręcz ujrzeć w wyobraźni to wszystko, o czym autorka pisze, niemal mogłam poczuć zapachy, usłyszeć dźwięki i odgłosy. Barwne, egzotyczne obrazy raz po raz przesuwały się przed moimi oczami. Wraz z Kingą przeżywałam kolejne etapy jej podróży, a podczas czytania udzielały mi się jej uczucia i emocje, przede wszystkim pozytywne nastawienie do życia i optymizm, głód poznawania świata, fascynacja, tym, co nieznane, a także ogromna radość życia.
Właśnie to wszystko daje się wyczuć w jej zapiskach. Widać, że już wtedy, w tak młodym wieku, podróżowanie było jej ogromną pasją. Wydawało się, że nie było dla niej rzeczy niemożliwych. Z każdej sytuacji starała się znaleźć wyjście. Nie martwiła się tym, że jej plany nie do końca są sprecyzowane. Podchodziła do tego z myślą, że „jakoś to będzie”. Zdawała się na los. Nawet jeśli napotykała na jakieś trudności czy nieprzewidziane sytuacje, uważała, że widocznie tak miało być, że jest w tym jakiś cel, że nic nie dzieje się bez przyczyny.
Ta postawa życiowa wyraźnie została tu zaznaczona, bowiem Kinga niejednokrotnie o tym wspomina, podobnie jak o „cudach”, których często doświadczała w podróży, a które były wynikiem szczęśliwego zbiegu okoliczności lub też ogromnej życzliwości i pomocy ze strony napotkanych w drodze ludzi.
Zapiski Kingi Choszcz prowadzone są lekkim, naturalnym stylem, a jednocześnie zadziwiają bogatym, choć niewyszukanym słownictwem. Choć notatki te zapisywane były w różnych sytuacjach i miejscach, nie wpłynęło to negatywnie na ich warstwę językową. Zawierają zapis wydarzeń oraz trafnych uwag i spostrzeżeń, wnikliwych obserwacji, a także subiektywnych wrażeń, odczuć i refleksji.
Różnorodność kulturowa i obce obyczaje zaskakiwały ją niejeden raz. Wiele rzeczy nie podobało jej się i pisała o tym wprost, bez ogródek, w swoim, pamiętniku. Jednak swoją opinię pozostawiała dla siebie, nie dawała nikomu odczuć, że negatywnie odbiera pewne zwyczaje, szanując odmienność kulturową innych ludzi.
Uważam, że właśnie dlatego, że te jej zapiski sporządzane były na bieżąco czasie podróży, że „na gorąco” utrwalała swoje przeżycia i wrażenia, są one prawdziwe, szczere i autentyczne. W tym tkwi według mnie wartość tej książki.
Sama Kinga Choszcz o swoim dzienniku tak napisała: „Ten pamiętnik jest próbą uchwycenia i uwiecznienia cząstki mojej przygody, spotkania z tym fascynującym, odległym światem. Notowane codziennie, na bieżąco, opisy zdarzeń, miejsc i spotkanych ludzi powstały w najprzeróżniejszych miejscach: w pociągu, na pustyni, na dachu taniego hoteliku czy w hinduskiej świątyni. Nie są one w stanie oddać wszystkiego, co przeżyłam, na pewno jednak przybliżą klimat tej niesamowitej wyprawy”.
Sądzę, że to zamierzenie doskonale jej się udało zrealizować. Choć książka ta opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce kilkanaście lat temu, wtedy też tak naprawdę powstawała, to przecież nie czas jest tu ważny, lecz ta niezwykła atmosfera podróży. Z łatwością można ją poczuć, nie wychodząc z domu, a sięgając jedynie po pamiętnik Kingi Choszcz, w którym ciekawą treść wzbogacają piękne, robiące wrażenie, niesamowite wręcz zdjęcia.
Dla mnie była to pierwsza książka tej autorki, jaką przeczytałam. Nie muszę chyba dodawać, że urzekła mnie ona i zachęciła, by poznać dwie pozostałe, co na pewno uczynię. Na razie zaś namawiam wszystkich, by spróbowali spojrzeć na Indie i Nepal okiem Kingi Choszcz. Warto przekonać się, co zauroczyło ją w tych krajach. Polecam!

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca Bernardinum
Autor Kinga Choszcz
Język polski
Oprawa twarda
Ilość stron 232
Wymiary / mm 145 x 210
Waga / gr 501
EAN 9788373809307
ISBN 978-83-7380-930-7

Napisz recenzję

Oceniasz: Pierwsza wyprawa Nepal Bernardinum

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt