• Ostatni maraton Bezdroża, literatura podróżnicza

Ostatni maraton Bezdroża

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: Bezdroża
Język: polski
Data wydania: 07-09-2012
Kategoria
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Produkt niedostępny
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: niedostępny
- Łódź: niedostępny
- Warszawa: niedostępny

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Laureat Kolosa 2011 w kategorii "Wyczyn Roku" Uhonorowany Nagrodą Publiczności za najlepszą prezentację oraz Nagrodą Dziennikarzy podczas finału Kolosów 2011
W 365 dni dookoła świata na własnych nogach

(…) Chodziłem nerwowo po pokoju, znalazłem gdzieś globus i prędko narysowałem na nim okrąg wzdłuż równoleżników. Ta trasa wokół Ziemi to będzie mój ostatni maraton. W Europie nakreśliłem linię przez Niemcy, kawałek Holandii, Belgię, Francję, Hiszpanię i Portugalię. Dalej — przerywaną linią — wyznaczyłem szlak z Lizbony przez Atlantyk do Nowego Jorku w USA. Potem przez stany: New Jersey, Pensylwanię, Zachodnią Wirginię, Ohio, Indianę, Illinois, Missouri, Oklahomę, Teksas, Nowy Meksyk i Arizonę do Los Angeles, a później przez wybrzeże Pacyfiku do San Francisco w Kalifornii. Kolejna przerywana linia wiodła przez Pacyfik do Władywostoku w Rosji. Syberię (w górę rzeki Amur) przecinała linia ciągła, która później zmierzała w kierunku jeziora Bajkał, następnie skręcała do Kazachstanu, by znów wrócić do Rosji. Mijała Ural, Moskwę, dobiegała do granicy z Łotwą, a z Łotwy biegła na południowy zachód do Litwy. Wreszcie przez Wilno docierała do mety — do Augustowa. Stąd wybiegnę i tu wrócę. (…)

Piotr Kuryło rozpoczął Bieg dla pokoju 7 sierpnia 2010 roku w Augustowie, wyposażony jedynie w specjalny wózek z ekwipunkiem i kajakiem. Ta książka jest zapisem jego pieszej wyprawy dookoła świata. Piotr przebiegł 20 tysięcy kilometrów, odwiedził trzy kontynenty, spotkał na swojej drodze wielu ludzi, którzy go wsparli. Bez nich nie ukończyłby misji. Biegł dla pokoju – odwiedził miejsca, którymi w ostatnich latach wstrząsały zamachy terrorystyczne, ufny w to, że dzięki swojej wyprawie skłoni przywódców do zrobienia choć jednego kroku w stronę wykluczenia z naszego życia konfliktów zbrojnych oraz przemocy. Do domu wrócił po roku - 6 sierpnia 2011 ponownie pojawił się na augustowskim rynku. W marcu 2012 za swoje osiągnięcie otrzymał Kolosa 2011 w kategorii "Wyczyn roku".

Recenzje ArtTravel.pl

W 80 dni dookoła świata? Taka podróż, jaką opisał w swej powieści przygodowej Juliusz Verne, w dzisiejszych czasach, przy wysoko rozwiniętej technice, nie byłaby żadnym wyjątkowym wyczynem. A gdyby tak w 365 dni okrążyć świat, ale za to na własnych nogach? Na taki pomysł wpadł Piotr Kuryło – polski maratończyk i długodystansowiec.
7 sierpnia 2010 r. wyposażony jedynie w niewielki wózek z ekwipunkiem, wyruszył z Augustowa, rozpoczynając Bieg dla Pokoju – tak bowiem nazwał swoją wyprawę dookoła kuli ziemskiej. Tym swoim wyczynem chciał zwrócić powszechną uwagę na wielki światowy problem, jakim są wszelkie wojny i konflikty zbrojne, w wyniku których cierpią niewinni ludzie. Zdawał sobie sprawę z tego, iż walka o pokój na świecie jest bardzo trudna, jednak chciał dołożyć do tej walki coś od siebie, mając nadzieję, że dzięki niemu choć jedna osoba zastanowi się nad złem, jakie niesie ze sobą wojna.
Piotr Kuryło, biegnąc przez Polskę, Niemcy, Holandię, Belgię, Francję, Hiszpanię, Portugalię, Stany Zjednoczone, Rosję, Łotwę i Litwę, przemierzył na własnych nogach prawie dwadzieścia tysięcy kilometrów. Do domu powrócił po roku, 6 sierpnia 2011 r. W marcu 2012 r. za swoje osiągnięcia otrzymał Kolosa 2011 w kategorii „Wyczyn roku”. Relację ze swojej wyprawy zawarł w książce „Ostatni maraton”.
Dzięki niej możemy dowiedzieć się, jak wyglądała jego podróż. Z góry można domyślać się, że nie było to łatwe przedsięwzięcie, zaś książka to potwierdza. Jej autorowi towarzyszyły rozmaite niedogodności i dolegliwości: upał bądź przenikliwe zimno, silny, utrudniający bieg wiatr, opady deszczu i śniegu, ogromne zmęczenie, odnawiające się dawne kontuzje, nowe urazy, ból nóg, głód i pragnienie. Tym zaś, co doskwierało mu najbardziej, były samotność i tęsknota za rodziną.
Do istotnych trudności należała także nieznajomość języków obcych, a co za tym idzie – brak możliwości bezpośredniego i dostatecznego porozumiewania się z mieszkańcami odwiedzanych po drodze krajów. Ponadto, choć Piotr Kuryło miał sponsora swojej wyprawy, jego środki finansowe były jednak mocno ograniczone.
Jak autor radził sobie z tymi wszystkimi trudnościami? Na jakie inne niebezpieczeństwa był narażony? Jakie emocjonujące przeżycia spotkały go w drodze? Jak wyglądała jego codzienność podczas tej niezwykłej wyprawy? O tym przeczytać można w jego książce „Ostatni maraton”.
Jest to książka dość osobista. Nie znajdziemy tu raczej opisów mijanych po drodze krajobrazów czy atrakcji turystycznych odwiedzanych krajów. Autor skupia się przede wszystkim na własnej walce ze swoimi słabościami – tymi fizycznymi i duchowymi. I w tym miejscu muszę podkreślić, że w czasie lektury jego postawa wzbudzała we mnie głęboki szacunek. Już sam pomysł przebiegnięcia kuli ziemskiej zasługuje na uznanie, a tym bardziej szczytny cel wyprawy. Z podziwem czytałam o tym, jak Piotr Kuryło mimo różnych przeszkód i przeciwności losu ze spokojem ducha przyjmował to, co go w podróży spotykało, a pomagała mu w tym głęboka wiara w Bożą opatrzność i opiekę.
Jednak „Ostatni maraton” opowiada nie tylko o pokonywaniu słabości. Jest to również opowieść o ludziach, których autor spotykał na swej drodze. Choć zdarzało się, że spotykał się on z obojętnością bądź też z negatywnym nastawieniem do siebie, to w ogromnej większości los stawiał na jego drodze bardzo życzliwe, pomocne i bezinteresowne osoby. Aż ciepło się robi na sercu, gdy czyta się o gościnności i dobroci, jakich doświadczał od zupełnie obcych ludzi, którzy, często sami ubodzy, obdarowywali go pieniędzmi, żywnością, odzieżą, lekarstwami, zapraszali do siebie na posiłek czy na nocleg. To właśnie dzięki nim Piotr Kuryło – jak sam pisze – mógł kontynuować i ukończyć swój bieg, dzięki nim mógł przetrwać.
Z racji tego, iż książka „Ostatni maraton” jest, jak wspomniałam, w dużej mierze osobistą relacją z wyprawy, pozwala czytelnikowi na bliższe poznanie jej autora. Ukazuje go jako człowieka obdarzonego wielką determinacją oraz siłą ducha i charakteru, konsekwentnego w dążeniu do celu, pozbawionego egoizmu; człowieka o wielkim sercu, a przy tym bardzo skromnego.
Z kart książki wyczytać można pewne przesłania, kryjące się w tej relacji z podróży dookoła świata, wskazujące na to, co w życiu jest ważne, a może i najważniejsze.
Pierwszym ważnym przesłaniem jest oczywiście apel o pokój na świecie. Chyba każdy zdaje sobie sprawę z tego, jak wielkim złem są wojny, a książka dodatkowo przypomina nam – polskim czytelnikom – o tym, jak szczęśliwi jesteśmy, że żyjemy w wolnym kraju i możemy cieszyć się pokojem, podczas gdy na świecie tak wielu ludzi cierpi z powodu konfliktów zbrojnych.
Książka podkreśla również, jak ważna w życiu jest umiejętność czynienia dobra. W świecie, w którym tak często mówi się, że wszystko można kupić, wszystko ma swoją cenę, bezinteresowna pomoc i życzliwość wobec drugiego człowieka jest wprost nieoceniona. Piotr Kuryło miał to szczęście, że spotkał na swej drodze, w potrzebie, wielu takich dobrych ludzi. Jednocześnie też sam, niewiele mając, nie wahał się pomagać w drodze tym, którzy tej pomocy potrzebowali. Jeśli się rozejrzymy, na pewno i wokół siebie dostrzeżemy takie osoby. Jak powiedział autor: „Prawdziwie bogaty nie jest ten, kto ma więcej, lecz ten, kto potrafi się swoim dobytkiem podzielić”. To jest kolejne przesłanie, jakie da się wyczytać z książki.
Jest jeszcze jedno – równie ważne, wyrażone słowami autora: marzenia mogą się spełniać, czasem trzeba tylko im w tym trochę dopomóc i wierzyć, że się spełnią, choćby wyglądały na całkowicie nierealne – wówczas to, co wydaje się niemożliwe ma szansę się urzeczywistnić.
Książkę „Ostatni maraton” przeczytałam z wielką przyjemnością i zainteresowaniem. Uwielbiam czytać o ciekawych podróżach, o niezwykłych i tych całkiem zwyczajnych wyprawach, nic więc dziwnego, że i ta książka mi się spodobała. Ze względu na tematykę jest to niezwykle ciepła, podnosząca na duchu i przywracająca wiarę w człowieka opowieść. Zawiera w sobie spory ładunek optymizmu i pozytywnej energii, dlatego ci, którzy właśnie tych wartości szukają w lekturze, będą po jej przeczytaniu usatysfakcjonowani. Z pewnością książka ta jest warta poznania, dlatego szczerze ją polecam. Sięgnijcie po książkę Piotra Kuryło i wyruszcie wraz z nim na jego ostatni maraton.

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca Bezdroża
Autor Piotr Kuryło
Język polski
Data wydania 07-09-2012
Oprawa miękka
Ilość stron 176
Wymiary / mm 140 x 208
Waga / gr 305
EAN 9788324651245
ISBN 9788324651245

Napisz recenzję

Oceniasz: Ostatni maraton Bezdroża

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt