• Niebo w kolorze indygo Chiny z dala od wielkiego miasta Bezdroża, literatura podróżnicza

Niebo w kolorze indygo Chiny z dala od wielkiego miasta Bezdroża

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: Bezdroża
Język: polski
Data wydania: 04-04-2013
Kategoria
Azja / Chiny
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Cena: 31,90 zł

39,90 zł

Wysyłka do 24h
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: niedostępny
- Łódź: dostępne "od ręki"
- Warszawa: dostępne "od ręki"
Dostawa zamówienia:
- Polecona. Poczta Polska
0,00 zł
- Odbiór w księgarni Arttravel
0,00 zł
- Kurier 48. Poczta Polska
6,90 zł
- Paczkomaty. inPost
8,90 zł
- Express. Kurier DPD
11,90 zł

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Pierwsza wizyta w Chinach może zniechęcić do powrotu do Państwa Środka. Męczą gigantyczne miasta, przerażają miliony osób na ulicach i smog unoszący się w powietrzu. Mimo to warto dać Chinom drugą szansę i wybrać się w podróż w rejony położone z dala od wielkich miast, do spokojnych wiosek zagubionych wśród ryżowych pól, gdzie kultywuje się ludowe tradycje, a stroje grup etnicznych i czyste, nocne niebo mają ten sam intensywny odcień koloru indygo.
Anna Jaklewicz spędziła w Chinach dwa lata, podglądając świat „małych ojczyzn” i odkrywając zaskakujące bogactwo kulturowe oraz etniczne. Pokazuje Chiny z innej strony niż ta powszechnie znana. Pisze o małych wioskach na południu i zróżnicowaniu nacji zamieszkujących ten kraj. Ta książka jest inna niż wszystkie, które dotychczas ukazały się w Polsce. Czytelnik nie znajdzie w niej typowych tematów kojarzących się z Chinami. Autorka nawiązuje do nich , jeśli wymaga tego kontekst, jednak na ogół skupia się na tych aspektach życia w Państwie Środka, które przeważnie pomija Wielka Historia — na codzienności ludzi zamieszkujących chińskie wioski i miasteczka. Anna Jaklewicz — z zamiłowania podróżniczka, z wykształcenia archeolog. Już od najmłodszych lat marzyła, żeby zostać drugą Elżbietą Dzikowską, albo… Indianą Jonesem. I poniekąd jej się to udało. Najpierw, podczas misji archeologicznych w Sudanie, poszukiwała śladów zaginionych cywilizacji. Potem odkrywała przed turystami tajemnice starożytnego Egiptu. Po Afryce przyszedł czas na Azję. W Chinach, gdzie przez niemal dwa lata pracowała jako przewodnik, wędrowała po Wielkim Murze, w rezerwacie Wolong opiekowała się pandami i przemierzała konno pogranicze Tybetu. Miłość do Azji zaowocowała kolejnymi wyprawami, tym razem do Wietnamu, Laosu, Kambodży i Indii. Swoje przygody i wrażenia opisywała na blogach, a zdjęcia zrobione podczas podróży prezentowała na wystawach w Warszawie i Częstochowie. Ostatnie pół roku spędziła w Indonezji. Poznawanie kultury tego kraju rozpoczęła od nauki batiku. Obecnie pracuje nad kolejną książką oraz nad filmem dokumentalnym o życiu osób transpłciowych w Jogjakarcie, na indonezyjskiej wyspie Jawa.

Recenzje ArtTravel.pl

Kilka ostatnich dni spędziłam, podróżując po Chinach – a to za sprawą Anny Jaklewicz, podróżniczki, która właśnie wybierała się do tego kraju. Nie zamierzała jednak zwiedzać wielkich miast. Celem jej podróży było południe kraju, a konkretnie położone na odległych prowincjach miasteczka i wioski, zamieszkiwane przez różnorodne grupy etniczne. Tam właśnie – według niej –szukać należy prawdziwego uroku Chin. Z radością udałam się więc wraz z nią w tę podróż.
Odwiedziłam rybacką osadę Tai O, obserwując życie codzienne jej mieszkańców. Poznałam zwyczaje i tradycje, wiążące się ze Świętem Środka Jesieni oraz chińską symbolikę liczb. Dowiedziałam się, jakie sposoby mają mieszkańcy zabytkowej wioski Musham na ochronę domów przed złymi duchami.
Będąc w mieście Sanjiang, zamieszkiwanym przez mniejszość narodową Dong, oglądałam tzw. mosty wiatru i deszczu oraz wieże bębnów. W Zhaoxing mogłam przekonać się, jak wygląda tamtejsze święto lusheng, czyli doroczny konkurs gry na bambusowych fletach. Zdobyłam też informacje na temat innych ciekawych uroczystości, jakie się tam odbywają, a są to: święto na cześć ogórka, święto błota czy święto bydła.
Odwiedzając zamieszkane przez grupę etniczną Miao malownicze wioski Xijiang i Langde, uczestniczyłam w rodzinnej uroczystości oraz podziwiałam tradycyjne stroje kobiet Miao. Miałam też okazję przebywać w miejscowościach, w których żyją członkowie mniejszości Bai. Jedną z nich była wioska Zhou Cheng, , w której poznałam tradycyjną metodę supełkowego farbowania tkanin. Uczestniczyłam również w ceremonii pogrzebowej oraz w uroczystości weselnej, poznając związane z nimi rytuały.
Dotarłam także nad piękne jezioro Lugu, gdzie mieszka ludność Mosuo. Dowiedziałam się, dlaczego ten rejon nazywany jest królestwem kobiet i rajem dla mężczyzn, a także poznałam miejscowego „księcia” – przyciągającego wzrok wszystkich kobiet Wielkiego Mosuo.
Do ciekawych doświadczeń, jakie nabyłam podczas tej podróży, należy jazda „sleeper busem”, czyli sypialnym autokarem. Miałam szansę odwiedzić Park Kultury Mniejszości Narodowej Dai w Ganlanba, gdzie obejrzałam rekonstrukcję święta Poshuijie, jak również poznałam tamtejsze zwyczaje wybierania sobie przez kobiety mężów.
Będąc w Menghun, śpiewałam w barze karaoke. Pobyt w wioskach mniejszości Bulang pozwolił mi na odwiedziny na targowisku oraz obejrzenie tradycyjnych domów i kobiecych strojów. Podpatrywałam także życie codzienne oraz stroje innych mniejszości narodowych, takich jak Aini, Hani i Yi.
Miałam też okazję poznać ludność Hakka oraz technikę budowania charakterystycznych dla niej domów – tulou. W Taxia natrafiłam natomiast na wielkie i hucznie obchodzone święto, związane z wyganianiem z wioski złych duchów. Niezwykłym przeżyciem było oglądanie w Duoyishu tarasów ryżowych o wschodzie słońca. Tę podróż po Chinach odbyłam oczywiście w wyobraźni, dzięki lekturze książki Anny Jaklewicz „Niebo w kolorze indygo”.Jednak czytając ją, czułam się tak, jakbym rzeczywiście towarzyszyła jej autorce w wyprawach po odległych chińskich prowincjach. Jej oczami oglądałam wszystko to, co sama widziała. Fakt ten świadczy o jej wyjątkowym talencie pisarskim, wspartym bogatą wiedzą na temat Chin. Malownicze, obrazowe opisy niezwykle pobudziły moją wyobraźnię, przenosząc mnie do tych wszystkich miejsc, które odwiedziła ta podróżniczka.
Dodatkowo mojej wyobraźni pomagały zamieszczone w książce fotografie. Trzeba bowiem dodać, iż jest ona bogato ilustrowana przepięknymi zdjęciami, których kolory po prostu zadziwiają. Przedstawiają wszystko to, o czym autorka opowiada w książce: zachwycające krajobrazy, malownicze, pełne uroku domostwa poszczególnych mniejszości narodowych, ludzi i ich niezwykłe tradycyjne stroje.
Ta część Chin, którą odwiedziła Anna Jaklewicz, nie należy do popularnych wśród turystów regionów, stąd jest mniej znana. Właśnie dlatego lektura tej książki była dla mnie tak bardzo ciekawa. Znacznie wzbogaciłam swoją wiedzę na temat tego kraju, zdobyłam wiele cennych informacji. W trakcie lektury niejednokrotnie wręcz zapominałam, że czytam o Chinach, tak bardzo odmienna była dla mnie ta relacja z podróży od tego wszystkiego, co do tej pory czytałam na temat tego państwa. Miałam wrażenie, iż mam przed sobą książkę opowiadającą o jakimś innym, nieznanym, egzotycznym kraju.
Dzięki Annie Jaklewicz i jej książce ujrzałam zupełnie nowe dla mnie oblicze Chin. Poznanie wielu tak różnorodnych tradycji i zwyczajów zamieszkujących ten kraj grup etnicznych było dla mnie niesamowitym przeżyciem. Spore wrażenie wywarła na mnie opisywana przez autorkę ogromna życzliwość, z jaką spotykała się ona niemal na każdym kroku. Lektura tej książki utwierdziła mnie w przekonaniu, że Chiny to kraj wart bliższego poznania, a gdybym kiedykolwiek miała okazję tam pojechać, chciałabym odwiedzić właśnie te miejsca, o których tak zajmująco, z wielką pasją pisze Anna Jaklewicz.
„Niebo w kolorze indygo” to wspaniała książka, która mnie zachwyciła. Cieszę się, że mogłam ją przeczytać. Radością napawa mnie również fakt, że stoi ona na mojej półce. Choć bowiem z żalem zakończyłam moją literacką podróż po Chinach, zawsze mogę odbyć ją ponownie i wiem, że znów odkryję w niej coś nowego.
Szczerze polecam tę książkę wszystkim miłośnikom literatury podróżniczej oraz osobom ciekawym świata, pragnącym poznawać wszystkie jego zakątki również poprzez czytanie. Szczególnie zachęcam do sięgnięcia po nią tych, którzy chcą poznać inne, pełne różnorodności i uroku oblicze Chin. Zapraszam do literackiej podróży po tym kraju i zapewniam, że będzie ona niezapomniana.

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca Bezdroża
Autor Anna Jaklewicz
Język polski
Data wydania 04-04-2013
Oprawa miękka
Ilość stron 256
Wymiary / mm 150 x 210
Waga / gr 495
EAN 9788324651573
ISBN 9788324651573

Napisz recenzję

Oceniasz: Niebo w kolorze indygo Chiny z dala od wielkiego miasta Bezdroża

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt