• Może (morze) wróci Bezdroża, literatura podróżnicza

Może (morze) wróci Bezdroża

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: Bezdroża
Język: polski
Data wydania: 04-04-2013
Kategoria
Azja / Uzbekistan
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Cena: 31,90 zł

39,90 zł

Wysyłka do 24h
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: niedostępny
- Łódź: dostępne "od ręki"
- Warszawa: dostępne "od ręki"
Dostawa zamówienia:
- Polecona. Poczta Polska
0,00 zł
- Odbiór w księgarni Arttravel
0,00 zł
- Kurier 48. Poczta Polska
6,90 zł
- Paczkomaty. inPost
8,90 zł
- Express. Kurier DPD
11,90 zł

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

    Wciąż widać je na wszystkich mapach. Możemy je znaleźć w atlasach i na globusach. W rzeczywistości jednak już go nie ma, umarło. Przez czterdzieści ostatnich lat Jezioro Aralskie, zwane przez miejscową ludność Morzem, niegdyś czwarte największe jezioro świata, zostało zamienione w jałową, bezkresną pustynię. Bezpowrotnie zniszczono dziesiątki gatunków zwierząt, tysiące hektarów lasów i życie kilkudziesięciu tysięcy ludzi. A stało się to w imię rozumianego na sowiecki sposób postępu, napędzanego materialistyczną wizją „wszechmogącego” człowieka. Książka ta to opowieść o jednej z największych zbrodni dokonanych przez człowieka — o ludzkiej arogancji, niszczycielskiej sile naszych pomysłów. To opowieść fascynująca, ale przede wszystkim przerażająca. Bartek Sabela wędruje po Uzbekistanie i odkrywa przed nami owianą tajemnicą, dramatyczną historię zanikającego jeziora oraz ludzi, którzy od wieków byli z nim związani. Zabiera czytelnika w poruszającą, wstrząsającą podróż na wyschnięte, spękane dno i każe zastanowić się nad tym, dokąd zmierzamy w swojej „nieomylności” i braku pokory.

    Magiczna podróż , którą kończymy we łzach. Natura już się poddała, ludzie walczą o przetrwanie resztką sił. Nad niknącymi brzegami Aralu już tylko sól i nadzieja. Przeczytałam jednym tchem, gorąco polecam!
    Paulina Młynarska

    Ta książka to fascynujący opis podróży po postradzieckiej Azji Środkowej. Podróży, do rozpoczęcia której impulsem stała się jedna z największych katastrof ekologicznych na ziemi!
    Adam Wajrak

    Polecam Wam przeczytanie tej książki. To nie tylko historia Morza Aralskiego i Azji Środkowej. To również wezwanie, byśmy dbali o naszą planetę!
    Kinga Baranowska

    Jak doszło do jednej z największych katastrof ekologicznych XX stulecia? Co znajdziemy w Uzbekistanie za blaszanym płotem, którego prezydent wolałby nie pokazywać? Bartek Sabela jedzie przed siebie, zaglądając tam, gdzie (przynajmniej według niektórych) zaglądać nie powinien. Lektura obowiązkowa!
    David Kaszlikowski

    Kto lubi Mad Maxa, absurdy i Azję Środkową, ten musi przeczytać tę książkę! Wrażliwy facet jedzie do miejsc, które żyją, i miejsc, które umierają, nie przechodząc obok nich obojętnie. W dodatku potrafi pisać lepiej niż inni! Polecam całym sercem.
    Robb Maciąg

Bartek Sabela — łodzianin z urodzenia, warszawiak z wykształcenia, zakopiański ceper z wyboru. Zawodowo zajmuje się architekturą, grafiką i szeroko pojętym projektowaniem. Współprowadzi pracownię mooove grupa projektowa. W przerwach pracuje również jako trener teambuildingu. Z zamiłowania zaś jest rysownikiem, slacklinerem, snowboardzistą i przede wszystkim wspinaczem. „Nie jestem podróżnikiem. (...) Wyjazd do Uzbekistanu był moim pierwszym od wielu, wielu lat wyjazdem niezwiązanym ze wspinaniem. Do tej pory świat zwiedzałem przez zupełnie inne miejsca. Francja to było dla mnie Ceuse, Gorges du Tarn, Fontainebleau. Hiszpania to Rodellar czy El Chorro. Turcja to nie Istambuł, ale Geyikbayiri, a Tajlandia to nie Bangkok, a Ton Sai”. Pewnego dnia zobaczył w gazecie zdjęcie wielbłąda spacerującego koło kutra rybackiego. Stało się ono inspiracją do wyjazdu. Jesienią 2011 odbył podróż po Uzbekistanie, której celem było dotarcie do brzegów wysychającego Morza Aralskiego. Książka jest zapisem kilku tygodni spędzonych w Uzbekistanie oraz analizą niewyobrażalnego szaleństwa, jakie wydarzyło się na tym terenie.

We wrześniu 2012 pokaz W poszukiwaniu zaginionego morza autorstwa Bartka zdobył pierwszą nagrodę na Festiwalu podróżników Trzy Żywioły w konkursie „Żywioły OFF”. Autor ma zamiar wrócić do Uzbekistanu, by zrealizować pełnometrażowy dokument o mieszkańcach Karakałpakstanu i o tym, jak zaadaptowali się oni do nowej, dramatycznie trudnej rzeczywistości. Podróż planowana jest na jesień 2013 roku, w czasie pathy, czyli zbiorów bawełny.

Recenzje ArtTravel.pl

Są jeszcze na świecie zakątki dziewicze, nieskażone cywilizacją, nietknięte ręką człowieka. Oczywiście bez porównania więcej jest tych miejsc, w których ingerencja człowieka, w mniejszym czy większym stopniu, dokonała się. Jednak stosunkowo niewiele jest na naszej planecie miejsc, które zostały zniszczone bezpowrotnie. Jednym z nich jest Morze Aralskie – morze, którego już nie ma.
Morze Aralskie w rzeczywistości, w znaczeniu geograficznym, było jeziorem, nazywanym morzem przez miejscową ludność ze względy na rozmiary. Jeszcze w latach 60. XX wieku było ono czwartym pod względem wielkości jeziorem świata (w 1960 r. jego powierzchnia wynosiła 68 478 km2). Pod wpływem ludzkiej działalności znikło, zamieniło się w jałową pustynię. Choć wciąż widnieje na mapach, w atlasach i globusach, tak naprawdę już nie istnieje.
Tereny Kazachstanu i Uzbekistanu, na których niegdyś znajdowało się Jezioro Aralskie, uznaje się za rejon jednej z największych katastrof ekologicznych w historii ludzkości. Bezpowrotnie bowiem zniszczono tysiące hektarów lasów, wiele gatunków zwierząt, jak również życie kilkudziesięciu tysięcy ludzi. Właśnie tam, w niezwykłą podróż, zabiera swych czytelników Bartek Sabela – autor książki „Może (morze) wróci”.
Urodzony w Łodzi, obecnie mieszkający w Zakopanem, Bartek Sabela zawodowo zajmuje się architekturą, grafiką i projektowaniem. Do jego pasji należą m.in. snowboard, rysowanie oraz wspinaczka. Jesienią 2011 r. wyruszył w podróż po Uzbekistanie, chcąc przede wszystkim dotrzeć do brzegów wysychającego Morza Aralskiego. Jego książka stanowi relację z tej niecodziennej wyprawy, a także jest próbą analizy szaleństwa, jakie dotknęło ten zakątek świata.
Warto wiedzieć, że we wrześniu 2012 r. pokaz pt. „W poszukiwaniu zaginionego morza” autorstwa Bartka Sabeli zdobył pierwszą nagrodę na Festiwalu Podróżników Trzy Żywioły w konkursie „Żywioły OFF”.
Autor w swojej książce pisze nie tylko o Morzu Aralskim. Chcąc poznać prawdziwe oblicze Uzbekistanu i próbując zrozumieć, jak można było dopuścić do tak ogromnej katastrofy ekologicznej, przemierza różne miasta i osady tego kraju.
Odwiedza więc i opisuje wielką, nowoczesną, dynamicznie rozwijającą się metropolię – Taszkent – przykład zderzenia się bogactwa ze skrajną biedą.
Na jego drodze pojawiają się również piękne miasta dawnego Jedwabnego Szlaku – Samarkanda, Buchara i Chiwa. Bartek Sabela obrazowo opowiada o ich zabytkowej architekturze i ciekawych budowlach. Zgodnie z wyznawaną zasadą, że aby dobrze i w pełni poznać mieszkańców jakiegoś kraju, trzeba udać się na bazar, opisuje tamtejsze tętniące życiem, gwarne targowiska.
W swej książce poświęca też trochę miejsca na przybliżenie czytelnikowi zwyczajów Uzbekistanu, opowiadając o tradycyjnych instrumentach i muzyce, przesądach właściwych uzbeckiej ludności, sztuce ręcznego wytwarzania dywanów oraz misternego rzeźbienia drzwi, a także o weselnych obyczajach. W swojej opowieści autor świetnie oddaje niezwykły klimat odwiedzanych miejsc, okraszając ją szczyptą historii.
Jakże ogromny, uderzający kontrast z tą opowieścią tworzą obrazy, które już wkrótce pojawiają się w książce i rozpościerają się przed oczami czytelnika! Oto Karakałpakstan (autonomiczna republika w granicach Uzbekistanu) i miasta-widma: Nukus, Kungrad, Mujnak – niegdyś pełne życia, dziś zapomniane, opuszczone. Oto Urga – jeszcze stosunkowo nie tak dawno tętniąca życiem wioska rybacka, dziś zamieszkana przez cztery osoby. Oto spalona słońcem, spękana, pokryta grubą warstwą soli pustynna ziemia, na której kiedyś rozlewały się wody Jeziora Aralskiego. Oto morze, którego już nie ma.
„Co tu się wydarzyło? Dlaczego to wszystko tak wygląda? Kto wyciągnął korek i spuścił całą wodę?” Na te pytania Bartek Sabela udziela odpowiedzi w swojej książce, cofając się w swej opowieści do lat sześćdziesiątych XX wieku, kiedy to na skutek arogancji, pychy i głupoty człowieka zaczęło się umieranie morza i wszystkiego, co w nim żyło.
Autor, przedstawiając wydarzenia sprzed czterdziestu lat, dokładnie analizuje przyczyny, jakie złożyły się na obecną sytuację, a także katastrofalne, daleko idące konsekwencje. Obrazy, które maluje przed oczyma czytelnika, są niezwykle sugestywne, działające na wyobraźnię i wrażliwość odbiorcy. Roztacza przed nim wizję niedawnej jeszcze przeszłości (statki kołyszące się na wodzie, rybacy zarzucający sieci, fale rozbijające się o skaliste brzegi, urokliwe wschody i zachody słońca), by za chwilę brutalnie przywrócić go do rzeczywistości i niczym obuchem uderzyć przerażającymi opisami tego, co z tej przeszłości zostało. Morze, którego już nie ma, z którego pozostały jedynie resztki – ten widok Bartek Sabela przyrównuje do pięknego, olbrzymiego, konającego zwierzęcia, któremu można tylko patrzeć w oczy ze świadomością, że nic więcej już nie da się zrobić.
Te obrazy, które utrwalił w swej książce autor, nie tylko za pomocą słów, ale też znakomitych, poruszających zdjęć, bardzo dobrze oddają dziwną, niepokojącą, wywołującą nieokreślony lęk atmosferę, jaka panuje w miejscu dawnego Morza Aralskiego.
Książka „Może (morze) wróci” wyzwala w czytelniku mnóstwo emocji: od niedowierzania poczynając, poprzez smutek, żal, przerażenie, uczucie buntu i sprzeciwu – niestety, na niewiele się w takiej sytuacji zdającego – po zupełny brak nadziei. Podczas lektury narzuca się pytanie: Jak można było do tego doprowadzić? Jak widać, można było. I to z pełną świadomością tego, co może się zdarzyć.
Historia znikającego morza wywołuje szczery żal. Nie jest bowiem ważne, że dotyczy ona oddalonego od nas o tysiące kilometrów miejsca. Przyroda tego świata jest naszym wspólnym dobrem, zaś strata, jaką ponosi świat przyrody, jest naszą wspólną stratą.
W tym miejscu nasuwają mi się na myśl słowa angielskiego poety i prozaika Johna Donne’a, który napisał: „Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą; każdy stanowi ułomek kontynentu, część lądu. Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona, tak samo jak gdyby pochłonęło przylądek, włość twoich przyjaciół czy twoją własną. Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on Tobie.”
„Może (morze) wróci” to nie tylko smutna, poruszająca historia znikającego, umierającego morza. To również dramatyczne wezwanie do wszystkich ludzi o chociaż odrobinę pokory wobec natury, której jesteśmy częścią. To przypomnienie, że niszcząc przyrodę i świat, niszczymy samych siebie. To apel o to, by w przyszłości do czegoś podobnego nie dopuścić. Apel tym bardziej dramatyczny, że – jak dowodzi autor – wciąż znajdują się ludzie, którzy myślą o przekształcaniu natury na swoją korzyść.
Czy istnieje możliwość, że – jak sugeruje tytuł książki – morze wróci? Przywołane przez autora fakty i dane wskazują, że niestety raczej nie. Na pewno nigdy już nie będzie tu tak jak kiedyś, a jeśli nastąpi w tym miejscu jakaś poprawa sytuacji, to stanie się to nieprędko. Tym bardziej poruszające stają się słowa mieszkańca Karakałpakstanu, który, wypatrując morza, wbrew wszystkiemu mówi: „Czekamy, kiedy wróci nasz Aral. Mam nadzieję, że wróci. Prędzej czy później”.
Książka Bartka Sabeli „Może (morze) wróci” to znakomity reportaż, oparty na rzetelnej wiedzy, napisany z troską o szczegóły i z wielkim wyczuciem. Zawarta w nim przejmująca historia porusza najwrażliwsze struny duszy. Z pewnością nikogo nie pozostawi obojętnym, a z oczu niejednego czytelnika wyciśnie łzy. Po przeczytaniu jeszcze przez długi czas pozostaje w pamięci, a wzniecone przez nią emocje nie dają się tak łatwo ugasić.
Literacka podróż, do której zaprasza czytelników Bartek Sabela, nie jest łatwą podróżą, napawa bowiem olbrzymim smutkiem. Czy podejmiecie to ryzyko i wyruszycie wraz z nim, by spojrzeć na umierające morze? Zapewniam, że warto. Dlatego jeżeli jeszcze do tej pory nie sięgnęliście po książkę „Może (morze) wróci”, nie zwlekajcie już dłużej. To książka, którą obowiązkowo trzeba przeczytać.

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca Bezdroża
Autor Bartek Sabela
Język polski
Data wydania 04-04-2013
Oprawa miękka
Ilość stron 232
Wymiary / mm 145 x 200
EAN 9788324667376
ISBN 978-83-246-6737-6

Napisz recenzję

Oceniasz: Może (morze) wróci Bezdroża

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt