• Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik, literatura podróżnicza, Bezdroża

Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: Bezdroża
Język: polski
Data wydania: 01-06-2016
Kategoria
Azja / Azja
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Cena: 33,90 zł

39,90 zł

Wysyłka do 48h
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: dostępne "od ręki"
- Łódź: niedostępny
- Warszawa: dostępne "od ręki"
Dostawa zamówienia:
- Polecona. Poczta Polska
0,00 zł
- Odbiór w księgarni Arttravel
0,00 zł
- Kurier 48. Poczta Polska
6,90 zł
- Paczkomaty. inPost
8,90 zł
- Express. Kurier DPD
11,90 zł

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Pewnego dnia Kotlet postanowił skręcić w innym kierunku. Spakował się na wynos, wystawił kciuk do góry i wyruszył w autostopową podróż, która zakończyła się osiem miesięcy później na drugiej półkuli – w Indonezji. Opowieść Kotleta to ponad 30 tysięcy kilometrów przemierzonych autostopem przez Rosję, Mongolię, Chiny, Laos, Tajlandię, Kambodżę, Birmę, Malezję, Singapur i Indonezję. To przedzieranie się przez syberyjską tajgę i biwakowanie nad Bajkałem. To mieszkanie z mongolską rodziną w jurcie i rozpaczliwe próby porozumienia się z Chińczykami, aby dotrzeć pod Tybet. To praca przy żniwach ryżu w Laosie i budowanie domków na wodzie w Kambodży. To zdobywanie górskich szczytów Birmy i przemierzanie tajskich mórz jachtostopem. To obozowanie w wulkanie na Sumatrze i przekraczanie indonezyjskiego równika. Opowieść Kotleta to również próba zmierzenia się z rzeczywistością życia w drodze, różnicami kulturowymi oraz przyziemnymi problemami związanymi z domem upchanym w plecaku. To historia niezwykła, powstała ze zwykłego połączenia odrobiny fantazji, ogromnego samozaparcia i dostatku wolnego czasu.

O autorze:

Mateusz Kotlarski – Częściej nazywany Kotletem niż własnym imieniem, co w pewien sposób lubi. Nie lubi za to być nazywany podróżnikiem, bo uważa że wyprawy służą mu tylko do spróbowania w życiu możliwie najwięcej i ostatecznego wybrania, co chce w nim robić. Uwielbia góry. Na całym świecie poszukuje krajobrazów piękniejszych od tych w Polsce, choć tak naprawdę nie wierzy w ich istnienie. Inżynier budownictwa, który sam zdziwiony jest powstaniem tej książki.

Recenzje ArtTravel.pl

Czy ktoś miałby może ochotę na kotlet po chińsku, laotańsku lub mongolsku? A może ktoś woli kotlet po rosyjsku, malajsku czy też po birmańsku? Jeśli nie możecie się zdecydować, bo chcielibyście spróbować wszystkiego po trochę, teraz macie ku temu doskonałą okazję. Wystarczy, że sięgniecie po książkę Mateusza Kotlarskiego „Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik”, a otrzymacie bardzo smakowitą potrawę – kotlet po azjatycku.

Mateusz Kotlarski, zwany Kotletem, z wykształcenia inżynier budownictwa, pewnego dnia postanowił spełnić swoje marzenie i wyruszył w podróż autostopem po Azji. Jak się okazało, wyprawa ta trwała osiem miesięcy. Kotlet odwiedził w tym czasie dziesięć krajów, a w każdym z nich przeżył niecodzienne przygody. W Rosji podróżował słynną koleją transsyberyjską i biwakował nad Bajkałem. W Mongolii uczył w szkole języka angielskiego oraz wcielił się w rolę pasterza, mieszkając w jurcie. W Chinach podczas jazdy autostopem natrafił na podejrzanie wyglądających osobników. W Laosie przeprawiał się przez dżunglę oraz pracował przy żniwach na polach ryżowych. W Kambodży w ramach wolontariatu uczestniczył w budowie centrum nurkowego. W Birmie doświadczył podróży pociągiem w ekstremalnych warunkach i odkrył nietypowe używanie przez tamtejszych mieszkańców papieru toaletowego. W Tajlandii, podczas łapania autostopu, musiał zmierzyć się z ruchem lewostronnym. W Malezji podróżował jachtostopem. W Singapurze mimowolnie popełnił przestępstwo i niemal otarł się o więzienie. W Indonezji przeżył zderzenie na skuterze z waranem i przekroczył równik.

To oczywiście tylko niektóre, wybrane tu przeze mnie, przygody, przeżycia i doświadczenia, jakie stały się udziałem Mateusza Kotlarskiego w czasie jego azjatyckiej wyprawy. O wszystkich przeczytać możecie w jego książce „Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik”, a przy tym obejrzeć mnóstwo świetnych zdjęć, które bogato ilustrują opowieść autora.

W tym miejscu chciałabym zaznaczyć, że nieprzypadkowo wspomniałam wcześniej o tym, że autor książki jest inżynierem budownictwa. Jego relacja z podróży jest dowodem na to, iż wcale nie trzeba mieć wykształcenia humanistycznego, by przelać na papier opowieść o wyprawie i zrobić to znakomicie. Czytając tę książkę, przekonałam się, że Mateusz Kotlarski to człowiek z dystansem do siebie, z dużym poczuciem humoru, świetnie umiejący przekazać to, co najważniejsze i najciekawsze było w jego podróży, jej klimat i wszystkie barwy i ich odcienie. Opowiada tu o tym, co go zaskoczyło, co zdziwiło. Niektóre stereotypy na temat odwiedzanych krajów i ich mieszkańców potwierdza, inne zaś obala. Nie wszystko podczas tej wyprawy wyglądało tak, jak to sobie wyobrażał. Zetknął się z ogromnymi różnicami kulturowymi, ucząc się je rozumieć i akceptować, bez oceniania i krytykowania. Zmienił swoje spojrzenie na wiele różnych spraw. Wyciągnął sporo nauk z tej wyprawy. Poznał lepiej samego siebie, nauczył się żyć chwilą, odkrył, na czym polega urok podróżowania. „Nie sztuką jest dotrzeć do celu jak najszybciej, ważniejsze to nacieszyć się samą podróżą”. Tak właśnie uważa i tę radość podróżowania wspaniale oddał w swojej książce, dzięki czemu czytałam ją z wielką przyjemnością, a nawet – za sprawą żywego stylu autora – miałam wrażenie, iż nie tyle czytam, co słucham opowieści Mateusza Kotlarskiego o tym, co go spotkało podczas wyprawy. Dodam w tym miejscu, iż udało mu się również mnie bardzo pozytywnie zaskoczyć w miejscu, w którym zdradza to, co nazwał „największym przekrętem Kotleta w tej podróży” – nie zdradzę oczywiście, co to takiego, musicie sami się dowiedzieć.

„Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik” to pełna humoru, optymizmu i pozytywnej energii książka, ale zawierająca również skryte, jakby pomiędzy wierszami, refleksje, które dają do myślenia także czytelnikowi, skłaniając go do zastanowienia się nad różnymi sprawami. Lektura odrywa od codzienności, a jednocześnie pozwala docenić to, co się ma, co się posiada. Ponadto zawiera w sobie potężny ładunek inspiracji, której sedno mieści się w słowach: „Gdy ruszysz w podróż, będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na świecie”.

Czy nabraliście już ochoty na kotlet na wynos po azjatycku? Obiecuję, że jeśli zdecydujecie się na tę niecodzienną, wieloskładnikową potrawę, nie pożałujecie, lecz rozsmakujecie się w niej, podobnie jak i ja. A ponieważ potrawy tej wystarczy dla wszystkich chętnych, toteż wszystkich Was zachęcam do wyśmienitej, literacko-podróżniczej uczty.

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca Bezdroża
Autor Matusz Kotlarski
Język polski
Data wydania 01-06-2016
Oprawa miękka
Ilość stron 328
Wymiary / mm 150x210
Waga / gr 630
EAN 9788328326354
ISBN 978-83-283-2635-4
Indeks producenta 44002

Napisz recenzję

Oceniasz: Kotlet na wynos, czyli autostopem za równik

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt