• Kenia National Geographic, literatura podróżnicza

Kenia National Geographic

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: National Geographic
Język: polski
Data wydania: 2012
Kategoria
Afryka / Kenia
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Produkt niedostępny
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: niedostępny
- Łódź: niedostępny
- Warszawa: niedostępny

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Kenia to bezkres pomarańczowej ziemi, z której wyrastają, niczym parasole, akacje i baobaby, które wyglądają jak drzewa zasadzone do góry nogami. To przepiękni Masajowie, którzy nucą transowe pieśni i coraz częściej zapraszają przyjezdnych do swoich glinianych chat. To też smak i zapach kawy, którą możemy delektować się na tarasie lodży z widokiem na Kilimandżaro, jedną z najpiekniejszych gór świata (oficjalnie leży na terenie Tanzanii). Ale to nie roślinność ani krajobrazy są magnesami Kenii tylko zwierzęta. Niepoliczalne stada gnu, zebry, dostojne żyrafy, władcze lwy, gepardy, hipopotamy, miliony różowonogich flamingów, nosorożce, strusie, małpy, bawoły i setki innych gatunków, spośród których najbardziej zjawiskowe są słonie. I to nie tylko z powodu rozmiarów. Słonie są inteligentne, wrażliwe, piękne, mądre i dzielne. Potrafią kochać, tęsknić, wiedzą co to współczucie i solidarność. Każdy kto kiedykolwiek kupił sobie przedmiot wykonany z kości słoniowej powinien się wstydzić. Bo każda taka pamiątka oznacza śmierć kolejnego pięknego zwierzęcia, a żaden przedmiot nie jest wart takiej ofiary.
Odwiedźcie koniecznie sierociniec dla słoników, którym zabito mamy, prowadzony przez Daphne Sheldrick. Wpłaćcie na konto jej fundacji hojny datek, bo dzięki tej wyjątkowej kobiecie zwracamy Matce Naturze to, co jej ukradliśmy. I zastanówmy się jak wyglądała nasza planeta zanim swoje porządki zaprowadził na niej zachłanny człowiek...

Recenzje ArtTravel.pl

„Ludzie muszą zrozumieć, że świat nie należy jedynie do nich, że każde zwierzę na tym świecie znalazło się tu z jakiegoś powodu i że my wszyscy stanowimy razem jedność w naturze”.
Słowa ważne i chyba każdy się z nimi zgodzi. A jednak, jak się niejednokrotnie okazuje, nie wszyscy o nich pamiętają bądź nie chcą pamiętać. O prawdzie zawartej w tych słowach przypomina książka, z której zostały one zaczerpnięte: „Kenia” Martyny Wojciechowskiej.
W swoich książkach z serii „Kobieta na krańcu świata” autorka prezentuje piękno różnorodnych zakątków świata oraz opowiada o żyjących tam kobietach. Tym razem zabiera swych czytelników do Kenii – państwa położonego we wschodniej Afryce, nad Oceanem Indyjskim.
Na początku tradycyjnie autorka przybliża ten kraj, podając praktyczne informacje dla osób pragnących go odwiedzić. Można więc tu przeczytać o jego powierzchni, liczbie ludności, walucie, obowiązującej religii, klimacie, transporcie, bezpieczeństwie i możliwościach noclegowych. Znajdziemy tu również adresy ciekawych i przydatnych stron internetowych na temat Kenii oraz porady dla podróżników.
Książka zawiera także różne ciekawostki związane z tym krajem. Czytelnik może dowiedzieć się z niej m.in. co powinien koniecznie zabrać ze sobą, wybierając się do Kenii, jakie słowa są mottem dla Kenijczyków oraz co według naukowych hipotez jest przyczyną ich sukcesów w biegach długodystansowych.
Następnie autorka, kierując się swoim doświadczeniem podróżniczym, przekonuje, co trzeba zobaczyć, będąc w Kenii.
Po tym wstępie Martyna Wojciechowska przedstawia główną bohaterkę swojej książki, którą jest urodzona w 1934 r. i wychowana w Kenii Daphne Sheldrick. Będąc już po lekturze, nie zawaham się powiedzieć, że jest ona rzeczywiście prawdziwą bohaterką, ze względu na prowadzoną przez nią działalność.
Kieruje ona założoną przez męża (obecnie już nieżyjącego) fundacją David Sheldrick Wildlife Trust. Fundacja ta ma na celu ratowanie dzikich zwierząt, zapewnianie im bezpieczeństwa i ich ochrona. Trafiają do nie przede wszystkim małe słoniątka, których matki zginęły z rąk kłusowników. Najpierw przebywają one w tzw. sierocińcu. Tu wiele wysiłku muszą włożyć pracownicy, by utrzymać małego słonika przy życiu. Jak pisze autorka, prawdopodobieństwo przeżycia słoniątek w schronisku wynosi tylko 50%. Tylko lub aż 50%, bo pozostawione samym sobie w środowisku naturalnym skazane byłyby na pewną śmierć. Po trwającym parę lat pobycie w schronisku, słonie przewożone są do Parku Narodowego Tsavo, gdzie przygotowywane są do życia na wolności. Spędzają tu ok. 10 lat. Dopiero potem mogą odejść.
Jak wartościowa jest ta niełatwa praca w fundacji, podkreślają słowa autorki książki: „Tak więc potrzeba nawet 15 lat ciężkiej pracy i ludzkiego wysiłku, żeby zwrócić zwierzę Naturze i naprawić to, co zniszczył jeden chciwy kłusownik”.
Z książki Martyny Wojciechowskiej możemy dowiedzieć się, jak wygląda akcja ratunkowa podjęta dla uratowania pozostawionego przez zabitą matkę słoniątka, a także na czym polega opieka nad zwierzętami w schronisku. Przeczytamy tam również o tym, w jaki sposób słonie komunikują się ze sobą, jak się bawią, jak porozumiewają się ze swymi opiekunami.
W rozmowie z autorką książki Daphne Sheldrick z wielką czułością i miłością opowiada o swoich podopiecznych, podkreślając ich podobieństwo do ludzi – tak samo czują, boją się i cieszą, podobnie reagują. Pamiętają też swoich opiekunów na całe życie – w książce przeczytać można o słoniach, które już po odejściu na wolność niejednokrotnie wracają do schroniska, np. szukając pomocy czy też aby „przedstawić” swoje potomstwo.
Te wspaniałe opowieści kontrastują w książce ze smutnymi statystykami, pokazującymi, jak wielka jest skala tego przerażającego procederu, którego celem jest zabijanie zwierząt tylko po to, by z ich ciosów mogły powstać ozdoby.
Można tu również obejrzeć rewelacyjne zdjęcia, które przedstawiają słoniątka podczas zabawy, karmienia, odpoczynku.
Książka Martyny Wojciechowskiej „Kenia” budzi wiele uczuć. Przede wszystkim miłość i szacunek do zwierząt. Uświadamia, że wszyscy jesteśmy częścią przyrody. I tak jak ona jest od nas zależna, tak i my jesteśmy zależni od niej. Przypomina też, niestety, jak bardzo zagrożone są niektóre gatunki zwierząt całkowitym wyginięciem z powodu niszczycielskiej działalności człowieka. Podkreśla przy tym konieczność ochrony przyrody.
Poza tym podczas lektury książki czułam prawdziwy, głęboki podziw zarówno dla kierującej fundacją Daphne – „przybranej matki wszystkich słoni”, jak i dla wszystkich pracowników, którzy dla pracy na rzecz słoni (i innych dzikich zwierząt) poświęcają bardzo wiele, można powiedzieć, że całe swoje życie. I co najważniejsze, czynią to wszystko z miłości do zwierząt.
Inne uczucia, jakie wywołała we mnie przeczytana książka, to: wzburzenie i smutek – bo tak wiele słoni bezsensownie ginie, a także radość – bo tak wiele zwierząt daje się uratować. Dzięki Daphne Sheldrick i jej współpracownikom. Właśnie dla nich, dla ich wartościowej działalności, warto przeczytać tę książkę.
Zapraszam więc serdecznie do lektury „Kenii”. Książka ta na długo zapada w pamięć. Opowieść, jaką tym razem serwuje Martyna Wojciechowska, na pewno poruszy wielu czytelników, szczególnie tych, którym los krzywdzonych zwierząt nie jest obojętny. Polecam gorąco.

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca National Geographic
Autor Martyna Wojciechowska
Język polski
Data wydania 2012
Oprawa miękka
Ilość stron 126
Wymiary / mm 106 x 170
EAN 9788375963243
ISBN 978-83-7596-324-3

Napisz recenzję

Oceniasz: Kenia National Geographic

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt