• Kałasznikow kebab Reportaże wojenne Bieguny, literatura podróżnicza

Kałasznikow kebab Reportaże wojenne Bieguny

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: Carta Blanca
Język: polski
Data wydania: 2012
Kategoria
Moje hobby / Podróże
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Produkt niedostępny
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: niedostępny
- Łódź: niedostępny
- Warszawa: niedostępny

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Anna Badkhen jest dla mnie bohaterką […]. „Peace Meals” odkrywa przed nami nie tylko sekrety serc i domów ludzi poznanych w rejonach ogarniętych wojną, lecz także nieustraszenie ujawnia dylematy moralne, przed którymi staje każdy korespondent wojenny. Jest to piękna, barwna i ujmująca książka zawierająca garść świetnych przepisów.
- Amy Chua, autorka książki „Bojowa pieśń tygrysicy”

Anna Badkhen,  rosyjska dziennikarka, jako korespondent wojenny wyjeżdża do  Iraku, Afganistanu, Palestyny, Czeczenii, pogrążających się w anarchii państw postsowieckich, a także ogarniętej suszą wschodniej Afryki.
Udając do w miejsca najgroźniejszych konfliktów, stara się trafić przede wszystkim do cywilów. Siadając z nimi do stołu, dzieląc się jedzeniem, wysłuchuje intymnych wspomnień, poznaje kulisy wojny. Opowieści o talibach zarabiających fortuny na uprawie maku (ok. 70 proc. opium na świecie pochodzi z Afganistanu), współpracy bin Ladena z Amerykanami, więzieniach i upalonych haszyszem młodych, pozbawionych perspektyw żołnierzach dają obraz daleki od headlinowych newsów. Wśród relacji przewijają się prywatne wspomnienia dziennikarki, opisującej nie tylko niebezpieczeństwa, których doświadczyła, ale także chwytające za serce momenty dobroci napotkanych cywilów. Picie wódki z grożącymi autorce śmiercią rosyjskimi pułkownikami, bezbronność dziennikarzy wobec żołnierzy stron konfliktu sąsiadują z opisami rozpaczy bliskich, których rosyjski Specnaz zagazował w teatrze na Dubrowce, w   nauki chodzenia w czadorze, którą Badkhen otrzymała od kobiet w Kabulu, i przepisami na najlepsze potrawy.
Co ciekawe, autorka rozpatruje wydarzenia z perspektywy człowieka Wschodu, krytycznie patrzącego na propagandę wojenną i działania USA. W reportażach z byłych republik radzieckich autorka demaskuje również krwawe działania Putina i jego totalitarne zapędy. 

Anna Badkhen urodziła się w 1975 roku w ZSRR. W wieku dwudziestu lat zaczęła pracować dla dwutygodnika „St. Petersburg Times” a potem „Moscow Times”, do których pisała na tematy związane z prawami człowieka. W 2004 roku przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych. Obecnie współpracuje między innymi z „San Francisco Chronicie”, „Boston Globe”, „Marie Claire”, „PBS Frontline/Word”. Zdobyła nagrodę Joela R. Seldina za reportaże o życiu cywilów w strefach ogarniętych konfliktami zbrojnymi. Była dwukrotną finalistką konkursu dla młodych dziennikarzy Livingston Award for Young Journalists w kategorii reportaż międzynarodowy.

Książka wpisująca się w najlepszą tradycję reportażu, w tonie i swobodzie snucia narracji przypominająca utwory Jacka Hugo-Badera i teksty Mariusza Szczygła.

Recenzje ArtTravel.pl

Anna Badkhen to rosyjska dziennikarka, urodzona w byłym Związku Radzieckim. Przez długi czas współpracowała z zagranicznymi agencjami prasowymi. Obecnie mieszka w USA. Jako wojenna korespondentka podróżowała do krajów ogarniętych wojną, konfliktami zbrojnymi i chaosem, do miejsc, w których panowały nędza, głód i cierpienie. W ramach swojej pracy odwiedziła m.in. Afganistan, Irak, Palestynę, Jordanię, Czeczenię, Afrykę. Owocem tych podróży jest zbiór reportaży opublikowanych pod ogólnym tytułem „Kałasznikow kebab”. Zawierają one jej wspomnienia, a przede wszystkim wspomnienia jej rozmówców o wojnie.
Anna Badkhen dociera głównie do ludności cywilnej, do zwykłych ludzi. Poznaje ich historie i dzieli się nimi w swojej książce. Jej rozmówcy opowiadają o śmierci, strachu, rozpaczy, pobycie w więzieniu, torturach, gwałtach. Mówią o dotkliwych tragediach, niewyobrażalnym cierpieniu, walce o życie.
Autorka snuje opowieść o ludziach, którzy, aby przeżyć, trudnią się szabrownictwem, paserstwem, przemytem alkoholu czy uprawą maku przeznaczonego na produkcję opium.
Obrazy zawarte w książce ukazują bezsensowną, często przypadkową śmierć, ludzi żyjących w nędzy, dotkniętych głodem i chorobami, ludzi, których psychikę w mniejszym lub większym stopniu naznaczyła wojna. Książka z całą wyrazistością pokazuje całe zło wojen i konfliktów zbrojnych, podkreślając, iż zazwyczaj cierpią w nich niewinni, często nieświadomi celu wojny ludzie.
Łatwo można domyślić się, że praca korespondenta wojennego nie należy do łatwych, lecz wiąże się z wieloma niebezpieczeństwami. Anna Badkhen nie była wyjątkiem. W swej książce opowiada także o sytuacjach, w których jej życie było zagrożone – gdy patrzyła prosto w otwór lufy wymierzonego w nią kałasznikowa, kiedy mężczyźni, którzy mieli być jej ochroniarzami, chcieli ją obrabować, gdy wreszcie 10-letni chłopiec niespodziewanie przyłożył jej nóż do brzucha.
Jednocześnie Anna Badkhen pokazuje nieco jaśniejszą stronę tej rzeczywistości, jaką oglądała podczas swych podróży. Zapowiedzią tego jest już sam tytuł książki – dość intrygujący: „Kałasznikow kebab”. Staje się on zrozumiały w trakcie lektury. Ukazane w niej obrazy straszliwej i okrutnej wojny przeplatają się z obrazami jedzenia – jego smaków i zapachów.
Ludzie, z którymi autorka rozmawiała, bardzo często zapraszali ją do swych domów na posiłek. To właśnie on przecież jest tym, co zbliża ludzi do siebie. Każdy posiłek jest spotkaniem z drugim człowiekiem, jest budowaniem relacji między ludźmi, którzy dzielą się ze sobą swoimi przeżyciami. Nieznajome osoby mogą stać się dla siebie przyjaciółmi, mimo barier językowych i kulturowych.
Tak też było w przypadku Anny Badkhen. Podczas wspólnych posiłków, poznając smaki rozmaitych dań, opowiadała gospodarzom o swoim życiu i rozmawiała z nimi o ich przeżyciach.
Przy tej okazji wspomnieć też należy o bardzo ciekawej, oryginalnej formie książki. Na końcu każdego z rozdziałów znajdują się przepisy na potrawy, które autorka jadła w czasie swych podróży. One właśnie najmocniej utkwiły jej w pamięci i najbardziej kojarzą się jej z odwiedzanymi krajami i z ludźmi, którzy ją gościli.
Można więc tu znaleźć przepisy na potrawy takie jak: dolma (nadziewane liście winogron), kadu borani (dynia w sosie jogurtowym), sałatka z brukwi, kebab jagnięcy, baklawa, solanka, rosyjski barszcz, sałatka Olivier, falafel, mantu, dżelebi, zawijaski z zataar i inne. Jednak mimo tych smaków i zapachów kuchni Afganistanu, Iraku, Palestyny, Rosji czy Kenii „Kałasznikow kebab” nie jest książką o charakterze typowo kulinarnym. Trzeba pamiętać, że to wciąż są – nieco specyficzne, ale jednak – reportaże wojenne. Skąd więc pomysł na książkę, na połączenie w niej tematyki wojennej z kulinarną?
Pierwsze, co uderza podczas czytania książki Anny Badkhen, to fakt, iż ci wszyscy ludzie, o których pisze autorka, tkwiąc w świecie pełnym cierpienia i czyhającej wokół śmierci, potrafili zdobyć się na ten odruch człowieczeństwa, jakim było podzielenie się posiłkiem z obcą osobą. Takie postępowanie dowodziło, że wojna, choć niewątpliwie jest koszmarem dla ludzi, których dotyka ona bezpośrednio, jest zarazem czymś więcej. Jak pisze autorka, w miejscach, w których panują wojna i śmierć, życie ludzkie potrafi, jakby na przekór wszystkiemu, umacniać się na różne sposoby – jednym z nich jest właśnie wspólne spożywanie posiłku.
Dziennikarka w swojej opowieści podkreśla, że jedzenie nie tylko dostarcza organizmowi potrzebnych mu do życia składników. Ma również wspaniałą moc podnoszenia na duchu. W strefach ogarniętych wojną i chaosem jest ono nieraz jedyną rzeczą najbliższą normalności. Dla żyjących tam ludzi bardzo często był namiastką zwyczajnego życia i jednym z nielicznych źródeł radości i przyjemności. Można powiedzieć, że spożywany w gronie bliskich osób posiłek to taki skrawek normalnego życia pośród okrucieństw świata. Przygotowywanie potraw, zasiadanie do stołu i rozmowy - to po prostu pragnienie tego zwyczajnego życia, to wołanie o tę normalność. Gest dzielenia się posiłkiem jest również rodzajem buntu przeciw wojnie, dowodzącym, iż wojna może zabić człowieka, ale nie jest w stanie zabić w nim tego, co sprawia, że jest człowiekiem. I to jest chyba najważniejsze przesłanie książki Anny Badkhen.
„Kałasznikow kebab” to świetnie napisana książka, która znakomicie moim zdaniem wpisuje się w najlepszą tradycję reportażu. Trzeba przyznać, iż autorkę charakteryzuje dziennikarska skrupulatność i dokładność, lecz również i wrażliwość. Jest to bowiem opowieść miejscami bardzo osobista, wypełniona wieloma emocjami.
Lektura tej książki jest okazją do przemyśleń i refleksji. Czytając ją, człowiek uświadamia sobie z całą mocą, jakim złem jest wojna i do jakich cierpień prowadzi.
Autorka zwraca też uwagę na inny problem, nad którym również warto się zastanowić. W krajach, w których panuje względny dobrobyt, często marnuje się wiele jedzenia, podczas gdy w innych częściach świata tak wielu ludzi głoduje. Dobitnie podkreślają to ostatnie słowa książki – tak bardzo uderzające: „Jedna na sześć osób na świecie cierpi z powodu niedożywienia. Co sześć sekund dziecko umiera z głodu”. Takie są fakty i tę prawdę także uzmysławia książka Anny Badkhen.
„Kałasznikow kebab” to książka bardzo przejmująca, dotykająca wielu ważnych problemów. Czytając ją, niejednokrotnie jest się zmuszonym do zatrzymania się nad zawartymi w niej słowami. Na uznanie zasługuje bogaty warsztat pisarski autorki, który sprawia, iż książka wywołuje u czytelnika określone odczucia, uczucia i emocje.
Reportaże te, oprócz pokazania prawdy o świecie, stanowią rodzaj osobistego hołdu Anny Badkhen dla poznanych podczas jej reporterskich podróży ludzi, którzy stali się jej bardzo bliscy. Między innymi właśnie im autorka dedykuje tę książkę.
Na czytelniku wywiera ona ogromne wrażenie – przynajmniej tak było w moim przypadku. Mimo zawartej w niej sporej dawki smutku, niesie ona za sobą także i nadzieję na to, że wojna nie jest w stanie zabić w człowieku człowieczeństwa – przynajmniej nie całkowicie.
Nawiązując do słów Anny Badkhen, mogę potwierdzić, iż „Kałasznikow kebab” to wspaniała biesiada – pełna znakomitego jedzenia, smaków różnorodnych potraw i dobrego towarzystwa – na którą autorka zaprasza swych czytelników. Ja dołączam się do tego zaproszenia, zachęcając do przeczytania tych poruszających reportaży, gdyż naprawdę warto. To książka, która na długo zostanie w pamięci.

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca Carta Blanca
Autor Anna Badkhen
Język polski
Data wydania 2012
Oprawa miękka
Ilość stron 320
Wymiary / mm 128 x 200
Waga / gr 310
EAN 9788377051375
ISBN 978-83-7705-137-5

Napisz recenzję

Oceniasz: Kałasznikow kebab Reportaże wojenne Bieguny

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt