Zauroczeni na wiosnę – kilka miejsc, by odpocząć po zimie

Wiosną, kiedy zaczynamy zrzucam z siebie zimowe okrycia i budzimy się do życia razem z przyrodą, warto pomyśleć o kilku dniach, które postawią nas na nogi i w sposób symboliczny pozwolą rozstać się ze „starym” i cieszyć się „nowym”. Nie trzeba długo się namyślać, bo czasem wystarczy szybka, wieczorna decyzja – jutro wsiadamy w samochód/pociąg i ruszamy! Podpowiadamy miejsca, gdzie nawet przy kapryśnej, kwietniowej aurze będzie miło i ciekawie. Toruń i jego przyjazne średniowiecze, podziemne wyprawy w Wieliczce i Sandomierzu, lwowskie sentymenty, a na deser zawsze zielona Madera.

Toruń

Miasto, które kojarzy się z piernikami i Kopernikiem, ma starówkę, jakiej nie powstydziłoby się żadne średniowieczne miasto. Nic dziwnego, że cały architektoniczny zespół Starego Miasta, doceniony przez ekspertów UNESCO, pojawia się na liście światowego dziedzictwa kulturalnego. Wiosną stare mury ciepleją w słońcu, a ogródki licznych tutaj kafejek i barów, zapraszają pod parasole.
Nadwiślane bulwary, znane skądinąd z kultowego filmu „Rejs”, to znakomity deptak dla mieszkańców i przyjezdnych, którzy przy okazji sami mogą wyruszyć w rejs po rzece, wyjątkowo tu ładnej. Widok ze statku na potężne, stare mury, naprawdę robi wrażenie!
Jeśli chcecie sprawić przyjemność dzieciom, ale i sobie, koniecznie wybierzcie się do Żywego Muzeum Piernika. Czeka na was przednia zabawa z ugniataniem ciasta, wycinaniem i pieczeniem swoich pierniczków, no i, oczywiście, z ciekawymi opowieściami oprowadzających, którzy ubrani w stroje z epoki, pokazują co i jak z tymi piernikami się robi. Na pamiątkę każdy zabiera swoje dzieło, a przy okazji robi w sklepiku zapas prawdziwych, miodowych wypieków, które podejrzanie szybko znikają z opakowania, jak tylko ruszymy w dalszą trasę po Toruniu.

Sandomierz

„Kryminalna” stolica Polski.
Stało się tak dzięki telewizyjnemu serialowi z ojcem Mateuszem i powieści Zygmunta Miłoszewskiego „Ziarno prawdy”, zekranizowanej w ubiegłym roku, gdzie jedną z głównych ról „zagrała” Podziemna Trasa Turystyczna. Wiedzie ona przez wydrążone w miękkiej, lessowej skale pod miastem korytarze i komory, używane przed wiekami do przechowywania cennych towarów z różnych stron świata, które prowadzący na szeroką skalę handel kupcy mieli w ofercie. Rozrastające się przez wieki, wydrążone przestrzenie zaczęły grozić zawaleniem budynkom na powierzchni, dlatego w latach 70.
zabezpieczono je, udostępniając turystom tylko ok. 470 metrów mrocznych korytarzy. Legendy i tajemnice związane z tymi podziemiami są znakomitą inspiracją dla artystów, a i zwykłym zwiedzającym mogą napędzić nieco strachu.
Żeby zmienić nieco klimat, warto się udać na spacer po nadziemnej części miasta, podziwiając jego architekturę z gotyckim ratuszem, Bramą Opatowską czy Bazylikę Katedralną Narodzenia NMP (wielkiej urody polichromie z początku XV wieku!). Wzniesiony przez Kazimierza Wielkiego zamek został co prawda mocno nadwerężony podczas potopu szwedzkiego, ale warto tam zajrzeć, bo w zachowanym skrzydle mieści się muzeum, a i z samego wzniesienia i okien budowli rozciąga się wspaniały widok na rozlewiska Wisły.

Wieliczka

Jeśli nie czujemy się najlepiej po zimie, a przeziębienia czy dokuczliwe katary nadal dają o sobie znać, ten wybór, z racji turystycznych oraz prozdrowotnych, będzie podwójnie udany.
Średniowieczna jeszcze kopalnia soli, dla swojej niezwykłości wpisana na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO, to doskonała propozycja dla całych rodzin. Główny podziemny szlak zwiedziło do tej pory ponad 40 milionów osób, a każda z nich na trzykilometrowej trasie wykutej w solnych skałach, mogła podziwiać korytarze i komory, solne jeziorka i najpiękniejszą pod ziemią Kaplicę św. Kingi. Do niej dotrzemy też wybierając unikatowy szlak pielgrzymkowy. Dzieciom najwięcej radości sprawi zapewne trasa górnicza, dostępna od 10. roku życia, na której można na własne oczy przekonać się, jak przed wiekami wydobywano w tej kopalni sól. A co powiecie na weekendowe pakiety, pozwalające nie tylko na zwiedzanie kopalni, ale i nocleg (z posiłkami) w podziemnych salach? Takiej atrakcji naprawdę nie można przegapić!
Już na powierzchni, w Tężniach Solankowych, można pooddychać nasyconym solanką powietrzem, które działa na płuca jak balsam, walcząc z nieżytami i zaburzeniami funkcjonowania górnych i dolnych dróg oddechowych. W taki sposób najfajniej wraca się do dobrej kondycji po dokuczliwych, zimowych infekcjach. Warto się przekonać na własnej skórze.

Lwów

Bliska zagranica, w sam raz dla tych, którzy kochają cesarsko-królewskie klimaty, pamięć Franciszka Józefa, no i mają sentyment do kresów dawnej Rzeczypospolitej.
Nie tylko architektoniczna świetność tego miasta, za czasów Związku Radzieckiego z racji politycznych mocno zaniedbywanego, naprawdę warta jest zauważenia! Sukcesywnie odnawiane kamienice przy Piekarskiej czy Łyczakowskiej i zachwycająca, stylowa Starówka, dają wyobrażenie o znaczeniu i bogactwie tego miasta, nazywanego czasem Małym Wiedniem. Piękna secesja najstarszego Hotelu George i elegancki eklektyzm Opery Lwowskiej, renesansowa Czarna Kamienica na rynku, katedry – Łacińska, z niezwykłą Kaplicą Boimów i Ormiańska ze ściennymi malowidłami, pomnik Mickiewicza i zabytkowy, założony na sam koniec XVII wieku Cmentarz Łyczakowski, na którym leżą m.in. Maria Konopnicka, Artur Grottger, Stefan Banach, czy Iwan Franko. Historia wielu wieków na stosunkowo niewielkiej przestrzeni tego urokliwego miasta.
Niezapomnianą panoramę Lwowa można podziwiać z tzw. Wysokiego Zamku, najwyższego wzniesienia, górującego nad miastem, które leży na terenie pięknego, starego parku. Warto zostawić je sobie na sam koniec, żeby mieć do czego wracać we wspomnieniach.

Madera

Zdecydowanie dalsza zagranica, ale taka, gdzie można się udać o każdej porze roku, bo panuje na niej wieczna wiosna, a zanim ściągną tam „letni” turyści, można rozkoszować się cudowną pogodą, świeżą roślinnością, idealną do spacerowania, ale i wygrzewania się na słońcu, przyjemną temperaturą, już teraz zdecydowanie powyżej 20°C.
Madera, autonomiczne terytorium należące do Portugalii, leżące na Atlantyku u wybrzeży Afryki, to niezwykłe, górzyste krajobrazy, z urokliwymi wodospadami, stromymi, schodzącymi do morza klifami, lasami namorzynowymi i bujną roślinnością podzwrotnikową, z oszałamiającym bogactwem kwiatów i pnączy. Jej atmosferę docenił także Józef Piłsudski, zgodnie z zaleceniami lekarzy spędzając tam zimę z 1930 na 1931 rok.
Lekkie, słodkie wino, jakie wytwarza się z uprawianych tu winorośli, doskonale pasuje do klimatu i długich, wieczornych „posiedzeń” w przyjaznym otoczeniu, kiedy uspokajamy oczy i ducha patrząc fale oblewające brzeg i marzymy o tym, by chwila trwała, bo jest piękna