Weekend we dwoje – 7 inspirujących pomysłów.

Weekend we dwoje – 7 inspirujących pomysłów Walentynkowe wyjazdy mamy już za sobą, ale przecież tylko od nas zależy, czy i kiedy zaplanujemy następny fajny wypad we dwoje. Nie trzeba wiele czasu ani zbyt dużo pieniędzy, by podtrzymać romantyczne uniesienia tak dobrze cementujące związek. Wystarczy tylko weekend, jakieś miłe miejsce, do tego dobry humor i pozytywne nastawienie, a wszystko zyska na wyrazie. Grunt to inspirujący pomysł, a takimi właśnie chcemy się z wami podzielić.

Wenecja
Klimatyczny Kazimierz Dolny czy przytulny zakątek w Sopocie, wymarzona przez zakochanych Wenecja i Paryż nieodparcie kojarzący się z miłosnymi uniesieniami, nieoczywista a przecież warta ciepłych uczuć Ryga, przyciągający egzotyką Marrakesz i zawsze przyjazny Cypr.
My podpowiadamy, ty wybierasz!

W Polskę jedziemy!

Kazimierz Dolny ma wszystko to, o czym może zamarzyć wybredny turysta, a nawet ich para Miasteczko kojarzy się tak urokliwie i romantycznie, że trudno się dziwić, iż stanowi cel tradycyjnych wypadów dla podratowania zagubionych w codzienności związków. Piękne, zadbane kamieniczki przy rynku, z licznymi kawiarniami i restauracjami, w sam raz, by przysiąść i pomilczeć we dwoje… Dla mniej stacjonarnie nastawionych do pobytu – spacery malowniczymi, lessowymi wąwozami czy wejście na Górę Zamkową, skąd rozciąga się bajeczny widok na drugą stronę Wisły. A co powiecie na nocne zwiedzanie miasta w przewodnikiem? Brzmi fajnie, nieprawdaż? Przy okazji pobytu można zabawić się w dziejowego detektywa, który tropi ślady niezbyt prawomyślnego romansu, jaki miał cieszący się opinią niezmordowanego kochanka założyciel miasteczka, Kazimierz Wielki z Esterką ;)
Sopot to nie tylko słynny Monciak, gdzie tłumy i ceny mogą przyprawić o zawrót głowy, ale i najpiękniejsze w Polsce molo, szczególnie sprzyjające parom podczas zachodu słońca. Wyczynowcy, którzy zdecydują się zobaczyć wschód słońca na zakończenie całonocnej imprezy lub wybiorą wczesną pobudkę, na pewno nie pożałują! Spacer brzegiem Bałtyku, równie pięknym, co każde inne cieplejsze i błękitniejsze morze na południu Europy, czy ścieżkami w zieleni w okolicach Opery Leśnej, gdzie trafia niewielu turystów, może naprawdę oszołomić, nie tylko z powodu jodu!

Klasyka zawsze na czasie

Gdyby zrobić badania, jaki zakątek świata kojarzy się najbardziej romantycznie, najpewniej Wenecja i Paryż zajmowałyby miejsca w górze tabeli, o kilka długości wyprzedzając następne w rankingu lokalizacje.
Paryskie peregrynacje proponujemy odbyć nie w okolicach wieży Eiffla czy katedry Notre Dame (to zostawcie sobie na inną, bardziej „zadaniową” wizytę kulturalno-oświatową), ale po ulubionej dzielnicy artystycznej bohemy z początku XX wieku. Niespiesznie przemierzając godne uwiecznienia uliczki Montmartru, zatrzymajcie się na Place du Tertre, by podziwiać powstające na waszych oczach akwarele i obrazy. Aromatyczna kawa i kieliszek koniaku, kolacja w zacisznej knajpce, gdzie dwoje ludzi patrzących sobie w oczy budzi uśmiech sympatii – smakujcie te chwile tylko dla was! Nieprzypadkowo bohaterowie filmu Richarda Linklatera „Przed zachodem słońca” spotykają się właśnie w Paryżu, by w końcu rozpocząć wspólne życie.
Gdzie miłosne wyznania smakują lepiej niż w Wenecji, na Moście Westchnień przecinającym Canale Grande, gdzie w wodzie odbija się blask latarni i księżyca? Lub podczas przejażdżki gondolą, o ile z całą świadomością damy się złupić gondolierowi, żyjącemu z takich właśnie mitów kultury ;) Mit mitem, ale Serenissima, jak nazywano Wenecję za czasów jej największej świetności, gdy władała morskimi szlakami tej części Śródziemnomorza, stanowi idealne tło dla opowieści o uczuciach, jakie lubimy przechowywać w pamięci. I opowiadać o nich przy okazji towarzyskich i rodzinnych spotkań.

Nieoczywiste

RygaCzy wiecie, że najpiękniejsza secesja w architekturze to wcale nie Wiedeń, ale łotewska Ryga? Przepiękne, z bogatą ornamentyką, w żywej kolorystyce kamienice z przełomu wieków, zaprojektowane przez najlepszego lokalnego architekta, ojca słynnego reżysera, Eisensteina, do dziś wywołują efekt „wow!”.
Łotwa nie jest zbyt często wybieranym przez podróżujących Polaków celem, a szkoda! Stare, hanzeatyckie miasto, z imponującym starym miastem, gdzie do późna w nocy tętni życie, a trzymające się za ręce pary wędrują po kamiennym bruku z uśmiechem na ustach i żarem w oczach, ma swój urok. Przypadkiem lub absolutnie świadomie można trafić do restauracji, która serwuje tradycyjnie warzone piwo i średniowieczną kuchnię, a stek z łosia (!) zostawi w pamięci naprawdę miłe wrażenia, zwłaszcza przy akompaniamencie gitarowej muzyki.
U południowych wybrzeży Morza Śródziemnego i nad Atlantykiem rozpościera się Maroko, którego perłą jest zbudowany z czerwonej glinki Marrakesz. Najstarsza część miasta, wpisana na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO Medina, z wąskimi, krętymi uliczkami, straganami i sklepikami, głośnymi okrzykami handlarzy, tłokiem i gwarem, nie sprzyja co prawda intymności we dwoje, ale za to oszałamia kolorami i zapachami. Pobudzone zmysły mogą znaleźć ukojenie w zieleni ogrodu Majorelle, gdzie w altankach i przy fontannach można się ukryć przed gorącym oddechem miasta. A wieczorem, w zapadającym zmroku odetchnąć patrząc z tarasu jednej z wielu kawiarni na Plac Dżemma el Fna, gdzie krzyżują się ścieżki wszystkich turystów.

Oczywiste

Jeśli mitologia grecka głosi, że właśnie tutaj z piany morskiej narodziła się Afrodyta, bogini miłości, to wiedz, że coś się dzieje Cypr otwiera się na przyjeżdżających o każdej porze roku – nawet zima wygląda tu jak polska późna wiosna! Marzec i kwiecień, gdy zaczynają kwitnąć migdałowe i pomarańczowe plantacje, a najpiękniejsze, czyste plaże na przykład w Limassol już zapraszają pierwszych odważnych, to doskonała pora na relaks we dwoje.
Zaciszne tawerny, biel i błękit domostw, słodycz i aromat niezrównanego wina Commandaria, a dla szukających śladów historii – wille rzymskiej arystokracji z cudownymi mozaikami czy XIII-wieczny zamek, bizantyjskie dziedzictwo tej ziemi na Pafos… Łaskawa Afrodyta umie troszczyć się o wyznawców miłości!

Wybieraj!

Nigdy nie jest za późno, by spełniać swoje marzenia. A jeżeli są to na dodatek marzenia „we dwoje” – tym lepiej! Gdy trzeba przeliczać fundusze i liczyć się z rzeczywistością – warto wybrać wersję krajową, gdy stan konta pozwala na więcej – zaszaleć za granicą. Związek „długodystansowy” to inwestycja, w którą wkładasz serce i duszę, a taki wyjazd to dodatkowy pakiet ubezpieczeniowy – zaprocentuje dobrymi emocjami i wspomnieniami na lata. Czego serdecznie życzymy!