Świat jest ciekawy: Najpiękniejsze skalne groty i jaskinie Indii

Indie słyną z pięknych, a przy tym niezwykłych miejsc, w których podziwiać można wspaniałe jaskinie i groty, pełniące przed wiekami rolę obiektów sakralnych. Spotkać je można m.in. w indyjskim stanie Maharasztra.
Jednym z ciekawszych miejsc tego stanu są groty w Adżancie, zaliczane do największych cudów świata.
Adżanta to grupa wzgórz położonych na wyżynie Dekan. W ich zboczach znajduje się aż trzydzieści wykutych w skale grot. Powstawały one najprawdopodobniej od II w. p.n.e. do VII w. n.e., gdy Adżanta była ośrodkiem mocno rozwiniętego buddyzmu. Niektóre z nich mają nawet trzydzieści metrów głębokości. Większość grot to dawne pomieszczenia, w których kiedyś mieszkali mnisi. Kilka z nich zaś służyło im jako miejsca kultu – były to świątynie czy też kaplice.
O wyjątkowym charakterze tych jaskiń świadczą znajdujące się w nich piękne, ciekawe malowidła i rzeźby. Stanowią one prawdziwe skarby dawnej kultury i historii Indii. Upływ czasu i klimat nie zdołały na szczęście zniszczyć ich w jakimś większym stopniu. Kolory malowideł pozostały żywe, świeże i czyste, dzięki czemu freski te można zaliczyć do najlepiej zachowanych dzieł malarskich z czasów starożytnych.
Tematyka malowideł wiąże się przede wszystkim z osobą Buddy i z wydarzeniami z jego życia. Ponadto przedstawiają one sceny z buddyjskich legend oraz postaci tancerek, muzykantek, kobiet w haremach, książąt, ascetów, potworów i demonów, jak również zwierzęta i rośliny charakterystyczne dla Indii.
Wszystkie freski to niezwykłe i wspaniałe dzieła sztuki. Urzekają swoim pięknem i starannością wykonania. Oprócz malowideł w niektórych grotach znajdują się równie piękne rzeźby, m.in. przedstawiające Buddę.
Co ciekawe, pieczary Adżancie oświetlane były kiedyś podobno za pomocą systemu luster, wykonanych z polerowanej blachy.
Z grotami w Adżancie wiąże się pewna hinduska legenda, wedle której ciąży nad tym miejscem klątwa bogów.
Legenda ta mówi, iż kiedyś, dawno temu, bóg Indra pozwolił podległym mu bogom i boginiom na to, by urządzili sobie na ziemi trwającą całą noc zabawę. Bóg Indra nakazał tylko surowo, by przed świtem wrócili oni do nieba. Jednak huczna zabawa tak pochłonęła bogów, że stracili poczucie czasu i nie usłyszeli piania koguta. Rozgniewany bóg Indra postanowił ukarać ich za nieposłuszeństwo. Zamienił ich więc w postacie na malowidłach, które teraz można oglądać w jaskiniach Adżanty. Jednak opowieść na tym się nie kończy. Otóż ukarani w ten sposób bogowie mścili się na śmiertelnikach, szczególnie tych, którzy odważyli się naruszyć ich spokój i sprofanować ich wizerunki.
Legenda głosi także, iż klątwa uwięzionych we freskach bogów dotknęła artystę Roberta Gilla, który przez ponad dwadzieścia lat pracował w jaskiniach, kopiując na płótnach malowidła i wysyłając je do Londynu. Tam, w Crystal Palace, gdzie zostały umieszczone, miała się odbyć ich wystawa. Niestety, w 1866 roku pałac uległ pożarowi, który strawił prawie wszystkie płótna.
Legenda pozostaje legendą, a freski w Adżancie, określane jako jedne z najwspanialszych dzieł sztuki w całej Azji, na pewno warto zobaczyć, nie lękając się klątwy hinduskich bogów.
Niedaleko od Adżanty leży mała wioska Elura (Ellora). Znana jest ona ze znajdujących się tam trzydziestu czterech wykutych w litej skale świątyń. Powstawały one w okresie między V a X w. n.e. Świątynie te związane są z trzema wielkimi religiami Indii. Wśród nich wyróżnić można więc świątynie buddyjskie, hinduskie i dżinijskie. Rozciągają się one na długość około dwóch kilometrów.
Najwspanialszą i najbardziej niezwykłą z nich wszystkich jest świątynia Kailasanatha. Została ona poświęcona bogu Śiwie i miała być ziemską repliką jego niebiańskiej siedziby. Jej budowę, trwającą około dwustu lat, zainicjował w VIII wieku król Krishna I. Widok tej świątyni wywołuje ogromne wrażenie. Nie została ona zwyczajnie wybudowana, lecz wyrzeźbiona w litej skale. Na tym polega jej niezwykłość i wyjątkowość. Jej wysokość wynosi trzydzieści metrów. Jest prawdopodobnie największą na świecie budowlą, wykonaną w całości z jednego elementu skały. Ten imponujący obiekt wywołuje zachwyt bogatymi zdobieniami i dekoracjami oraz precyzją ich wykonania. Nie ma w nich żadnej przypadkowości. Każda z rzeźb pokrywających świątynię została dokładnie zaplanowana i podporządkowana jest wykładni hinduizmu. Świątynia Kailasanatha to prawdziwy cud sztuki architektonicznej.
Cały kompleks skalnych świątyń w Elurze to miejsce niezwyczajne i bardzo klimatyczne. Widok tych obiektów wprawia w podziw. W grotach Elury wyczuwalna jest atmosfera minionych czasów. Tu czas jak gdyby stanął w miejscu. Przy odrobinie wyobraźni można przenieść się myślami do okresu, gdy miejsca te wypełnione były modlitwą żyjących tam mnichów.
Świątynie w Elurze to jedno z najciekawszych miejsc w Indiach, z pewnością warte odwiedzenia.
Mówiąc o indyjskich grotach i skalnych świątyniach, nie można nie wspomnieć o tych, które mieszczą się na Elefancie.
Elefanta to wyspa położona u zachodnich wybrzeży Indii, na Morzu Arabskim, także w stanie Maharasztra. Nazwa wyspy pochodzi od znajdującej się na niej ogromnej rzeźby słonia, a nadali ją w XVI wieku portugalscy misjonarze.
Elefanta nazywana jest także „miastem jaskiń”. Kompleks siedmiu skalnych grot powstał tam między VIII a IX w. n.e. Największe wrażenie robi główny obiekt wyspy – świątynia Śiwy Maheśamurti ze znajdującą się w niej rzeźbą, przedstawiającą tego boga o trzech obliczach. Świątynia ta ozdobiona jest wieloma ciekawymi rzeźbami i płaskorzeźbami, podobnie zresztą jak pozostałe świątynie Elefanty.
Warto dodać, iż wszystkie wymienione tutaj obiekty – groty w Adżancie, w Elurze i na Elefancie – wpisane zostały na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Nic dziwnego, bowiem stanowią one przepiękne okazy indyjskiej sztuki architektonicznej, wzbudzające zachwyt w każdym, kto je zobaczy na własne oczy.

Dorota Pansewicz