Świat jest ciekawy: Most pojednania - Mostar

Jeśli ktoś chciałby zobaczyć jedno z najpiękniejszych miejsc na Bałkanach, powinien odwiedzić malownicze miasteczko Mostar, położone nad rzeką Neretwą, w Bośni i Hercegowinie.
O powstaniu tego górzystego kraju, leżącego w zachodniej części Półwyspu Bałkańskiego, pięknie opowiada pewna stara legenda bałkańska. Gdy Bóg stwarzał świat, unosił się w przestworzach, mając ze sobą dwa worki. Jeden z nich wypełniony był ziemią, drugi zaś – kamieniami. Zawartość worków miała posłużyć do uformowania poszczególnych krain. Tymczasem diabeł niepostrzeżenie przedziurawił worek z kamieniami, te zaś wysypały się w jednym miejscu: właśnie tam, gdzie powstała kraina nazwana Hercegowiną. Rzeczywiście, sprawia ona wrażenie, jakby była cała wybudowana z kamieni – pełna jest skał, urwisk, gór, kanionów.
Również z kamienia wybudowany został jeden z najważniejszych zabytków Bośni i Hercegowiny – Stary Most, określany mianem najsłynniejszego mostu Bałkanów. Znany jest również jako most pojednania lub most, który łączył narody.
W czasach średniowiecza brzegi rzeki Neretwy łączył zwykły drewniany most. W XVI wieku Turcy założyli w tym miejscu twierdzę.
W 1566 roku drewniany most został rozebrany, zaś na jego miejscu wybudowano kamienny. Został on wzniesiony przez tureckiego budowniczego, Numara Hajrudina, na rozkaz sułtana Sulejmana Wspaniałego. Sułtan potrzebował bowiem mocnego, wytrzymałego mostu do transportu wojsk i towarów.
Legenda głosi, że zagroził on, że jeśli budowa mostu się nie powiedzie, każe ściąć budowniczego. Numar Hajrudin tak się przestraszył, że po ukończeniu trwającej dziesięć lat budowy, uciekł. Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście tak było, jednak prawdą jest, iż budowa mostu nie była łatwa, ze względu na silny, porywisty nurt rzeki Neretwy, w której trudno było postawić stabilne rusztowania.
Podobno pierwsza próba postawienia mostu zakończyła się niepowodzeniem – zbyt słabe, jak się okazało, rusztowania nie wytrzymały ciężaru powstającego sklepienia.
Gdy budowa została wreszcie ukończona, wszyscy musieli przyznać, iż nowy most robił ogromne wrażenie. Jak na tamte czasy był on wspaniałym dziełem sztuki architektonicznej. Do jego budowy wykorzystano 456 bloków białego marmuru, połączonych ze sobą klamrami wykutymi z żelaza.
O tej pięknej budowli, przypominającej kształtem półksiężyc, tak pisał turecki pisarz i podróżnik, Evlija Čelebi: „Zewsząd przybywali wezyrowie, ludzie szlachetnie urodzeni i pełniący wysokie godności, aby nacieszyć się widokiem mostu”.
Już same te słowa świadczą o tym, jak wspaniałą budowlą był ów most, wokół którego stopniowo rozrastało się miasto.
Po obu stronach rzeki, przy wejściach na most, wybudowano wieże. Niegdyś mieszkali w nich tzw. „mostari”, czyli strażnicy mostu. To właśnie stąd pochodzi nazwa miasta – Mostar. W późniejszych czasach wieże te wykorzystywane były jako skład amunicji.
Oprócz tego, iż most zachwycał swą urodą, pełnił również przez wieki ważną rolę, będąc symbolem pojednania Wschodu i Zachodu, islamu i chrześcijaństwa, katolicyzmu i prawosławia. Od wieków bowiem mieszkali w tym mieście katolicy, prawosławni i muzułmanie, żyjąc w zgodzie, pokoju i wzajemnym szacunku. Nie dziwi więc fakt, że w bliskim sąsiedztwie można tu zobaczyć meczet, kaplicę i cerkiew.
Most ten przetrwał aż 427 lat. Niestety – symbol zgody, pojednania i pokoju runął podczas wojny, zniszczony celowo przez chorwacką armię w 1993 roku. Mimo iż rzeka Neretwa była podczas walk linią frontu, sam most nie odgrywał żadnej ważniejszej roli w działaniach wojennych. Tym bardziej więc bolesny widok musiało stanowić bezsensowne zniszczenie wspaniałego zabytku.
Mieszkańcy Mostaru, patrząc na rozpadający się pod wpływem bombardowania most, płakali. Wydarzenie to zostało utrwalone na amatorskim filmie, który obecnie znajduje się w Muzeum Hercegowiny.
Zaraz po zakończeniu wojny, w 1995 roku, władze miasta podjęły starania o odbudowę mostu, przy wsparciu i pomocy ze strony UNESCO. Do działań tych włączyły się także inne kraje, przede wszystkim Turcja, ale również Niemcy, Włochy i Węgry. Rekonstrukcja mostu odbywała się bez użycia nowoczesnych technologii, w podobny sposób, jak przed wiekami. Do budowy użyto nawet marmuru wydobytego z tego samego kamieniołomu, co za pierwszym razem, a także zastosowano podobne jak kiedyś żelazne klamry łączące kamienne bloki.
Odbudowa mostu trwała długo, ostatecznie zakończyła się w 2004 roku, zaś w 2005 roku most, wraz z otaczającym go Starym Miastem, został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Dziś, patrząc ze znów pięknego, białego mostu na rzekę, można zauważyć pewną ciekawostkę: wody Neretwy mają niezwykłą, rzadko spotykaną szmaragdową barwę.
Z mostem związana jest pewna stara, kilkusetletnia tradycja. Każdy młodzieniec, który chciał dowieść, iż jest prawdziwym mężczyzną, skakał z mostu do rzeki. Nie było to takie proste zadanie, gdyż w wielu miejscach Neretwa była płytka, więc trzeba było postarać się dobrze wycelować w głębsze miejsce, aby skok nie skończył się źle dla śmiałka.
Także i dziś tradycja ta jest w Mostarze kultywowana. W ciepłe dni można zobaczyć wielu chętnych dozademonstrowania swej odwagi. Natomiast pod koniec lipca w mieście odbywa się coroczny konkurs skoków do rzeki.
Stare Miasto, odbudowane po wojennych zniszczeniach, wygląda dziś niemal tak samo, jak przed wiekami. Tętniące życiem wąskie, kamienne uliczki wprost zapraszają do spacerów. Do wartych obejrzenia obiektów należy z pewnością meczet Karadjoz-Bega, pochodzący z 1557 roku. Uważany jest on za jedno z najwspanialszych dzieł islamskiej architektonicznej sztuki sakralnej.
Równie ciekawy jest meczet Koski-Mehmed Paszy z XVII wieku. Można do niego wejść, wspiąć się schodami na minaret i podziwiać stamtąd przepiękną panoramę miasta. Widok jest wprost rewelacyjny.
Miejscem, które nadaje miastu wyjątkowy, specyficzny klimat, jest Kujundżiluk – tamtejszy bazar. Jego nazwa pochodzi od nazwiska rodziny złotników, którzy tu sprzedawali niegdyś swoje wyroby. Dziś można tu kupić wiele różnorodnych pamiątek, najczęściej w formie tradycyjnego rękodzieła.
Piękno oraz niepowtarzalna, orientalna atmosfera Mostaru od wieków przyciągały do tego miasta artystów, poetów, pisarzy oraz turystów. Także i dziś można powiedzieć, parafrazując słowa wspomnianego tureckiego pisarza, iż zewsząd przybywają tu ludzie, aby nacieszyć się widokiem mostu, który łączył narody.

Dorota Pansewicz