Świat jest ciekawy: Medytacja w tańcu, czyli wirujący derwisze

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów kultury Turcji jest taniec wirujących derwiszy.
Mewlewici, bo taka jest oficjalna nazwa wirujących derwiszy, to mistyczne bractwo o długiej tradycji. Powstało aż w XIII wieku w tureckim mieście Konya w Anatolii. Za założyciela uznaje się Dżalaluddina Rumiego – sufickiego mistyka i poetę, nazywanego przez swych uczniów Mevlaną, co tłumaczy się jako „Nasz Mistrz”.
Rumi żył w latach 1207-1273. Przyszedł na świat w Balchu (dzisiejszy Afganistan). Uciekając wraz z rodziną przed mongolskimi najazdami, trafił do Konyi, gdzie spędził większość swojego życia. Pozostawił po sobie poetyckie dzieło „Masnavi-e-Maanavi” – sześcioczęściowy poemat, będący zbiorem aforyzmów i sentencji o charakterze etyczno-moralnym. Jest ono uznawane przez wyznawców sufizmu za drugą pod względem ważności świętą księgę po Koranie.
Dziś w Konyi znajduje się poświęcone Rumiemu Mauzoleum Mevlany. Mieści się ono w kompleksie świątynnym, w którym odwiedzić można grób poety oraz muzeum przedstawiające historię zgromadzenia mewlewitów i zawierające kolekcję przedmiotów związanych z ich życiem: szat, instrumentów muzycznych czy pięknie zdobionych ksiąg Koranu.
Legenda mówi, że któregoś dnia Rumi, przechadzając się po mieście, usłyszał muzułmańskie wyznanie wiary: „La ilaha illallah” – „Nie ma boga prócz Allaha”. Pod wpływem nagłego impulsu rozpostarł szeroko ramiona i zaczął wirować wokół własnej osi w radosnym tańcu.
Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy tak rzeczywiście było. Wiadomo natomiast, że potoczna, choć powszechnie obowiązująca nazwa mewlewitów – wirujący derwisze – pochodzi od ich specyficznego wyrażania czci Bogu.
Modlą się oni bowiem do Boga w interesujący sposób - poprzez taniec. Charakterystyczną cechą tego zgromadzenia jest medytacja w ruchu, poprzez wykonywania całego szeregu figur tanecznych, z których najbardziej widowiskową jest wirowanie tancerzy wokół własnej osi. Stąd więc nazwa – wirujący derwisze. Wirowanie to ma naśladować ruch ciał niebieskich, co sprawia – według wiary mewlewitów – że w duszy człowieka wzmaga się coraz bardziej miłość do Boga. Derwisze podczas tańca niemal zatracają się w nim, przeżywając go bardzo mocno. Poprzez niego wyrażają swą jedność z Bogiem. Celem tańca jest osiągnięcie duchowego transu.
Ogromne znaczenie dla wymowy tańca derwiszy ma ich strój, na który składają się: czarna peleryna, biała szata oraz wysoka czapka, zwana sikke. Każda z części stroju coś symbolizuje: czarny płaszcz – płytę nagrobną, biała szata – całun pogrzebowy, zaś nakrycie głowy – kamień nagrobny.
Całą ceremonia tańca derwiszy nosi nazwę Sema. Towarzyszy jej dźwięk fletu, symbolizujący płacz człowieka, pragnącego powrotu do swych początków.
Zanim rozpocznie się taniec, derwisze ustawiają się w kręgu, w środku którego stoi szejk – duchowy przywódca mewlewitów, stojący najwyżej w ich hierarchii. Na początku odmawiają modlitwę. Następnie trzykrotnie kłaniają się. Pierwszy z tych pokłonów wykonywany jest ku czci Mevlawy, drugi – w stronę szejka, na końcu zaś derwisze kłaniają się sobie nawzajem. Następnie zdejmują płaszcze, pozostając w białych szatach, co ma obrazować przejście ze świata śmierci do życia oraz wyzbycie się fałszu i pozostanie w prawdzie.
Po tym wszystkim rozpoczyna się właściwy taniec. Każdy z tancerzy trzyma ramiona skrzyżowane na piersiach – oznacza to ich wieczną wiarę w jedność Boga. Gdy zaczynają wirować, ich ramiona stopniowo, powoli otwierają się. Prawa ręka wzniesiona jest ku górze, do nieba, sięgając w ten sposób po boskie błogosławieństwo. Lewa ręka skierowana jest w dół, jakby rozdzielając ziemi otrzymane łaski. Derwisze wirują w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. W tym czasie wchodzą w stan medytacji, uwalniając się od spraw ziemskich. Oprócz wspomnianego fletu, tańcowi mogą towarzyszyć inne instrumenty, a także śpiewna recytacja tzw. atrybutów Allaha, czyli pięknych imion Boga, spisanych w Koranie. Trwa to kilka minut. Pod koniec do tańczących dołącza szejk, który do tej pory stał nieruchomo, jakby nadzorując taniec.
W ostatniej rundzie wirowania jego tempo wzrasta i może osiągnąć nawet czterdzieści obrotów na minutę. Co ciekawe, tancerze nie zdradzają objawów zawrotów głowy. Wirowaniu towarzyszy specjalny ruch stóp, dzięki któremu odbywa się ono w sposób niezwykle płynny.
Na koniec tancerze zatrzymują się raptownie, krzyżując nogi i ręce, co pomaga im w zachowaniu całkowitej równowagi. Ceremonia kończy się modlitwą.
Z istnieniem bractwa mewlewitów wiązały się pewne kontrowersje. Były one wynikiem tego, iż Rumi zaraz po swej śmierci został przez wyznawców sufizmu uznany za świętego, zaś kult świętych stoi w sprzeczności z monoteistyczną doktryną Koranu. Ponadto gdy została ustanowiona Republika Turcji i do władzy doszedł Mustafa Kemal Atatürk (w 1923 r.), zakazał on działalności bractw sufickich na terenie całego państwa. Jednak derwisze przetrwali do dziś – głównie dzięki apolitycznemu charakterowi organizacji, a także dzięki swym obrzędom charakteryzującym się wysokimi walorami artystycznymi. Tańce derwiszy uznawane są dziś za rodzaj sztuki.
Można je podziwiać np. podczas tzw. wieczorów tureckich – są to imprezy organizowane w celu przedstawienia bogatej kultury i tradycji tego kraju. Wśród pokazów rozmaitych tureckich obrzędów, muzyki i tańców prezentują się także wirujący derwisze.
Są też organizowane specjalne pokazy tego tańca, przede wszystkim w dawnym ośrodku bractwa mewlewitów, Konyi, ale także w Kapadocji, Stambule czy Aleppo.
Taniec wirujących derwiszy należy dziś do największych i najciekawszych atrakcji turystycznych Turcji. Jest to niezapomniane i niepowtarzalne widowisko, wywierające ogromne wrażenie na widzach i dające możliwość wniknięcia w kulturę tego kraju oraz zaznania odrobiny mistyki. Z pewnością warto zobaczyć na żywo ten niezwykły pokaz.

Dorota Pansewicz