Nowości od Lonely Planet

Lonely Planet. Ta marka mówi sama za siebie. Ich przewodniki od lat obecne w ofercie ArtTravel.pl, są systematycznie wzbogacane o kolejne propozycje, obejmujące swoim zasięgiem wszystkie zakątki świata atrakcyjne dla podróżników o specyficznych, wykraczających poza „zwyczajną” turystykę, wymaganiach. Z zestawu nowości ostatnich tygodni wybieramy i rekomendujemy Australię i Tasmanię, a także Amerykę Północną, z Montrealem i Quebeckiem, Waszyngtonem, Bostonem i Nowym Orleanem.

Trochę historii

Znanym na całym świecie logo Lonely Planet po raz pierwszy pojawiło się na okładce przewodnika w 1972 roku. Wtedy to, na fali przemian1968 roku i zachwytu nad wschodnią duchowością, wewnętrznym poczuciem wolności i brakiem zewnętrznych ograniczeń, wielu młodych ludzi poszukiwało siebie w Indiach, co znacząco ułatwił im przewodnik opisujący Azję i jej niezwykły dla ludzi Zachodu klimat. Podróżując z jednym plecakiem i z niewielkimi pieniędzmi, chcieli zobaczyć jak najwięcej, doświadczyć lokalnej egzotyki poza luksusowymi hotelami i restauracjami, na które nie stać mieszkańców tych miejsc.

Dlaczego Lonely Planet?

Przewodniki Lonely Planet z naddatkiem spełniały ich oczekiwania, co przełożyło się na 120 milionów egzemplarzy, które w ciągu 44 lat działalności wydawnictwa rozeszły się po całym świecie, stając się domyślnym wyposażeniem każdego backpackersa.

Mają grono swoich zagorzałych zwolenników, którzy wybierają je zawsze, mimo że „występują” tylko w języku angielskim. Jeśli zapytać dlaczego? – w odpowiedzi otrzymuje się pełną zaangażowania wypowiedź o świetnie dobranych, praktycznych informacjach, skondensowanej treści, przyjaznym języku i aktualności tego, co zostało zamieszczone w publikacji. Każdy, kto wybiera opcję indywidualnych wypraw, musi liczyć na swoje umiejętności poruszania się po nieznanym terenie, a do tego właśnie ubezpieczeniem „na wszelki wypadek” są przetrenowane w wielu bojach przewodniki Lonely Planet.

Gdzie tym razem?

Na półkuli południowej pełnia lata – aż chce się sprawdzić na własnej skórze, czy australijskie słońce jest tak samo gorące, a woda w oceanach ma kolor lazuru, jak to pokazują zdjęcia w folderach. Jeśli zima doskwiera za bardzo, warto wybrać się w podróż właśnie tam, zabierając ze sobą „West Coast Australia” czy „Australia’s Best Trips” lub nawet pójść dalej, odwiedzając Tasmanię, wyspę u wybrzeży Australii. Takiej wyprawy nikt ze znajomych nie przebije!
Warta naszego zainteresowania jest również Ameryka Północna, gdzie czeka kilka nieoczywistych, ale bardzo interesujących propozycji, opatrzonych oczywiście stosownymi przewodnikami – „Boston”, najbardziej europejskie z amerykańskich miast, stolica i siedziba władz Stanów Zjednoczonych, czyli „Washington DC”, gdzie w Białym Domu urzęduje prezydent. No i światowa kolebka jazzu, „New Orleans”, przyciągający rzesze turystów w czasie karnawałowych szaleństw Mardi Gras.
Podobny jak w Nowym Orleanie, bardzo francuski w wyrazie klimat, ma frankofońska część Kanady, którą opisuje „Montreal & Quebec”. Położone na wyspach miasto gościło letnią olimpiadę w 1976 roku, a jej ślady na stałe wpisały się w miejski pejzaż Montrealu.

Mamy nadzieję, że tych kilka „przewodnikowych” podpowiedzi przyda się, gdy przyjdzie czas na konkretyzację Waszych urlopowych planów.
Na Arttrvael.pl znajdziecie przewodniki turystyczne Lonely Planet w zauważalnie niższych cenach. Warto zaopatrzyć się już teraz!

 

Zobacz aktualne nowości z Lonely Planet >>>