Dziesięć kawałków o wojnie Rosjanin w Czeczenii W.A.B.

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: W.A.B.
Język: polski
Data wydania: 2009
Kategoria
Europa / Rosja
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Produkt niedostępny
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: niedostępny
- Łódź: niedostępny
- Warszawa: niedostępny

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Osiemnastoletni Rosjanin Arkady Babczenko miał plan. Skończy prawo, będzie przyzwoicie zarabiał i korzystał z uroków moskiewskiego życia. Jednak zanim zdążył ich choćby posmakować, został powołany do wojska i trafił do Czeczenii. Nie chciał zabijać matek i dzieci; mężczyzn także, ale robił to, by nie skończyć z odciętą głową. Musiał nauczyć się sam jak zabijać i jak przeżyć, bo nikt nie wyszkolił ani jego, ani żadnego z kolegów. Zresztą, na prawdziwą wojnę posłali go późno. Najpierw dostał przydział do jednostki, w której nie było zjawiska fali: po prostu wszyscy bili wszystkich, a najsłabszy przegrywał. Nie był nawet numerem w aktach – księgi zaginęły, a wraz z nimi człowiek, którego śmierci nikt by nie spostrzegł. Plany osiemnastolatka Babczenki, wraz z częścią jego samego, zostały pogrzebane w Czeczenii, do której zresztą powrócił – z przyczyn dziś dla niego niezrozumiałych – jako ochotnik podczas drugiej wojny czeczeńskiej. Gdy go zdemobilizowano, odnalazł inne powołanie: dawanie świadectwa i sprzeciw wobec bezsensownemu szafowaniu życiem. Jego książka to jeden z najgłośniejszych w ostatnich latach antywojennych protestów.

Babczenko nie oszczędza nikogo, nawet siebie. Skorumpowani, bestialscy i nieudolni oficerowie systematycznie kradną podwładnym racje. Każdy sprzedaje rebeliantom sprzęt wojskowy przy byle okazji. Żołnierze są źle wyszkoleni i głównie zajmują się szukaniem wody i schronienia. Czeczeńscy bojownicy pojawiają się jak duchy, pełni nienawiści podrzynają jeńcom gardła lub sprzedają ich jak niewolników. Cywilów obie strony traktują równie okrutnie.
The Economist

Recenzje ArtTravel.pl

„Nie wiemy, o co walczymy. Nie mamy celu, nie ma moralnego, wewnętrznego uzasadnienia wszystkich tych morderstw. Wysyłają nas, byśmy umierali i zabijali nie wiadomo za co. Nikt nie potrzebuje tej wojny, a my po prostu nie mieliśmy dość szczęścia, by urodzić się osiemnaście lat wcześniej i podrosnąć do czasu wojny. W tym cała nasza wina. Mamy tylko jedno – nadzieję. Nadzieję, że przeżyjemy, przeżyjemy i zachowamy swoje „ja”. Pozostaniemy ludźmi”.
Tak o wojnie w Czeczenii pisał Arkadij Babczenko, urodzony w 1977 r. rosyjski dziennikarz „Nowoj Gaziety”. Jako 18-letni chłopak został powołany na front pierwszej wojny czeczeńskiej. Na drugą wojnę czeczeńską zgłosił się na ochotnika. Za swoją książkę „Dziesięć kawałków o wojnie” otrzymał nagrodę specjalną „Za odwagę w literaturze” w ramach rosyjskiej nagrody literackiej „Debiut”.
Jak wyjaśnia w przedmowie, nie myślał o napisaniu książki, nie sądził, że to, co tworzy, zostanie kiedyś opublikowane. Pisał, gdyż nie chciał już dłużej nosić w sobie wojny, chciał ją z siebie wyrzucić i przelać ją na papier.
Każda wojna jest piekłem. Wiedzą to ci, których dotknęła ona bezpośrednio, domyślać się mogą ci, którzy znają ją jedynie z opowieści. Arkadij Babczenko doświadczył tego piekła osobiście. Opisując je, pokazuje jego prawdziwe oblicze.
W książce „Dziesięć kawałków o wojnie” czytelnik otrzymuje obraz wojny widziany oczyma młodego rosyjskiego żołnierza, jednego z wielu, którzy trafili w centrum działań wojennych. Autor dowodzi, że ze strony rosyjskiej była to kompletnie nieprzygotowana operacja wojskowa. Żołnierzy, których wysyłano na wojnę, uczono mało przydatnej teorii, natomiast nie umieli oni nawet strzelać. Nie rozumieli w ogóle sensu, celu ani zadań tej wojny. Mieli swoje marzenia na przyszłość, ale jednocześnie czuli wiszące nad nimi widmo śmierci. Nie zdążyli oni jeszcze dobrze zasmakować życia, a już poznali bardzo dobrze zapach śmierci. Towarzyszył im ciągły strach przed nią, lecz nawet nie wiedzieli, w imię czego mają umierać. „Zaprowadzenie porządku konstytucyjnego”, „operacja antyterrorystyczna” – tymi nic nieznaczącymi słowami, mającymi wytłumaczyć śmierć tysięcy ludzi, karmieni byli żołnierze. Poczucie beznadziejności i nieuchronności tej śmierci wywoływało w nich pragnienie życia za wszelką cenę. Jak pisze autor, byli oni jeszcze dziećmi. Wojna sprawiła, że nimi przestali być. Przestali być ludźmi. Wojna zamieniła ich w automaty do zabijania. Dla nich najważniejsze stało się to, aby przeżyć. Straszliwe warunki, w jakich przebywali, zabijały w nich wszelkie ludzkie uczucia.
Szczególna wrażenie w książce robi opis tzw. fali, jaka panowała w jednostce wojskowej, w której żołnierze oczekiwali na wysłanie na front. Brutalne znęcanie się przez starszych stażem nad młodszymi żołnierzami było jakby chęcią odreagowania widzianej już z bliska wojny i śmierci.
Autor porównuje w swoich wspomnieniach wojnę do tortu, z którego każdy będący przy władzy, chce odkroić dla siebie jak największy kawałek. Jak twierdzi, ci właśnie ludzie robili karierę na krwi żołnierzy, którzy ich w ogóle nie obchodzili. Niejednokrotnie podkreśla, że była to wojna sprzedana, zaś żołnierze na nią wysłani byli niczym innym, jak zwykłym mięsem armatnim.
Książka „Dziesięć kawałków o wojnie” wywiera ogromne wrażenie. Znajdziemy tu bardzo realistyczne, sugestywne opisy straszliwie okaleczonych rannych, przygnębiające obrazy śmierci i upodlenia człowieka.
Arkadij Babczenko używa mocnego, dosadnego języka. Stosuje również kontrast, zestawiając ze sobą piękno świata ze śmiercią. Te zabiegi podkreślają całe okrucieństwo wojny. Autor wypowiada się w imieniu całego swojego pokolenia – młodych chłopców wtrąconych w wir bezsensownej, niezrozumiałej dla nich wojny. Pokazuje, co wojna czyni z psychiką ludzką, prezentuje świat, w którym nastąpił rozpad wszelkich wartości. Dobitnie podkreślają to słowa:
„Każdy wystrzelony w nas pocisk był wymierzony w młodość tego świata, w wiarę w dobro i sprawiedliwość. W chęć odmienienia tego paskudnego życia. Każdy pocisk trafiał nas prosto w serca. Rozrywał nie tylko ciała, ale i dusze, pod tym szatańskim ogniem nasze przekonania rozpadły się w proch i niczym już nie dało się zapełnić powstałej w środku pustki. (…) W Czeczenii zamordowano całe nasze pokolenie – całe pokolenie Rosjan. I nawet ci, którzy uszli z życiem – czy to rzeczywiście jesteśmy my? Czy to my – ci osiemnastoletni, skorzy do śmiechu chłopcy, których kiedyś posłali do wojska? Nie, my zginęliśmy. Wszyscy zginęliśmy na tej wojnie”.
„Dziesięć kawałków o wojnie” nie jest to książka lekka i łatwa w czytaniu. Raczej wymaga ona chwil wytchnienia od potworności ukazanych w niej obrazów, pełnych brutalności, śmierci, rozpaczy. Jej autorowi udało się doskonale potwierdzić, że wojna jest prawdziwym piekłem. To książka mocna i szokująca. Mną prawdziwie ona wstrząsnęła, tym bardziej, że, jak podkreśla autor, wszystko, co w niej napisał, jest prawdą. I choć czytanie jej niemal boli, właśnie dla poznania tej prawdy warto po nią sięgnąć. Stanowi ona wyjątkowe świadectwo tego, co jej autor widział i sam doświadczył. Jest antywojennym protestem, krzykiem rozpaczy, wyrażającym bunt przeciwko śmierci i pragnienie życia. Należy do tych książek, które zmuszają do myślenia i wyciągnięcia wniosków. Na pewno na długo zostanie ona w pamięci tych, którzy ją przeczytają. Zachęcam więc do lektury książki „Dziesięć kawałków o wojnie” – to naprawdę trzeba przeczytać.

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca W.A.B.
Autor Arkadij Babczenko
Język polski
Data wydania 2009
Oprawa miękka
Ilość stron 316
Wymiary / mm 150 x 210
EAN 9788374145671
ISBN 978-83-7414-567-1

Napisz recenzję

Oceniasz: Dziesięć kawałków o wojnie Rosjanin w Czeczenii W.A.B.

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt