Dobra pustynia W.A.B., książka
  • Dobra pustynia W.A.B., książka

Dobra pustynia W.A.B.

Rodzaj produktu: książka
Producent: W.A.B.
Język: polski
Data wydania: 01-06-2012
Kategoria
Azja / Afganistan
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Cena: 27,90 zł

29,90 zł

Wysyłka do 24h
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: niedostępny
- Łódź: dostępne "od ręki"
- Warszawa: niedostępny
Dostawa zamówienia:
- Polecona. Poczta Polska
0,00 zł
- Odbiór w księgarni Arttravel
0,00 zł
- Kurier 48. Poczta Polska
6,90 zł
- Paczkomaty. inPost
8,90 zł
- Express. Kurier DPD
11,90 zł

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Fabularyzowana relacja z obrzędu przejścia, jakim dla autorki stał się wolontariat w północnym Afganistanie. Choć wyjazd poprzedziły wielomiesięczne studia i konsultacje u znawców regionu, zastana rzeczywistość przerosła wszelkie wyobrażenia. Pracy dwojga polskich nauczycieli w prowincjonalnej szkole oraz ich pobytowi w domu wielopokoleniowej rodziny afgańskiej towarzyszyło silne zderzenie kultur. Narratorka oraz jej partner mieli do wyboru narzucić Afgańczykom swoje wartości lub stanąć z boku i wsłuchać się w głos Innego. Wybrali to drugie. Weszli w odrębne światy kobiet i mężczyzn, w których problem wykluczenia - wbrew obiegowej opinii Zachodu - dotyczy obydwu stron. Powstała opowieść o potrzebie więzi i nadziei, o życiu i śmierci w jednym z najbardziej niebezpiecznych zakątków świata, o tym, że w epoce gwałtownej globalizacji nie można już liczyć na łatwe rozwiązania.


Ostatnie miesiące przed wyjazdem spędziłam na żmudnym kompilowaniu podręcznika, którego zawartość nie uraziłaby niczyich uczuć. Zakrywałam zdjęcia przedstawiające roznegliżowane nastolatki w czułych objęciach przystojnych chłopców. Usuwałam czytanki o policjantkach, o przyjaciółkach robiących zakupy w supermarkecie, o projektantach mody i czirliderkach zagrzewających do boju piłkarzy. Zastępowałam je neutralnymi pogadankami o przyrodzie, przepisami na proste potrawy, fragmentami artykułów z czasopism popularnonaukowych. Miałam uczyć dziewczęta - czternastolatki z dobrych, względnie liberalnych domów, które poszły do szkoły w porę i mogły kontynuować edukację bez większych kłopotów, choć niektórzy przechodnie popatrywali krzywo na ich odsłonięte twarze i ozdobione tanimi pierścionkami dłonie. Dziewczęta w miarę beztroskie i pełne nadziei na przyszłość. Miałam też uczyć dorosłe kobiety, którym czarna noc talibów zabrała najpiękniejsze chwile dojrzewania. Latami zamknięte w domach, obarczone wspomnieniem niedawnych okrucieństw, skrzywione lękiem, że podzielą los swoich rówieśnic - upokarzanych, bitych, palonych żywcem przez niekochanych mężów. Żałośnie niezaradne, wąsko myślące, często przepełnione żądzą odwetu. Miałam je wszystkie zarazić swoją zachodnią pogodą ducha, odemknąć im okienko na świat, uświadomić, że mimo różnic kulturowych mamy podobne troski, marzenia i aspiracje. Wspólnota płci dawała mi rękojmię bezpieczeństwa.
Trudniej było oswoić się z myślą, że stanę naprzeciw bandy ciekawskich, nieobliczalnych wyrostków. Urodzonych wojowników, przyszłych panów tej ziemi, gorliwych obrońców swych matek i sióstr. Nie jestem stąd. Nie ma między nami żadnej wspólnoty. Jestem obcą, dziwnie myślącą, mówiącą osobliwym językiem kobietą z Europy.

Recenzje ArtTravel.pl

Dorota Kozińska jest latynistką, krytykiem muzycznym i autorką programów edukacyjnych dla dzieci i młodzieży. Jako miłośniczka historii i kultur Wschodu często podróżuje do Azji. Jest ona również współorganizatorką i uczestniczką działań wolontariatu w Polsce i za granicą.
W książce „Dobra pustynia” opowiada ona o swym pobycie w Afganistanie, do którego wyjechała właśnie jako wolontariuszka. Spędziła kilka miesięcy w prowincji Farjab, na północy kraju, ucząc języka angielskiego.
Do wyjazdu Dorota Kozińska przygotowywała się bardzo starannie, chcąc poznać kulturę kraju, do którego się udawała. Świadczy o tym fakt, że swoją opowieść przeplata fragmentami historii Afganistanu, głównie skupiając się na wojnie domowej w latach 1979-1989 oraz na późniejszych wydarzeniach i rządach talibów. Dzięki temu czytelnik, który być może nie jest dokładnie zorientowany w sytuacji panującej w Afganistanie, zostaje w nią wprowadzony i zyskuje pełny obraz tego kraju.
Autorka stwierdza, że wystarczył okres trzydziestu lat, by Afganistan obrósł mnóstwem stereotypów, w większości negatywnych w oczach ludzi Zachodu. Czy mają one odbicie w rzeczywistości? Już wkrótce miała się ona tego dowiedzieć. Jak pisze, przyjeżdżając do Afganistanu, obawiała się, że nie podoła zadaniu, jakiego się podjęła, że trudno jej będzie odnaleźć się w kulturze, w której stanie się obcą istotą bez tożsamości, z trudem tolerowaną przez mężczyzn.
Obraz, jaki ukazał się jej oczom tuż po przyjeździe, nie był zbyt zachęcający: „Afgańczycy koczują, gdzie popadnie (…). Dzieci żebrzą na ulicach, wciskając cudzoziemcom poplamione egzemplarze wydanego trzydzieści lat temu planu Kabulu. Żołnierze suną po mieście w opancerzonych samochodach, a z oczu wyziera im strach pomieszany z obrzydzeniem”.
Wnet też okazało się, że jej wcześniejsze studia nad historią i kulturą Afganistanu nie zdołały w pełni przygotować jej na rzeczywistość, jaką tam zastała i w jakiej miała żyć przez kilka miesięcy. Staje się ona świadkiem i uczestnikiem zderzenia się dwóch kultur, jakże zupełnie odmiennych.
Nie zawsze łatwo jej było tę obcą kulturę zaakceptować. Dorota Kozińska wspomina o nachodzących ją kryzysach, o sytuacjach, w których puszczały nerwy. Często stawała w obliczu tego, co dla niej było zupełnie obce, nieznane. Lecz choć nie było to dla niej łatwe, nie chciała na siłę zmieniać tego kraju i dostosowywać go do swoich oczekiwań. Próbowała zrozumieć kulturę Afganistanu i jego mieszkańców. A to, czego nie potrafiła zrozumieć, starała się po prostu przyjąć do wiadomości i zaakceptować takim, jakie jest. Mając na myśli siebie i towarzyszącego jej w tej misji Polaka (nauczyciela informatyki), pisze: „Im pewniej się tu czujemy, tym mniej zadajemy pytań. Powoli do nas dociera, że każdy obyczaj wytłumaczy się sam albo zostanie na zawsze niezrozumiały”.
Ale zanim to „dotarło”, autorka cały czas musiała uczyć się tej obcej kultury, tego, co wolno robić, a czego nie, aby nie popełniać gaf. „Tu jest Afganistan” – często słyszała te słowa, mające przypomnieć jej i uświadomić, że tu panują inne zwyczaje, niż te, do których jest przyzwyczajona.
Przewodnikiem po tych zwyczajach i kulturze Afganistanu staje się dla niej jej gospodarz – człowiek z jednej strony oszczędny w słowach, z drugiej zaś nieszczędzący napomnień, gdy zaszła taka potrzeba.
Jak autorka sama pisze, pobyt w Afganistanie był dla niej czasem nieustannych odkryć, gaf i nieporozumień. Jednak ciągle, mimo ogromnych różnic kulturowych, starała się przystosować do tamtejszych warunków oraz przestrzegać obowiązujących zwyczajów. Niejeden raz musiała zmierzyć się z własnymi błędami i porażkami. Nauczając w szkole, sama się przy tym uczyła Afganistanu, zaś spacery po pustyni stały się dla niej okazją do przemyśleń i refleksji.
Z opowieści Doroty Kozińskiej wyłania się bardzo zróżnicowany obraz Afganistanu. Autorka przedstawia go jako kraj okaleczony – niepewny własnej tożsamości, kultury i historii; kraj, w którym pojęcia dobra i zła, przyjaźni i wrogości mają zupełnie inne znaczenie niż dla ludzi Zachodu. Ale pokazuje też Afganistan jako kraj, którego mieszkańcy są gotowi do przyjęcia z otwartym sercem obcej osoby, niczym członka rodziny.
Będąc już po lekturze „Dobrej pustyni”, mogę powiedzieć, że w moim odczuciu Dorota Kozińska to świetna pisarka oraz wnikliwa i wrażliwa obserwatorka świata i rzeczywistości. Podziw wzbudza jej postawa: podjęcie się, mimo słusznych obaw, niełatwego zadania i sprostanie mu z zachowaniem szacunku dla obcych jej zwyczajów i stylu życia. Właśnie takiego szacunku, zrozumienia i tolerancji wobec tego, co „inne”, uczy ta książka.
Autorka spogląda czujnym okiem obserwatora na otaczającą ją afgańską rzeczywistość, którą jedynie relacjonuje, nie oceniając jej, zdając sobie sprawę, że nie ma do tego prawa.
Jej opowieść o Afganistanie jest bardzo osobistą relacją z pobytu w tym kraju, bowiem autorka dzieli się z czytelnikami swoimi odczuciami, pisze o swych słabościach, lękach, radościach i smutkach. I choć w swej narracji używa języka raczej powściągliwego, to relacja ta wywołuje określone uczucia i emocje, które towarzyszą czytelnikowi podczas lektury książki.
Ciekawa jest jej konstrukcja – rozpoczyna się nie do końca jasnym, lecz poruszającym opisem tragicznego zdarzenia, które w pełni zrozumiałe staje się na samym końcu.
Uwagę zwraca również tytuł książki, w którym można doszukać się dosłownego i symbolicznego znaczenia, co podkreślają słowa: „Pustynia niewinna. Pustynia jest dobra. Tylko trochę wyschła, ale talibowie odeszli, więc i woda wróci. Wsiąknie w ziemię, wydobędzie z niej maki i tulipany, ożywi sady i pola”. Tytułowa „dobra pustynia” to dla autorki miejsce wyciszenia i poszukiwania równowagi, ale to też Afganistan, czekający na swe odrodzenie.
Opowieść Doroty Kozińskiej znakomicie pomaga poznać i zrozumieć Afganistan, z wszystkimi jego bolączkami i problemami, pomaga spojrzeć na ten kraj trochę z innej strony, nie tylko poprzez znane powszechnie stereotypy. „Dobra pustynia” to przejmująca książka, której wyjątkowość tkwi w tym, że nie jest to zwykły reportaż, lecz – jak sama autorka pisze – „bardzo osobisty rozrachunek ze śmiercią człowieka niezwykłego”. Właśnie dlatego opowieść ta tak bardzo porusza i niemożliwe jest wyrzucenie z pamięci przedstawionych w niej zdarzeń. Tę książkę trzeba przeczytać – polecam gorąco.

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu książka
Wydawca W.A.B.
Autor Dorota Kozińska
Język polski
Data wydania 01-06-2012
Oprawa miękka
Ilość stron 208
Wymiary / mm 142 x 202
Waga / gr 255
EAN 9788377477434
ISBN 978-83-7747-743-4

Napisz recenzję

Oceniasz: Dobra pustynia W.A.B.

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt