Czwarty pożar Teheranu W.A.B.

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: W.A.B.
Język: polski
Data wydania: 2010
Kategoria
Azja / Iran
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Produkt niedostępny
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: niedostępny
- Łódź: niedostępny
- Warszawa: niedostępny

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Czwarty pożar Teheranu to czerpiący z najlepszej tradycji reportaż literacki o kraju, który przez całe dziesięciolecia funkcjonował w obrębie czytelnego stereotypu: surowego brodatego mężczyzny i opatulonej w czador smutnej kobiety. Kraju, który nagle latem 2009 roku pokazał światu drugie oblicze - młode, zbuntowane, rzucające wyzwanie uzbrojonemu po zęby systemowi.
Marek Kęskrawiec pokazuje Iran, w którym cienka linia oddzielająca dozwolone od zabronionego jest w ciągłym ruchu. Gdzie serdeczność, gościnność i umiłowanie poezji sąsiadują z okrucieństwem i lękiem. Kraj przeciwieństw: tu młoda dziewczyna mknąc na rolkach przez osiedle Ewin zrzuca odważnie chustę z włosów, a kilometr dalej znajduje się więzienie, pod którym zrozpaczone matki czekają na wieści o swoich dzieciach. Na zakazanym cmentarzu Chawaran pod stopami gniją szczątki tysięcy „wrogów rewolucji", a po drugiej stronie miasta lśnią światła autostrad, apartamentowców, centrów handlowych, salonów piękności i parków, gdzie młodzież organizuje nielegalne koncerty hip-hopowe. Autor opowiada historię Azade i Szirin, dwóch dziewczynek z odmiennych religijnie rodzin, które mimo gróźb nigdy nie pozwoliły zabić łączącej je przyjaźni. Opisuje losy narodu, którego liczona w tysiące lat historia jest jak sinusoida - raz niesie w sobie wielkość i chwałę, kiedy indziej zmusza Irańczyków padać na kolana. Tłumaczy, dlaczego hojny dar od natury, potężne złoża gazu i ropy, stał się największym przekleństwem Iranu. Wyjaśnia, skąd w Irańczykach fascynacja Zachodem ale i żal oraz gniew, choćby za „Operację Ajax", zamach stanu zorganizowany przez CIA czy za pełne obojętności milczenie, kiedy Saddam Husajn zrzucał na Iran broń chemiczną.
Marek Kęskrawiec spogląda na Iran oczami kupców, mułłów, studentów, inżynierów, kobiet walczących o równouprawnienie. Patrzy oczami Alego, który dwadzieścia dziewięć lat temu zapuścił wąsy na cześć Lecha Wałęsy, oczami fanów Kieślowskiego oraz ludzi, którzy wychowali się na Bolku i Lolku oraz Porwaniu Baltazara Gąbki. Plastycznie opowiada o zapachach przypraw na bazarach, smaku tradycyjnych potraw. Włóczy się po Jazdzie, pradawnym mieście, gdzie starożytni mędrcy wymyślili lodówkę i klimatyzację, i to bez użycia prądu. Widzi uniesienia religijne w Maszhadzie, płoszy dzikie konie nad Morzem Kaspijskim, spogląda w puste oczy narkomanów w Bamie, spędza godziny nad grobem poety Hafiza w Szirazie, gdzie - jak nigdzie na świecie - słowa są przedmiotem kultu.
Malowniczy, znakomicie napisany reportaż, w którym zdumienie i fascynacja sąsiadują z przerażeniem. To próba zrozumienia i opisania jednego z najbardziej niepokojących krajów. Czy można jednak opisać państwo, w którym za homoseksualizm karze się śmiercią, a jednocześnie pozwala się poszukującym swojej tożsamości na zmianę płci? Irańscy przyjaciele klepią dziennikarza z Polski po ramieniu: „Nie przejmuj się, my też Iranu nie rozumiemy".

Recenzje ArtTravel.pl

„W Iranie bardzo często Raj zamienia się w Piekło, a Piekło w Raj”. Tak o kraju tym napisał dziennikarz i reportażysta Marek Kęskrawiec w swojej książce „Czwarty pożar Teheranu”. Słowa te są znamienne, zarówno dla całej publikacji, jak i dla obrazu Iranu, jaki autor chciał w niej ukazać.
Iran powszechnie postrzegany jest jako kraj szaleńców i fanatyków religijnych, wrogo nastawionych do innych niż islam religii, dążących do jak najszybszego wyprodukowania broni jądrowej, by móc za jej pomocą dokonywać ataków na inne kraje. Marek Kęskrawiec w swojej książce przekonuje czytelnika, że nie do końca tak jest. Choć sam przyznaje, że trudno jest osobie wychowanej w zupełnie innej kulturze zrozumieć ten kraj, to dzięki podróży do Iranu, poczynionym tam obserwacjom oraz rozmowom z jego mieszkańcami w jakimś stopniu mu się to udało. Swoimi spostrzeżeniami dzieli się z czytelnikami.
Przede wszystkim zaznacza, że Iran to kraj pełen sprzeczności i paradoksów. Przejawy tych sprzeczności można w tym kraju dostrzec niemal wszędzie. Autor symbolicznie ukazał to za pomocą dwóch obrazów, oddających sytuacje, których był świadkiem. Pierwszy z nich to obraz młodej dziewczyny na rolkach, z rozwianymi włosami, bez obowiązkowej chusty na głowie; obraz wywołujący wrażenie, że świat radykalnej islamskiej rewolucji wreszcie się kończy. Drugi obraz widziany dwa miesiące później niemal tym samym miejscu: setki osób, głównie kobiet, stojących przez więzieniem i czekających na wejście do środka, by na liście aresztowanych odnaleźć męża lub syna.
Inny symbol: autor wspomina oglądaną w Iranie pantomimę, opowiadającą o dwóch istotach, które bezskutecznie szukają porozumienia. Okazuje się, że są one częściami tej samej osoby, chorej na dezintegrację i marzącej o wewnętrznej harmonii – jak pisze autor – zupełnie jak Iran.
Podobnych symbolicznych zestawień i obrazów znajdziemy w książce więcej.
Autor pisze, że mieszkańcy krajów dyktatorskich zazwyczaj dobrze wiedzą, co im wolno, a czego nie; reguły są jasno określone. W Iranie jest inaczej, bowiem linia odgradzająca to, co dozwolone, od tego, co zakazane, jest płynna, znajduje się ciągłym ruchu.
Marek Kęskrawiec szeroko opisuje system polityczny w Iranie, określając go jako najbardziej skomplikowany węzeł gordyjski, jaki można spotkać w polityce światowej, podając na to wiele przykładów.
Pisze też , że w kraju tym uderza, jak wiele osób marzy o demokracji na wzór zachodni, deklarując jednocześnie niechęć do samego Zachodu. Autor próbuje wyjaśnić przyczyny takiego stanu rzeczy. Stara się również wytłumaczyć, jak doszło do tego, że zwycięstwo w walce o władzę odnieśli tam islamiści, zaś Koran stał się podstawowym źródłem prawodawstwa.
W ciekawy sposób pisze on o tamtejszych kobietach. Z jednej strony znajdują się one w cieniu mężczyzn, pozbawione wielu praw, jakie w krajach zachodnich są normą. Według irańskiego prawa kobieta jest właściwie półczłowiekiem. Autor przytacza jednak przykłady zaangażowania kobiet w walkę o równouprawnienie. Właśnie o nich mówi: „Mam nieodparte wrażenie, że jeśli kiedyś Iran naprawdę się zmieni, będzie to dużej mierze zasługą kobiet. (…) kobiety uparcie dążą do celu”.
Marek Kęskrawiec dość dokładnie pisze o tym, czym dla Irańczyków jest religia. Co ciekawe, sam nie spotkał się z ich strony z żadnymi szykanami czy choćby niechęcią spowodowaną tym ,że pochodzi z kraju o tradycjach katolickich, lecz z życzliwością. Pisząc zresztą o cechach właściwym Irańczykom, wymienia takie zalety, jak: gościnność, serdeczność, kultura osobista, umiejętność czerpania radości z życia, dobry gust i umiłowanie poezji.
W książce „Czwarty pożar Teheranu” odnaleźć można też polskie akcenty. Autor przywołuje tu wydarzenia z 1942 r., gdy londyński rząd emigracyjny zdecydował o ewakuacji z ZSRR armii Władysława Andersa. Wtedy to żołnierze i cywile, zwolnieni przez Sowietów z gułagów, trafili do irańskiego miasta Bandar-e Pahlawi. Dziś znajduje się tam polski cmentarz.
Poza tym z książki można dowiedzieć się, których znanych Polaków szczególnie cenią Irańczycy, a także jakie polskie kreskówki są w tym kraju bardzo popularne i dlaczego.
Marek Kęskrawiec pisze, że z zewnątrz Iran wygląda na bardzo jednorodny twór, na homogeniczną społeczność zamkniętą na zewnętrzny świat. W rzeczywistości, jeśli uważnie się przyjrzeć temu krajowi, można dostrzec, że jest on niezwykłą mozaiką kultur, narodowości i języków. I właśnie taki Iran autor pragnął pokazać w swej książce.
„Czwarty pożar Teheranu” to według mnie bardzo dobrze skonstruowany, ciekawy reportaż, pokazujący z bliska Iran we wszystkich jego barwach i odcieniach – tych jasnych i tych ciemnych. Autor, chcąc wyjaśnić różne postawy Irańczyków (społeczne, religijne, polityczne), sięga do historii – tej dosyć odległej, jak też i tej całkiem niedawnej. Właśnie tam próbuje znaleźć źródło obecnego Iranu.
Na uznanie zasługuje merytoryczne przygotowanie autora do przedstawienia podjętego tematu. Opiera się on nie tylko na swoich obserwacjach wyniesionych z podróży do Iranu oraz na rozmowach z jego mieszkańcami, ale także na innych publikacjach naukowych, o czym świadczy obszerna bibliografia. Również warsztat pisarski autora stoi na wysokim poziomie, wyróżniając się bardzo starannym stylem wypowiedzi i bogactwem językowym.
Lektura tej książki pozwala na poznanie historii Iranu oraz na spojrzenie poprzez jej pryzmat na Iran współczesny, a także zrozumienie, przynajmniej w jakiejś części, jego mieszkańców. Zwraca też uwagę czytelnika na to, że nie powinno się ulegać stereotypom.
Marek Kęskrawiec stwierdza, że w Iranie nic nie jest takie, jakie się wydaje. To właśnie chciał pokazać w swej książce i moim zdaniem znakomicie mu się to udało. Uważam, że „Czwarty pożar Teheranu” to książka warta poznania i godna polecenia. Otwiera ona czytelnikowi oczy na poruszone w niej problemy, kształtuje jego światopogląd, daje wiele do myślenia. Z pewnością jest to książka ambitna i wartościowa. Jej lektura może stać się prawdziwą ucztą dla miłośników reportaży. Zachęcam więc do jej przeczytania – naprawdę warto.

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca W.A.B.
Autor Marek Kęskrawiec
Język polski
Data wydania 2010
Oprawa miękka
Ilość stron 324
Wymiary / mm 150 x 210
EAN 9788374147866
ISBN 978-83-7414-786-6

Napisz recenzję

Oceniasz: Czwarty pożar Teheranu W.A.B.

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt