Córka polarnika Zapiski z krańca świata Bieguny

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: Carta Blanca
Język: polski
Data wydania: 2011
Kategoria
Moje hobby / Podróże
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Produkt niedostępny
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: niedostępny
- Łódź: niedostępny
- Warszawa: niedostępny

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Fascynująca i poruszająca historia błyskotliwie opisująca jedno z najniezwyklejszych miejsc na ziemi – Arktykę. Kari Herbert miała zaledwie dziesięć miesięcy, gdy jej rodzice, Mari i sir Wally Herbert, zabrali ją w jedną z najważniejszych podróży jej życia. Jej celem była Arktyka, gdzie dziewczynka pośród ostatnich tradycyjnych myśliwskich plemion, Inughuitów, spędziła dwa lata.

zwiń

Książka opowiada historię powrotu Kari Herbert do miejsc, gdzie jej przyjaciele z dzieciństwa i przybrana rodzina nadal zajmują się latem polowaniem z harpunami w kajakach ze skór, przemierzają setki kilometrów z psimi zaprzęgami i gdzie zapada czteromiesięczna noc. Autorka przedstawia mity i wierzenia Eskimosów, obserwuje swych przyjaciół rozdartych między wiernością tradycji a nowoczesnością.

Niesamowite przeżycie czytelnicze.

Mówi się, że wierność seksualna nigdy nie była powszechną cnotą w Thule, nie należy jednak tego opacznie rozumieć. Seks, a tym samym i prokreacja są oczywiście częścią życia społecznego równie ważną jak potrzeba jedzenia czy oddychania. I choć chrześcijaństwo odmieniło sposób patrzenia współczesnych Inughuitów na związki seksualne, nadal jednak członkowie tej społeczności nie mają w swoich sumieniach – jak my – dziedziczonego przez setki lat poczucia winy i w rezultacie są znacznie bardziej liberalni w swej interpretacji wierności. Inughuici uważają, że oddanie partnerowi jest czymś znacznie głębszym aniżeli akt seksualny, ale sądzą również, że seksualne zadowolenie odgrywa kluczową rolę dla szczęścia partnera i całej społeczności. Gdy zatem myśliwy spędzał dużo czasu z dala od domu, oczekiwało się, że jego pozostający we wsi przyjaciel będzie w tym okresie „zagrzewał” mu żonę. Podobnie gdy myśliwy wybierał się w długą podróż, a jego żona musiała zostać w domu – na przykład była w ciąży albo zajmowała się dziećmi – inny pozostający we wsi mężczyzna z radością „pożyczał” swoją żonę przyjacielowi, w zamian za co kobieta, która zostawała we wsi, przejmowała rolę jego małżonki.

Recenzje ArtTravel.pl

Kari Herbert to córka znanego odkrywcy, podróżnika i pisarza, Waltera Williama Herberta oraz pisarki Marie Herbert. Gdy miała 10 miesięcy, jej rodzice wraz z nią osiedlili się na okres ponad dwóch lat na Grenlandii. Stąd chyba wzięło się zamiłowanie Kari do tego miejsca, gdyż kiedy po trzydziestu latach, jako dorosła kobieta, udaje się na Grenlandię w celu napisania o tym miejscu książki, nazywa tę wyspę swoją „arktyczną ojczyzną”, zaś ów wyjazd – „długą drogą do domu”.
Po przeczytaniu „Córki polarnika” muszę przyznać, że książka ta całkowicie zmieniła moje wyobrażenie na temat Grenlandii. Kraina, która do tej pory kojarzyła mi się głównie ze śniegiem i mrozem, za sprawą Kari Herbert ukazała mi swoje zupełnie nowe oblicze.
Autorka bardzo rzetelnie przedstawia reporterską relację ze swojego pobytu na Grenlandii. Podpierając się wiedzą historyczną, socjologiczną i antropologiczną, maluje obraz życia jej mieszkańców – życia dawniej i dziś. Nawiązując do przeszłości, autorka opowiada o tych przejawach życia Eskimosów, które od dawna należą już do przeszłości, a także o tych, które jeszcze teraz są tam żywe lub były stosunkowo do niedawna.
Tak więc czytając „Córkę polarnika” poznajemy kulturę, obyczajowość i styl życia mieszkańców Grenlandii. Jak się sama przekonałam, niektóre ich zwyczaje, te dawne, ale także i współczesne,  zaskakują, a nawet mogą w pierwszej chwili szokować. Jednak są one dowodem na to, jak wielkie bogactwo kulturowe możemy znaleźć w różnych, nawet najbardziej odległych zakątkach świata.
Dla mnie bardzo ciekawe były informacje związane ze zwyczajem nadawania imion wśród Eskimosów, z relacjami między mieszkańcami Grenlandii oraz miejscem kobiety i mężczyzny w tamtejszej społeczności.
Równie interesujące były opisy obchodów świąt Bożego Narodzenia, ceremonii pogrzebów, dawnych wierzeń i rytuałów. Na podstawie książki czytelnik może poznać szczegóły związane z życiem codziennym Eskimosów (praca, rozrywki, polowania, wygląd domów, wychowanie dzieci, pożywienie).
Do ciekawostek znajdujących się w książce „Córka polarnika” zaliczyć mogę obraz relacji małżeńskich (tzw. wymiana żon) oraz opis dawnych eskimoskich siedzib, czyli igloo, które autorka nazywa „mistrzowską konstrukcją”. Rzeczywiście, gdy czytałam tę książkę, mój podziw wzbudził fragment opowiadający o tym, jak Eskimosi, metodą prób i błędów, ulepszali technikę budowania tych domów, w których można by było kontrolować temperaturę (w środku nie mogło być ani za zimno, ani za gorąco).
Jednak Kari Herbert życia na Grenlandii, w „kraju swojego dzieciństwa”, nie postrzega jedynie jako idylli. Okiem rzetelnego reportera potrafi dostrzec i obiektywnie przedstawić także problemy, jakie nękają społeczność tam żyjącą:  alkoholizm, przemoc domowa, wzrastająca liczba samobójstw.
To wszystko składa się na bardzo interesujący obraz życia na Grenlandii. Podczas czytania „Córki polarnika” zafascynowały mnie także pełne dynamizmu opisy tamtejszej przyrody – surowej, często niebezpiecznej, a jednocześnie pięknej. Znajdziemy tu obrazy burzy śnieżnej, wichury, pokazujące całą potęgę natury, ale także i taki opis, który mnie zauroczył: „Ścieżka przed nami usiana była  rozrzuconymi bryłami słodkowodnego lodu, które (…) lśniły teraz w promieniach słońca. Wyglądało to tak, jakbyśmy kroczyli pośród świeżo oszlifowanych diamentów. Śnieg walczył z lodem o palmę pierwszeństwa, lśniąc subtelną paletą połyskujących w świetle barw”.
I jeszcze jedno poruszyło mnie, kiedy czytałam książkę „Córka polarnika”: jest ona przepełniona uczuciami i emocjami, które udzielają się czytelnikowi. Autorka pokazuje nieprawdopodobne wręcz więzi, jakie mogą połączyć obcych sobie ludzi. Niejednokrotnie powtarza, że znanych jeszcze z czasów dzieciństwa mieszkańców Grenlandii uważała za swoją rodzinę, a i ona była tak przez nich traktowana. Mimo że upłynęło trzydzieści lat od kiedy Kari, jako dziesięciomiesięczne dziecko, przybyła tam z rodzicami po raz pierwszy, widać, iż pamięć o nich jest tam ciągle żywa. Tamtejsi mieszkańcy z szacunkiem wspominają rodziców Kari, zaś ją samą witają, a potem żegnają z ogromnym wzruszeniem i miłością. Ta siła uczuć oraz więzi świadczą o tym, że i na Grenlandii panuje ciepło – jest to ciepło ludzkich serc.
Narracja w książce „Córka polarnika” prowadzona jest  językiem prostym i łatwo przyswajalnym. Znaleźć  tu możemy ciekawe zdjęcia przedstawiające małą Kari, jej rodziców, mieszkańców Grenlandii oraz charakterystyczne szczegóły z ich życia.
Jak już wspominałam, książka Kari Herbert „Córka polarnika” bardzo mnie zaciekawiła. Do tej pory Grenlandia była dla mnie zupełnie nieznanym światem. Po lekturze książki  odbieram ten zakątek świata jako krainę trochę baśniową i nierzeczywistą, piękną i fascynującą.
Szczerze polecam „Córkę polarnika” i zachęcam do jej przeczytania  szczególnie tych, którzy chcą nieco bliżej poznać ten „inny świat”, jaki został ukazany na kartach książki. Dodatkową zaś rekomendacją niech będą słowa innego podróżnika i polarnika, Marka Kamińskiego, który we wstępie pisze: „Mało jest „polarnych” książek takich jak „Córka polarnika” – wnikliwie pokazujących nie tylko piękno, lecz także twardą rzeczywistość i problemy, które wydają się bezkresne niczym Grenlandia – największa na świecie wyspa”.

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca Carta Blanca
Autor Kari Herbert
Język polski
Data wydania 2011
Oprawa miękka
Ilość stron 456
Wymiary / mm 128 x 200
Waga / gr 420
EAN 9788377051115
ISBN 978-83-7705-111-5

Napisz recenzję

Oceniasz: Córka polarnika Zapiski z krańca świata Bieguny

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt