Automaniaczka Od Rometa do rajdu Dakar

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: National Geographic
Język: polski
Data wydania: 2011
Kategoria
Moje hobby / Inne
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Produkt niedostępny
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: niedostępny
- Łódź: niedostępny
- Warszawa: niedostępny

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Ryk silnika zarzynanego przez piasek wciskający się wszędzie, kilka dni bez jedzenia i choćby godziny snu, zmęczenie, którego nie da się opisać, bo brak już siły żeby nawet o nim pomyśleć... A wszystko po to, żeby spełnić marzenie życia -przejechać najtrudniejszy rajd świata przez Saharę do Dakaru i tym samym zostać pierwszą Polką, która tego dokonała. Automaniaczka jednak to nie tylko książka o tym, jak dziewczyna radzi sobie w świecie zdominowanym przez mężczyzn. To napisana z dużym dystansem do siebie i własnych dokonań auto(moto)biografia, w której Martyna Wojciechowska zdradza kulisy swojej pasji. Będzie więc o ucieczkach z domu, nocnych eskapadach na Romecie, pierwszych miłościach, próbach bicia rekordów prędkości, jeździe bez prawa jazdy, a wszystko to w realiach PRL-u, kiedy to motocykle kupowało się w sklepie ogrodniczym. 

Recenzje ArtTravel.pl

Czy można mieć benzynę we krwi? Można – tak przynajmniej twierdzi Martyna Wojciechowska – polska prezenterka telewizyjna, dziennikarka, podróżniczka i pisarka, a także prawdziwa miłośniczka motoryzacji, czego wyrazem był jej udział w słynnym rajdzie Dakar, który tak wspomina:
„Samochód powoli zamienia się w piekarnik. Teraz temperatura wewnątrz wynosi około 60 stopni Celsjusza, ale z każdą godziną będzie wzrastać. (…) Wodzę wzrokiem dookoła, próbuję zorientować się, gdzie utknęłam, jednak zmęczone oczy pieką mnie tak bardzo, że wszystko widzę jak przez mgłę. Jestem w środku niczego. Pustynia. (…) Marzę o szklance czystej zimnej wody… Tymczasem żar leje się z nieba niczym woda. Bardzo gorąca woda. U nas w kraju jest mroźny styczeń. Tu, kilka tysięcy kilometrów na południe, upał wysysa z nas resztki sił”. Aby dowiedzieć się, jak w ogóle do tego doszło, trzeba koniecznie przeczytać książkę „Automaniaczka. Od Rometa do rajdu Dakar”.
Książkę tę podzielić można na dwie części. Pierwsza z nich jest typowo autobiograficzna. Autorka, aby wyjaśnić, skąd wzięła się jej raczej nietypowa pasja, cofa się w swej opowieści do czasów swojego dziadka oraz rodziców, pokazując, jak mocno zakorzenione są w jej rodzinie zainteresowania motoryzacyjne.
Wspomina również czasy swojego dzieciństwa, gdy jako mała dziewczynka wiele czasu spędzała w należącym do ojca warsztacie samochodowym, uważając to miejsce za fascynujące. To właśnie tam pobierała pierwsze nauki z dziedziny motoryzacji.
Gdy zaczęła dorastać, jej pasja coraz bardziej się rozwijała. Wkrótce Martyna Wojciechowska staje się szczęśliwą posiadaczką motorynki marki Romet – i to właśnie był prawdziwy początek jej dalszej drogi życiowej, wiodącej aż do Dakaru. Na drodze tej oczywiście nie brakło wielu rozmaitych przygód, wśród których wymienić można choćby nocne wycieczki, zloty motocyklowe czy też bliskie spotkania z Milicją Obywatelską oraz z mafią.
Wkrótce pasje i zainteresowania Martyny Wojciechowskiej zaczęły się przekładać na jej życie zawodowe: prowadzi telewizyjny program „Automaniak”, relacjonuje samochodowe rajdy i wyścigi, zostaje rzecznikiem prasowym teamu wyścigowego.
Jednak prawdziwa Przygoda przez duże P zaczyna się wówczas, gdy decyduje się wystartować w rajdzie Dakar.
I w tym miejscu właśnie zaczyna się druga część książki, skupiona przede wszystkim na relacji z tych zawodów. Dzięki niej czytelnik może dzień po dniu towarzyszyć autorce w jej rajdowych zmaganiach.
Jak wyglądały niełatwe przygotowania do rajdu oraz sam rajd, jakie przygody i przeżycia stały się udziałem Martyny Wojciechowskiej – o tym wszystkim przeczytacie w jej książce „Automaniaczka. Od Rometa do rajdu Dakar”.
Do tej pory Martynę Wojciechowską znałam głównie jako autorkę książek typowo podróżniczych, w których opisuje odwiedzane przez siebie zakątki świata, charakteryzując ich mieszkańców, kulturę i obyczaje. I choć wiedziałam, że potrafi ona bardzo ciekawie i barwnie opowiadać, ta książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Nawet nie spodziewałam się, że aż tak bardzo mi się spodoba, przyciągając i całkowicie pochłaniając moją uwagę.
Przede wszystkim pozwoliła mi ona lepiej poznać jej autorkę, z innej, nieznanej dotąd strony. Szczególnie interesujące dla mnie były jej wspomnienia z czasów dzieciństwa i wczesnej młodości. Jak się okazuje, Martyna Wojciechowska jako dziecko i nastolatka była bardzo ciekawą osóbką, z głową pełną najrozmaitszych pomysłów. Nieprzewidziane zdarzenia, przygody, zabawne sytuacje, ukazane na tle motoryzacyjnych (i nie tylko) realiów PRL-u – w sumie daje to świetną czytelniczą mieszankę, która raz po raz wywoływała na mej twarzy uśmiech.
Równie ciekawa okazała się dla mnie opowieść autorki o rajdzie Dakar. Choć już wcześniej posiadałam pewną wiedzę na temat organizacji i przebiegu tych zawodów, to tak naprawdę dopiero ta książka odkryła przede mną kulisy rajdu. Dowiedziałam się wiele na jego temat, a przy tym poczułam – przynajmniej w jakimś stopniu – jego gorącą atmosferę. Gorącą – nie tylko ze względu na upały panujące na Saharze, przez którą wiodła trasa rajdu.
Czym jest więc rajd Dakar, odmalowany w relacji Martyny Wojciechowskiej? To pełna mocnych wrażeń i emocji wyprawa, w czasie której dosłownie wszystko może się zdarzyć. To szybka jazda w ekstremalnych warunkach, w czasie której liczą się sekundy. To wielka przygoda, wyzwanie, adrenalina, ale też ogromne zmęczenie, niepewność, ryzyko, rozczarowania, niebezpieczeństwo, zagrożenie. Czasem jest to prawdziwe piekło, wyzwalające łzy, smutek, zwątpienie, załamanie.
Za to, że autorka potrafiła tak sugestywnie oddać całą atmosferę rajdu, należy jej się spore uznanie. Podczas lektury czułam się, jakbym sama tam była, a gdy coś szło nie tak jak trzeba, przeżywałam to i przejmowałam się, nie myśląc o tym, że przecież czytam o wydarzeniach minionych, należących do przeszłości.
„Automaniaczka” to książka napisana barwnie i z humorem, widocznym przede wszystkim w pierwszej jej części, ale przewijającym się także i przez opowieść o Dakarze. Wyzwala całą gamę emocji: rozbawienie, smutek, wzruszenie i napięcie.
Z kart książki wyłania się postać jej autorki, jako osoby o dużym poczuciu humoru, pełnej optymizmu, otwartej na ludzi i wyzwania, odważnej i silnej, choć też wrażliwej. Umie ona zachować dystans do samej siebie, potrafi zaryzykować, ale i przyznać się do błędu. Jeśli coś robi, poświęca się temu całkowicie, czyni to z pasją, którą dzieli się ze swoimi czytelnikami. A co najważniejsze – nie boi się walczyć do końca o marzenia, o to, na czym jej zależy.
Poza główną treścią, czyli wspomnieniami autorki z jej życia, znajdziemy tu rozmaite ciekawostki o tematyce motoryzacyjnej. Między innymi przywołane zostały postaci kierowców rajdowych i wyścigowych z rankingów polskich i światowych, jak też postaci kobiet odnoszących sukcesy w tej dziedzinie. Zaprezentowana tu została również historia rajdu Dakar „w pigułce” – zestawienie najważniejszych faktów.
Jak wspomniałam wcześniej, wspomnienia Martyny Wojciechowskiej były dla mnie przyjemną niespodzianką. Dzięki nim oderwałam się zupełnie od rzeczywistości i przeniosłam się myślami i wyobraźnią do realiów w przedstawionych w książce. Ciekawa, fascynująca tematyka oraz żywy język, którym posługuje się autorka, sprawiają, że opowieść tę czyta się znakomicie, a gdy dochodzi się do ostatniej strony, budzi się żal, że to już koniec przygody ze świetną książką.
Warto dodać, że „Automaniaczka” to bardzo ładnie wydana pozycja. Wzbogacają ją liczne ciekawe zdjęcia, zarówno z archiwum rodzinnego autorki, jak i z czasów późniejszych, w tym z samego rajdu Dakar.
Książka ta z pewnością zainteresuje miłośników motoryzacji, fanów rozmaitych wyścigów i rajdów. Będzie to dla nich prawdziwa gratka. Jednak nie tylko do nich skierowana jest ta książka. Jestem pewna, że ma ona szansę spodobać się każdemu. Myślę, że można w niej odnaleźć pewne przesłanie. Uczy ona tego, by nie bać się sięgać po marzenia, nawet te, które wydają się bardzo odległe i niedostępne. Uczy siły, odwagi i wytrwałości w dążeniu do celu. Podkreśla również, że nie powinno się ulegać stereotypom.
Czy ktoś chciałby wziąć udział w emocjonującym rajdzie Dakar? Biletem wstępu jest książka Martyny Wojciechowskiej „Automaniaczka”. Ja ze swojego biletu już skorzystałam. Teraz kolej na Ciebie. Nie zwlekaj – przeczytaj, bo naprawdę warto.


Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca National Geographic
Autor Martyna Wojciechowska
Język polski
Data wydania 2011
Oprawa twarda
Ilość stron 356
Wymiary / mm 170 x 220
Waga / gr 895
EAN 9788377781012
ISBN 978-83-7778-101-2

Napisz recenzję

Oceniasz: Automaniaczka Od Rometa do rajdu Dakar

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt