Wszystkie kolory Toskanii

Szukając dla siebie fajnej, wakacyjnej miejscówki, wielu z nas pomyśli o słonecznej Italii i jej rozlicznych atrakcjach. Wśród nich jednym z najjaśniejszych punktów na pewno będzie Toskania, z jej perłami – renesansową Florencją, Pizą i Sieną, pagórkowatymi pejzażami malowanymi zielenią i złotem,  niezrównanym chianti i fantastycznymi smakami lokalnej kuchni, nadmorskimi plażami i gwarancją słońca…  Nie trzeba długo się namyślać – magia Toskanii naprawdę działa. Przekonajcie się sami!Toskania - panorama San Quirico d'Orcia

Toskańskie niespodzianki

Wszystkim, którym Toskania kojarzy się z łagodnymi pagórkami, poprzecinanymi połyskującymi w słońcu rzekami, kwadratami winnic i gajów oliwnych, drogami w cieniu cyprysów, jednym słowem – wiejską sielskością krajobrazu, przypominamy, że na jej terenie znajdują się zachodnie partie Apeninów, z najwyższym szczytem Monte Prado (2050 m n.p.m.), a niziny to zaledwie 8% powierzchni! No i te plaże nad Morzem Tyrreńskim, gdzie można oddać się urokowi wypoczynku w miejscowościach zdecydowanie mniej popularnych, a więc i mniej zatłoczonych niż w innych częściach nadmorskich wybrzeży. Niektóre z nich, jeśli dobrze poszukać, zachowały do dzisiaj charakter rybackich wiosek, a świetnie zorganizowana w Toskanii agroturystyka wprost zachęca do skorzystania z takiej opcji. 

Jeśli ma się jednak potrzebę bardziej ścisłych interakcji z ludźmi, a Włosi są uroczymi, acz nieco głośnymi kompanami podczas wakacyjnych wojaży, warto wybrać np. Viareggio. Długa, piaszczysta plaża, elegancka promenada z wieloma knajpkami, kawiarniami i dyskotekami i urocza, secesyjna zabudowa miasteczka – tego można się właśnie spodziewać w tej części toskańskiego wybrzeża. W odległości  5 kilometrów można zwiedzić willę słynnego kompozytora oper Giacomo Pucciniego, który właśnie tutaj żył i tworzył. Dzisiaj pełni ona funkcję muzeum. Każdego lata w miejscowym amfiteatrze wystawiane są jego dzieła podczas letniego festiwalu. W tym roku (2016) trwa on od połowy lipca do 13 sierpnia, kiedy na zakończenie na scenie pojawi się „Turandot”.

Wybierając pobyt na toskańskim wybrzeżu warto pokusić się o wyprawę na jedną z Wysp Toskańskich, Elbę, znaną głównie jako miejsce zesłania Napoleona. Bonaparte przez prawie rok pobytu zapracował na opinię dbałego gospodarza, po którym zostały drogi, wodociągi i zreformowany system podatkowy. W miejscowości Portoferraio można zwiedzić jego dom i fortece towarzyszącego mu garnizonu lub wybrać się do np. parku narodowego, gdzie dzika przyroda z malowniczymi wzniesieniami zaprasza do wędrówek i wspinaczki, a krystalicznie czysta woda zapewnia niezwykłe doznania podczas nurkowania. Najbardziej doświadczeni mogą się pokusić  w Capo Stella (41 metrów!) o próbę dotarcia do rafy z czerwonego koralowca i popatrzeć na żyjące w pobliżu groźne mureny. Nastawieni bardziej rekreacyjnie też nie powinni narzekać – plaże i słońce zawsze na wyciągnięcie ręki!

Florencja  gwiazda Toskanii

Choć sama Florencja kojarzy się z renesansem i jego pełnią rozkwitu, historia miasta sięga czasów Etrusków, którzy zostali zasymilowani przez Rzymian. Na tym miejscu założono osadę byłych legionistów, dlatego istniejący do dzisiaj układ ulic przypomina plan obozu wojskowego. Florencja była przede wszystkim ośrodkiem handlu i rzemiosła, a atrakcyjność jej położenia sprawiła, że bywała pod zwierzchnością różnych plemion, m.in. Gotów i Longobardów, Franków, by w XII wieku stać się miastem niezależnym i komuną miejską. Zyskiwała na coraz większym znaczeniu, mimo konfliktów, jakie targały ówczesną Europą i wpływały na walki stronnictw w mieście. W połowie XV wieku Florencją władał potężny ród Medyceuszy, któremu miasto zawdzięcza rozkwit. Dzięki hojnemu mecenatowi Wawrzyńca Wspaniałego i jego potomków, perły architektury i sztuki renesansowej ukształtują obraz miasta, jakie znamy z turystycznych folderów.

Ponte Vecchio - najstarszy most we FlorencjiBudowę florenckiej katedry Santa Maria del Fiore z charakterystyczną, zaprojektowaną przez Brunelleschiego kopułą, na planie krzyża łacińskiego, rozpoczęto w XIII wieku, a ostatecznie zakończono w… XIX, kiedy finalnie pojawiła się ozdobna fasada z różnokolorowego marmuru. Gromadzi się przy niej wielu odwiedzających, zainteresowanych samym zabytkiem, jak i niezwykłą perspektywą, rozciągającą się z tarasów widokowych z wieńczącej ją latarni. Równie oszałamiający widok oferuje dzwonnica Giotta już po pokonaniu 414 schodów, której wnętrze wzbogacono rzeźbami i reliefami, a 7 umieszczonych tam dzwonów robi równie imponujące wrażenie.

Przed wejściem do katedry znajduje się najstarszy we Florencji budynek – baptysterium, z prowadzącymi do niego Drzwiami Raju, arcydziełem wykonanym z pozłacanego brązu przez Lorenzo Ghibertiego, ze scenami ze Starego Testamentu (kopia, oryginał został umieszczony w muzeum katedralnym, razem z np. „Pietą” Michała Anioła). Sklepienie baptysterium pokryto przepięknymi mozaikami, w środku znajduje się grobowiec antypapieża Jana XXIII. To absolutnie minimum, jakie powinno się zaliczyć we Florencji.

Dysponujących większym zapasem czasu na pewno zachwyci Galeria Uffizi, zaliczana do najwspanialszych muzeów świata. W kompleksie renesansowych budowli, które pierwotnie miały służyć za siedzibę miejskich urzędów, zainstalowano już za czasów Medyceuszy kolekcję należących do tej rodziny dzieł sztuki. Od tamtej pory zbiory znacząco powiększono, a wśród najznakomitszych możemy podziwiać m.in. „Wiosnę” i „Narodziny Wenus” Botticellego, „Zwiastowanie” Leonarda da Vinci, „Madonnę ze szczygłem” Rafaela, obrazy Tycjana, Michała Anioła, Rubensa, Caravaggia. 

Z atrakcji turystycznych Florencji trudno jest wybrać, gdy „osiołkowi w żłoby dano”, dlatego proponujemy jeszcze tylko Ponte Vecchio. Temu najstarszemu mostowi na Arno warto poświęcić chwilę czasu, chociażby dlatego, że jako jedyny przetrwał wojnę – podczas II wojny światowej wycofujący się Niemcy nie zdążyli zdetonować założonych pod nim ładunków wybuchowych. Cały zabudowany, mieści licznie kramiki, sklepy i galerie z biżuterią i rękodziełem, ale ich ceny zachęcą do zakupu tylko najlepiej sytuowanych turystów. Pozostali najpewniej poprzestaną na czymś mniej zobowiązującym finansowo ;) 

Nie tylko Florencja – witajcie w Pizie i Sienie!

Założona jeszcze przez Etrusków Piza była ważnym portem morskim u ujścia przecinającej Toskanię rzeki Arno, o jego potędze świadczy chociażby Krzywa Wieża, która miała być jedną z wież katedry, a na taką budowlę ważyć się mogły w XII wieku tylko naprawdę bogate miasta. Zwłaszcza, że budowano ją z białego marmuru. Gdy piaszczysty grunt zaczął pod nią osiadać i niebezpiecznie przekrzywiła się na jedną stronę, budowę katedry zarzucono, a samotna wieża stała się symbolem miasta, ściągającym do niego turystów z całego świata. 10 milionów rocznie robi wrażenie, prawda? No ale trudno się dziwić, że tylu z nas chce zobaczyć budowlę odchyloną od pionu prawie o 4 metry! Krzywa Wieża znajduje się na Campo dei Miracoli, czyli Polu Cudów, wpisanym na listę UNESCO placu, gdzie oprócz słynnej wieży turystów przyciąga także XI-wieczna katedra Santa Maria Assunta, z fasadą z kolorowego  piaskowca, ozdobioną szkłem i majoliką i pokrytymi płaskorzeźbą drzwiami z brązu. Warto zobaczyć baptysterium z marmurową chrzcielnicą i amboną zaprojektowaną przez Pisano, a potem przejść po – uprzedzamy! – zatłoczonym Piazza dei Cavellieri, lubianym przez młodzież miejscem weekendowych i nocnych spotkań.

Z Pizą związany był miejscem urodzenia i pobierania nauki Galileusz, który zanim związał się z Padwą, na miejscowym uniwersytecie wykładał matematykę i dokonywał pierwszych odkryć (a przynajmniej tak mówią legendy), m.in. prawo o swobodnym spadaniu ciał, gdy w ramach eksperymentu zrzucał z Krzywej Wieży przedmioty o różnej wadze. Dzisiaj w tzw. Domus Galilaeana znajduje się centrum kulturalno-naukowe, biblioteka gromadząca najważniejsze publikacje naukowe XX wieku oraz muzeum z przedmiotami i instrumentami, które posłużyły ważnym odkryciom naukowym. Nie zaszkodzi zajrzeć. Włosi potrafią pięknie zmyślać historię, możemy więc przyjąć, że legenda o tym, iż Sienę założyli synowie Remusa, którzy uciekając przed jego bratem Romulusem (legendarnymi założycielami Rzymu) osiedlili się w tym miejscu, może mieć w sobie ziarnko prawdy. Z etruskiej osady w czasach późnego średniowiecza wyrosło świetne miasto, jedno z najbogatszych w Europie, a jego śladem jest najstarszy europejski, istniejący do dzisiaj bank Banca Monte dei Paschi di Siena, działający nieprzerwanie od 1472 roku!

Pozostając w konflikcie z potężną Florencją, Siena stopniowo traciła na znaczeniu, ale z czasów jej potęgi pozostały zabytki, dzięki którym jest dzisiaj atrakcyjnym miejscem turystycznych odwiedzin, a jej zabytkowe centrum zasłużenie znalazło się na liście dziedzictwa UNESCO. Piazza del Campo – wyjątkowej urody, wyłożony cegłami i marmurem XIII-wieczny rynek w kształcie muszli, nie ma sobie równych! Jego  oryginalny wygląd zachęca turystów nie tylko do przechadzek – ci bardziej swobodni w obyciu siedzą i leżą wprost na jego brukowanej powierzchni, oddając się słodkiemu lenistwu! Co roku odbywa się tutaj słynne Palio di Siena – wielki festyn ku czci Matki Boskiej, wywodzący się jeszcze ze średniowiecza. Jego kulminacją są konne wyścigi wokół rynku, zawsze 2 lipca i 16 sierpnia. Swoich reprezentantów wystawia 17 dzielnic Sieny, a zwycięzcy przypada sława i niebagatelne wygrane w zakładach, jakie są zawierane przy tej okazji. Dżokeje nie używają siodeł, muszą okrążyć rynek trzy razy, a poza tym nie obowiązują żadne inne zasady. Warszawski Służewiec niech się chowa! Każda dzielnica ma swoje barwy, eksponowane na chorągwiach, strojach z epoki podczas parad i pochodów, zawodów i widowisk, jakie w tych dniach odbywają się w Sienie, ściągając rzesze gości, w tym wielu z zagranicy.

Niech nie umknie naszej uwadze Palazzo Pubblico, pełniący role ratusza, z miejskim muzeum, wieża z dzwonnicą Torre del Mangia, o wysokości 102 metrów, do pokonania przy pomocy 503 stopni (nagrodą jest bajeczny widok na miasto i okolice), warto też przejść kawałek dalej, by zobaczyć katedrę Duomo z XII wieku i jej piękną, marmurową fasadę, a w środku – posadzki w biało-czarne pasy i finezyjnie rzeźbioną ambonę projektu Pisano. Toskania swoje niezwykłe budowle mogła wznosić z niedostępnego dla innych, drogiego marmuru, bo na jej terenie znajdują się bogate złoża tego cennego materiału. W kamieniołomach w Carrarze już od starożytności wydobywano tzw. marmur kararyjski, szlachetną, trwałą i bardzo poszukiwaną odmianę tej skały. Ceniony przez renesansowych mistrzów – Michała Anioła i Berniniego, współcześnie wykorzystywany był np. przez polskiego, mieszkającego we Włoszech rzeźbiarza, Igora Mitoraja, niezrównanego interpretatora form antycznych. Kamieniołomów nie da się, co prawda, zwiedzać indywidualnie, ale już z grupą wycieczkową – jak najbardziej!

Wino i inne przyjemności

Dojrzałe winogrona w toskańskiej winnicyGdy myślimy Włochy, przychodzi nam na myśl wiele skojarzeń – ze sztuką, zabytkami, pięknem krajobrazu, ale te kulinarne są chyba najsilniejsze. Włoska flaga to przecież biel mozzarelli, czerwień pomidorów i zieleń bazylii. Do tego można dodać głęboką czerń kawy i rubinowy kolor wina. A z tych ostatnich najświetniejsze jest chianti, produkowane w regionie o tej samej nazwie leżącym między Florencją i Sieną.  Głębię i intensywność smaku i aromatu zawdzięcza gronom głównie ze szczepu sangiovese, a najlepsze Chianti Classico oznaczane jest symbolem czarnego koguta, część rozlewana jest do tradycyjnych, pękatych butelek w plecionych koszyczkach, tzw. fiasco. Świetnie komponuje się ze smakami Italii, zwłaszcza z potrawami mięsnymi i sosami, bardzo lubianą tutaj dziczyzną, bo Toskania zawsze uchodziła za raj dla myśliwych. Kuchnia toskańska ma kilka swoich charakterystycznych potraw, wśród nich na uwagę zasługuje bistecca alla fiorentina – ogromny, czasem nawet kilogramowy (!) befsztyk, gruby i krwisty. Nie każdy podejmie to wyzwanie, ale warto chociaż spróbować ;)

Z zup uznanie poza Toskanią zyskała ribollita, gęsta, pożywna, na bazie fasoli, czarnej kapusty i chleba, z sezonowymi warzywami. Najlepiej smakowała drugiego dnia, stąd jej nazwa, z włoskiego „gotowana ponownie”. Oczywiście jada się tu również makarony, w charakterystycznej wersji, jako pappardelle, np. z mięsem dzika i pomidorami.

Solidny posiłek zwyczajowo kończy się filiżanką espresso, przy której pojawiają się drobne słodkości, czasem na jeden kęs. Dobrym pomysłem na deser są słynne cantucci, kruche ciasteczka z migdałami, tak twarde, że warto je rozmiękczyć w kawie lub w słodkim białym Vin Santo, czy pieczone z mąki z jadalnych kasztanów castagnaccio. Trzeba też koniecznie spróbować wymyślonego w Sienie ciasta panforte, tradycyjnie przygotowywanego z orzechów, kandyzowanych owoców, miodu, marcepanu, przypominający ciągnący się nugat z korzenna nutą. Zwykle kojarzy się z Bożym Narodzeniem, ale warto go spróbować nawet latem, bo jest dostępne w każdej sieneńskiej cukierni.
Z takim wspomnieniem Toskanii na ustach śmiało można powrót!

Przed wyjazdem nie zapomnijcie o potrzebnych mapach i przewodnikach, wszystko na Arttravel.pl: KLIKNIJ.