Zakochaj się w Budapeszcie!

Węgry – kraj , gdzie się uprawia ponad 1000 gatunków papryki i mówi językiem, z którego nic, ale to zupełnie nic nie można zrozumieć, swoją historię wywodzący od wojowniczych plemion przybyłych z głębi Azji, słynący winem i czuły na punkcie swojego honoru - nie mogą być nudne! Ich stolica, Budapeszt, to dwa miasta w jednym, a jak dobrze poszukać – znajdzie się ich więcej, bo i pod ziemią. Kilka dni w Budapeszcie to niezły pomysł na wakacyjną wyprawę. Serio, serio!Panorama Budapeszt

Trochę antyku, trochę średniowiecza

Osada Aquincum w prowincji Pannonia, która leżała gdzieś na krańcach Imperium Romanum, pewnie nie była zbyt atrakcyjnym miejscem pobytu dla przeciętnego rzymskiego legionisty, ale za to rozpoczęła historię jednej z najpiękniejszych europejskich stolic. Na miejscu osady Celtów rozlokował się garnizon wojskowy, a liczba mieszkańców w II wieku n.e. dochodziła nawet do 40 tysięcy! O jej znaczeniu świadczą pozostałości po 2 amfiteatrach, budynki, ulice i place, termy i łaźnie z klasycznymi mozaikami oraz zrekonstruowany akwedukt. Od tego warto rozpocząć swoją przygodę z Budapesztem.

Po najeździe Hunów w V wieku, miasto stopniowo traciło na znaczeniu, by po pojawieniu się plemienia Madziarów wrócić do gry. Na malowniczym  Wzgórzu Zamkowym leżącym na drugim brzegu Dunaju, Węgrzy wznieśli w średniowieczu swoje miasto, a jego pozostałości można do dzisiaj podziwiać. To m.in. Stare Miasto i potężny Zamek Królewski, postawiony w XIII wieku, jeden z symboli państwa, w ciągu wieków kilkukrotnie niszczony i odbudowywany, zwykle w stylu „obowiązującym” w danej epoce. Ostatni raz, po II wojnie światowej, wybrano klasycyzm.  Całe lata, starannie restaurowano budowlę, a jej wnętrza udostępniono dopiero w 1980 roku – dzisiaj znajdują się tam muzea, m.in. galeria narodowa, muzeum historii i biblioteka. Warto też zwrócić uwagę na pomnik z brązu mitycznego ptaka, turula, który według starożytnych podań, miał przywieść plemię węgierskich protoplastów z azjatyckich stepów aż nad Dunaj, gdzie na rozległej nizinie założyli swoje państwo. Święty ptak, praojciec narodu, z pomnika rozpościera swoje ogromne, sześciometrowe  skrzydła, biorąc wszystkich kraj pod swoją opiekę. No a sama kwestia istnienia tego gatunku wydaje się być tutaj poza dyskusją.

Baszta Rybacka - Budapeszt

Na terenie zespołu zamkowego uwagę przyciąga neoromańska Baszta Rybacka, która ma co prawda niewiele ponad 200 lat, ale za to panorama z jej tarasów robi duże wrażenie! Zieleń drzew, błękit rzecznego nurtu i wkomponowane w krajobraz znamienite budowle – jest na czym zawiesić oczy. Bardziej wrażliwym na autentyczność zabytków z epoki z czystym sumieniem można zaproponować do obejrzenia katolicki kościół Macieja, gdzie zwykli koronować się węgierscy królowie. Z pierwotnej, gotyckiej budowli pozostał główny portal, oratorium i południowa wieża, ponieważ „po drodze” świątynia była niszczona, a przez 150 lat, podczas tureckiej niewoli, służyła jako meczet, potem dzieła zniszczenia dopełnił pożar. Poddana rekonstrukcji w XIX wieku, ciężkie chwile przeszła w czasie II wojny światowej, ale dużym wysiłkiem udało się ją podnieść z upadku. Dzisiaj uważana jest za jeden z najpiękniejszych, najbardziej znaczących kościołów w całym kraju. 

Innego rodzaju atrakcję stanowi podziemny labirynt korytarzy i jaskiń pod Wzgórzem Zamkowym, przez setki lat wykorzystywanych przez mieszkańców na magazyny, a także, w razie potrzeby, miejsce schronienia. Udostępnione zwiedzającym, tworzy trasy o łącznej długości 10 kilometrów, wędrówka nimi może dostarczyć niezapomnianych wrażeń! Warto obejrzeć  starannie przygotowane ekspozycje dotyczące prehistorii, wizji przyszłości, a nawet poddać się testowi odwagi, wybierając skąpo oświetlone (tylko świecami!) tajemnicze korytarze.

Trochę zieleni - Wyspa Małgorzaty i nie tylko

W połowie XIX wieku dwa brzegi pięknego, modrego Dunaju i leżące tu miasta, Budę i Peszt, połączył wielkiej urody 380-metrowy Most Łańcuchowy Széchenyiego, który do dzisiaj urzeka wyobraźnią projektanta, Williama Tierney'a Clarka, znakomitego angielskiego inżyniera. Od tamtej pory Budapeszt jako ważna, już scalona metropolia, stolica drugiej co do ważności prowincji Cesarstwa Austrii i później  Austro-Węgier, dołączył do pierwszej ligi europejskich miast.

W samym jego centrum z nurtów Dunaju wyłania się oaza zieleni, jaką jest Wyspa Małgorzaty. Na wyspę można zejść bezpośrednio z Mostu Łańcuchowego, za jednym zamachem realizując dwa ważne punkty z turystycznego programu.  Budapesztańczycy uwielbiają niezwykłą atmosferę wyspy, gwarantującą godziny wytchnienia w kąpielisku, basenach, kortach tenisowych, ścieżkach rowerowych i spacerowych, w wszystko w bujności drzew i kwitnących roślin, na 96 wzorcowo zagospodarowanych hektarach, prawie całkowicie (z wyjątkiem jednej linii autobusowej) wyłączonych z ruchu samochodowego. Park w stylu angielskim i japoński ogród – każdy może wybrać coś pod swój gust!

Zainteresowani przeszłością też nie będą rozczarowani, bo można tu zwiedzić pozostałości średniowiecznych budowli sakralnych, m.in. klasztoru dominikanów i kościoła franciszkanów, grająca fontannę, a także ciekawą architektonicznie wieżę ciśnień, z której roztacza się piękna panorama okolic. Budapeszt jest jednym z najbardziej zielonych miast na świecie, a na dodatek na jego terenie znajdują się gorące oraz mineralne źródła, bijące w podziemnych jaskiniach, które rozpościerają się pod miastem razem z liczącym 86 metrów długości, również podziemnym, jeziorem. Jednym słowem – udając się do Budapesztu jedziemy do „wód”, gdzie możemy zażyć kąpieli leczniczych lub „tylko” dla przyjemności. Dolomitowe wzgórza po stronie Budy poprzecinane są korytarzami i jaskiniami, a naturalne termalne źródła znajdują się m.in. pod Górą Gellerta.

Swą nazwę zawdzięcza imieniu świętego patrona Budapesztu, biskupa prowadzącego w XI wieku ewangelizację na tych terytoriach, zabitego przez zbuntowanych pogan, którym nie w smak były nowe, chrześcijańskie porządki.  Miejsce jego uśmiercenia przez całe wieki cieszyło się złą sławą – było uważane za przeklęte i  miały się tam gromadzić na sabat czarownice. W czasie Wiosny Ludów Austriacy postawili na szczycie cytadelę, a w 1947 roku pojawił się też Pomnik Wolności, postawiony ku czci poległych w walce o wyzwolenie żołnierzy radzieckich. Po 1989 roku „zdekomunizowany”, dzisiaj ma charakter uniwersalny i jest poświęcony poległym w walce o wolność, po prostu.

Do zobaczenia w Budapeszcie


Większość budapesztańskich atrakcji rozlokowana jest na stosunkowo niedużej przestrzeni kilku kilometrów kwadratowych, można więc zaplanować sobie fajne spacery, które pozwolą na poznanie miasta pieszo, a taki sposób wydaje się być najciekawszy. W bardziej odległe miejsca warto się udać metrem. Pierwsza jego linia powstała już w 1896 roku i w tym wyścigu tylko Londyn zdołał wyprzedzić Budapeszt, nic więc dziwnego, że znalazła się w prestiżowym towarzystwie na liście dziedzictwa UNESCO, razem z panoramą naddunajskich nabrzeży i obiektami na Wzgórzu Zamkowym.

Parlament - Budapeszt

Taka samą rolę jak dla Paryża Wieża Eiffla w przypadku Budapesztu pełni Orszaghaz, czyli budynek parlamentu, symbol miasta i jego potęgi. Podobny w wyrazie do siedziby władzy ustawodawczej w Londynie, szczyci się wymiarami – w nurcie Dunaju odbija się 269 metrów jego eleganckiej fasady, zwieńczonej imponującą, prawie stumetrową kopułą. W tej ogromnej przestrzeni pracuje zaledwie 199 (!) posłów wybieranych na czteroletnią kadencję. Bogato zdobione malowidłami, freskami, witrażami  wnętrze można zwiedzać, ale trzeba mieć szczęście, bo wpuszczane są tam tylko dwie grupy dziennie. A szkoda, bo 40 kilogramów złota, 500 tys. kamieni szlachetnych i 40 milionów cegieł tworzy niezwykle harmonijną całość. W gmachu parlamentu eksponowana jest także korona św. Stefana z XI wieku, symbol węgierskiej państwowości oraz insygnia królewskie.

Dunaj jest rzeką, według której określa się położenie ważnych turystycznie (i nie tylko punktów) punktów, takich jak chociażby Váci utca, spacerowy deptak ciągnący się równolegle do jego nurtu, elegancki deptak pełen kafejek i restauracji oraz luksusowych sklepów i butików, gdzie ceny mogą przyprawić o zawrót głowy. Ale spośród ponad 2,5 miliona turystów na pewno znajdą się tacy, co będą mogli sobie pozwolić na trochę zakupowego szaleństwa. Równie reprezentacyjną ulicą jest aleja Andrássyego, z eklektyczną, neorenesansową architekturą, bardzo w Budapeszcie pożądany adres. Wraz z pobliskim Placem Bohaterów, najważniejszym w całej metropolii, wpisana na listę dziedzictwa UNESCO.

Najbardziej okazałym elementem tego placu jest monumentalny Pomnik Tysiąclecia, obchodzonego przez Węgrów w 1886 roku. Zwieńczony kolumną z archaniołem Gabrielem, który miał nakazać pierwszemu władcy Węgier przyjęcie królewskiej korony i otoczony kolumnadą z pomnikami słynnych postaci z historii kraju, przypomina o chwalebnej przeszłości kraju.

Jak się bawić, to się bawić

Tej imprezie, której początki datują się na 1993 rok i niewielką studencką imprezę, udało się dołączyć do elitarnego klubu najpopularniejszych festiwali rockowych na świecie. W 2016 roku organizatorzy Sziget Fesztivál, czyli „festiwalu wyspowego” zapraszają od 10 do 17 sierpnia, a w programie cały gwiazdozbiór – od Muse i Rihanny, przez Davida Guettę, The Chemical Brother, aż po występy Bastille i Sii. To legendarne już miejsce na stale zagościło w sercach młodych Europejczyków i coraz częściej przyciąga także naszych rodaków, jako że – Polak Węgier, dwa bratanki…

Największe węgierskie święto, czyli Dzień św. Stefana przypada na 20 sierpnia, obchodzony jest ku czci pierwszego króla, kanonizowanego na świętego władcy średniowiecznych Węgier.  Oficjalne uroczystości rozpoczynają się ceremonialną mszą i procesją z bazyliki św. Stefana, a potem przenoszą się przed budynek parlamentu, na plac Kossutha, a pochody, parady, imprezy muzyczne i sportowe, trwają do samego wieczora. Zwieńczeniem są widowiskowe pokazy fajerwerków – z  miejscówek nad Dunajem widać je rewelacyjnie! Ten dzień traktowany jest jako zakończenie lata, coś w rodzaju dożynek, mimo że przecież Budapeszt we wrześniu jest równie ekscytujący jak w sierpniu. Tak samo jak w Polsce przy takich okazjach można skosztować regionalnych wyrobów, jakie oferowane są przez lokalnych wytwórców, a i zaopatrzyć się w rękodzieło ludowe, bo Węgrzy dbają o swój folklor i lubią się nim chwalić.

Jeszcze inny charakter ma Międzynarodowy Festiwal Wina i Szampana, tradycyjnie już odbywający się w stolicy już po żniwach, w tym roku w dniach 8-11 września. W ojczyźnie tokaju i palinki zbierają się winiarze z całej Europy, by prezentować swoje osiągnięcia. Przy okazji w mieście organizowane są liczne imprezy kulturalne – koncerty, spektakle, jak również wykłady Akademii Winiarskiej. Dla odwiedzających atrakcją na pewno będzie możliwość degustacji prezentowanych trunków. Potencjalnym gościom życzymy dobrej kondycji, bo Budapeszt może im uderzyć do głowy! ;)

Zainteresowanych Budapesztem i Węgrami zapraszamy do obejrzenia map i przewodników po tamtym rejonie, dostępnych na ArtTravel: TUTAJ.