Jadę na Krym! – Morze Czarne i Góry Krymskie (cz. I)

JU-BE-KA – Południowy Brzeg Krymu

Ju-Be-Ka (ros. ЮБК – Ю́жный бе́рег Кры́ма, Jużnyj Bierieg Kryma; ukr. Південне узбережжя Криму; krymskotat. Yalı Boyu), czyli Południowy Brzeg Krymu, jest to strefa czarnomorskich kurortów na południowym wybrzeżu Krymu, połączonych drogą zwaną Jużnobierieżnoje szosse. Do strefy należą też atrakcyjne, turystyczne rejony Gór Krymskich. Ju-Be-Ka rozciąga się od Foros na zachodzie do Koktebel na wschodzie. Centrum tego wielkiego wczasowiska stanowi Jałta. Miasta i przysiółki na zachód od Jałty (Foros, Beregowe, Parkowe, Simeiz, Ałupka, Koreiz, Gaspra, Liwadia) oraz na wschód od Jałty (Massandra, Nikita, Gurzuf z Artekiem, Partenit) tworzą tzw. Wielką Jałtę. Dalej na wschód leży Ałuszta, również nazywana Wielką (wybrzeże na wschód od Ałuszty zajmują liczne niewielkie kurorty z sanatoriami i miejscowości wczasowe) oraz Sudak i Koktebel, poprzedzone osiedlami i miasteczkami wczasowymi. Z kurortów wypływają statki wycieczkowe, biura turystyczne organizują wyprawy w Góry Krymskie – wspinaczki, zwiedzanie wąwozów i jaskiń. Indywidualnym turystom służą przewodniki z dokładnymi opisami tras i fascynujących miejsc.

Krymskie awantury

Największe atrakcje turystyczne Ju-Be-Ka znajdują się w dawnych posiadłościach arystokratów rosyjskich i polskich. Fortuny powstawały dzięki zasługom różnej proweniencji. Najbogatszy i najbardziej wpływowy człowiek w Rosji, Grigorij Potiomkin, za przewrót pałacowy (1762 r.), który uczynił Katarzynę II Jedynowładczynią Rosji, za zwycięstwa w wojnach rosyjsko-tureckich (1787–1792) oraz inne dokonania (także w alkowie) otrzymał liczne majątki, intratne urzędy i tytuł księcia Taurydy (Krymu). Skłonił carycę Katarzynę II, której był wieloletnim doradcą, do wysłania wojsk przywódcom konferencji targowickiej (1782), Stanisławowi Szczęsnemu Potockiemu, Ksaweremu Branickiemu i Sewerynowi Rzewuskiemu, zawiązanej przeciwko postanowieniom Konstytucji 3-Maja. Potomków tych magnatów spotkamy na Krymie... W 1754 r. Katarzyna II wydała wreszcie na świat długo oczekiwanego następcę tronu, przyszłego cara Pawła I. Historycy wiedzą na pewno, że ojcem nie był prawowity małżonek Katarzyny (Piotr III), sprzeczają się natomiast, czy był synem ówczesnego jej kochanka Sałtykowa, czy może wtedy urodziła córkę, którą podmieniono na niemowlę płci męskiej, urodzone w tym samym czasie przez estońską służącą. Główny zainteresowany, późniejszy car Paweł I, rozpowiadał, że jest synem polskiego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Owa domniemana córka carycy, imieniem Aleksandra, wychowywała się w wiejskiej posiadłości Marfy Eleny, siostry Potiomkina. Książę hojnie ją wyposażył i wydał za mąż za hetmana Franciszka Ksawerego Branickiego. Z tego małżeństwa urodziła się Elżbieta Branicka, wydana w 1819 r. za księcia Michaiła Woroncowa, któremu Paryż – i świat – zawdzięcza lokale „bistro”.
W 1814 r. Michaił Woroncow był ze swym oddziałem w Paryżu, a w latach 1815–18 r. sprawował funkcję dowodzącego Korpusem okupującym francuską stolicę. Jego oficerowie-kozacy szczególnie chętnie okupowali restauracje, a że im się do francuskiego szampana (twórca rosyjskiego jeszcze się nie urodził!) bardzo spieszyło, poganiali kelnerów okrzykami „Быстро! Быстро!” („Szybko! Szybko!”). Owszem, płacili, zatem paryscy restauratorzy, żeby zapewnić sobie takich pewnych klientów, wywieszali na drzwiach tablice z informacją, że u nich jest „bistro”.
Wróćmy jednak na południe Imperium Rosyjskiego. Ujrzana na balu olśniewająca „dama w malinowym berecie”, żona bogatego i wpływowego kniazia, w której rozkochał się birbant Eugeniusz Oniegin, to Elżbieta Branicka Woroncowa. Biografowie wielkiego rosyjskiego poety zgodnie nazywali Elżbietę „sekretną miłością Puszkina”.
Autor Eugeniusza Oniegina dedykował jej również kilka miłosnych wierszy – „Я на тебя глядел и думал: ты моя”, jednakże Elżbieta nie była tak całkiem jego, gdyż romansowała – owocnie – z Aleksandrem Rajewskim. Aleksander pochodził z polskiej arystokracji, był synem zasłużonego carskiego generała, Mikołaja Rajewskiego, który dochrapał się stanowiska za zasługi podczas wojny rosyjsko-tureckiej (1768–74) i wojny z Napoleonem (1812). Rozeźlony mąż obił Rajewskiego, dziecka mu nie oddał, choć i nie uznał za swoje, a zakochanemu poecie zmienił miejsce zsyłki z przyjemnego ciepłego „południa Rosji” na chłodniejszą i nudną „północ” w rodzinnej posiadłości Puszkinów w Michajłowskoje (w guberni pskowskiej) i zarządził nadzór policyjny. Kochliwy Aleksander Puszkin, będąc na „południowej zsyłce” (1820–24) obdarzył również miłością i wierszami Karolinę z Rzewuskich Sobańską, słynną agentkę policji carskiej, której szefem i kochankiem był generał Jan de Witte, syn Zofii Potockiej. (Siostry Karolina i Ewelina Hańska, żona francuskiego pisarza Honoré Balzaca, były bratanicami targowiczanina Seweryna Rzewuskiego.) Urokowi Karoliny uległ, zesłany również na południe Rosji, Adam Mickiewicz podczas ich wspólnej wyprawy na Krym (1825 r.) w towarzystwie szpiega-generała Witte. Może i Mickiewicza Karolina kochała, bo podobno na niego nie donosiła, jej dziełem była natomiast dekonspiracja i w jej wyniku aresztowanie wielu uczestników powstania dekabrystów (1825 r.).
Michaił Woroncow zajął się budową tego wspaniałego letniego pałacu w Ałupce i tworzeniem parku krajobrazowego, upiększanego w romantycznym guście Elżbiety, upiększając równocześnie park i rezydencję swej kochanki Olgi Potockiej-Naryszkiny. Olga i Sofia Potocka-Kisielew odziedziczyły posiadłości Massandrę i Mischor po swej matce Zofii Potockiej, a ta otrzymała je w prezencie od kochanka, księcia Grigorija Potiomkina.
Zofia Potocka, znana jako „piękna Bitynka” i „piękna fanariotka”, to Greczynka Dudu Glavone z greckiej dzielnicy Fanarion w Konstantynopolu, gdzie pod kuratelą ciotki uprawiała nierząd. Ciotka sprzedała ją Karolowi Boscamp-Lasopolskiemu, posłowi w Turcji, ten odstąpił kurtyzanę, z której czerpał korzyści, Józefowi Witte za 1200 piastrów tureckich. Oszalały z miłości Józef wziął z Zofią potajemnie ślub i państwo młodzi wyjechali w tournée po Europie. Nader przystępna pani Wittowa, uznana za „najpiękniejszą kobietę Europy”, gościła w alkowach najznamienitszych arystokratów (jej kochankiem był m.in.. Przyszły król Francji, Ludwik XVIII). W 1781 r. urodził się niesławnej pamięci Jan de Witte (agent carskiej policji, dowódca korpusu tłumiącego powstanie listopadowe, uczestniczył w sądach nad powstańcami, powołał komisję śledczą do zwalczania konspiracji politycznej). Dziesięć lat później w kwaterze swego kochanka Grigorija Potiomkina w Jassach Zofia poznała hrabiego Stanisława Szczęsnego Potockiego. Za rozwód z Zofią wypłacił hrabia Józefowi Wittowi dwa miliony złotych i ożenił się z nią kilka lat później po swoim rozwodzie z Józefiną Mniszchówną.
Od tych wszystkich zawiłości romansowo-politycznych z prawdziwą przyjemnością odpoczną turyści w eleganckich salach degustacji w piwniczkach Massandry, rozkoszując się dziewięcioma gatunkami z najlepszych massandryjskich win. Pewnie nie tak bardzo by smakowało, gdyby książę Lew Golicyn (1845–1915) budował tylko pałace i nie zainteresował się profesjonalnie winiarstwem. Siergiej Fiodorowicz Golicyn (1749–1810) ożenił się z siostrzenicą księcia Grigorija Potiomkina, Warwarą (siostrą Aleksandry, czyli tej domniemanej córki carycy Katarzyny II). Ich synowi na cześć potężnego księcia Potiomkina, który dziecię do chrztu wespół z carycą podawał, Grigorijem nazwano. Grigorij Siergiejewicz Golicyn (1779–1848) wziął za małżonkę Katarzynę, z polskiego rodu Dowojna-Sołłohub. Owocem tego stadła był Siergiej Grigoriewicz Golicyn (1803–1868), a i ten na żonę Polkę sobie wybrał, Marię hr. Gołąbek-Jezierską ze Starej Wsi (koło Węgrowa). W starowiejskim pałacu Radziwiłłów (odziedziczonym przez Jezierskich) urodził się syn Marii i Siergieja, Lew Siergiejewicz Golicyn (1845–1915), słynny na cały świat enolog i twórca rosyjskiego szampana. W 1878 r. kupił na Krymie majątek Raj, znany później jako Nowy Świat, zasadził 600 gatunków winorośli. Wina Golicyna rozlewano do pucharów w 1896 r. podczas uroczystości koronacyjnej cara Mikołaja II, a w 1900 r. na Wystawie Światowej w Paryżu jego szampańskie „Парадизио” otrzymało główną nagrodę. Na Krym pognała Lwa – jak opowiadają krymscy przewodnicy, choć sprawa miała się trochę inaczej – miłość do Nadieżdy, córki gruzińskiego księcia Chercheulidze, niewiasty, niestety, zamężnej. Lew zabrał ukochaną w podróż po Europie, gdzie równocześnie studiował, poznawał tajniki produkcji win, kupował dzieła sztuki i uzupełniał swoją bogatą już enotekę o najlepsze wina. W piwnicach w Massandrze zobaczą turyści omszałe butelki hiszpańskiego Jerez de la Frontera, rocznik: 1775.

Ałupka

Kurort Ałupka (17 km na południowy zachód od Jałty) niczym lisica (gr. Alepu) czai się u podnóża krymskiego masywu Aj-Petri (1234 m n.p.m.). Taki kształt przymorskiej niziny widzieli starożytni Grecy. Wśród przedrewolucyjnych willi i późniejszych budynków sanatoryjnych i wypoczynkowych króluje pałac Michaiła Woroncowa, zaprojektowany przez Edwarda Blore’a, twórcę słynnego fantazyjnego zamku Walter Scotta. Blore nigdy w Ałupce nie był, jednak tak świetnie się orientował w topografii z planów dostarczonych mu przez Woroncowa, że nawet budowli nadał formę przypominającą zarys góry Aj-Petri.
Fasady eklektycznego pałacu prezentują odmienne historyczne style w kolejności chronologicznej. Zachodnia nawiązuje do romańskiej i gotyckiej architektury zamków angielskich, północna prezentuje styl Tudorów, południowa łączy styl mogolski w Indiach z elementami architektury mauretańskiej. Budowę pałacu w początkowym okresie od 1830 r. nadzorował William Hunt. Ukończony w 1848 r., ma obecnie 150 komnat. W pałacowym muzeum można zobaczyć podobizny Michaiła Woroncowa, jego żony Elżbiety Branickiej i Ksawerego Branickiego. W Ałupce wypoczywali i tworzyli sławni malarze: pejzażyści F. Szyszkin i K. Bogajewski, bataliści W. Surikow i N. Samokisz i marynista I. Ajwazowski, którego imieniem nazwano malowniczą skałę. Bywali tu również poeci rosyjscy, Iwan Bunin i W. Briusow, ukraiński pisarz Mychajło Kociubinsky, poetka Łesia Ukrainka; w Sali koncertowej pałacu śpiewał najsłynniejszy bas F. Szalapin i grał słynny pianista, kompozytor i dyrygent S. Rachmaninow. Wszyscy zachwycali się parkiem krajobrazowym (40 ha), zaplanowanym przez słynnego projektanta ogrodów Karla Kebacha. Michaił Woroncow dał mu do dyspozycji tysiące chłopów sprowadzonych ze swych majątków, także żołnierzy i saperów, a ci zbudowali zaplanowany, naturalny krajobraz. Saperzy wysadzali prochem głazy, chłopi przenosili je na wskazane przez fachowców miejsce, budowali groty, sztuczne jeziora, kaskady. Architekci tworzyli pawilony, rzeźbiarze posągi parkowe. I tak w Górnym Parku wśród lasów powstały rumowiska skalne Wielki Chaos i Mały Chaos, leśne polany. W Dolnym Parku na Tarasie Lwów stoi Fontanna Łez (kopia słynnej fontanny w Bakczysaraju) i Fontanna Muszli, a przy schodach – wykonane z carraryjskiego marmuru przez włoskiego rzeźbiarza Francesco Bonnaniego – „львы лежат, как сфинксы, над горой” (Iwan Bunin). Jest ich trzy pary w różnych pozach: „śpiące lwy”, „budzące się lwy” i „czuwające lwy”. Winston Churchill mieszkał w pałacu Woroncowa podczas konferencji jałtajskiej w 1945 r. Chciał kupić jednego z owych lwów z uwagi na podobieństwo… do swojej osoby. Stalin nie sprzedał. Zespół pałacowo-parkowy w Ałupce należy do najczęściej odwiedzanych atrakcji Krymu. Nakręcono w nim wiele filmów, radzieckich, rosyjskich i zagranicznych, np.. W Podróżach Pana Kleksa pałac grał siedzibę króla Bajdocji; we włoskim filmie masyw Aj-Petri udawał Alpy.

Aj-Petri

„Urwisko Jajły. Jak pazury furii,
pokrzywiony, wichrem stargany,
nad przepaścią skalną tkwi wyschły,
cierniem krzyczący traganek.” (Обрыв Яйлы, Iwan Bunin)
Na Aj-Petri (1234 m n.p.m), jeden z najwyższych szczytów Gór Krymskich, wjeżdża kolejka linowa z Ałupki. Z góry widać Jajłę Aj-Petrowską – kamienisty płaskowyż z rumowiskami skalnymi, zarosły krzewami i rzadkim górskim lasem – nad którą kołują sępy i sokoły. Przy stacji kolejki są restauracje tatarskie. Ze szczytu w dół prowadzi droga z niebezpiecznymi zakrętami, zwanymi „językami teściowej”. Wątpliwą atrakcją są silne wiatry – szczyt słynie jako najwietrzniejsze miejsce na Krymie. Kolorowe skrawki folii i tkanin, przywiązywane do drzew to pradawny zwyczaj składania ofiar duchom przyrody. Turyści zostawiają takie pamiątki, częściej monety, raczej z ochoty powrotu na Krym. Nad Jajłą wisi budzące grozę urwisko zwane „zębcami Aj-Petri” – wyróżniają się cztery zębiska mające od 12 do 15 m wysokości.
Nieprzygotowani turyści na trudno dostępne, choć niewysokie, szczyty raczej nie wchodzą – to zajęcie dla alpinistów. Bardziej popularne są wędrówki w Wielkim Kanionie Krymu, usytuowanym w północnym zboczu masywu Aj-Petri. Jest to największy wąwóz na Ukrainie. Trzykilometrowy, biegnie pomiędzy skalistymi ścianami wys. Od 240–300 m, w najwęższych miejscach ma 3–4 m szerokości; dnem z progami i basenami płynie strumień Auzum-Uzeń. Kąpiel w lodowatej wodzie (9°C) w naturalnym basenie zwanym Wanną Młodości zapewnia wieczną młodość, a rzucona tam moneta – powrót na Krym. Na Jajła Aj-Petri czeka jeszcze jedna atrakcja: Kryształowa Jaskinia (dł. 200 m, schodząca do głębokości 113 m) z fantazyjnymi stalaktytmi i stalagmitami.

Gaspra

Kurort Gaspra (ukr. Haspra, 12 km na zachód od Jałty) obejmuje dawną posiadłość księcia Aleksandra Golicyna, którego pałac został zbudowany w latach 30. XIX w., oraz otoczony parkiem krajobrazowym dwór wielkiego księcia Grigorija N. Romanowa (wnuk cara Mikołaja I). Pałac A. Golicyna – i współczesne sanatorium – nazwano na cześć Lwa Tołstoja „Jasna Polana”. W 1901 i 1902 r., przebywając na leczeniu Lew Tołstoj, napisał powieść Chadżi Murat; odwiedzali go A. Czechow i słynny bas F. Szalapin. Książę Grigorij Romanow, entuzjasta starożytności, swój dwór, zbudowany w 1908 r. przez głównego architekta Jałty, N. Krasnowa, nazwał „Charaks” (obecnie w zespole sanatoryjnym „Dniepr”). W I–III w. na skalistym przylądku Aj-Todor był rzymski obóz warowny (gr. Charakos – twierdza), którego pozostałości oglądają turyści. Wczasowicze chętnie spacerują 7-kilometrową „Carską Trasą” , prowadzącą z dworu Charaks do pałacu Mikołaja II w Liwadii, który również zaprojektował Krasnow. Ale nic to w porównaniu z Jaskółczym Gniazdem, które swą sławą – dyskusyjne, czy zasłużoną – usunęło w cień wspaniałe budowle Krasnowa. Turyści sami to ocenią, jeśli od strony morza wdrapią się na występ skalny zwany „kapitańskim mostkiem” i przypatrzą się tej „ikonie Krymu”.
Kiedy Mikołaj II z rodziną, członkami dworu i właścicielem Gaspry przechadzał się „Carską Trasą”, rzucając okiem na altanki i marmurowe posągi, już na wiszącej nad morzem najwyższej skale przylądka Aj-Todor stał (1912 r.) bielutki Zamek Miłości zruszczonego Niemca, barona B. Sznajgela, wzbogaconego na ropie w Baku. Dwa lata później nabył tę neogotycką fantazję na temat rycerskich zamków, która niczemu nie służyła, moskiewski kupiec, przemianował ją na Jaskółcze Gniazdo i urządził restaurację. Po 1917 r. w Jaskółczym Gnieździe ani na Carskiej Trasie do Liwadii nikogo nie było: Mikołaja II z rodziną zamordowali bolszewicy, został też rozstrzelany Grigorij Romanow, a sławni artyści, Szalapin i architekt Krasnow szczęśliwie zdołali uciec z rewolucyjnej Rosji. W zadziwiającym Jaskółczym Gnieździe znów jest restauracja. Pan Ambroży Kleks też tu zajrzał, kiedy odwiedził króla Bajdocji Apolinarego Baja w jego pałacu w Ałupce.

Koreiz

Kurort Koreiz (12 km na północny zachód od Jałty) sięga stoków Aj-Petri. Atrakcją turystyczną jest tu potężny zamek-pałac, zbudowany w stylu XV-wiecznej architektury mameluckiej (egipska dynastia panująca do XVI w.) przez N. Krasnowa dla wielkiego księcia Piotra Nikołajewicza Romanowa. Zamek Dulber (krymskotar. „przepiękny”) ma ponad sto komnat. Napis w głównej fasadzie w j. arabskim głosi: „Niech Allach błogosławi tutaj wchodzącego”. I pobłogosławił… dzięki grubym murom i kulomiotowi na dachu przebywający w zamku w 1917 r. książęta Piotr, Aleksander, Roman, Mikołaj Romanowowie i Maria Fiodorowna (wdowa po Aleksandrze III) zachowali życie (w 1919 r. oni i inni arystokraci rosyjscy z pomocą „spiskowców” odpłynęli potajemnie na pokładzie brytyjskiego krążownika „Marlborough”). Rozpoczęła się nowa epoka – w willach i rezydencjach Koreizu wypoczywali międzynarodowi rewolucjoniści: Hiszpanka Dolores Ibárruri, Bułgar Georgi Dimitrow, Chińczyk Ho-Szi-Minh, Francuzka z pochodzenia Inessa Armand (kochanka Lenina), Feliks Dzierżyński i in.

Liwadia

Liwadia leży 3 km na zachód od Jałty. Nazwę (z gr. Libadion – łąka) nadał posiadłości, którą kupił w 1834 r., Leon Potocki (1789–1860; ożeniony z Elizawietą, córką Warwary z domu Golicyn), dyplomata w służbie carskiej. Zbudował rezydencję, utworzył romantyczny park krajobrazowy, przypominający bardziej muzeum antyku; w 1860 r. rodzina sprzedała posiadłość carowi Aleksandrowi II. Rezydencję przebudowywano w czasach Aleksandra II i Aleksandra III (zmarł w pałacu liwadyjskim w 1894 r.); N. Krasnow na życzenie Mikołaja II zbudował nowy Biały Pałac (1911 r.), w italianizującym stylu neorenesansowym. Turyści spacerują po parku, podziwiają komnaty rodziny cesarskiej, a ci z Polski dłużej zatrzymują się przy okrągłym stole w Białej Sali, przy którym w 1945 r. podczas konferencji jałtańskiej „wielka trójka” wytyczyła granice Polski.

Jałta

„Jalos! Jalos!” – wykrzyknęli greccy żeglarze, gdy wreszcie po wielu dniach i nocach straszliwej burzy na morzu ujrzeli zbawczy brzeg. I tak nazwali osadę. Legendę o powstaniu Jałty przeczytają turyści wyrytą na kamieniu przy nadmorskiej promenadzie Nabierieżnaja, pełnej restauracji, kawiarni, nocnych klubów.
Wiarygodność opowieści zdaje się potwierdzać restauracja Золоте руно w kształcie greckiej nawy, wysunięta głęboko w morze. Oprócz nowoczesnych budynków resortów wczasowych przy plażach i na stokach gór otaczających Jałtę, sanatoriów i szpitali, w architekturze kurortu wyróżniają się przedrewolucyjne wille i pałace wznoszone w różnych stylach „neo”. Dzieci będą zachwycone Polaną Bajek (5 km na północ od Jałty), leśnym muzeum z ponad 300 rzeźbami baśniowych postaci. Artyści, tworząc fantastyczne istoty, posłużyli się naturalnymi kształtami pni, roślin i kamieni. Jest tu strasznie – coś trzeszczy, popiskuje, huczy, wyje, człapie za plecami – ale jak wiemy od Tomka Sawyera, dzieci lubią się bać… trochę. Aparatura elektroniczna generująca różne głosy działa na wyobraźnię.

Massandra

Massandra (3 km na wschód od Jałty) chlubi się pałacem cara Aleksandra III i słynną enoteką księcia Lwa Golicyna. Park angielski przy rezydencji w posiadłości Olgi Potockiej-Naryszkiny utworzył słynny projektant Karl Kebach, przysłany przez Michaiła Woroncowa. Majątek potem nabyli Woroncowowie; Siergiej Woroncow, syn Michaiła, rozpoczął w 1881 r. przebudowę dworu w stylu Ludwika XIII według projektu E. Bucharda, którą ukończył już – nadając części budowli styl neobarokowy – M. Mesmacher, architekt nowego właściciela, cara Aleksandra III. W 1929 r. Sowieci urządzili w pałacu sanatorium dla ludu pracującego „Пролетарское здоровье”; później wypoczywali w nim proletariusze Stalin, Chruszczow i Breżniew. Od 1992 r. udostępniono do zwiedzania zespół parkowo-pałacowy, a także najstarsze na Krymie podziemne tunele, w których dojrzewają massandryjskie wina i przechowuje się część cennej złotej kolekcji win z całej Europy z enoteki Lwa Golicyna. Elegancki kompleks degustacyjny gości ponad 60 tys. Turystów i smakoszy rocznie. Po degustacji uczestnicy otrzymują specjalne dyplomy. Najstarsze tunele (7 tuneli, każdy ma 150 m długości i 300 szerokości) wykuto w skale w latach 1894–97. Dojrzewały w niej wina z nadczarnomorskich winnic Golicyna liczących setki hektarów. Kolekcja przetrwała rewolucję i przemiany ustrojowe po niej. Podczas II wojny światowej, gdy wojska niemieckie kierowały się na Krym, przewidujący Stalin kazał wywieźć kolekcję (ok. 57 tys. Butelek) do Tbilisi; powróciła kilka lat po wojnie. Winnice przejęły sowchozy i nadal produkowano słynne krymskie wina, także wypracowany przez Golicyna szampan, nazywany już „sowietskoje szampanskoje”. Radzieckie wina z Massandry ceniono w świecie; każdego roku w latach 60. XX w. wypływał statek z białym Muskatem dla brytyjskie królowej Elżbiety II. Obecnie przedsiębiorstwo „Massandra” produkuje ok. 60 gatunków win. Można je kupić w przyzakładowym sklepie i w całym kurorcie, także prosto z beczek. Kolekcja massandryjskich win powiększała się; w 1998 r. trafiła do Księgi Rekordów Guinnessa (milion butelek).
Od Massandry w stronę kurortu Gurzuf rozciąga się Nikicki Park Narodowy, założony w 1812 r. jako park cesarski. Na terenie tysiąca ha rośnie ponad 15 tys. Gatunków flory. Z parkiem (1 tys. Ha, 15 tys. Gatunków roślin) sąsiaduje klimatyczny kurort Nikita.

Ajudah

„Lubię poglądać wsparty na Judahu skale,
Jak spienione bałwany to w czarne szeregi
Scisnąwszy się buchają, to jak srebrne śniegi
W milijonowych tęczach kołują wspaniale.”
Adam Mickiewicz „poglądał”, kiedy gościł w 1824 r. w posiadłości polskiego szlachcica Gustawa Olizara, usytuowanej u stóp Ajudahu. Olizar znał się z Puszkinem, który poświęcił mu wiersz Графу Олизару (1824 r.); związał się z dekabrystami, po wykryciu spisku był więziony, potem brał udział w powstaniu listopadowym.
Grzbiet górski Ajudah (krymtat. „niedźwiedzia góra”) ma 3 km długości i 573 m wysokości. Stanowi piękną oprawę dla kurortów Partenit i Gurzuf (11 km na wschód od Jałty) i ogromnego obozu dziecięcego „Artek”. W czasach radzieckich wysyłano tam w nagrodę najlepszych zasłużonych radzieckich pionierów, a polscy uczniowie na lekcjach rosyjskiego dukali o nich czytanki. W Gurzufie Partenit jest znany z kompleksu sanatoryjnego i wypoczynkowego z ogromnym parkiem „Ajwazowskie” – własność S. Taruty, zaliczonego do 500 najbogatszych ludzi świata. Z Partenitem sąsiaduje Karasan, niegdyś własność Rajewskich.
Zachował się park założony przez generała Mikołaja Rajewskiego i zbudowany przez niego pałac. Spędzali tu krymskie wakacje wielbiciele Elżbiety Branickiej-Woroncow, Aleksander Rajewski (syn Mikołaja) i poeta Aleksander Puszkin.
Czatyrdah
„Maszcie krymskiego statku, wielki Czatyrdahu!
O minarecie świata! O gór Padyszachu!” (A. Mickiewicz)
Czatyrdah (krymtat. „namiotowa góra”) to długi płaskowyż (jajła) z dwoma szczytami; na wschodzie Angar-Burin (1453 m n.pm.), na zachodzie Eklizi-Burin (1527 m n.p.m.); z północy na południe ciągnie na długości 10 km, szerokość z zachodu na wschód wynosi 4 km. Z „Padyszachem” są za pan brat wędrowcy, podążający widokowymi szlakami turystycznymi i wyznaczonymi szlakami do jaskiń i grot, np.. Do Marmurowej Jaskini, zbudowanej z podobnych do marmuru różowawych wapieni, czy Jaskini Tysiąca Głów. Na szlak łatwo można dostać się z Ałuszty. Stoki Czatyrdahu porastają graby, dęby, sosny krymskie, cisy, a jeszcze niższe partie krzewy i stepowe dzikie kwiaty.
Ałuszta
„Powietrze tchnące wonią, tą muzyką kwiatów,
Mówi do serca głosem tajemnym dla ucha.” Ałuszta w nocy, A. Mickiewicz
W miejskim centrum kurortu Ałuszta (27 km na wschód od Jałty) stoi okrągła wieża obronna z XV w., wzniesiona przez Genueńczyków.
Miasto Aluston powstało w VI w. za panowania bizantyjskiego cesarza Justyniana I Wielkiego., o czym wiemy od kronikarza Prokopiusza z Cezarei. Z tego okresu zachowały się fragmenty tzw. Niższej Baszty. Z Ałuszty prowadzi szlak do fantastycznej Doliny Majaków w zachodnim stoku masywu Demerdżi („kuźnia”).
To trzeba zobaczyć, a patrząc, poskromić wyobraźnię…
Nowyj Swiet Kurort Но́вый Свет (7 km od Sudaka) leży u stóp góry Sokół nad Zieloną Zatoką. Na zboczach góry rosną gatunki endemiczne, m.in. sosna Stankiewicza. Przyrodę Krymu opisał Polak Wacław Stankiewicz (Monografia h lesov gornago Kryma, Petersburg 1907 r.); odkrył nieznany dotąd gatunek sosny, który rosyjski przyrodnik W. Sukaczow nazwał na jego cześć Pinus Stankiewiczi. W Nowym Świecie wciąż działa przedsiębiorstwo produkcji szampana, założone w 1878 r. przez księcia Lwa Golicyna (1845–1915). Każdego roku sztolnie w górze Orzeł (Koba-Kaja; 20 sztolni łącznej dł. 7 km), gdzie dojrzewa musujące wino produkowane metodą szampańską, opuszcza milion butelek szampana (nazwa dopuszczalna tylko na terenie kraju) i 600 tys. igristoje (nazwa takiego samego szampańskiego wina sprzedawanego za granicą). Przygotowując się na przyjazd cara Mikołaja II w 1912 r., książę kazał wytyczyć 7-kilometrową Carską Ścieżkę (zwaną teraz Szlakiem Golicyna), z której roztaczają się malownicze panoramy zatok nazwanych od barwy wody: Zieloną, Niebieską i Błękitną. Szlak biegnie skalistym brzegiem Zielonej Zatoki z widokiem na górę Sokół i twierdze Sudaku i okrąża masyw Koba-Kaja, z ogromną Grotą Szalapina, zwaną też Koncertową i Grotą Golicyna. Tutaj książę przechowywał najlepsze szampany, urządził salę dla orkiestry i sale przyjęć, goszcząc ówczesne sławy. Jednakże, mimo nazwy, słynny Fiodor Szalapin nigdy tu nie śpiewał, nawet nie odwiedził Nowego Świata. Śpiewali natomiast rozochoceni goście po spożyciu szampana, a że akustyka jest tu wyjątkowa, nawet zwykły głos przybierał mocne basowe brzmienia głosu Szalapina. Dalej ze szlaku widać Niebieską Zatokę (Rozbójniczą) i skalisty przylądek Kapczik, na który prowadzą szlaki turystyczne. W grotach ukrywali się greccy piraci stąd nazwa zatoki. Nad Błękitną Zatoką rozciąga się piękna Carska Plaża, gdzie Mikołaj II zażywał kąpieli. Podczas pobytu cara (1812 r.) stary książę Lew Golicyn, który nie miał prawowitych potomków, obawiając się o losy swej złotej kolekcji win i szampańskiego przedsiębiorstwa, przekazał Mikołajowi II enotekę i majątek Nowy Świat, z zastrzeżeniem, że będzie nim zarządzał do śmierci.
Przed dworem Golicyna – obecnie muzeum winiarstwa – w 2008 r. w obecności władz Ukrainy i Rosji odkryto pomnik twórcy rosyjskiego szampana. Turyści mogą zwiedzać podziemia, w których książę przechowywał część swojej cennej enoteki i podejmował gości, a następnie przejść do eleganckich sal degustacyjnych. Marki Новый Свет, Коронационное (Koronacyjne), Крым, Князь Лев Голицын, Красное игристое, Новосветский Сердолик, Седьмое небо князя Голицына (Siódme niebo kniazia Golicyna) znane są i cenione na całym świecie.
Prawdopodobnie świat by nie usłyszał o rosyjskim szampanie i Francuzi nie zielenieliby z zazdrości, gdyby w tym szampanie nie maczały palców kobiety...

Szampanskoje

Młody Lew Golicyn wychowywał się w Starej Wsi koło Węgrowca, w dobrach swej matki Marii Jezierskiej-Golicyn. Pierwszym jego językiem był polski, uczył się francuskiego; po rosyjsku – podobnie jak jego spolonizowany ojciec Siergiej Golicyn – nie mówił. (Warto dodać, że Siergiej Golicyn użył swoich wpływów na carskim dworze, by ratować przed represjami Polaków uczestniczących w powstaniu styczniowym.) Rodzice wysłali Lwa na studia do Francji; po ukończeniu Sorbony, wrócił do Rosji, otrzymał stanowisko archiwisty ministerstwa, a że w dalszej karierze była mu potrzebna znajomość rosyjskiego, rozpoczął studia w Uniwersytecie Moskiewskim na wydziale prawa (1867 r.). W tym czasie często bywał w swej posiadłości w Czułkowie, koło Muromia nad Oką. Zaprzyjaźnił się z carskim urzędnikiem Dymitrem Zasieckim i odwiedzał po sąsiedzku w jego majątku. Wesoło spędzali czas razem, biesiadując, a w 1871 r. urodziła się córka Golicyna (Sofia) i małżonki Zasieckiego, Nadieżdy Zasieckiej Chercheulidze. Zasiecki rozpowiadał po dworach w muromskim okręgu, jakoby wyrzucił Golicyna z domu, ten przybył z wizytą i nie zważając na obecność gospodarza, zasiadł z innymi gośćmi do biesiadowania. Zasiecki nie zareagował, zatem Golicyn po wyjściu przysłał mu obraźliwy list, wzywając na pojedynek. Zasiecki wezwał straż i nie ruszał się z dworu. W końcu jednak się spotkali przy przeprawie na rzece Oce. Golicyn znów zażądał pojedynku, Zasiecki próbował ratować się ucieczką, książę go dopadł i wybatożył. Zasiecki wniósł skargę do sądu. Tymczasem zakochani udali się w dwuletnią podróż po Europie (1872–74). On uzupełniał studia w Getyndze i Lipsku, potem zwiedzili Italię i Francję, gdzie pojawiła się idea krymskiego szampana: wszak na południowym brzegu Krymu panują takie same warunki klimatyczne, jak w Szampanii... Po powrocie z wojaży Golicyn, który w pełnił funkcję... sędziego pokoju w muromskim okręgu, przegrał sprawę z Zasieckim i został ukarany grzywną za „draki” i zakłócanie spokoju obywatelskiego”. W lutym 1876 r. Nadieżda urodziła drugą córkę, Nadieżdę. Lew Golicyn często wyjeżdżał – brał udział w pracach archeologicznych nad brzegami Oki, prowadzonych pod kierownictwem A. Uwarowa, był członkiem korespondentem Moskiewskiego Towarzystwa Archeologicznego. Piękna Nadieżda Zasiecka została matką dziecka nowego oblubieńca i długoletni romans z Lwem skończył się w atmosferze skandalu. Golicyn zabrał swoje dwie córki, które nosiły nazwisko prawowitego małżonka Nadieżdy, Zasieckiego, i oddał je pod opiekę swojej rodziny. Sofia wychowywała się w Rosji u ciotki Golicyna, a Nadieżda u jego matki w Warszawie. Lew wyjechał na Krym – nadchodziła epoka szampańskiego Raju..
Na początku XIX w. Anna S. Golicyna (1774–1838), żona Iwana Golicyna (adiutanta wielkiego księcia Konstantyna, którego nieślubnej córce Konstancji Fryderyk Chopin udzielał lekcji gry na fortepianie...) kupiła posiadłość Paradiz (Raj) u stóp góry Sokół. Tutaj pod wpływem pism francuskiej mistyczki Madame Guyon utworzyła sektę religijną nawiązującą do kwietyzmu. Anna Golicyna ofiarowała gościnę starej już Joannie de la Motte Valois... Nawet Aleksander Dumas, autor powieści Naszyjnik królowej, nie wiedział, że bohaterka afery z brylantową kolią królowej Marii Antoniny zbiegła na Krym i tu dokonała żywota. Widywał Joannę de la Motte polski poeta Gustaw Olizar mieszkający pod „Ajudahu skałą”, o czym napisał w swoich pamiętnikach. U Anny Golicyn bywała też podejrzana znajoma A. Mickiewicza, Karolina Sobańska. Gdy działalność sekt ukazem carskim została zabroniona, mistyczka Anna sprzedała Raj wysokiemu carskiemu urzędnikowi Zacharowi Chercheulidze. Ten zajął się uprawą winorośli, jednak obowiązki służbowe – a przede wszystkim brak pieniędzy – uniemożliwiły mu rozwinięcie przedsiębiorstwa. Winnice leżały odłogiem, gdyż spadkobiercy księcia Chercheulidze – Nadieżda Zasiecka i jej brat – nie interesowali się winiarstwem. W 1878 r. Lew Golicyn wykupił Raj swojej dawnej ukochanej, posadził 600 odmian winorośli i zaczął eksperymentować z produkcją wina szampańskiego. Odnosił sukcesy, a że wspaniały Nowy Świat potrzebował dofinansowania, Lew Golicyn poślubił bogatą księżniczkę Marię Orłową. Nie była tak piękna, jak Nadieżda Zasiecka, a nawet zupełnie brzydka, chodziła skrzywiona, bo miała garb. Czas mijał... Sześćdziesioletni już Lew Golicyn, ale wciąż wrażliwy na wdzięki niewieście, poznał był na balu w Petersburgu tajemniczą i piękną Francuzkę Geneviève. Zauroczony, zaprosił ją do swojego Raju...Jednak nawet w tak miłym towarzystwie pasja winiarska wzięła górę. Zanudzał pannę opowieściami o metodach produkcji szampana, sposobach sortu, przechowywania, prowadził do zakładów, tuneli, chwalił się swymi technologicznymi zdobyczami. Geneviève, znużona, wolała podziwiać przepiękne krajobrazy Nowego Świata. Wyruszała na samotne wycieczki, zachwycając się górami, starodawną twierdzą, malowniczymi zatokami, w czym uprzejmy gospodarz jej nie przeszkadzał. Pewnego dnia zaszedł do jednej z winnic i ku swojemu zdumieniu ujrzał i usłyszał Francuzkę, płynnie rozmawiającą w języku rosyjskim z zatrudnionymi tam technologami. Zadawała bardzo szczegółowe pytania, świadczące o doskonałej znajomości przedmiotu. Zakochany Lew wreszcie zrozumiał, kim ona jest... Odszedł po cichutku, zrozpaczony, a wieczorem przystawił agentce francuskiego przedsiębiorstwa eksportującego szampana pistolet do głowy. Dramatu nie było: Francuzka rosyjskiego pochodzenia i z rodu francuskich winiarzy z Szampanii, ofiarowała Golicynowi cenną recepturę i pozostała w Nowym Świecie jako wybitny fachowiec. Niedługo po rewolucji (1917 r.) otrzymała od bolszewików stanowisko dyrektora jednego z przedsiębiorstw winiarskich w Massandrze.

Sudak

Kurort Sudak (47 km na wschód od Ałuszty) leży w dolinie rzeki Sudak, nad zatoką z pięknymi plażami i widokiem na wyrastający z morza skalisty cypel Ałczak i genueńską twierdzę na wysokim wzgórzu. Miasto rozwijało się już w III w.; na początku XIII w. Wenecjanie założyli faktorię, wiadomo, że w 1260 r. miał w niej swój dom kupiecki wuj słynnego podróżnika Marco Polo. Genueńczycy, rywale Wenecjan, przejęli Sudak (1365 r.) i zbudowali twierdzę. Dziś turyści oglądają podziemne cysterny, dwie linie murów z 14 basztami.

Koktebel

Koktebel (krymtatar. „kraj błękitnych szczytów” ), wysunięty najdalej na wschód kurort Ju-Be-Ka, leży u stóp masywu wulkanicznego Karadah („czarna góra”), z dwoma szczytami (najwyższy 576 m n.p.m.). Na wygasłe wulkany prowadzą piesze szlaki. Z plaż kurortu widać na morzu fantazyjne formy skalne. Statki wycieczkowe, płynąc wzdłuż wybrzeża, przeciskają się przez najdziwniejszą z nich, podobną do otwartej bramy, stąd jej nazwa – Złote Wrota. Nad plażami stoi wiele skalnych tworów, Diabelski Palec, Iwan-Rozbójnik, Lew... nic więc dziwnego, że gdzieś w pobliżu zagnieździło się „karadahskie dziwadło”, które niszczy rybackie sieci, napada na delfiny i spędza sen z powiek biologom.

Zofia Siewak-Sojka