Portugalia od innej strony

Jeśli nie macie jeszcze konkretnych planów na te wakacje, a marzy wam się miejsce, gdzie południowe klimaty, trochę postkolonialna, nieco senna, ale przemiła atmosfera przemawia do wyobraźni, z zabytkami, których potęga nie odstrasza, a kuchnia ze świeżymi rybami i owocami morza oraz znakomitym winem zaprasza do delektowania się chwilą – jesteście na dobrej drodze! Półwysep Iberyjski to nie tylko Hiszpania, ale i Portugalia, a Portugalia to nie tylko Lizbona czy Madera, ale i Porto. Tam znajdziecie urodę miejsca, przestrzeń do wypoczynku i pogodną melancholię fado i oceanicznych plaż. Warto na sobie przetestować, tym bardziej, że loty z Polski oferują tanie linie lotnicze!Panorama Porto

Trochę historii, trochę zabytków

Ponad półtoramilionowy zespół metropolitalny nad Atlantykiem, z centralnym Porto, które już w starożytności stanowiło ważny punkt na mapie rzymskiego imperium, ze względu na swoje położenie, od zachodu wyznaczające jego granice. Co prawda nie jest do końca jasne, czy pierwsza osada swoje powstanie zawdzięcza Rzymianom czy Celtom, ale od V wieku n.e. było ważnym portem, położonym nad oceanem, u ujścia żeglownej rzeki Douro.
Dzisiaj to miasto, mimo iż jako drugie co do wielkości w Portugalii jest dużym centrum turystycznym, handlowym i przemysłowym, potrafiło zachować niepowtarzalny klimat miejsca, gdzie widać patynę czasu, na balkonach suszy się w słońcu pranie, a w kafejce na rogu od lat spotykają się ci sami goście. A ci z uśmiechem witają turystów, którym uda się zejść z opisywanych w przewodnikach szlaków, by na własną rękę poszukać prawdziwej ojczyzny fado.
W tym celu w Porto można wybrać piesze wycieczki lub skorzystać z linii tramwajowych, najlepiej tej turystycznej, z zabytkowym taborem i torami przecinającymi najważniejsze zabytkowe zakątki miasta. Trudno się zgubić lub pomylić, bo choć tramwaje pojawiły się w mieście pod koniec XIX wieku jako pierwsze na Półwyspie Iberyjskim, dzisiaj funkcjonują tutaj zaledwie trzy linie, stanowiące raczej atrakcję turystyczną niż środek komunikacji. Tę funkcje pełni bowiem metro i autobusy.
Za najpiękniejszy z sześciu mostów Porto uchodzi Ponte Dom Luís I. Stalowy, dwupiętrowy i bardzo malowniczy, jest jednym z symboli miasta, odkąd w 1886 roku oddano go do użytku. Linia metra przebiega na górnej kondygnacji, podczas gdy dolna udostępniona jest samochodom, autobusom i pieszym. Jego finezyjnie wygięty łuk spina brzegi rzeki, przyciągając uwagę wielu fotografujących.
Porto - starówkaBędąc w Porto koniecznie trzeba zatroszczyć się o jak najlepsze walory swoich przyszłych wspomnień. Jedną z okazji będzie Igreja Sao Francisco – imponująca bryła średniowiecznego kościoła z fascynującym bogactwem barokowych zdobień w środku, na które poszło ponad 600 kilogramów czystego złota! Ich widok zapiera dech w piersiach, bardziej skłaniając do myślenia o doczesności niż o życiu duchowym. To drugie z kolei przywołuje ossuarium w podziemiach tego kościoła, który co prawda nie pełni już funkcji religijnych, ale i tak jest chętnie odwiedzany.

My współcześni zapomnieliśmy już, że świątynie pełniły kiedyś także funkcje obronne, stąd właśnie wzięły się potężne, pnące się w górę mury Sé do Porto, czyli katolickiej katedry Porto. Stojąca na wzgórzu budowla stanowi częste tutaj połączenie pierwotnego stylu, w tym wypadku romańskiego, z ozdobnym barokiem dominującym po przebudowie. Wbrew pozorom naszym pierwszym wrażeniem jest elegancja, potęgowana charakterystycznym elementem, jakim są kafelki w biało-niebieskich barwach, czyli azulejos. Można je zobaczyć na każdym kroku, tak bardzo wpisują się w architekturę i sztukę zdobniczą Portugalii i Hiszpanii, nadając jej wyjątkowy charakter.

Jeśli chodzi o inne atrakcje turystyczne Porto, grzechem byłoby pominięcie Palácio da Bolsa, dziewiętnastowiecznego budynku giełdy, możliwego do zwiedzania tylko z przewodnikiem. Kipiąca od złota i wyrafinowanych ornamentów Komnata Arabska może przyprawić o zawrót głowy i wzbudzić zazdrość nawet u tych, którzy pamiętają niechlubną historię króla Midasa z greckiej mitologii.

Torre dos Clérigos
, wieża pięknego, barokowego kościoła zbudowanego na planie elipsy, z inkrustowaną motywami muszli, kwiatów i wieńców fasadą, warta jest wysiłku włożonego w pokonanie 240 stopni, by wejść na jej szczyt. Jeszcze sto lat temu, z powodu swojej imponującej wysokości (75 metrów) służyła jako swoisty drogowskaz dla żeglarzy zmierzających do lokalnego portu. Z wieży będącej jednym z najbardziej charakterystycznych symboli miasta rozciąga się niezwykła jego panorama, z czerwienią dachów kościołów i kamienic, budynków uniwersytetu i olśniewającego błękitu rzeki Douro. W promieniach zachodzącego słońca jej nurt przybiera niezwykły odcień, stąd nazwa przypominająca portugalskie określenie „złota”.

Porto ma także swoje nowoczesne, postmodernistyczne oblicze, które ujawnia się w niezwykłej architekturze Casa da Música, sali koncertowej, zaprojektowanej i zbudowanej specjalnie z okazji pełnienia przez to miasto funkcji Stolicy Kultury Europejskiej w 2001 roku. Już 24 lipca można wybrać się tam na koncert jazzmana Brandforda Marsalisa i jego kwartetu, a sierpniowym turystom powinien przypaść do gustu występ Fada Violado 26 sierpnia, w programie którego pojawi się oczywiście fado oraz flamenco.

(FC) Porto z Porto

Pod tym względem Porto jest uprzywilejowane, bo nie dość, że leży nad oceanem, a plaże można znaleźć także w mieście, to i nad ujściem Douro, tworzącej bogate rozlewiska, gdzie panują znakomite warunki do uprawy winorośli.

Czym jak czym, ale winem Portugalia może się naprawdę pochwalić!

Ich wyjątkowymi amatorami okazali się już w XVII wieku Anglicy, a aromatyczne, wzmacniane brandy wina porto stały się jednym z najpopularniejszych produktów eksportowych tego regionu, do dzisiaj goszcząc na wielu europejskich stołach. Niezależnie od rodzaju w porto zawsze wyczuwa się aromat wanilii i dębu oraz korzenny posmak.
Najsłodsze jest Ruby, z mocnym, owocowym posmakiem i głęboką czerwienia koloru (rubinowy!), najszybciej, bo już po 2 latach oferowane do spożycia. Bardziej wytrawne i korzenne jest Tawny, z barwą przechodzącą w mahoń, leżakowane od 3 do 7 lat. Z kolei Vintage to kolekcja z najlepszych, wyjątkowych roczników, rozlewanych co prawda po 2 latach, ale przeznaczonych do długotrwałego dojrzewania w butelkach, gdzie nabierają szlachetności i głębi bukietu. Poszukiwane przez koneserów, na aukcjach mogą osiągać naprawdę zawrotne ceny.

Vila Nova de Gaia jest miejscem wchodzącym w skład aglomeracji Porto, gdzie wytwórcy słynnego wina mają swoje piwnice i magazyny, tam też odbywa się jego butelkowanie. Transport z regionu Alto Douro odbywał się zwykle drogą rzeczną, w mieszczących hektolitry dębowych beczkach. Niektóre z nich, używane do przechowywania dojrzewającego trunku, mają swoje drugie życie w Szkocji, służąc do uszlachetniania pewnych gatunków whisky, nabierającej w tychże beczkach aromatu i pewnej słodkości, łagodzącej moc alkoholu. 
Do turystycznych atrakcji należy oferowana przez lokalnych przewodników możliwość zwiedzania piwniczek, gdzie oszałamiający aromat może nieprzyzwyczajonym uderzyć do głowy, powodując lekkie zamroczenie nawet bez degustacji. Oczywiście liczne winiarnie otwierają swoje podwoje dla turystów, oferując im wino, które nigdzie indziej nie będzie tak fantastycznie smakowało, jak w swojej małej ojczyźnie.

A teraz z innej beczki. Na fali entuzjazmu dla portugalskiej piłki nożnej i drużyny, która zdobyła w tym roku mistrzostwo Europy, warto pamiętać, że w tym mieście jest znakomity klub piłkarski FC Porto, bardzo utytułowany i cieszący się uznaniem w całej Europie. Rozgrywane na  Estádio do Dragão, czyli Stadionie Smoka mecze, gromadzą dziesiątki tysięcy fanów, a sam obiekt może pomieścić ich ponad 50 tysięcy. Nie gra w nim co prawda najlepszy piłkarz Portugalii i kapitan jej reprezentacji, Cristiano Ronaldo, ale dla niektórych to może być akurat zaleta.

Coś dla ducha, coś dla ciała

Bacalhau - lokalny przysmakNa zbudowanym z granitu wzgórzu Penaventosa położone jest najważniejsza, zabytkowa część miasta, najchętniej uczęszczana przez turystów. Portowa dzielnica Ribeira, znacząca część historycznego centrum miasta, wpisanego już trzydzieści lat temu na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO, zachwyca swoim położeniem i zabudową, której najstarsza ulica i budynki powstały jeszcze w średniowieczu.

W słynnym Casa do Infante przyszedł na świat Henryk Żeglarz, królewski syn, którego wsparciu dla żeglarzy, odkrywców i eksploratorów Portugalia zawdzięczała niezwykły rozkwit w XV wieku, gdy na morzach stawała do rywalizacji z Hiszpanią o miano morskiego imperium. Choć sam, mimo przydomku, nie pływał, był inspiratorem żeglarskich eskapad wzdłuż zachodniej linii brzegowej Afryki. Dla Portugalii czasy, gdy Vasco da Gama i Ferdynand Magellan wytyczali nowe szlaki podróżne, a w rezultacie i handlowe, pozostają w sferze narodowej mitologii, bo nigdy wcześniej i nigdy później portugalskie wpływy nie były tak wielkie.

Spacer po nabrzeżach, gdzie na wodzie kołyszą się zacumowane łodzie i kieliszek wina w jednej z klimatycznych winiarni to miłe zakończenie wieczoru, gdy z ogródka na wolnym powietrzu można podziwiać wspaniałą iluminację zabytkowej części miasta.

Poranki w Porto też mają swój urok, bo na każdym rogu można natknąć się na niewielką piekarnię lub cukiernię, gdzie można wyskoczyć na szybkie śniadanie ze słodkościami – mocną kawą i specjalnym rodzajem pączka farturas, posypanym cukrem i cynamonem.

Pozostając w klimatach kulinarnych i szukając lokalnych uciech stołu, na pewno pokusimy się o spróbowanie potraw  z ryb i owoców morza, tak charakterystycznych dla tutejszej kuchni. Bliskość oceanu zapewnia imponujący ich wybór i jednocześnie gwarantuje świeżość, choć typową potrawę, czyli bacalhau, przygotowywaną w różnych wersjach, przyrządza się z dorsza solonego i suszonego.

Letnie upały łagodzi w Porto bryza znad Atlantyku, a mieszkańcy chętnie korzystają wtedy w podmiejskich plaż, o które bardzo dbają władze miasta. Efektem tego jest certyfikat Błękitnej Flagi, jaki przyznaje się za czystość wód w kąpieliskach i ich okolicach. Warto spędzić tam choć jeden dzień, rozkoszując się falami oceanu i białym piaskiem. Vila do Conde czy Marimar są w zasięgu miejskiej komunikacji, a oprócz plażowania oferują także możliwość surfowania czy nawet łowienia ryb!

Wszystkim, którzy poczuli się zachęceni do odwiedzenia portugalskiego Porto polecamy mapy i przewodniki dostępne na Arttravel.pl. Kliknij: tutaj.