Polska mniej znana – Roztocze

 Roztocze rzeka Tanew

Połacie bujnych lasów porastających pagórki i doliny rzeki Wieprz czy Tanew, nieskażona natura i spokój to gwarancja udanego wypoczynku. A i dla lubiących aktywność też się coś znajdzie – piesze i rowerowe szlaki, woda i kajaki… Roztocze to miejsce, gdzie warto zatrzymać się choć na chwilę.
Ten urokliwy zakątek na wschodnich rubieżach Polski, częściowo leżący także na terenie Ukrainy, może być znakomitą wakacyjną alternatywą dla tych, którzy zdążyli już być „wszędzie” i nie mają pomysłu, co dalej.

Szlaki Roztocza i Roztoczański Park Narodowy

Susiec. Stąd właśnie wiodą najciekawsze roztoczańskie szlaki, które uwzględniają wszystko to, co warto zobaczyć w okolicy, a w szczególności kaskady na potoku Jeleń lub na większej od niego Tanwi. Warto wybrać się niebieskim Szlakiem Szumów.
Meandrująca, urokliwa rzeka Tanew, tworzy w swoim nurcie, na skalnych progach, niewielkie wodospady, nazywane szumami. To wyjątkowe zjawisko, nic więc dziwnego, że przy sporej konkurencji przyrodniczych atrakcji na Roztoczu oraz licznych obszarów chronionych, utworzono Rezerwat nad Tanwią. O jej urodzie można przekonać się z poziomu wody, biorąc udział w spływie kajakowym zorganizowanym grupowo lub zupełnie indywidualnie.
Miłośnikom pieszych wędrówek w pięknych okolicznościach przyrody na pewno spodoba się to, co zaoferuje Centralny Szlak Pieszy Roztocza, liczący prawie 200 kilometrów. Prowadzi m.in. przez Szczebrzeszyński Park Krajobrazowy i lessowe wąwozy Piekiełka, a widok ze Słoniowej Góry na dolinę Wieprza, na długo zostaje pod powiekami. Podobnie jak pola z porozpinaną na tyczkach fasolą, która w porze kwitnienia przyciąga tysiące pszczół. Jedyny w swoim rodzaju fasolowy miód można kupić od właścicieli pasiek.
Czerwony szlak rowerowy to 185 kilometrów, od Kraśnika aż do przejścia granicznego w Hrebennem. Ręczymy, że przypadnie do gustu amatorom dwóch kółek, zwłaszcza że przebiega przez Roztoczański Park Narodowy, pozwalając na bliskie spotkania z naturą. I na wyzwania, bo leśnie ścieżki i wąwozy, zwłaszcza po deszczu mogą być niełatwe do pokonania, choć dostarczą wielu niezapomnianych wrażeń.
Cały obszar Roztocza jest szczególnie interesujący dla miłośników birdwatchingu i osób fotografujących ptaki. Został on w 2010 roku uznany za ostoję ptaków IBA, co oznacza, że jest monitorowany i chroniony ze względu na unikatowość występujących tu gatunków, w dużej mierze zagrożonych wyginięciem, jak np. derkacz, bocian czarny czy orlik krzykliwy.
Roztoczański Park Narodowy, utworzony stosunkowo niedawno, bo w 1974 roku, to głównie lasy (aż 95%), należące w przeszłości do Ordynacji Zamojskich. Jego symbolem jest konik polski, hodowany na terenie parku, krewny wymarłego tarpana.
Park to oaza ciszy i spokoju, azyl dla fauny i flory, wyjątkowej i wartej ścisłej ochrony. Leśne ostępy składają się z buków, jaworów, lip, jodeł, świerków, cisów, występują bory sosnowe i mieszane. Ich niezwykła aura sprzyja wędrówkom, tym bardziej, że przez tereny Roztoczańskiego Parku Narodowego przechodzą szlaki turystyczne i ścieżki dydaktyczne, a można je przemierzać pieszo, na rowerze, kajakiem, a nawet – konno!
Podczas parkowych peregrynacji możemy się natknąć na m.in. rysie, lisy, dziki, borsuki czy wilki. Na polanach wygrzewają się w słońcu niegroźne traszki, czasem przemknie też żmija zygzakowata. No i łatwiej jednak spotkać chrząszcza tutaj niż w Szczebrzeszynie.

Szczebrzeszyn

Z historią sięgającą średniowiecza i prawami miejskimi nadanymi przez Kazimierza Wielkiego, był prężnym ośrodkiem kulturalnym i handlowym (leżał na Bursztynowym Szlaku), za czasów reformacji zdominowanym przez kalwinów, przez wieki przyjaznym wszystkim nacjom i religiom, z katolikami rzymskimi i unitami, prawosławnymi, protestantami, arianami i wyznawcami judaizmu włącznie. Po tych ostatnich pozostał jeden z najstarszych na ziemiach polskich kirkut, założony w XVI wieku, zniszczony podczas wojny przez Niemców. Do dzisiaj zachowało się prawie 400 macew, ale samo miejsce jest raczej zaniedbane. Lepszy los spotkał XVII-wieczną synagogę, którą kilka lat temu gruntownie wyremontowano i czeka na przekazanie warszawskiej gminie żydowskiej.
Szczebrzeszyn stopniowo tracił na znaczeniu, zwłaszcza, że tędy szły również fale nieprzyjacielskich najazdów Tatarów i Turków, Szwedów, Kozaków, ale niektóre murowane zabytki pozostały w niezłym stanie. Warto zwrócić uwagę na zbudowany w latach 1610-1620 kościół św. Mikołaja, otoczony rzeźbami i stacjami drogi krzyżowej, kościół św. Katarzyny z klasztorem, gdzie dzisiaj mieści się szpital oraz XVI-wieczną Cerkiew Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy, najstarszą czynną świątynię prawosławną w Polsce.

Krasnobród

Stara droga ze Szczebrzeszyna do Krasnobrodu nazywana była Traktem Napoleońskim, bo jak mówią lokalne przekazy, właśnie tędy cesarz szedł ze swoimi wojskami na Moskwę. W czasie wojny Niemcy kazali ją utwardzić okrąglakami z pni, stąd bywała też nazywana przez miejscowych „drewnianą drogą”. Nieużywana już dzisiaj, przechodzi przez park narodowy, a stopniowo odzyskiwana przez naturę, zaprasza na fajny spacer.
Sam Krasnobród, pięknie położony w kotlinie Wieprza, z utworzonym tu zalewem, jest chętnie odwiedzany latem, dla słońca i wody, ale też pobliskiego parku linowego, zainstalowanego w koronach drzew na wysokości 5-10 metrów. Dodatkowego smaczku dodają odważnym mokradła i struga, rozciągające się w dole. Przypływ adrenaliny murowany!
Zimą można skorzystać z 500-metrowego wyciągu na oświetlonym zboczu Góry Chełmowej, której trasy zapraszają narciarzy, zwłaszcza tych początkujących.
Dzięki mikroklimatowi, który jest efektem bujnych lasów jodłowo-sosnowych, Krasnobród przez cały rok gości małych kuracjuszy cierpiących na schorzenia górnych dróg oddechowych i astmę. Sanatorium dla dzieci mieści się w zabytkowych wnętrzach pałacu Leszczyńskich (XVI-XIX wiek). Czasem nazywany „małą Częstochową”, był miejscem maryjnych objawień, stąd nie dziwi obecność barokowej bryły klasztoru dominikanów i kościoła z cudownym obrazem Matki Bożej Krasnobrodzkiej, ufundowany przez Marysieńkę Sobieską w podzięce za uzdrowienie. Przy alei klasztornej wybudowano drewniane kapliczki, z „Kaplicą na Wodzie”, spod której wypływa źródełko z leczącą różne dolegliwości wodą, jak wierzą liczni przybywający tutaj pielgrzymi.
Rozległą panoramę miasteczka i jego okolic można podziwiać z kamieniołomu usytuowanego na jego skraju, gdzie dodatkowo umieszczono wieżę widokową.

Zwierzyniec

Położone na skraju Roztocza Środkowego, nad malowniczą doliną rzeki Wieprz, letniskowe miasteczko jest znanym ośrodkiem wypoczynkowym. Otoczone zewsząd lasami, zostało założone na koniec XVI wieku i był letnią rezydencją rodu Zamojskich, właścicieli ogromnych połaci okolicznych terenów. Myśliwski dworek był świadkiem hucznych polowań, w których uczestniczyli nawet królowie m.in. z dynastii Wazów, a to dla bogactwa zwierząt łownych w specjalnie utworzonym rezerwacie z żubrami, tarpanami i łosiami, rysiami, o dzikach i jeleniach nie mówiąc.
Do naszych czasów zachowały się jedynie XIX-wieczne budynki zarządu Ordynacji Zamojskich, dokąd została ona przeniesiona z 1812 roku z Zamościa, a w nieodległej drewnianej, zbudowanej w stylu szwajcarskim willi należącej ongiś do plenipotenta rodziny mieści się teraz dyrekcja parku narodowego. Stąd też prowadzi ścieżka dydaktyczna na pobliską Bukową Górę, obszar przyrody ściśle chronionej, utworzony już w 1936 r., z punktem widokowym na roztoczańskie krajobrazy.
Zwierzyniec to także niewielkich rozmiarów, ale wielkiej urody XVIII-wieczny zespół świątynny z kościołem pod wezwaniem św. Jana Nepomucena z iluzjonistycznymi polichromiami Łukasza Smuglewicza, wybudowany na wysepce, gdzie swoją „pustelnię” miała niegdyś Maria Zamojska. Lokalną atrakcją jest procesja „na wodzie”, gdy podczas święta patrona ksiądz z monstrancją oraz wierni płyną w kierunku wysepki kajakami i łódkami.
W tym małym miasteczku znajduje się aż 65 różnych pomników, a z nich najbardziej osobliwym wydaje się być pomnik szarańczy. Intencja jego postawienia (w 1711 roku!) jest niejasna, ale za to oryginalność robi wrażenie.