Gorce – piękno natury dla wymagających

Gorce

W tym czystym, nieskażonym zakątku Polski na pewno można odetchnąć pełną piersią, bo bogactwo natury jest jego prawdziwym skarbem, zwłaszcza dla tych, którzy cenią sobie obcowanie z nią bez tłumnego towarzystwa. Podaruj sobie odrobinę luksusu – odpoczynek od zgiełku i wewnętrzny spokój. Gorce są do tego idealne!

Kilka słów o Gorcach

To niewysokie pasmo górskie w Beskidach Zachodnich, poprzecinane urokliwymi polanami, które przed setkami lat były wypalane przez przybyłych tu Wołochów (stąd najprawdopodobniej ich nazwa od „gorzeć”, czyli palić się), mają swoich zagorzałych wyznawców. Na niewielkim obszarze 550 km kwadratowych wznoszą się nad malowniczymi dolinami szczyty, często z rozchodzącymi się w różnych kierunkach grzbietami, jak np. w przypadku Turbacza (1310 m n.p.m.), najwyższego wzniesienia w Gorcach. Dziewicza przyroda, z reglami porośniętymi bukiem, a wyżej – świerkowymi borami, zielone hale z bacówkami i głębokie, cieniste wąwozy, rwące potoki i podziemne źródła mineralne – dla ich urody i surowości można stracić głowę!

Z perspektywy Turbacza

Początki turystyki w tamtym regionie Beskidów datują się na początek XIX wieku, a popularność Gorce zyskały z jednej strony dzięki znanemu poecie i pisarzowi, góralowi z pochodzenia, Władysławowi Orkanowi, który opiewał ich piękno, a z drugiej – schronisku, jakie wybudowano na Turbaczu, znacząco ułatwiając pokonywanie górskich szlaków w Gorcach.
Poeta za swoje pierwsze honorarium postawił dom, tzw. Orkanówkę w Porębie Wielkiej, gdzie spędził kawał życia, acz z racji problemów finansowych nigdy nie udało mu się wykończyć swojej siedziby. Dzisiaj jest tu muzeum z pamiątkami po twórcy, który ukochał Gorce i tak o nich pisał:
„Naprzeciw Tatr, między doliną nowotarską, a wężowatą kotliną Raby, wspięło się gniazdo dzikich Gorców. Od romantycznych Pienin rozdzielał je wartki kamienicki potok, a od spiskiej krainy odgraniczył je bystry Dunajec. Samotnie stoją nad wzgórzami. A wyżej jeszcze nosi głowę ojciec ich rodu, zasępiony Turbacz. Nie wiadomo, kto go chrzcił i skąd mu to miano. Może stąd, że turbanem mgły przed deszczem owija łysą głowę, albo raczej, że widywano go zawsze w turbacji wiecznej.”
Turbacz jest częstym celem turystycznych wędrówek, bo krajobraz, jaki roztacza się z jego szczytu nie ma sobie równych – Tatry wydają się być na wyciągnięcie ręki. Tu przecinają się liczne szlaki, a na jego pokrytych lasami stokach, w czasie II wojny światowej i tuż po, działała antyfaszystowska, a potem antykomunistyczna partyzantka.
Przez wierzchołek Turbacza przechodzi Główny Szlak Beskidzki (czerwony), licząca prawie 500 kilometrów trasa piesza, prowadząca od Ustronia w Beskidzie Niskim po koniec w bieszczadzkim Wołosatem. Prawie na samym szczycie w latach 50. wybudowano schronisko PTTK, na Hali Długiej, blisko granicy Gorczańskiego Parku Narodowego – poprzednia siedziba nie przetrwała wojny.
Oprócz turystyki pieszej, równie popularne są tu trasy rowerowe, konne oraz ścieżki dydaktyczne, a zimą wytycza się również znakomite trasy do narciarstwa biegowego.
Pod Turbaczem, na żółtym szlaku, zawsze w drugą niedzielę sierpnia odbywa się gorczańskie Święto Ludzi Gór pod patronatem Związku Podhalan (w tym roku 14 sierpnia) – na Polanie Rusnakowej w Kaplicy Papieskiej, w miejscu gdzie msze odprawiał i głosił kazania ks. Józef Tischner, pochodzący z pobliskiej Łopusznej.

Rabka-Zdrój i okolice

Mineralne źródła solankowe, które już od XVIII wieku zachęcały kuracjuszy do wypraw „do wód”, sprawiły też, że Rabka, największa miejscowość na tych terenach, stała się popularnym uzdrowiskiem, dokąd posyła się zwłaszcza dzieci mające problemy z górnymi drogami oddechowymi. Nawet park zdrojowy został urządzony tak, by najmłodsi mogli spędzać jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu – placów zabaw naprawdę można Rabce pozazdrościć!
Rodzinny park rozrywki, Rabkoland, z domem strachów, samochodzikami, wioską wikingów, karuzelami, kolejką safari, a także Muzeum Orderu Uśmiechu, gdzie można zobaczyć pamiątki od laureatów tego niezwykłego wyróżnienia – to spora atrakcja dla dzieci, a i dorośli nie powinni być zawiedzeni.
Wszystkim miłośnikom kolei znana jest na pewno Chabówka, miejscowość prawie na przedmieściu Rabki, gdzie znajduje się Skansen Taboru Kolejowego, gromadzący prawdziwe perełki sprzed lat. Swego czasu w lokalnej parowozowni mogło się zmieścić aż 80 lokomotyw naraz! Dzisiaj można tu obejrzeć ponad 130 dawnych pojazdów, lata temu wycofanych z użycia, z najstarszym w Polsce parowozem przemysłowym TKb 1479 z 1878 roku czy składem towarowym wykorzystanym przy zdjęciach do filmu „Lista Schindlera”.
Od wielu lat na terenie skansenu odbywa się Parowozjada, impreza dla małych i dużych miłośników dawnej kolei. 21 i 22 sierpnia 2016 r. organizatorzy zapraszają na przejażdżki retro, zawody drużyn parowozowych, zwiedzanie kabin maszynistów, konkursy i zabawy dla dzieci. Będą Państwo zadowoleni .

Sam na sam z przyrodą

Gorce to jednak przede wszystkim natura, niewiele tu ludzkich siedzib, wiosek czy miasteczek, dlatego warto nastawić się na kontemplowanie jej piękna podczas wędrówek.
Z Rabki na jeden z gorczańskich szczytów, Lubań, prowadzi żółty szlak, przez gołoborza i skalne bloki. Z pobliskiej polany Wierch Lubania rozciąga się zjawiskowa panorama Tatr i Podhala, a w czasie wakacji działa Studencka Baza Namiotowa. Miejsce mniej popularne niż Turbacz, przyciąga zwłaszcza turystów poszukujących ciszy i spokoju. W ubiegłym roku zbudowano tu 22-metrowa wieżę widokową, by obrazy zostające pod powiekami stały się naprawdę niezapomniane. A jeśli na dodatek usłyszycie tutaj głuche wołania juhasów i dzwonki stada owiec, które w wyniku wypowiedzianego przekleństwa zapadły się pod ziemię, wiedzcie, że gorczańskie legendy nie kłamią!
Drugi co do wysokości szczyt Gorców to Jaworzyna Kamienicka (1288 m n.p.m.) z przepiękną polaną, gdzie znajduje się Kapliczka Bulandy (Tomasz Chlipała), jak nazywano słynnego bacę, trochę znachora, trochę szamana, cieszącego się wśród gorczańskich górali niezwykłym poważaniem. Podobno miał ponad 100 lat, gdy zaprzestał wypasania owiec, dożywając słusznego wieku dzięki miksturom ze zbieranych przez siebie ziół!
Na odważnych (ale i rozsądnych) na stoku Jaworzyny Kamienickiej czeka głęboka jaskinia, największa w tych górach, Zbójnicka Jama, dokąd prowadzi wymagająca, wąska 3,5-metrowa studnia. Według gorczańskich legend mieli tam kryjówkę lokalni rozbójnicy, ale pokłócili się o przywództwo i obcięta głowa jednego z nich straszy do dzisiaj nieroztropnych turystów.
Jaworzyna leży na terenie obszaru chronionego – Gorczańskiego Parku Narodowego, który został utworzony stosunkowo niedawno, bo w 1981 roku. Ma w swoim herbie salamandrę plamistą, bo z tym unikatowym gatunkiem możemy się spotkać podczas wędrówek po jego terytorium. Dzikie lasy i bujna, różnorodna roślinność na halach i łąkach to prawdziwy raj dla tutejszej fauny, z traszką karpacką, orłami i głuszcem, niedźwiedziem brunatnym, dzikami, rysiami, a nawet gronostajem czy żbikiem! Nie ze wszystkimi życzymy spotkania twarzą w twarz, ale do samej wyprawy w Gorce serdecznie namawiamy.