Jadę w Pireneje Hiszpańskie!

Narty na stokach, trasy trekkingowe w dolinach i gorące źródła mineralne, w których pławili się już starożytni Rzymianie, fantastyczne istoty w romańskich kościołach...

PIRENEJE

stanowią naturalną granicę pomiędzy Półwyspem Iberyjskim i Francją. Rozciągają się od wybrzeży Morza Śródziemnego do Oceanu Atlantyckiego; długość pasma wynosi ok. 440 km, szerokość od 60 do 140 km, powierzchnia 55 375 km². W granicach Hiszpanii znajduje się 75% obszaru gór.

Kiedy jechać?

Sezon narciarski od końca listopada do końca kwietnia, ośrodki balneologiczne czynne cały rok.

Potrawy, smakołyki

Nawarra – sery z Valle del Roncal, truchas con jamón (pstrąg z szynką); Pireneje Aragońskie – jabalí con salsa de nueces (dziczyzna w sosie orzechowym), espárragos rellenos de setas (szparagi nadziewane grzybami), galletas del Pirineo Aragonés (ciasteczka migdałowe); Pireneje Katalońskie: ànec amb peres (kaczka z gruszkami).

Wyjątkowe zakupy

w sklepach rzemiosła artystycznego w miasteczkach i wioskach pirenejskich.

Pireneje Hiszpańskie

pod względem geograficznym dzielą się na Pireneje Wschodnie, Pireneje Centralne i Pireneje Zachodnie, pod względem terytorialnym w granicach hiszpańskich wspólnot autonomicznych na Pireneje Katalońskie (Pireneje Wschodnie i Centralne), Pireneje Aragońskie (Pireneje Zachodnie i Centralne) oraz Pireneje Nawarrskie i Baskijskie (Pireneje Zachodnie). Przez całe Pireneje po stronie hiszpańskiej przebiega trudny 750-kilometrowy szlak turystyczny GR11 (Gran Recorrido – Wielki Szlak).

Pirenejskie legendy

W niektórych katalońskich miasteczkach bramy domów maluje się na niebiesko, żeby czarownice nie dostały się do pomieszczeń. W aragońskich dolinach na kominach stoją espantabrujas. Ale nic to wobec różnych bestii, które hasały po Pirenejach, zanim pojawiły się wiedźmy…

Jak powstały Pireneje

Starożytni Grecy twierdzili, że Pirene była córką Atlasa, że porwał ją Herakles, że mu uciekła, że przez niego wznieciła ogień, ale przecież wiadomo, że ci Grecy to słynni mitomani… Naprawdę było tak:

Władał wtedy Iberią potężny król Tubal, daleki (ale nie aż tak bardzo) potomek dobrego kowala Tubala-Kaina, praprapraprawnuka Kaina, tego właśnie Kaina, który był tym złym synem Adama i Ewy. Miał król Tubal za sąsiada Geriona, potwora o trzech głowach. Podobnych potworów, olbrzymów, smoków i rozmaitych wybryków natury kręciło się wówczas tu i tam co niemiara – wiele z nich przysporzyło sławy bohaterom, wiele wyginęło, ale też niemało żyje po dziś dzień: w jeziorach, źródłach, strumieniach, a te największe – we wnętrzach ogromnych górskich szczytów. Trzygłowy Gerion zakochał się w córce Tubala, Pirene. Wątpliwe, czy już wtedy tak się do pięknej panny zwracano, raczej dopiero później nadano jej to imię, bo przecież znaczy ono „ogień”. Królewna oczywiście nie chciała za męża paskudnego Geriona, więc ten, obrażony, odebrał królestwo jej ojcu Tubalowi. Panna ukryła się w jednej z grot na urwistym wybrzeżu Zatoki Lwiej nad Morzem Śródziemnym. A gdy wielbiciel podążył za nią, rozpaliła ogniska, żeby buchające kłęby dymu zasłoniły wejścia. Ale dym dostał się do jej groty…

Akurat Herakles po ciężkiej robocie (ustawił właśnie dwa ogromne słupy, jeden na Gibraltarze, drugi na wybrzeżu Afryki) wlókł się zmachany do boskiej Hellady (w sprawie jakiegoś wyjątkowo wrednego psa) i nic tylko marzył o odpoczynku na Lazurowym Wybrzeżu. Nagle ujrzał gęste dymy snujące się nad Zatoką Lwią. Usłyszał wołanie o ratunek. Sięgnął mocarną ręką do groty i wydostał z niej piękną Pirene. Księżniczka, z trudem chwytając oddech, zdążyła tylko powiedzieć herosowi o postępkach niecnego Geriona i dusza jej uleciała w zaświaty. Zapłakał Herakles z żałości. I zaraz potem zebrał z okolic wszystkie skały, głazy, kamienie i ułożył je misternie, artystycznie, od Zatoki Biskajskiej nad Oceanem Atlantyckim aż do samej Zatoki Lwiej. Tak powstało piękne pasmo gór. W samym jego środku, gdzie szczyty najwyższe sięgały chmur, pochował Pirene. I nazwał te góry Pirenejami.

Diabelski krzyż

Belver de Cerdanya to „małe miasteczko usadowione na stoku wzgórza, za którym wznoszą się niczym stopnie gigantycznego granitowego amfiteatru wyniosłe, tonące w mgłach grzbiety Pirenejów” (Gustavo Adolfo Béquer, Leyendas y narraciones). Za miejscowością, na lewym brzegu rzeki Segre wyrasta ogromna skała, z widocznymi na jej szczycie ruinami zamku. Po prawej stronie kamienistej ścieżki, pnącej się stromo ku owej skale, stoi krzyż.

Obyście, turyści, nigdy nie znaleźli tej ścieżki ani krzyża!

Romantycznego poetę Gustava A. Béquera, który podczas swych wędrówek w Pirenejach nieraz obserwował niezwykłe zjawiska, mieszkańcy doliny Segre zawsze przed tym miejscem ostrzegali…

Nie cieszył się dobrą sławą baron Cerdanyi… Baron z Segre o nim mówiono, miał on bowiem zamek na wysokiej skale, Segre zwanej, gdyż na brzegu rzeki Segre stoi. Rozległa jego baronia sięgała granic posiadłości biskupstwa w Urgell, z katedrą sławną. Ów Baron z Segre grabił sąsiadów, puszczał z dymem wsie całe, porywał kobiety. A dowiedziawszy się, że papież wyprawę krzyżową zwołuje do Ziemi Świętej – i o bogatych miastach po drodze do niej – sprzedał był wasalom swoją ziemię, by drużynę rycerską w konie i broń wyposażyć. Została mu tylko ta goła skała i cztery wieże ogołoconego zamku. Wrócił po latach z niedobitkami wojska, biedny jak mysz kościelna, i jął domagać się od byłych wasali zwrotu sprzedanych im ziem. Baron z bandą niegdysiejszych krzyżowców nie zaprzestawał gwałtów, rabunków i rzezi. Wiele wody upłynęło w Segre, zanim znalazło się paru śmiałków, którzy nocą wspięli się po skale na mury zamkowe, zrobili w nich wyłom i podłożyli ogień. Biesiadowali wtedy złoczyńcy, śpiewając bluźniercze śpiewki. Żywcem spłonęli  wszyscy, co do jednego, a zbroja Barona to aż poczerwieniała na nim od żaru. Oglądali ją z uciechą ludzie z pobliskiego Belver, a później również ich potomkowie, gdyż przez wieki leżała w Sali rycerskiej opustoszałego zamczyska.

Nastało XVI stulecie. Po gościńcach Cerdanyi, Urgell i Bergedà grasowały bandy arystokratów-rabusiów. Jedna z nich ponury zamek na skale Segre wybrała sobie na czatownię. Obywatele Belver nie zaznali już spokoju od tego dnia, kiedy ujrzeli idącego po kamiennych stopniach ich głównej ulicy herszta owej bandy… w zbroi Barona z Segre, z zamkniętą przyłbicą. A w zamczysku działy się rzeczy dziwne i straszne. Ognie jakieś wylatywały pod niebo, wycia nieczłowiecze roznosiły się echem po górach…

Wreszcie oddział miejskiej straży schwytał herszta – a to dzięki mocy specjalnej modlitwy pobożnego i mądrego eremity, który mieszkał w grocie przy kapliczce Sant Bartolomé. Alkad kazał wtrącić herszta do lochu Więziennej Wieży (Torre de Prisó), zwołał następnie sędziów do Sali obrad w ratuszu przy Placu Głównym (Plaça Major), by wyznaczyć termin rozprawy. I gdy nadszedł ten dzień, wielkie tłumy wypełniły duże portyki przy niemałym placu, zaciekawione, któryż to arystokrata ukrywa się w zbroi Barona z Segre. Alkad skinął na wartownika, ów zbliżył się do więźnia i z ogromnym wysiłkiem rozwarł zatrzaśniętą przyłbicę. Gdy rozwarł – zwariował. Miejsce, gdzie powinna być twarz, ziało przerażającą pustką! Po długiej chwili żelazny pancerz sam rozpękł się na dwie części i runął z hukiem na kamienne przedproże w portyku ratusza. Alkad w te pędy wyprawił posłańca do Urgell, po biskupa. Ten zarządził, by zbroję powiesić na szubienicy w samym środku Głównego Placu. Tak też uczyniono. No, ale w nocy zbroja zniknęła… Odnalazł ją jednak mocą specjalnej modlitwy świątobliwy pustelnik, za jego też mądrą radą została przetopiona i uformowana na kształt krzyża.

Krzyż ustawiono przy stromej ścieżce pnącej się ku skale Segre…

Pireneje Nawarrskie i Baskijskie

Fragment najniższego pasma Pirenejów Zachodnich od wybrzeża Oceanu Atlantyckiego do granicy z Nawarrą należy do wspólnoty autonomicznej Kraju Basków (Euskadi, País Vasco). Znaczną część Nawarry zamieszkuje ludność baskijska, dlatego miejscowości noszą podwójną oficjalną nazwę w języku euskera (baskijskim) i urzędowym hiszpańskim.

„Karol jest pełen lęku, u wrót Hiszpanii zostawił swojego siostrzana” (Pieśń o Rolandzie). Każdego roku 15 sierpnia w miasteczku Orreaga-Roncesvalles, usytuowanego przy przełęczy Roncesvalles, recytowane są fragmenty Pieśni o Rolandzie, poprzedzone inscenizacją historycznej bitwy (778 r.), w której Baskowie zaatakowali wojska Karola Wielkiego w odwecie za zburzenie ich miasta Pamplony. Przez „wrota Hiszpanii” przechodzili pątnicy z Francji do Santiago de Compostela. Miasta Orreaga-Roncesvalles i Auritz-Burguete powstały przy szlaku pielgrzymkowym. Zachowały się fragmenty starej pątniczej drogi (na turystycznym szlaku GR65). Także w obecnych czasach wierni mogą nocować w dawnym klasztorze i hostalach prowadzonych przez zakonników.

Meseta de Los Tres Reyes (w j. baskijskim Hiru Erregeen Mahaia, w j. aragońskim Meseta d’os Tres Reis, w j. gaskońskim Tabla d’eths Tros Rouyes), czyli Stół Trzech Królów, jest najwyższym wzniesieniem (2444 m n.p.m.) w Nawarrskich Pirenejach. Tutaj sąsiadowały z sobą trzy historyczne królestwa: Nawarra, Aragonia i Béarn (we Francji).

Pireneje Aragońskie

W Pirenejach Aragońskich wspinacze zdobywają najwyższe szczyty pasma, wędrowcy przemierzają szlaki w licznych dolinach, zainteresowani zwiedzaniem zachwycają się romańskimi kościołami. Domy w dolinach Echo i Ansó są zbudowane z kamieni, a dachy tworzą łupkowe dachówki. Przypatrzmy się ogromnym walcowatym kominom, nakrytym kopulastymi dachami wspartymi na wysokich kolumienkach. Pośrodku każdego takiego dachu na kominie stoi gładko ociosany stożkowaty kamień lub kamienna figura albo krzyż. To są espantabrujas– straszaki na czarownice, chroniące kominy, żeby wiedźmy nie wlatywały przez nie do mieszkań.

Stacje narciarskie

Stacja Candanchú (53 trasy, w tym 12 czarnych, 10 zielonych; 38 wyciągów), reklamowana jako ulubiony kurort króla Hiszpanii Juana Carlosa, i stacja Astún (54 trasy, w tym 10 czarnych, 5 zielonych; 39 km; 8 wyciągów) usytuowane są przy granicy francuskiej koło przełęczy Somport. Aramón-Formigal (90 tras, w tym 38 czarnych i 7 zielonych, 137 km, 22 wyciągi), w dolinie Tena, sąsiadującej z francuską doliną Ossau, to drugi największy w Pirenejach Hiszpańskich (po Baqueira-Beret w Katalonii) teren narciarski. W Valle de Tena jest niewielka stacja narciarska Panticosa i 8 km dalej Baños Panticosa (1630 m n.p.m.) – ośrodek balneologiczny z źródłami termalnymi, z których korzystali już Rzymianie. Cerler (61 tras, w tym 14 czarnych, 7 zielonych, 76 km, 18 wyciągów) znajduje się w malowniczej dolinie Benasque, otoczonej trzytysięcznikami, wśród których króluje najwyższy szczyt Pirenejów – Aneto (3404 m n.p.m.).

Parque Natural Posets-Maladeta

W rezerwacie (ponad 33 tys. Ha) wznoszą się najwyższe szczyty Pirenejów: Aneto (3404 m n.p.m.) i  Posets (3371 m n.p.m.). Aneto, Pico Maldito (Przeklęty Szczyt, 3350 m n.p.m.), Pico Perdiguero (3321 m n.p.m.) i mniejsze trzytysięczniki należą do masywu Maladety, nazwanego przez francuskiego przyrodnika Ramonda de Carbonnières – Montes Malditos (Przeklętymi Górami), „gdzie orzeł próżno wypatruje miejsca na odpoczynek, lodowe stromizny i przepaście wypełnione są wiecznym śniegiem” (poeta F. Soutras, 1856 r.). Na Aneto prowadzi niebezpieczna wąska granitowa grań. Pierwszy zdobywca szczytu (1842 r.; razem z Rosjaninem Płatonem Czichaczowem), francuski botanik Albert Franqueville, nazwał ją Puente de Mahoma (Mostem Mahometa), gdyż uznał, że właśnie tak może wyglądać droga do muzułmańskiego Raju. Według muzułmańskich wierzeń, most do Raju był wąski, zawieszony nad przepaścią, zewsząd czyhały demony i tylko sprawiedliwym udawało się przebyć go bezpiecznie. W Valle de Benasque (po aragońsku Benás), oprócz ośrodków narciarskich, przybysze odwiedzają kurort balneologiczny Baños de Benasque, i wędrują szlakami do pięknych lodowcowych jezior (jest ich ok. 100).

Parque Nacional Ordesa y Monte Perdido

Park (pow. 15,6 tys. Ha) chroni doliny Ordesę i Pinetę, wąwozy i lodowcowe jeziora u stóp i na niższych stokach masywu Monte Perdido (3355 m n.p.m.), zwanego wcześniej Tres Sorores (Trzy Siostry). Z masywu wyrastają 22 trzytysięczniki. Ramond de Carbonnières po wielu próbach od 1787 r. zdobył główny szczyt w 1802 r. Ponieważ wierzchołek gubił mu się we mgle, nazwał go Monte Perdido (Zgubiona Góra). Szlaki w dolinie Ordesy prowadzą do wodospadów Abanico (Wachlarz), Cola de Caballo (Koński Ogon), cyrku lodowcowego Soaso i najtrudniejszy do schroniska Góriz, bazy zdobywców Monte Perdido. Szlakiem w kierunku wodospadu Cotatuero dochodzi się do Gavarnie po stronie francuskiej.

Pireneje Katalońskie

W 200-kilometrowym pasmie Pirenejów w granicach Katalonii najwyższym szczytem jest Pica d’Estat (3143 m n.p.m.); inne nie przekraczają 3 tys. M n.p.m.: Puig Pedrós (2911 m n.p.m.), Puigmal (2909 m n.p.m.), Canigó (2786 m n.p.m.).

Ośrodki narciarskie

Teren Alp 2500 (133 trasy, w tym 16 czarnych, 22 zielonych, 135 km, 34 wyciągi) to połączone wyciągami ośrodki La Molina i La Masella; trasy wytyczono na stokach Toss d’Alp (2537 m n.p.m.) i Puigllançada w Cerdanyi ponad rozległą doliną rzeki Segre. Vallter 2000 (13 tras, 18 km, 10 wyciągów) jest nad doliną Ter. W dolinie Boí działa stacja narciarska i Boí-Taüll (50 tras, w tym 9 czarnych, 10 zielonych, 46 km, 16 wyciągów) i kurort balneologiczny Caldes de Boíz ponad 37 cieplicami. Wiadomo, że z wód termalnych w okolicy korzystali Rzymianie od I w. n.e.

Baqueira-Beret

(teren ok. 1535 ha; 78 tras, w tym 7 czarnych, 6 zielonych, 110 km, 33 wyciągi), w wysokogórskiej kotlinie Val d’Aran, słynie z życia nocnego (dyskoteki Pacha, Tuc i wiele innych).

Parc Nacional Aigüestortes i Estany de Sant Maurici

Aigüestortes znaczy „burzące się wody”, od wirów tworzących się w jeziorach. W parku (pow. 14 tys. Ha), pomiędzy dwiema rzekami Noguera Pallaresa i Noguera Ribagorça, połyskuje w słońcu ok. 400 jezior, w tym 200 lodowcowych, połączonych potokami i strumieniami. Gdy na niebie krążą sępy, krogulce, orły królewskie, na ziemi kryje się endemiczne stworzonko nazwane chochulem pirenejskim (z rodziny kretowatych, odmiana piżmoszczura).

Z wioski Espot szlak GR11 prowadzi do kościółka eremitów Sant Maurici i nad lodowcowe Estany Sant Maurici – Jezioro Świętego Maurycego. Grupa szczytów górskich Els Encantant (Zaczarowani) i najwyższy z nich Gran Encantant (Wielki Zaczarowany; 2700 m n.p.m.) to myśliwi, którzy zamiast pójść w niedzielę do kościoła, wybrali się na polowanie i za karę zostali przemienieni w głazy na szczytach gór. W góry zwabił ich jeleń, który, oprócz bezbożnych myśliwych, zaczarował – pewnie z osobistych pobudek – także psa. GR11 okrąża cały park.

Vall de Boí

Dolina słynie z romańskich kościółków w miasteczkach, wioskach i przy drogach (wszystkie pod patronatem UNESCO). Wykształcił się tu romański styl kataloński, łączący cechy lombardzkie (fryz arkadkowy i wolno stojące wielopoziomowe wieże strażnicze) i umiejętności mistrzów z Roussillon. Najciekawsze są rzeźby architektoniczne na kapitelach kolumn i pilastrów wewnątrz kościołów oraz w niszach pod gzymsami dachów. Średniowieczni artyści czerpali natchnienie ze znanych wówczas powszechnie bestiariuszy (opisy zwierząt fantastycznych i rzeczywistych). Pierwsi teologowie (Ojcowie Kościoła – m.in… Św. Ambroży, św. Augustyn, św. Izydor z Sewilli), przekazując ludowi prawdy wiary, sięgali do symboli pogańskich, interpretując je w duchu chrześcijaństwa. Co wiedzieli ludzie średniowiecza, patrząc na rzeźby oblepiające kolumny? Oto kilka przykładów: zając (nawrócony grzesznik), żaba (wyobrażenie Szatana i heretyków), wilk (przewrotny heretyk, fałszywy prorok), lis (chytrość Szatana, fałszywe nauki Kościoła), skorpion (złość Szatana), wąż (upokorzony Szatan), kogut (światłość Kościoła rozpędzająca mroki), delfin (Chrystus ratujący ludzkość), baranek (ofiara Chrystusa), bazyliszek (złość Szatana), bocian (miłość do dzieci, opiekuńczość Chrystusa), pelikan (odkupienie przez Chrystusa), pszczoła (trud mędrców Kościoła), kura (wszechogarniający opiekuńczy Kościół), słoń (czystość, wytrwałość), szrańcza (wysłannicy piekieł), syrena (zwodnicza mądrość pogaństwa), wróbel (cierpienie Kościoła), koń (zwycięski bieg do celu – zbawienia), lew (złamana moc zła, triumfujący Kościół), żółw (moc demoniczna), dzik (poganin), gryf (strażnik wiary), jaskółka (symbol ascetów), jeleń (pragnienie zbawienia).

Raj i piekło lingwistów

Wśród tak licznych języków pirenejskich lingwiści czują się jak w raju. Bo to prawdziwa rozkosz badać ich pochodzenie, sięgając do różnych praźródeł (celtyckich, iberyjskich), odnajdywać powiązania, pokrewieństwa, wpływy, zmiany, porównywać z łaciną (gdyż w niektórych współczesnych językach zachowały się szczątki łacińskich form gramatycznych, a nawet zaimki). Jednak, gdy trzeba któryś określić jako… dialekt albo, co nie daj Boże, uznać za gwarę… wówczas lingwiści spychani są na samo dno czeluści piekielnych. A przecież jeszcze nie tak dawno nawet kataloński, język z grupy romańskiej, bezpodstawnie (ze względów politycznych) uważano za dialekt hiszpańskiego (czyli kastylijskiego). Obronił się także aragoński (aragonés), którego dziś już nikt nie śmie nazwać dialektem hiszpańskiego, podobnie jak po drugiej stronie granicy język prowansalski (oksytański), uważany powszechnie (ale błędnie) za dialekt francuskiego.

Głównymi językami w Pirenejach są baskijski (euskera), kataloński i aragoński. Hiszpański jest drugim językiem urzędowym we wspólnotach autonomicznych Kraju Basków, Katalonii i Aragonii. W Nawarze część ludności mówi po hiszpańsku, część w języku euskera. Oprócz tych wymienionych głównych języków istnieją ich odmiany i dialekty, a także języki pośrednie pomiędzy katalońskim i aragońskim oraz takie, które – z powodu wielowiekowej izolacji w niedostępnych dolinkach – nie rozwijały się, zachowując formy i słownictwo średniowieczne, a nawet relikty łacińskie. Jeszcze inne ulegały wpływom sąsiadów i wymieszały się.

W Valle de Hecho w Aragonii ok. 1000 osób mówi w cheso, który nazwano dialektem aragońskiego, a właściwie jest to zachowany z powodu izolacji staroaragoński.

Ciekawe są dzieje guask, używanego w dolinie Benasque w Aragonii. Lingwiści z pomocą mieszkańców starają się ratować ginący język. Język plemion celtyberyjskich zmieszał się z językiem prabaskijskim, a następnie – po przybyciu Rzymian – uległ latynizacji. W ciągu stuleci guask podlegał wpływom języka aragońskiego, katalońskiego i gaskońskiego, spokrewnionego z oksytańskim (zwanym też nieściśle prowansalskim). Działo się tak, gdyż swym zasięgiem aż do XV w. obejmował Górną Aragonię, Katalonię, Andorę i Gaskonię. I tylko przez kaprys historii guask został zepchnięty z tak wielkiego terenu do maleńkiej doliny.

Więcej szczęścia miał aranés, mówiony przez mieszkańców doliny Arán (w j. katal. Vall d’Aran, aranés Valli d’Aran i Val d’Aran, hiszp. Valle de Arán) w Katalonii. Przed czterema tysiącleciami w dolinie osiedlił się lud Basków, którego język uległ romanizacji w epoce rzymskiej. Od VIII w., po podbojach Karola Wielkiego, powstało tam niewielkie księstwo i nastąpiło wymieszanie autochtonów z napływową ludnością z terenów państwa Franków, mówiącą w języku oksytańskim. Wykształcił się zatem język tej doliny – aranés. W XIII w. księstwo weszło w skład Korony aragońsko-katalońskiej, jednak w zamian za roczną daninę udało się Arańczykom zachować swój język jako urzędowy (dokumenty były pisane nie po katalońsku, lecz w j. aranés). W XV w. parlament kataloński uchwalił aneksję Val d’Arán, a pół wieku później księstwo znalazło się w granicach zjednoczonej Hiszpanii. Jednakże mieszkańcy Val d’Aran rządzili się sami, czemu sprzyjała trwająca siedem miesięcy zima (w tym czasie żaden wysłannik królewski nie mógł dostać się do doliny). Pod wpływem katalońskich i aragońskich osadników aranés wchłaniał słownictwo sąsiadów. Do XVIII w. dokumenty były redagowane po katalońsku, po tym okresie już tylko po hiszpańsku. W tak niesprzyjających warunkach lud nadal używał swojego aranés, także w okresie dyktatury Franco, kiedy posługiwanie się innymi językami niż hiszpański było zabronione… nawet w domach. W Val d’Arán księża wygłaszali w aranés kazania w kościołach, w aranés mówiono podczas oficjalnych świąt, tylko w urzędach posługiwano się narzuconym hiszpańskim.

Val d’Aran znajduje się we wspólnocie autonomicznej Katalonii. Po upadku dyktatury autonomie wywalczyły prawo do uznania swoich języków jako oficjalne. I tak w Katalonii pierwszym językiem urzędowym stał się kataloński, drugim hiszpański. Arańczycy nie zadowolili się takim stanem rzeczy: w 1990 r. parlament kataloński wydał (w j. aranés) dokument Lei dera Val d’Aran (Prawo dla Val d’Aran), uznający aranés za język oficjalny w Val d’Aran (tak że w Val d’Aran są trzy języki oficjalne: aranés, kataloński i hiszpański). Ale na ty nie koniec: uparci Arańczycy doprowadzili do tego, że od 2010 r. j. aranés uznano za urzędowy nie tylko w samej dolinie, ale… w całej Katalonii. Obecnie (dane z 2001 r.) ok. 62% ludności Val d’Aran uważa się za Arańczyków, z czego aranés rozumie 88,88%, mówi 62,24%, czyta 58,44%, pisze 26,69%. Liczbowo wygląda to tak: rozumie 6712 osób, mówi 4700, czyta 4413, pisze 2016.

Zofia Siewak-Sojka