Jadę na Formenterę!

Ale jak dostać się na ten „Raj Morza Śródziemnego”? Niby proste: z Ibizy. Tylko że pomiędzy Ibizą a Formenterą straszą jakieś Czarne Wyspy (Illetes Negres), a Czarny Przylądek (Cap Negret) też nie wróży nic dobrego, przez Szczurzą Wyspę (Illa de les Rates) trzeba przebiec ile sił w nogach, zwolnić na Wyspie Ślimaków (Illes des Porcs), by nie nadepnąć na stworzonka, i znów popędzić, otrzepując się, przez Wyspy Mrówek (Illes de ses Formigues), czym prędzej ominąć Wyspę Wisielców (Illa des Penjat), i dostać się wreszcie na bezpieczną Formenterę, chronioną przez korsarzy z Ibizy...

FORMENTERA

(pow. 82 km², 10 tys. mieszkańców, dł. wyspy ze wschodu na zachód 20 km, w najwęższym miejscu ma 2 km dł.) wraz Ibizą i przybrzeżnymi wysepkami znajduje się w archipelagu Pitiuzów, stanowiącym przedłużenie archipelagu Wysp Balearskich (Majorka i Minorka) na Morzu Śródziemnym. Należy do wspólnoty autonomicznej o nazwie Illes Balears (hiszp. Islas Baleares) w Hiszpanii. Ludność mówi różnymi odmianami katalońskiego, który wraz z hiszpańskim (jako drugim) jest językiem urzędowym wspólnoty.

Kiedy jechać?

Zwiedzanie cały rok, szczyt sezonu i najwyższe ceny od czerwca do końca września.

Potrawy, smakołyki, napoje

guisat de peix (gulasz z ryb), amanida de Formentera (potrawa z suszonej ryby, pomidorów i ziemniaków),  burrida de ratjada (ryba raja w sosie migałowym); flaó (ciasto z sera, jaj i anyżu) podawane z ziołowym likierem frígola (z tymianku), rubiols(spożywane na zimno pieczone pierogi nadziewane powidłami z różnych owoców lub czekoladą).

Wyjątkowe zakupy

hipisowski targ rzemiosła artystycznego w Pilar de La Mola (środy i niedziele), któremu towarzyszą występy zespołów muzycznych i grup folklorystycznych; magazyny i butiki Adlib.

Formenterę od Ibizy oddziela 7-kilometrowa cieśnina Els Freus. Ses Salines, pola solankowe o różowawym zabarwieniu, znajdujące się na obu wyspach, objęte są patronatem UNESCO. Wyspy Pitiuzy odkryli w VIII w. p.n.e. żeglujący po Morzu Śródziemnym Grecy. Mniejszą nazwali Ophiusa (Wężowa) – może fantazjowali, jak to Grecy, albo też wężami wydały im się te piękne jaszczurki sargantany (gatunek endemiczny żyjący tylko na Pitiuzach). Gdy Rzymianie w II w. p.n.e. przepędzili Kartagińczyków z Ibizy (w 654 r. p.n.e. założyli oni tam swoje miasto Iboshim), zwrócili oczy na jej sąsiadkę Ophiusę. Stwierdziwszy, że żadnych węży tam nie ma, a ziemia jest urodzajna, nazwali wyspę Pszeniczną (Frumentaria) i osiedlili na niej legionistów weteranów. W 707 r. wtargnęli na Formenterę Maurowie; w 1235 r. aragońsko-kataloński władca Jaume I wygnał ludność muzułmańską i sprowadził katalońskich osadników, ci jednak przenieśli się na ludniejszą Ibizę. Formentera niebawem stała się ulubioną przystanią i czatownią piratów, głównie muzułmanów wygnanych po rekonkwiście z Półwyspu Iberyjskiego i z Balearów, a w następnych wiekach także dla korsarzy tureckich. Ponownie Formentera została zasiedlona w XVII w., a bezpieczeństwo ludności zapewniali... ibizeńscy korsarze.

„Na Formenterze wszystkie drogi prowadzą do morza” – zachwycał się asturyjski poeta Emilio Sola, jednak gdy w latach 60. XX w. „Lady Formenterę” odkryli hipisi, wszystkie drogi prowadziły do baru Pepe (przy Carrer Major) w miasteczku Sant Ferràn de ses Roques. To było miejsce  dzieci-kwiatów z całego świata. Bywały tu także wielkie sławy: Jimmy Hendrix, Bob Dylan (mieszkał w jednym z młynów), członkowie zespołu Animals... Bar Pepe wciąż istnieje – siwowłosi turyści ocierają łezkę z oka, patrząc na okładki płyty Islands i słuchając Formentera Lady, z tekstem Kinga Crimsona:

I 'll unwind my old strings while the sun shine down.
Won't climb any high thing while the sun shine.
Formentera Lady sing your song for me,
Formentera Lady sweet lover.


Time's grey hand won't catch me while the stars shine down.
Untie and unlatch me while the stars shine.
Formentera Lady dance your dance for me,
Formentera Lady dark lover.


Pepe i druga żywa legenda Blue Bar, z niebieskim wystrojem i plakatami Pink Floyd na ścianach, przyciągają także młodych turystów. Blue Bar znajduje się przy modnej plaży naturystów – Platja des Migjorn, z mnóstwem dyskotek i klubów. Życie nocne na Formenterze koncentruje się w Port de Sa Savina i głównym ośrodku wypoczynkowym Es Pujols(słynne lokale: Tennis Bar, Coyote, Luzz Formentera). Podobnie jak na Ibizie, także na Formenterze odbywają się targi hipisowskie, a w butikach wyróżnia się moda AdLib.

Sant Francesc Xavier

W maleńkiej stolicy Formentery są dwa XVIII-wieczne wiatraki, z tego samego stulecia kościół warowny oraz XIV-wieczna kaplica – pierwsza na wyspie świątynia chrześcijańska, posiadająca jednak zabytkową bizantyjską chrzcielnicę. Droga ze stolicy kieruje się na Przylądek Berberów (Cap de Barbària, gdzie stoją latarnia morska i strażnica Garroveret.

Port de Sa Savina

Od latarni morskiej w Sa Savina biegnie najdłuższa na wyspie droga (16 km), łącząca główne  miejscowości turystyczne i miejsca warte zwiedzenia. Z piaszczystego półwyspu Es Trucadors, który w najwęższym miejscu ma 2 km długości, turyści przechodzą po płytkim dnie na wyspę Espalmador z wieżą strażniczą. Przy szlaku nad Estany Pudent (Cuchnące Jezioro), w  Parku Narodowym Ses Salines (Saliny), w kierunku wakacyjnego Es Pujols, znajduje się megalityczne cmentarzysko Ca na Costa, datowane na 2000 – 1600 r. p.n.e., zwane też Rellotge (Zegar) z powodu ułożenia głazów na kształt zegara słonecznego. Sa Savina i Es Pujols (jest tu XVIII-wieczny wiatrak zbożowy) w dniu 16 lipca obchodzą święto Santa María del Carmen, która jest patronką „tych, co na morzu”. O godz. 19.00 przy dźwięku syren z Port de Sa Savina wypływają w głąb morza wspaniale przybrane łodzie procesyjne z wizerunkami Matki Boskiej. Ludzie na łodziach śpiewają regionalne pieśni, tańczą i bawią się. Do udziału w święcie zapraszani są turyści.

Latarnia Krańca Świata

Na 10. kilometrze drogi z Sa Savina do latarni Far de La Mola zwracają uwagę pozostałości rzymskiego obozu legionowego z III w. n.e. Can Blai oraz Camí Romà, rzymska droga z brukowaniem, prowadząca do punktu widokowego (mirador), z którego widać całą Formenterę. Juliusz Verne, ujrzawszy latarnię morską stojącą na mesecie La Mola, tak się nią zachwycił, że „przeniósł” ją na wyimaginowaną Wyspę Stanów w powieści  Latarnia na Końcu Świata:
Dwaj latarnicy, robotnicy zebrani na nabrzeżu oraz załoga zgromadzona na dziobie okrętu powitali
gromkimi okrzykami pierwsze światło, które zapłonęło na tym dalekim skrawku ziemi. (…)

To fakt, że nie dałoby się policzyć statków, które zatonęły przy Wyspie Stanów, a rabusie wraków nie mogliby wybrać sobie lepszego zajęcia dla nabijania kabzy. Ale to wszystko się zmieni, Felipe! Oto bowiem stoi teraz na Wyspie Stanów latarnia morska i nie ma takiego huraganu, nawet gdyby dął ze wszystkich zakamarków nieba, któremu udałoby się jej światło zdmuchnąć! Statki dojrzą je na czas, żeby skorygować kurs! (…) To my właśnie będziemy oświetlać drogę tą naszą pochodnią i nie wypuścimy jej z garści. Widzisz, mój chłopcze, ja przez czterdzieści lat przemierzałem wszystkie morza Starego i Nowego Kontynentu, najpierw jako chłopak okrętowy, nowicjusz, potem jako

marynarz, wreszcie jako bosman. No, a teraz, kiedy pora iść na emeryturę, nie mógłbym sobie
wymarzyć nic lepszego niż stanowisko strażnika latarni morskiej, i to jakiej! Latarni na
Końcu Świata!”  (Nasza Księgarnia 1972, przekład Janina Karczmarewicz-Fedorowska)

Far de La Mola, czyli latarnia na La Mola, nazywana też „Latarnią Juliusza Verne’a”, wysyła światło nieprzerwanie od 1861 r. Obok stoi pomnik pisarza. Najwyższym wzniesieniem Formentery jest pobliskie wzgórze Sa Talaiassa (192 m n.p.m.). Właśnie tam…

Palmyrin Rosette (…) na najwyższym punkcie Formentery urządził laboratorium… Czy profesor zdawał sobie sprawę z możliwości spotkania Ziemi z Galją? Ściślej mówiąc, nie z możliwości, ale konieczności spotkania. Powiedzieć, że cieszyła go ta perspektywa, to za mało. Był po prostu zachwycony i oszołomiony. Tak jest! W nocy z 31-go grudnia na 1-y stycznia Ziemia dozna silnego wstrząsu, tem groźniejszego, że obie gwiazdy poruszają się w kierunkach przeciwnych.

Kto inny na jego miejscu pod grozą strachu opuściłby natychmiast Formenterę, on wytrwał na posterunku. (…) I gdy zbudził się z dość długiego omdlenia, był sam jeden na wyspie. Jedynie Formentera została z całego archipelagu wysp Balearskich.” (Juliusz Verne, Hector Servadac. Podróż wśród gwiazd i planet Układu słonecznego; spolszczył Włodzimierz Topoliński; wyd. Lwów – Warszawa, 1931).

Zofia Siewak-Sojka