Bornholm – legendy, zagadki, tajemnice

Bornholm wiosna

Bornholm to duńska wyspa położona w południowo-zachodniej części Morza Bałtyckiego. Nie każdy zapewne wie, że z wyspą tą wiążą się ciekawe legendy, niewyjaśnione do końca tajemnice, zagadkowe fakty. Warto je poznać, gdyż być może zainspirują kogoś do podróży do tego pięknego zakątka świata.

Biblia mówi, że Bóg stworzył niebo i ziemię, a następnie, widząc, iż wszystko, co uczynił, było dobre, w siódmym dniu stworzenia odpoczął. Legenda dodaje, iż po dokonaniu tego dzieła, na samym końcu zostało mu jeszcze kilka wielkich kamieni. Bóg rzucił je więc do Bałtyku. Z jednego z nich powstała wyspa Bornholm.

Istnieje też inna zupełnie legenda wyjaśniająca powstanie tej wyspy. Otóż dawno temu, przed wieloma wiekami, po Morzu Bałtyckim pływał ogromny statek – tak wielki, że kapitan po mostku kapitańskim jeździł konno, zaś młodzi żeglarze, wspinając się na wysokie maszty w celu rozwinięcia żagli, schodzili z nich jako starcy. Kiedyś statek ów utknął na mieliźnie i nie mógł dalej ruszyć. Aby móc odpłynąć, kapitan rozkazał wyrzucić za burtę cały, ogromny ładunek. Według legendy właśnie z niego powstał Bornholm.

Do legendy przeszedł także wymyślony w 1943 roku przez Ludviga Mahlera troll nazywany Krølle-Bølle, który dziś jest symbolem wyspy Bornholm. Jego imię tłumaczy się jako „kędzierzawy opryszek”, co wiąże się z tym, jak wyobrażano sobie jego wygląd i charakter. Zgodnie w tymi wyobrażeniami Krølle-Bølle ma kręcone, kędzierzawe włosy oraz małe rogi i jest psotnikiem, uwielbiający płatać ludziom przeróżne figle i żarty. Czyni to najczęściej w nocy, kryjąc się przed dziennym światłem, którego nadmiar mógłby zamienić go w kamień. Według podań Krølle-Bølle mieszka w lesie pod górą Langebjerg, w pobliżu ruin zamku Hammershus, wraz ze swoją rodziną: mamą Bobbasiną, tatą Bobbaraekusem oraz siostrą Krølle-Borrą. Mimo wspomnianych upodobań do płatania figli, Krølle-Bølle postrzegany jest jako sympatyczny stworek, opiekujący się wyspą oraz jej mieszkańcami. Potwierdzeniem takiej postawy jest legenda mówiąca o tym, że kiedy przed wiekami Szwedzi najechali

Bornholm, próbując opanować wyspę, rodzinka trolli tak ich wystraszyła, że czym prędzej uciekli do swojego kraju. Inne podanie dodaje, że trolle są pokojowo nastawionymi stworzeniami i nigdy jako pierwsze nie sięgają po broń, dlatego w czasie II wojny światowej Niemcom udało się zdobyć Bornholm bez ani jednego wystrzału. Tyle mówią legendy.

Obecnie Krølle-Bølle jest symbolem Bornholmu, widocznym niemal na każdym kroku: powstają komiksy o tym sympatycznym trollu, jego wizerunek umieszczany jest na koszulkach i innych pamiątkach. Jego imieniem nazwano nawet pyszne lody, które sprzedawane są na Bornholmie.

Jednymi z najciekawszych atrakcji turystycznych Bornholmu są cztery kościoły-rotundy, kryjące w sobie niejedną tajemnicę, owiane z tego powodu legendą.

Wspomniane świątynie znajdują się w miejscowościach: Østerlars, Olsker, Nyker i Nylars. Właściwie niewiele wiadomo na ich temat. Nie są znane dokładne daty ich wybudowania (prawdopodobnie pochodzą z XII i XIII wieku) ani przeznaczenia, nie zachowały się również żadne informacje na temat budowniczych tych kościołów. Przypuszcza się, że oprócz funkcji sakralnej pełniły też rolę obronną, służyły także jako spichlerze do przechowywania żywności. Wskazywałaby na to trzy- i dwukondygnacyjna budowa świątyń.

BornholmIstnieją hipotezy, według których powstanie rotundowych kościołów związane jest z templariuszami. Teorię tę miałyby potwierdzać znajdujące się w świątyni w Østerlars freski przedstawiające gwiazdozbiory oraz postacie z głowami psa – charakterystyczne dla kościołów budowanych przez templariuszy. Poza tym otwory w murach tych rotund umiejscowione są w torze słońca, co wskazywałoby, iż budowle te służyły templariuszom jako obserwatoria astronomiczne. Templariusze znani byli ponadto z umiejętności budowania tajemnych, ukrytych przejść, korytarzy, komnat. Fakt ten również zdawałby się potwierdzać związek pomiędzy nimi a bornholmskimi rotundami, gdyż według przeprowadzonych specjalistycznych badań, pod kościołem w Østerlars znajduje się komora, której długość wynosi ponad dziesięć metrów. Właśnie tam – jak sądzą miłośnicy historycznych tajemnic – miałby być ukryty legendarny skarb templariuszy. Jak dotąd – komora nie została odkopana, nikt więc nie miał okazji sprawdzić, ile prawdy kryje się w powyższych teoriach.

Powstanie i umiejscowienie rotund próbowano tłumaczyć na jeszcze inne sposoby. Na przykład na mapie połączono liniami punkty, oznaczające wspomniane kościoły, uzyskując w ten sposób figurę zbliżoną do piramidy, której wierzchołek powinien wyznaczać punkt znajdujący się na terenie Almindingen, niedaleko jeziora Ølene. Dodatkowo wskazywano na nieprzypadkowe położenie względem rotund dawnej warowni Hammershus oraz twierdzy królewskiej Lilleborg. W tym również dopatrywano się związków tajemniczych budowli z templariuszami oraz dowodów na to, iż projektanci i budowniczy rotund posiadali ogromną wiedzę matematyczną i astronomiczną. Czy rzeczywiście tak jest? Tego nie udało się nikomu jednoznacznie potwierdzić. Jednak bornholmskie rotundy swą tajemniczością wciąż intrygują i wzbudzają wiele zainteresowania.

Sporo tajemnic kryje w sobie także dawne bornholmskie cmentarzysko Nørre Sandegård Vest, położone w północno-wschodniej części wyspy. Pierwsze wykopaliska archeologiczne prowadzone były tam w latach osiemdziesiątych XX wieku. Uważano wówczas, że cmentarzysko zostało całkowicie przebadane. Okazało się, że jest ono jednak o wiele większe niż przypuszczano. Do wykopalisk powrócono w 2013 roku, odkrywając kolejne pochówki mężczyzn, kobiet i dzieci. W odkrytych grobach znaleziono liczne przedmioty, takie jak: naszyjniki, zawieszki, zapinki, przybory toaletowe, miecze, włócznie, tarcze, noże. Dodatkowo niektóre pochówki kryły w sobie również szczątki koni, co wskazywałoby na wysoki status społeczny pogrzebanych tu osób. Wszystkie te znaleziska pozwoliły badaczom na przypuszczenie, iż na Bornholmie pochowani zostali członkowie królewskiej świty lokalnego rodu władców. Na pewno jest to jedno z najbogatszych cmentarzysk całej Danii.

Jak widać, wyspa kryje w sobie wiele ciekawych tajemnic, w których prawda przeplata się z legendą. Wszystkich tych, którzy pragną poznać je bliżej, Bornholm serdecznie zaprasza.

Dorota Pansewicz