Jadę do Dominikany!

Zwiedzanie pierwszych europejskich budowli w Nowym Świecie, białe i złociste piaski na atlantyckich i karaibskich plażach, rafting na rwących rzekach, wycieczki do tropikalnej puszczy i starych hacjend kawowych. Czy ktoś tam jeszcze klnie po polsku... „do ciężkiej cholery!”?

DOMINIKANA

(pow. 48 730 km², ludność ok. 9,7 mln) zajmuje ponad 2/3 wyspy, zwanej Haiti i Hispaniolą (hiszp. La Española), leżącej w archipelagu Wielkich Antyli, pomiędzy Oceanem Atlantyckim na północy a Morzem Karaibskim na południu. Republika Dominikany graniczy od zachodu z Haiti (dł. granic 276 km). Ok. 73% stanowi ludność mieszana (połączenie ras murzyńskiej, indiańskiej i białej), ok. 16%  to ludność biała (Amerykanie, Włosi, Libijczycy, Syryjczycy, Niemcy, Palestyńczycy, Hiszpanie), 10% – czarna. Mieszkają tu także Chińczycy, Japończycy oraz zbiegli z Republiki Haiti Haitańczycy. Językiem głównym i urzędowym jest hiszpański (z archaizmami, słownictwem indiańskim i z różnych języków afrykańskich); część Murzynów, potomków dawnych niewolników przywiezionych ze Stanów Zjednoczonych, mówi po angielsku (ze słownictwem z języków afrykańskich), Haitańczycy używają kreolskiego haitańskiego (francuski ze słownictwem z j. afrykańskich i indiańskich).

Kiedy pojechać?

Ciepło przez cały rok; w miesiącach jesiennych i zimowych jest mniej upalnie. Od sierpnia do listopada zdarzają się cyklony.

Potrawy, smakołyki, napoje

casabe (placek z mąki maniokowej), sancocho de siete carnes (zupa z siedmiu gatunków mięsa), catibia (smażone pierogi z mąki maniokowej), locrio de gallina (zupa ryżowa z kurczakiem), fritos verdes (smażone zielone banany), la bandera (dosł. flaga; duszone mięso z czerwoną fasolą i białym ryżem); plátanos maduros en cazuela(dojrzałe banany gotowane z cukrem i cynamonem); piña colada (koktajl na bazie rumu, soku ananasowego i mleczka kokosowego).

Wyjątkowe zakupy:

Mercado Modelo (Avenida Mella), sklepy pamiątkarskie przy ul. La Atarazana w Zona Colonial (Dzielnicy Kolonialnej), sklepy Columbus Plaza i Ambar Nacional (oba przy ul. Arzobispo Meriño) w Santo Domingo; sklep La Tienda w kolonii artystów Altos de Chavón; Viva (calle Martínez 10) w Sosúa; Plaza Turisol Complex w Puerto Plata.

Z punktu widzenia Indian karaibskich Kolumb w kapeluszu z piórami i w czerwonym aksamitnym płaszczu był ogromną papugą, jakiej nigdy jeszcze dotąd nie widzieli” (Eduardo Galeano). Tę „papugę”, która 5 grudnia 1492 r. przypłynęła do wybrzeży półwyspu Samaná powitał przyjaźnie kacyk Tainów, Guacanagarix. Wyspę, nazwaną przez odkrywcę Hispaniolą (La Española),  zamieszkiwali wówczas także Indianie Arawakowie i Karaibowie. Krzysztof Kolumb pozostawił rozbitą 25 grudnia – podczas rejsu rozpoznawczego – karawelę „Santa María” i 36 ludzi, po czym odpłynął do Hiszpanii. Z szczątków karaweli członkowie załogi, z pomocą Tainów, sklecili Fuerte Navidad (Fort Bożego Narodzenia). Kiedy Kolumb wrócił na Hispaniolę w 1493 r., zastał zniszczony fort bez załogi – to karaibski kacyk Caonabo rozprawił się z najeźdźcami. Żoną jego była – pełniąca funkcję kacyka w Jaragua, ziemi Tainów – słynna poetka Anacaona (w 1504 r. została powieszona z rozkazu gubernatora Kapitanii Generalnej Hispanioli). W 1493 r. Krzysztof Kolumb założył pierwsze w Nowym Świecie miasto, nazwane Isabela (na cześć królowej hiszpańskiej, Izabeli Katolickiej), a jego brat Bartolomé w 1496 r. – Santo Domingo. Tutaj też powstały pierwsze  instytucje (1504 r.: biskupstwo, Kapitania Generalna, Wicekrólestwo, Królewska Audiencja), tutaj zbudowano pierwszy w Nowym Świecie  kościół (1496 r.), szpital (1503 r.), pierwszą katedrę (1530 r.).

W 1586 r. hiszpańską kolonię zaatakował brytyjski korsarz Francis Drake, po nim przybyli francuscy bukanierzy (zatrudnieni przez Francuzów do walk z Hiszpanami piraci różnych nacji), na sąsiedniej wyspie Tortudze osiedlali się Brytyjczycy, Niderlandczycy i Francuzi – ci ostatni stopniowo przenosili się na Hispaniolę. W 1697 r. Francuzi uzyskali od Hiszpanii zachodnią część wyspy – nazywaną tak jak wschodnia hiszpańska (Santo Domingo), tyle że po francusku: Saint Domingue (zmienioną na Haiti w 1804 r., po ogłoszeniu niepodległości od Francji). W 1791 r. w kolonii francuskiej wybuchło powstanie niewolników, cztery lata później Hiszpania straciła swoją część wyspy, Santo Domingo. Odzyskała ją w 1809 r., a 1 grudnia 1821 r. jej mieszkańcy ogłosili niepodległość od królestwa Hiszpanii. Trzy miesiące później weszły tam wojska haitańskie i dopiero w 1844 r. Republika Dominikany wywalczyła niepodległość od Haiti, jednak jeszcze do 1849 r. i ponownie w 1855 r.  haitański cesarz Faustin I Soulouque – Murzyn, wyzwolony niewolnik – usiłował przyłączyć Dominikanę do cesarstwa Haiti. W 1861 r. Hiszpania przeprowadziła restaurację kolonii i do 1865 r. trwały walki ze zwolennikami republiki. W latach 1916–1924 Dominikanę okupowali Amerykanie, w latach 1930–1961 rządził krwawy dyktator R.L. Trujillo, po jego śmierci sytuacja polityczna stopniowo stabilizowała się.

Do ciężkiej cholery!

Kapłan vudú (woodoo) D. Boukman w 1791 r. podburzył niewolników Murzynów do buntu przeciwko białym plantatorom we francuskiej kolonii Saint Domingue (Haiti). W 1793 r. czarny przywódca F.D. Toussaint-Louverture zniósł niewolnictwo i w 1801 r. ogłosił konstytucję. Zatroskany cesarz Napoleon Bonaparte wysłał wojsko, by przywróciło francuski porządek (i niewolnictwo), a w tym wojsku było 5200 polskich legionistów, dowodzonych przez Mulata, generała Władysława Jabłonowskiego (ur. 1769 w Gdańsku, zm. 1802 na Haiti). Był synem Angielki Marii Dealire i jej lokaja Murzyna, został adoptowany przez Konstantego Jabłonowskiego; uważał się za Polaka, uczestniczył w powstaniu kościuszkowskim. W walkach z Murzynami i głównie z powodu chorób tropikalnych (cholera, malaria, żółta febra) umarło ok. 4 tys., Polaków, z niedobitkami wojsk francuskich do Francji wróciło ok. 330 polskich legionistów, na stronę Haitańczyków walczących o niepodległość przeszło ok. 400. Z tej licznej grupy wielu otrzymało ziemie po dawnych francuskich plantatorach i pozostało na Haiti. Białą ludność po zwycięstwie rewolucji haitańskiej wymordowano, pozostawiając tylko polskich legionistów, którym ówczesne murzyńskie władze przyznały status... noir – czarnych. W wiosce Cazale (70 km od stolicy Port-au-Prince) wciąż mieszka społeczność o jaśniejszym odcieniu skóry i niebieskich oczach, nazywająca siebie Lepologne. Ludzie ci mają polskie nazwiska, mówią w kreolskim francuskim, w ich prymitywnych domkach można spotkać obrazki przedstawiające Matkę Boską Częstochowską, namalowane według kopii przywiezionych przez Polaków. Potomkinią polskiego legionisty jest Géri Benoît Belnowski, żona prezydenta Haiti, René Prévala (1996–2001), która odwiedziła „ojczyznę” w 2010 r. (pełni obecnie funkcję ambasadora Haiti w Rzymie).

Po obaleniu w 1859 r. cesarza Faustina I Soulouque przywrócono w Haiti republikę, którą rządzili kolejni dyktatorzy. Amerykanie, chcąc zapewnić kontrolę nad komorami celnymi w uzależnionych od swojego kapitału Haiti i Dominikanie, niestabilnych pod względem politycznym, wysłali do obu krajów wojska interwencyjne (Haiti było okupowane w latach 1915–1934, Dominikana w latach 1916–1924). W 1919 r. rozpoczął służbę na Haiti sierżant US Marines, Faustin Wirkus (1897–1945), mianowany przez dowództwo w 1925 r. administratorem Gonâve.

„Do ciężkiej cholery!” i kilka innych polskich przekleństw wyłowił Faustin z rozmowy Mulatów, prowadzonej we francuskim patois (haitańskim francuskim). Wyłowił, ponieważ pochodził z rodziny polskich emigrantów, osiedlonych w górniczym miasteczku Dupont w Pensylwanii w Stanach Zjednoczonych. Przyłączył się do towarzystwa, a gdy się okazało, że owi Mulaci nazywają się Dombrowski, Jasinski i Polyniec, przedstawił im się jako Polak. Wrażenie było piorunujące, jednakże nie z przyczyny kaszubskiego nazwiska amerykańskiego okupanta, lecz jego imienia – Faustin. Kapłanka vudú stwierdziła, że żołnierz Faustin jest reinkarnacją dobrego murzyńskiego cesarza Faustina I. Wkrótce odbyła się uroczysta ceremonia koronacji Faustina Wirkusa na króla, w obrzędzie vudú, przed znanym mu wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej, którą wierni nazywali Erzulie. Miłościwie panujący Faustin II poślubił Andreę Rybak i Marię Korzel, miał też harem, dał swemu ludowi nową konstytucję, wprowadził reformy rolne, zorganizował szkolnictwo. 12 tys. Poddanych płakało, gdy dowództwo Marines w 1929 r. zabrało im władcę i odesłało do USA (bo jakoś nie wypadało mieć cesarza w armii amerykańskiej). Faustin Wirkus wydał w kraju wspomnienia The White King of La Gonâve, napisane z pomocą T. Dudleya,  a także rozpowszechnił nakręcony przez siebie dokumentalny film Voodoo. Do armii wrócił w 1939 r., był instruktorem piechoty morskiej, zajmował też odpowiedzialne stanowisko w bazie Marines w Chapel Hill; został pochowany z honorami na Arlington National Cementery koło Pentagonu.

Zofia Siewak-Sojka