Jadę do Kolumbii! – Kraina El Dorado

Śladami konkwistadorów w poszukiwaniu El Dorado, ceremonia wrzucania złotych skarbów do jeziora, oszałamiające Muzeum Złota w Bogocie i ten błysk słynnych kolumbijskich szmaragdów...

KOLUMBIA

(pow. 1 139 825 km², dł. wybrzeża 3208 km ludność 45,8 mln), kraj w Ameryce Południowej, leży nad Oceanem Spokojnym i Morzem Karaibskim. Do Kolumbii należą wyspy archipelagu Providencia i San Andrés na Morzu Karaibskim oraz Malpelo i Gorgona na Pacyfiku. Kolumbia graniczy z Panamą, Wenezuelą, Brazylią, Peru i Ekwadorem. Stolicą jest Bogota, językiem urzędowym hiszpański. Ludność: biali (ok. 20%) i Metysi (ok. 55%), czarni (4%), Mulaci (ok. 15%), Indianie (1%), ponadto Zambowie (ludność murzyńsko-indiańska), inne mieszanki rasowe; imigranci: Arabowie, Żydzi, Chińczycy, Hiszpanie, Włosi, Brytyjczycy, Niemcy, Cyganie, Ekwadorczycy, Argentyńczycy, Peruwiańczycy i in. Autochtoni (Indianie) mówią 66 językami i dialektami. Religie: katolicy 88,8%, wierni różnych Kościołów protestanckich, animizm (0,7%).

Kiedy jechać?

Zwiedzanie cały rok. Gorąco jest na wybrzeżach, ciepło w centrum kraju, chłodniej w górach i zimno w najwyższych partiach gór. Pora sucha nazywana jest latem (verano); główna pora sucha trwa od grudnia do marca i od lipca do sierpnia. Pora deszczowa to zima (invierno). W regionie Amazonii zawsze jest wilgotno.

Potrawy, smakołyki, napoje

ajiaco bogotano (zupa z kurczakiem, trzema gatunkami ziemniaków i kaparami), cuchuco (zupa z mieloną pszenicą, wieprzowiną, ziemniakami i warzywami), tamales (siekana wieprzowina z ryżem i warzywami w cieście kukurydzianym, owinięta w liść bananowca i gotowana na parze), bandeja paisa (podane na kilku talerzach różne składniki: fasola, ryż, kiełbasa, smażone jajka, smażona wieprzowina i wołowina, smażone banany, awokado), cuy (świnka morska z rusztu), hormigas culonas (smażone mrówki); chocolotate santafereño (gorąca czekolada z serem w środku, bułka); ron (rum), aguardiente (wódka anyżowa), guarapo (napój alkoholowy z owoców), chicha (napój alkoholowy z kukurydzy).

Wyjątkowe zakupy:

złota biżuteria i szmaragdy w sklepach i warsztatach jubilerskich, targ przy Muzeum Złota, sklepy ze szmaragdami przy Muzeum Szmaragdów w Bogocie.

Kraina El Dorado

„Nie wiem, skąd przybył, jakimi drogami,
ten, co mu o tej krainie powiedział,
że w złoto bogata, usiana szmaragdami.” (Historia del Nuevo Reino de Granada; Juan de Castellanos; 1522–1607)
Alonso de Ojeda uczestniczył w drugiej wyprawie Kolumba (1493–4) do Nowego Świata. Coś tam musiał zobaczyć, skoro po powrocie do Hiszpanii w 1496 r. zabiegał o zgodę Królów Katolickich (Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda Aragońskiego) na następną wyprawę i popłynął w tajemnicy przed Kolumbem w 1599 r., zabierając kartografa Juana de la Costa i żeglarza America Vespucci. Juan de la Costa towarzyszył Kolumbowi w jego dwóch pierwszych wyprawach (1492 i 1493 r.), a po powrocie wyprawy Ojedy popłynął z konkwistadorem Rodrigo de Bastidas (ten 1525 r. założył pierwsze w Kolumbii miasto Santa Marta), następnie z polecenia dworu królewskiego wielokrotnie kierował własnymi ekspedycjami, rysując cenne mapy i po cichu szpiegując dla Portugalczyków, zaniepokojonych podróżami Hiszpanów. Wieść Ojedy o Indianach wystrojonych w złotą biżuterię i bawiących się złotymi figurkami nie utrzymała się w tajemnicy. Z różnych portów w Hiszpanii pognali konkwistadorzy ku Nowemu Światu. W 1537 r. Gonzalo Jiménes de Quesada dotarł na płaskowyż (Altiplano Cundiboyacense) w Kordilierze Wschodniej, w środkowej Kolumbii. Towarzyszył mu poeta i duchowny Juan de Castellanos.
Obszary te od VI w. zamieszkiwali Indianie Muisca, spadkobiercy kultury Chibcha, rozwijającej się od III w. p.n.e. Tworzyli luźną konfederację plemion, przy czym każde z nich miało swój kraj i swojego kacyka. Kacyk głównego plemienia pobierał trybut od autonomicznych plemion stowarzyszonych, był też głównym wodzem (zaque) wojska, tworzonego z oddziałów wojowników poszczególnych plemion. Muisca hodowali zwierzęta, uprawiali ziemię, wydobywali sól z kopalń w górach, wykształcili się w różnych rzemiosłach, celując w obróbce złota i kamieni szlachetnych, szczególnie szmaragdów. Prowadzili handel wymienny z innymi grupami etnicznymi, które nie były włączane do konfederacji, co gwarantowało zachowanie ich kultury i języka. Mężczyźni wybierali żony tylko z innego stowarzyszonego plemienia, małżeństwa w obrębie grupy były zabronione. Następcą zostawał, po spełnieniu rytuałów, siostrzeniec poprzedniego kacyka.

El Dorado

Kilkuletniego chłopca kapłani prowadzili do jaskini, gdzie pozostawał w ciemnościach określoną liczbę lat aż do dorosłości. Wychodził tylko nocą, był żywiony potrawami bez soli i pieprzu, nie widywał kobiet. Nadszedł czas wielkiej ceremonii… zbierają się ludzie nad brzegiem jeziora Guatavita (60 km od obecnej Bogoty), rozpalają ogniska, intonują pieśni ku czci boga Xué (Słońce) i bogini Bachué (Matka Ludzi), w akompaniamencie piszczałek, bębnów i konch. Przed wschodem słońca z jaskini wyrusza procesja ku jezioru, z przyszłym władcą na czele, przybranym w bogaty strój i złote ozdoby. Za świtą kapłanów i dowódców wojskowych idą przedstawiciele plemion z darami: niosą złote brosze, zapinki, naszyjniki, bransolety, nausznice, figury złote przedstawiające bóstwa, symbole religijne i ważne postacie, barwne ceramiczne naczynia i naczynia złote rzeźbione, wypełnione szmaragdami. Ciemności rozprasza blask pochodni, grają muzycy, pląsają tancerze. Gdy przybywa procesja nad jezioro, głośniej rozlegają się pieśni, głośniej bębnią bębny. Najwyższy kapłan unosi ramiona i nagle zapada cisza. Kapłani zdejmują z młodzieńca ubiór utkany z barwnych bawełnianych nici i złotych taśm, smarują jego ciało roślinnymi olejkami zmieszanymi z miodem i glinką, po czym obficie posypują złotym proszkiem. Podchodzą do wielkiej owalnej tratwy, złoconej, składają złote dary, wprowadzają młodzieńca i płyną ku środkowi jeziora. Ci zgromadzeni nad brzegiem szepczą modły i zaklęcia. Słońce wschodzi, blaskiem swym rozzłaca złocone ciało przyszłego zaque. Ten zanurza się w wody jeziora… lud Muisców wstrzymuje oddech. A gdy wreszcie młodzieniec wypływa, wszyscy krzyczą z radości, pląsają, znów grają piszczałki, huczą bębenki, echem po górach niosą się dźwięki konch. Jest nowy kacyk! Towarzysząca władcy świta wrzuca do jeziora złote i szmaragdowe skarby i on też ofiarowuje bogom te najwspanialsze, najpiękniejsze, przez najlepszych artystów wykonane…
„Nie wiem, skąd przybył, jakimi drogami” ten, co „o tej krainie powiedział” trzem wielkim konkwistadorom (Gonzalowi Jiménezowi de Quesada, Sebastiánowi de Belalcázar, Nikolausowi Federmanowi), że „w złoto bogata, usiana szmaragdami” i że jej król kąpie się w złotym proszku i wyrzuca cenne złoto i szmaragdy do jeziora, jakby to były rozbite skorupy. Trzeba zatem znaleźć tego Złoconego Króla – „El Rey Dorado” i jego kraj. Wkrótce w opowieściach „Złocony Król” przeobraził się w krainę o nazwie El Dorado – fantazjowano, że było to miasto o złotych pałacach, z ulicami brukowanymi złotem, a mieszkający w nim Indianie w ogóle tego bogactwa nie cenili, gdyż mieli go za wiele.
Pierwszy na tereny Muizców dotarł Quesada. Kacyk powitał go, siedząc na złotym tronie, ofiarował wycieńczonym Hiszpanom żywność i zapasy, obdarował złotem i zawarł z nimi pokój. Quesada, odpocząwszy po trudach wyprawy, kazał wymordować wszystkich kacyków, opanował ziemie Muisców i spalił ich największe sanktuarium, Templo del Sol. W 1538 r. założył miasto Bogotę (12 drewnianych chat krytych słomą), czyniąc ją stolicą podbitych ziem, które nazwał Nuevo Reino de Granada (Nowe Królestwo Granady) i ogłosił się gubernatorem. Rok później miał dwóch znamienitych gości. Przybył z wojskiem Sebastián de Belalcázar, który wcześniej pomógł Franciskowi Pizarro podbić imperium Inków w Peru, założył Quito w Ekwadorze, a że nie porozumiał się z innymi konkwistadorami w kwestii władzy, wyruszył do Bogoty, zajmując po drodze tereny w północno-zachodniej Kolumbii. Drugim był Niemiec Nikolaus Federman, eksplorator i gubernator Wenezueli – jego wyprawę finansowała bogata rodzina bankierów, Welser, u której król Hiszpanii Karol I Habsburg (jako cesarz – Karol V) był zadłużony. Miejsce Federmana z nakazu Welserów zajął inny gubernator, wybrał się więc na poszukiwanie El Dorado do Kolumbii, niestety, nie znalazł, a ponadto wszystkie ziemie były już zajęte. Trzej panowie, w przeciwieństwie do konkwistadorów Peru, nie wzięli się za łby, lecz kulturalnie negocjowali. W rezultacie obrad Quesada pozostał w Bogocie, a Federman i Belalcázar popłynęli w 1540 r. do Hiszpanii upomnieć się o tytuły i władzę w zamian za zasługi. Sąd królewski (od wyprawy Kolumba miał pełne ręce roboty), przyznał Belalcázarowi gubernatorstwo zdobytych przez niego ziem (Popayán), Quesada otrzymał honorowy tytuł… gubernatora El Dorado, a Federman spędził resztę życia w więzieniu w Hiszpanii, oskarżony przez Świętą Inkwizycję o herezję. Wiele lat później przed katem uratowała Belalcázara naturalna śmierć. Został zaocznie skazany za zamordowanie nowego gubernatora. Quesada wybrał się na poszukiwanie prawdziwego El Dorado, zabierając 400 Hiszpanów, 1500 Indian, 1100 koni, 8 mnichów, po trzech latach wrócił do Bogoty z 64 Hiszpanami, 4 Indianami, 18 końmi, 2 mnichami. El Dorado poszukiwali również konkwistadorzy Peru, gdyż w nie tak dawnym Imperium Inków robiło się dla nich coraz ciaśniej. Gdy już zakończyli konkwistę terenów autochtonów, zaczęli walczyć między sobą o tytuły, władzę i nadania ziemskie. Żaden z tych wielkich konkwistadorów, których pomniki stoją przy głównych placach miast, a śmiertelne szczątki spoczywają w katedrach i kościołach, nie umarł śmiercią naturalną i rzadko też w walce. Wymordowali się w krwawych bratobójczych wojnach. Najsłynniejszemu z poszukiwaczy złotej krainy, Lopemu de Aguirre (1511–1561), wystawili pomniki dwaj reżyserzy – Werner Herzog filmem Aguirre, gniew Boży i Carlos Saura filmem El Dorado.

Święte jeziora

W XVI w. dwukrotnie penetrowano święte jezioro Guatavita (na wysokości 2668 m n.p.m.) – 8 tys. Indiańskich niewolników w 1568 r. przekopało kanał. Skarby tam znalezione popłynęły na dwór hiszpański. Szukano i w następnych wiekach. Guatavita nie była jedynym świętym jeziorem. Ceremonię intronizacji kacyków celebrowano w trzech lagunach – Fausto, América i Siecha, gdzie także znaleziono skarby Muisców. W granicach Parku Narodowego Przyrody Chingaza jest ok. 100 jezior, są rzeki i mgliste lasy, w których żyją kondory, orły, tapiry, niedźwiedzie i jelenie z sierścią w kolorze zachodzącego słońca. „Słońcem jeleni” nazywają Kolumbijczycy porę zachodu słońca. Informacje o parkach narodowych, wycieczkach, trasach turystycznych, spływach tratwami i kajakami podają przewodniki.

Muzea złota

Skarby złotych kultur – Muisca, Tairona, Quimbaya, Zenú, San Agustín, Tierradentro – można zobaczyć w muzeach złota w Cartagenie, miastach Santa Marta, Armenia, Cali, Leticia, Manizales, Pasto i w tym najbogatszym w stolicy Kolumbii. Museo de Oro (Muzeum Złota) w Centrum Historycznym w Bogocie, największe i najzasobniejsze w świecie, prezentuje ponad 34 tys. Złotych przedmiotów, także prekolumbijską biżuterię z kamieni szlachetnych, 24 tys. Przedmiotów rzemiosła artystycznego, wykonanych z kamienia, macicy perłowej, drewna, kości. W osobnych salach turyści poznają symbolikę metali, kosmogonię i mity ludów prekolumbijskich, ceremonię składania ofiar bóstwom. Odtworzono też Świątynię Słońca, spaloną przez Quesadę. Najcenniejszym eksponatem bogotańskiego muzeum jest złota rzeźba „Balsa Muisca” (Tratwa Muisków; dł. 19,5 cm, szer. 10,2 cm, wys. 10,2 cm), przedstawiająca kacyka i kapłanów wrzucających rytualne dary do jeziora.

Kolumbijskie szmaragdy

Są najczystsze, najbardziej przeźroczyste i mają najpiękniejsze… szmaragdowe barwy. Obecne na rynkach brazylijskie szmaragdy są żółtawozielone, podczas gdy te kolumbijskie lśnią czystą, głęboką, szmaragdową zielenią. Najcenniejsze pochodzą z kopalń w Muzo, Chivor, Gachalá i Cozcues de Boyacá. Połowa z wydobywanych w świecie szmaragdów pochodzi z Kolumbii. W 2008 r. powstało w Bogocie pierwsze na świecie muzeum szmaragdu (Museo Internacional de la Esmeralda). Zwiedzający otrzymują kaski i wchodzą do kopalnianego tunelu dł. 15 m, w którym poznają prace górników, i potem do sal z ekspozycjami. Są tu kamienie już obrobione, kamienie w skale, a także prekolumbijskie szmaragdowe figurki zwierzęce i ludzkie, dawna biżuteria indiańska i współczesna. Wielu turystów przyjeżdża do Kolumbii z zamiarem kupna tych kamieni. W przewodnikach podane są adresy sklepów i warsztatów, w których klienci otrzymują certyfikaty zakupionych szmaragdów. Ceny? Od 10 dolarów do 4 mln dolarów.

Zofia Siewak-Sojka