Jadę do Ekwadoru! – Stolica i Andy

Big 10 ekwadorskich Andów, stolica wiecznej wiosny, spacerkiem po Równiku (czy aby na pewno to Równik?), rejs statkiem w kraterze wulkanu, fascynujące targowe miasteczka, nie zamykać oczu przy Nochalu Diabła, z GPS na Catequillę...

EKWADOR

(pow. 283651 km², dł. wybrzeża 2237 km; ludność 14,5 mln), państwo w Ameryce Południowej, z archipelagiem Galápagos na Oceanie Spokojnym; graniczy z Kolumbią i Peru; stolicą jest Quito, językiem urzędowym hiszpański. Dominująca religia katolicyzm (ok. 95%). Ok. 4,8% mieszkańców używa języków etnicznych (13), m.in. quechua, shuar, tsáfiqui. Przez terytorium Ekwadoru przebiega Równik, stąd nazwa kraju – Ecuador.

Kiedy jechać?

Na wybrzeżu gorąco i wilgotno od stycznia do maja, nieco chłodniej od czerwca do września, sucho w pozostałych miesiącach. Pora sucha w górach od maja do września. Szczyt sezonu turystycznego w grudniu i styczniu i od czerwca do sierpnia. Zdobywanie Wielkiej Dziesiątki Andów Ekwadorskich od listopada do końca stycznia.

Potrawy, smakołyki, napoje

caldo de gallina (rosół z kury), cuy (pieczona świnka morska), arroz con pollo (ryż z kurczakiem), churrasco (chleb, smażone jajko, jarzyny, awokado, smażone ziemniaki, ryż), parrilladas (różne gatunki mięs z grilla), llapingachos (naleśniki z masą serowo-ziemniaczaną), seco de chivo (gulasz z koziego mięsa), tortillas de maíz (placki kukurydziane), locro (zupa ziemniaczana z kukurydzą, z serem i awokado); jugos (soki owocowe), naranjillada (sok z gorzkiej pomarańczy), ron (rum), aguardiente (wódka z trzciny cukrowej), chicha yamor (napój alkoholowy z siedmiu gatunków kukurydzy, m.in. żółtej, białej, czarnej, niebieskiej).

Wyjątkowe zakupy

przy ulicach JL Mera i La Ronda w Quito, sklepy w Mieście Połowy Świata, w targowych miasteczkach.

Quito – miasto wiecznej wiosny

Stolica Ekwadoru (miasto ponad 1,6 mln mieszkańców, metropolia ponad 2,3 mln) leży na wysokości 2850 m n.p.m. na zboczach czynnego wulkanu Pichincha w zachodniej części Andów. Po 140 latach niespokojnej drzemki wulkan obudził się na dobre w 1999 r., pokrywając miasto popiołami. Stożki wulkaniczne Cúndur Guachana (w j. quechua Gniazdo Kondorów), Rucu (Stary), Cruz (Krzyż), Fraile Encantado (zaczarowanyMnich), Guagua (Dziecko) zdobią czapy śniegu, kontrastujące z bujną zielenią na stokach i w dolinach. Na szczyt Cruz (4200 m n.p.m.) jeździ kolejka linowa. Klimat Quito jest łagodny, panuje wieczna wiosna. Biura turystyczne organizują wyprawy na wulkany oraz do Reserva Forestal de Pasochoa – rezerwatu lasu deszczowego, w którym żyje ponad 100 gatunków ptaków. Quito założył hiszpański konkwistador Sebastián de Benalcázar w 1534 r. na ruinach miasta, w którym spodziewał się znaleźć ukryty skarb Atahualpy, władcy imperium Inków (ze stolicą w Cuzco w Peru). Nazwa „Quito” pozostała niezmieniona i znaczy „święte miejsce”.
Mieszkańcy Quito z dumą podkreślają, że ich wspaniała starówka, z doskonale zachowaną architekturą kolonialną, została wpisana na Listę Kulturalnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO razem z Krakowem w 1978 r. Drugim powodem do dumy było poświęcenie w 1985 r. Bazyliki Wotum Narodowego przez papieża Jana Pawła II. Wzorowana na paryskiej katedrze Notre Dame, Basílica del Voto Nacional była budowana od 1892 r. z datków wiernych, którzy w zamian mogli wyryć swe nazwiska na kamieniach. Jest najwyższą (dwie wieże w głównej fasadzie mają po 115 m wys.) i największą świątynią w Nowym Świecie. Gargulce nie są istotami fantazyjnymi jak w europejskich romańskich i gotyckich kościołach, lecz przedstawiają faunę rzeczywistą, głównie endemiczną (np. żółwie z Galápagos), żyjącą tylko w Ekwadorze. Żywe „gargulce” można zobaczyć w zoo w Quito. Wiele jest kolonialnych kościołów; La Compañía charakteryzuje ornamentyka złoconych kolumn i sklepień w stylu mauretańskim, również mauretańskie są dachówki w barokowym kościele klasztoru San Francisco, w La Merced zobaczymy na malowidłach wybuchające wulkany. W kolonialnej dzielnicy (Centro Histórico) trzeba wstąpić do najlepszego muzeum w mieście – Museo de Arte Colonial (Sztuki Kolonialnej) – i przejść się urokliwą ulicą La Ronda, popatrując na balkony kolonialnych kamienic. Bary, kluby i lokale z latynoamerykańską muzyką i dyskoteki zajmują nowe budynki przy reprezentacyjnej ulicy Amazonas w Nowym Mieście. Powstawało ono w latach 30. XX w. według koncepcji „miasta-ogrodu”. Około 20 km od Quito przebiega linia Równika.

La Mitad del Mundo – Połowa Świata

Wielu turystów przyjeżdża tu po to, żeby stanąć na linii Równika, przejść się po linii Równika, przeskoczyć linię Równika, stanąć jedną nogą na półkuli północnej, drugą na południowej... Pomalowana na żółto, ekscytująca magiczna linia, symbolizująca Równik, biegnie w kierunku wschód–zachód betonową alejką przecinającą główny plac Ciudad La Mitad del Mundo. Pośrodku alejki na tej żółtej linii – szerokości geograficznej 0º0’0” – wznosi się ogromny monument – z żelbetu, pokryty polerowanym kamieniem – wys. 30 m, zwieńczony kulą o wadze 5 ton i średnicy 4,5 m. Został zbudowany w latach 1979–82, w miejscu skromniejszego obelisku (10 m wysokości), wzniesionego w 1936 r. ku czci francuskich uczonych, którzy badali położenie Równika w XVIII w. i członków francusko-ekwadorskiej ekspedycji geodezyjnej pracujących na początku XX stulecia. Pierwszy pomnik przeniesiono 7 km dalej, do miejscowości Calacalí. Równocześnie z pomnikiem, nazwanym Mitad del Mundo, zbudowano Miasto Połowy Świata (Ciudad La Mitad del Mundo), śliczne turystyczne miasteczko w stylu kolonialnym. Są tu eleganckie kawiarnie, bary i restauracje z kuchnią ekwadorską i mnóstwo sklepów z pamiątkami i wyrobami rzemiosła artystycznego. W monumencie urządzono Muzeum Etnograficzne prezentujące ubiory autochtonów z całego kraju. Turyści się cieszą, niektórzy się uśmiechają, patrząc na odbiorniki GPS, a naukowcy zgrzytają zębami. Otóż żółta linia nie pokrywa się z linią Równika, znajduje się 7,7 sek. na południe od niej, czyli około 250 m dalej. Niby niewiele, ale...

Catequilla

Góra Catequilla (w j. quechua Zakryty Księżyc; 2630 m n.p.m.) stoi samotnie w Valle de Pomasqui (w j. quechua Dolina Pum), pomiędzy dwoma łańcuchami Andów. Bóstwo o tym imieniu czcili Inkowie, a także ludy przez nich podbite. Niewiele o nich wiadomo, nie pozostawiły widocznych wielkich budowli, zachowały się tylko pozostałości osad, przykrytych warstwą ziemi i popiołu wulkanicznego. Na płaskim wierzchołku Catequilli można zobaczyć okrąg o średnicy 70 m, utworzony z rzecznych kamieni i otoczony niewysokim kamiennym murkiem. Podczas prac wykopaliskowych w 1999 r. znaleziono na stokach góry skorupy ceramiczne z okresu przedinkaskiego. Góra nie stała się przez to sławna, znana była przecież od wielu wieków, gdyż dzięki niej powstało wspaniałe kolonialne miasto Quito. Pełniła funkcję kamieniołomu – stąd znoszono kamienie do budowy stolicy i okolicznych miasteczek. Potrzeba było nowoczesnych technologii – teodolitu i GPS – żeby odkryć przeznaczenie kamiennego kręgu: dokładnie (0-0'-0") przez jego środek przebiega równoleżnik zerowy, czyli Równik. Za pomocą GPS zlokalizowano położenie preinkaskich osad. Jeśli na mapie połączyć liniami punkty, w których się znajdują, powstanie ośmioramienna gwiazda, z centrum na wierzchołku Catequilli. W tych osadach niegdyś wznosiły się piramidy... Ci, którzy wyznaczyli z taką dokładnością położenie Równika, mieli do dyspozycji doskonałe instrumenty: góry, gwiazdy i Słońce, które nie rzucało cienia w południe podczas równonocy wiosennej i jesiennej. A kim byli? ¿Quién sabe? – Któż to wie?

Targowe miasteczka

Tulą się do zboczy Andów, drżą u stóp wulkanów, przeglądają w wysokogórskich jeziorach. Malownicze miasteczka i wioski, z kolonialną zabudową, ożywiają się w dni targowe i podczas lokalnych świąt.

Otavalo

Otavalo (2500 m n.p.m.) leży u stóp wulkanu Imbabura (4600 m n.p.m.), nazywanego pieszczotliwie Tatą Imbabura. Było miejscem wymiany handlowej, zanim powstało imperium Inków (XII w.). Przybywali tu ze swymi towarami Indianie z nizin i mieszkańcy gór. Targi odbywają się codziennie, a te główne w środy i soboty. Miasto specjalizuje się w wyrobach tkackich. W pierwszych dwóch tygodniach września Otavalo obchodzi Yamor Aka – święto chiczy yamor (napój z 7 gatunków kukurydzy). Taką samą konsumowali inkascy królowie. Turyści mają okazję zobaczyć walki kogutów, pochody, tańce regionalne i oczywiście spróbować królewskiego napoju. Biura organizują wycieczki (piesze, samochodowe i konne) do indiańskich wiosek Pequche (z wodospadem), Agato i Ilumán, usytuowanych w pobliżu drogi Panamericana.

Cotacachi

Mieszkańcy Cotacachi (15 km z Otavalo) specjalizują się w wyrobach skórzanych. Stąd wyruszają wycieczki nad lagunę Cuicocha w kraterze wygasłego wulkanu Cotacachi (4939 m n.p.m.). Po jeziorze, pomiędzy wysepkami, pływają statki turystyczne.

Saquisili

Nazwa miasteczka znaczy „zostań tutaj”. Rzeczywiście, trudno wyjechać z gościnnego i wesołego Saquisili, zwłaszcza, gdy odbywa się któraś z licznych fiest. Saquisili słynie z czwartkowych targów – przybywają na nie od stuleci Indianie z najodleglejszych wiosek.

Aleja Wulkanów i Big 10

Tak nazwał w 1802 r. Alexander von Humboldt szczyty Andów w Ekwadorze. Wspinacze wybrali spośród nich Wielką Dziesiątkę: wygasły wulkan Chimborazo (6310 m n.p.m., Wielka Śnieżna Góra) prawie na Równiku i najbliżej środka Ziemi, wulkan Cotopaxi (5897 m n.p.m. Szyja Księżyca), wulkan Cayambe (5790 m n.p.m.; Źródło Życia), wulkan Antisana (5758 m n.p.m.), wygasły wulkan Altar (5319 m n.p.m., Ołtarz), wulkan Illiniza Sur (5248 m n.p.m.), wulkan Sangay (5230 m n.p.m.), Illiniza Norte (5126 m n.p.m.), wulkan Tungurahua (5023 m n.p.m., Gardziel Ognia), Carihuairazo (5020 m n.p.m., Człowiek Śnieżyca). Od lat polscy alpiniści zmagają się z Big 10, odnosząc sukcesy. Szczegółowe informacje o organizowanych wyprawach z Polski i z Ekwadoru podają przewodniki.

Nochal Diabła

Nariz del Diablo – z 2346 m n.p.m. ostro w dół serpentyną do 1860 m n.p.m. zjeżdża pociąg z zachwyconymi pasażerami, choć wielu niepotrzebnie zamyka oczy, tracąc wspaniałe widoki. Śmiałkowie siedzą na dachu wagonu... Pociąg jedzie na trasie z Quito do Ríobamba i Alausí. Nochal Diabła – ogromna forma skalna – zaczyna się koło Alausí.

Zofia Siewak-Sojka