• Andaluzja Ole Pascal, literatura podróżnicza

Andaluzja Ole Pascal

Rodzaj produktu: literatura podróżnicza
Producent: Pascal
Język: polski
Data wydania: 01-07-2012
Kategoria
Europa / Hiszpania / Andaluzja
Menu / Literatura podróżnicza
Oceń, napisz recenzję
Ocena:

Napisz recenzję >>

Produkt niedostępny
Dostępność produktu w księgarni ArtTravel.pl:
- Kraków: niedostępny
- Łódź: niedostępny
- Warszawa: niedostępny

Opis

Tanio jak na arttravel.pl

Nowa Książka autorki bestsellera U mnie zawsze świeci słońce. Para Anglików, Victoria i Joe, skończyła właśnie przebudowę swojego życiowego nabytku - przytulnego domu w spokojnym, andaluzyjskim miasteczku. Trudy budowy oraz przetrwanie pierwszej hiszpańskiej zimy w opustoszałym El Hoyo zbliżyły Vicky i Joe do lokalnej społeczności. Teraz nasi bohaterowie wiodą ustabilizowane, wypełnione słońcem i dobrą kuchnią życie. Kiedy wydaje się, że już nic nie może zakłócić tej idylli, pod sąsiedni dom zajeżdża z impetem furgonetka z napisem „Ufarte. Ryby”. Jednak zamiast kontenera świeżych ryb, z ciężarówki wyłania się typowo hiszpańska rodzina. Mama Ufarte, Tata Ufarte, Babcia Ufarte, piątka dzieci Ufarte, a szóste w drodze. W jednej chwili spokój miasteczka El Hoyo zostaje zagrożony…

Pełen humoru i autoironii styl autorki sprawia, że Andaluzja, Ole! jest idealną lekturą na wakacje oraz antidotum na wszelkie smutki. Galeria rewelacyjnie nakreślonych postaci na czele z Rodziną Ufarte oraz Geronimo, lekko podstarzałym i wiecznie „na gazie” fanem Realu Madryt, jest gwarancją, nieustających salw śmiechu. A pełne słońca i południowych smaków przepisy przeniosą nas do kraju hucznej fiesty i prawdziwej, latynoskiej radości życia. Która mimo pozorów senności tkwi w każdym hiszpańskim miasteczku.

Recenzje ArtTravel.pl

Czy życie w małym miasteczku, odizolowanym od wielkich miast, może być ciekawe i absorbujące? Oczywiście że tak – przekonała się o tym Victoria Twead, opierając się na własnych doświadczeniach.
Victoria Twead urodziła się i wychowała w Wielkiej Brytanii. W 2004 r. wraz z mężem Joem zamieszkali w El Hoyo – niewielkiej miejscowości, położonej w Andaluzji, w Hiszpanii. Przeprowadzka, początek nowego życia i związane z nim różnorodne przygody stały się inspiracją do napisania książki „U mnie zawsze świeci słońce”. „Andaluzja, Olé!” to kolejna książka, w której autorka opowiada o swoim życiu w El Hoyo. Obecnie mija właśnie pięć lat, jak Victoria i Joe zamieszkali w tym malowniczym miasteczku. Oboje rozkoszują się spokojem oraz brakiem dawnego pośpiechu i stresu.
Jak się jednak okazuje, nawet tutaj może się dziać bardzo wiele, a spokój jest tylko pozorny. O to, by w życiu Tweadów nie było nazbyt spokojnie i nudno, dbają ich starzy i nowi sąsiedzi, znajomi i przyjaciele. Wrażeń i rozrywek dostarcza im również samo życie.
Spokój Victorii i Joego, jak również całego miasteczka, burzy przede wszystkim pojawienie się dziewięcioosobowej rodziny Ufarte (z dziesiątym członkiem rodziny w drodze). Można powiedzieć, że wkracza ona z impetem w życie naszych bohaterów, co daje się odczuć już na samym początku. Na domiar złego należąca do tej żywiołowej rodzinki suczka Fifi zupełnie bez powodu uznaje Joego za swojego najgorszego wroga, okazując to bardzo wyraźnie przy każdej nadarzającej się okazji.
Wielu rozrywek i atrakcji dostarczają Victorii i Joemu zwierzęta, których w tej opowieści nie brakuje. Oprócz wspomnianej Fifi są to należące do sąsiadów pieski Canelo i Capito, kotki Mała Tabs, Syvia, Gravy, KotMama oraz kocięta Smut, Beauty i Chox, a także hodowane przez Tweadów kury, czy też pojawiające się epizodycznie bardzo niebezpieczne gąsienice, sroka i jeż. Jak można się przekonać na podstawie opisanych w książce zabawnych sytuacji, w otoczeniu takiej gromadki zwierząt naprawdę trudno się nudzić.
Lektura książki „Andaluzja, Olé!” daje ponadto czytelnikom szansę poznania niektórych hiszpańskich zwyczajów i tradycji, odmiennych od tych, jakie są znane w naszym kraju. Wymienić to można m.in.. Uroczystą procesję z okazji Bożego Narodzenia, obchodzony 28 grudnia dzień psikusów, powitanie Nowego Roku z użyciem winogron czy święto Trzech Króli i pieczone z tej okazji specjalne ciasto.
Także i te uroczystości mogą przysporzyć wielu zabawnych perypetii. Cóż bowiem można zrobić, gdy nagle jedna z owieczek idących w bożonarodzeniowej procesji zaczyna warczeć, szczekać i rzuca się na Joego? Jak zareagować na nagłe zniknięcie wszystkich kur? Jak poradzić sobie w sytuacji, gdy zepsuty zegar nie może obwieścić nadejścia Nowego Roku? Co począć, gdy konsekwencją spożycia Ciasta Trzech Króli jest wizyta u dentysty? Najlepszym lekarstwem jest uśmiech. Wydaje się, że mieszkańców El Hoyo nic nie jest w stanie zaskoczyć i świetnie umieją poradzić sobie ze wszystkim (może oprócz przegranej Hiszpanii ze Szwajcarią podczas meczu mistrzostw świata w piłce nożnej).
Również Victoria i Joe, którzy zdążyli już doskonale wtopić się w miejscową społeczność, czują się tu szczęśliwi, mimo że muszą sobie nieraz radzić z takimi niedogodnościami jak wiatr porywający suszącą się na sznurze bieliznę, przeciekający dach czy zawyżone rachunki za Internet. Wkrótce jednak oboje będą musieli podjąć niełatwą decyzję. Jaką? Tych, którzy są tego ciekawi oraz pragną poznać wszystkie przygody bohaterów książki „Andaluzja, Olé!”, zapraszam do jej lektury.
Książkę tę przeczytałam z ogromną przyjemnością i z uśmiechem na twarzy. Przekonałam się, że jej autorka ma prawdziwy dar opowiadania – żartobliwie, z humorem, lekką ironią, a jednocześnie z wielką sympatią do Hiszpanii, El Hoyo i jego mieszkańców.
Ciekawy, lekki styl oraz żywy język sprawiają, że książkę czyta się bardzo dobrze. Podczas lektury jesteśmy świadkami wielu zabawnych sytuacji i zdarzeń, których opisy wywołują nie tylko uśmiech, ale i szczery śmiech.
Ponadto znajdziemy tu galerię ciekawych, barwnych, wyrazistych, po mistrzowsku sportretowanych postaci, które od razu zyskują sympatię czytelnika: żywiołowi w okazywaniu wszelkich emocji Mama i Tata Ufarte oraz ich niesforne dzieci, flirtująca z niemal wszystkimi mężczyznami w miasteczku Lola Ufarte, chrapiąca w fotelu Babcia Ufarte, zawsze leciutko „podchmielony” Geronimo – fan Realu Madryt, Judith i jej 90-letnia Mama, uprawiająca krzaki konopi indyjskich, Ginowe Bliźniaczki Sue i Juliet oraz oczywiście Victoria i Joe.
Ich przygody i perypetie śledziłam z wielką ciekawością i doskonale się przy tym bawiłam, nie spodziewając się, że aż tak mnie ta książka rozśmieszy.
Dodam jeszcze, że aby w pełni oddać klimat życia w Andaluzji, autorka wzbogaciła swą opowieść smakowitymi przepisami na hiszpańskie regionalne potrawy i przekąski.
Przeczytamy tu więc, jak przyrządzić filety z makreli z czosnkiem i papryką, pieczoną dynię z chili i miodem, Ciasto Trzech Króli, hiszpańskie marynowane szaszłyki wołowe, cytrynowy biszkopt Mamy Ufarte, smażone placki z bobu z szynką serrano, smażone chorizo z jabłkiem i cydrem, słodkie purée ziemniaczane, gorącą czekoladę po kastylijsku czy nadziewane pomidory z krewetkami.
To oczywiście tylko przykłady, bowiem przepisów, które można wypróbować w swojej kuchni, jest tu o wiele więcej, a wszystkie sprawiają, że ślinka napływa do ust.
„Andaluzja, Olé!” to zabawna, pełne ciepła i uroku książka, gwarantująca dawkę znakomitej zabawy. Pełna optymizmu i pozytywnej energii opowieść relaksuje i wprowadza w doskonały nastrój. Jej lektura to świetna rozrywka na naprawdę dobrym poziomie. Cieszę się, że miałam okazję się z nią zapoznać, dlatego też szczerze polecam ją wszystkim. Przeczytajcie, a nie pożałujecie!

Dorota Pansewicz

Informacje dodatkowe

Rodzaj produktu literatura podróżnicza
Wydawca Pascal
Autor Victoria Twead
Język polski
Data wydania 01-07-2012
Oprawa miękka
Ilość stron 416
Wymiary / mm 130 x 200
Waga / gr 450
EAN 9788376420424
ISBN 9788376420424

Napisz recenzję

Oceniasz: Andaluzja Ole Pascal

Jak oceniasz ten produkt? *

  Słaby Dobry Bardzo dobry Świetny Wybitny
Oceń produkt